profil:

w serwisie od 3 Grudnia, 2008

statystyki użytkownika:

liczba opinii: 4 obserwowany przez: 0   dodaj do obserwowanych

średnia wystawionych ocen:

2.9
  • jedzenie
    3.5
  • wystrój
    2.7
  • obsługa
    3.3
  • jakość / ceny
    2.3

ulubione kuchnie:

brak

przyznane nagrody:

brak

ulubione dania:

brak pokaż wszystkie listy

opinie supelek (4)

pierwszą dodał: 23.05.2009
  • Sushi Zushi

    miejscowość: Warszawa, dodana 23.05.2009, 14:37
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tłoczno wszędzie

    Panowie, którzy zdobywali doświadczenia w innej niezłej susharni stworzyli świetne miejsce. A w stolicy wciąż takich za mało. Z założenia, kto wstępuje na przekąskę siada przy ladzie, kto na dłużej przy stoliku. Niestety ten system nie działa w godzinach szczytu tj. 14-16. Tłum kłębi się w całej niewielkiej knajpce, nad siedzącymi rzesze przytupujących niecierpliwie, stojących i wygłodniałych. Ale kto już się doczeka dostanie pysznego tatara z tuńczyka czy łososia i będzie mógł docenić kunszt sushimanów przy ngiri, maki lub sashimi. Trudno się jednak nie zgodzić, że choć to knajpka z założenia orientalna ceny są niestety z kosmosu. Ale jak widać nie odstraszają pracowników z sąsiadujących z Żurawią biurowców, bo chyba nie ministerstw - żeby poczuć, że coś się zjadło, trzeba zapłacić ponad 100 zł...

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Il Caminetto

    miejscowość: Warszawa, dodana 23.05.2009, 14:25
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Z ziemi włoskiej do Polski

    To jedno z tych dziwnych miejsc, którym zawsze dziwią się przyjezdni. Paskudny betonowy, lekko zapyziały pawilon handlowy, a w nim na piętrze włoska trattoria. Wystrój? Kontrowersyjny, wyraźna słabość do klimatu lat 80. Ale, kto nie szuka uczty dla oka, tylko dla podniebienia na pewno przymknie oko na te drobne niedogodności. A potem będzie mógł spróbować np. grzanek crostini z pastą truflową, wątróbką lub anchois, kapitalnych ośmiorniczek w sosie winno-cytrynowym. Po nasyceniu pierwszego głodu zastanowi się czy wybrać domowe pappardelle ze szparagami, borowikami, orzechami w sosie śmietanowym czy tagliatelle z pomidorowym sosem, czosnkiem, ostrą papryką i oliwą. A może pizzę? Bo choć nie jestem wielką fanką tego dania w Il Caminetto jest taka, jak powinna: cienka, aromatyczna, moja ulubiona to piątkowa cozze e vongole. Mięsa i ryby pieczone są w kominku. Dorada plus szpinak wprawia mnie zawsze w miły stan rozanielenia. Desery? Wolę zamiast nich porcję warzyw w oliwie...

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Absynt

    miejscowość: Warszawa, dodana 04.12.2008, 18:42
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czas na zmiany

    Przede wszystkim jeśli chodzi o menu. Kto jadł jagnięcinę w owocach leśnych, dobrego łososia, tartę, bardzo dobre przegrzebki, smaczne mule, pyszny krem z cukinii, poprawną wołowinę i wyśmienite desery czeka na więcej, ciekawiej i równie smacznie. A menu ani drgnie. Stałym bywalcom może się to znudzić. To chyba jeden z problemów wszystkich restauracji należących do duetu Kręglickich - za mało w nich zmian. A przydałaby się chociaż karta sezonowa. Przecież Francuzi doskonale przyrządzają trufle, jesienią na południu serwują doskonałe zawiesiste sosy np. do dziczyzny. A tu nic. Pani Agnieszko, na pewno ma Pani w głowie mnóstwo smakołyków, pora podzielić się pomysłem z kucharzem, dopracować szczegóły i dopisać lub wymienić parę pozycji w menu. Będziemy przychodzić częściej.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Magiel Café

    miejscowość: Warszawa, dodana 03.12.2008, 13:51
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Falowanie i spadanie

    Z chodzeniem do Magla mam pewien problem. Moja pierwsza wizyta zapowiadała długą i piękną przyjaźń z tym miejscem, ale kolejne to historia przyciągania i odpychania. Bo świetny krem z marchewki oraz gulasz z bakłażana mają się nijak do fatalnego śniadania - zimne jajka, wczorajsze pieczywo. Kompletną klęską okazała się też dziczyzna. Gulasz z sarny, żeby było sprawiedliwie dobrze zamarynowanej, okazał się 4 miniaturowymi kawałkami mięsa unurzanymi w cebulowej pulpie. Do tego gnocci, czyli odgrzewane, ale niestety nie odgrzane kopytka. Nie wytrzymałam i zwróciłam uwagę kelnerce, poszła poinformować szefa kuchni i... No właśnie, i nic. Nawet "przepraszam" nie usłyszeliśmy, a należało nam się, bo za obiad: 2 x zupa, 2 x dziczyzna + sok i herbata zapłaciliśmy 150 zł. Wolę drożej i smaczniej lub taniej i mniej wymyślnie i również smaczniej.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

Ładowanie wyników...