profil:

w serwisie od 7 Listopada, 2008

statystyki użytkownika:

liczba opinii: 2 obserwowany przez: 0   dodaj do obserwowanych

średnia wystawionych ocen:

3.4
  • jedzenie
    3.5
  • wystrój
    3.5
  • obsługa
    3.5
  • jakość / ceny
    3.0

ulubione kuchnie:

  • chińska
  • francuska
  • grecka
  • indyjska
  • japońska

przyznane nagrody:

brak

ulubione dania:

brak pokaż wszystkie listy

opinie kingkong (2)

pierwszą dodał: 06.12.2009
  • Absynt

    miejscowość: Warszawa, dodana 06.12.2009, 00:13
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mistrzostwo świata!

    W Absyncie byłem kilka razy i mimo, że kolejne wizyty dzieliło zawsze kilka miesięcy, wydaje mi się, że karta nie zmieniła się wcale. Może to minus, ale przynajmniej przekonałem się, że dania, które zamawiałem smakowały zawsze tak samo - wybornie!
    Na początek zamawiaj - na pewno ośmiornicę i łososia z soczewicą, na drugie wołowinę z kozim serem albo jagnięcinę z ratatouille. Jeżeli chodzi o deser, to można w ciemno zamawiać dowolną pozycję z menu - wszystkie świetne, chociaż suflet czekoladowy rządzi.
    Wystrój jest nijaki, ale przy takim jedzeniu i świetnej superdyskretnej obsłudze robi się mało ważny.
    Ceny raczej wysokie, ale przynajmniej wiadomo, za co się płaci.
    Prawie genialna restauracja.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Karczma Bida

    miejscowość: Garbów, dodana 02.10.2009, 11:18
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dużo poniżej oczekiwań

    Byłem tylko raz i wystarczy - jeżdżę z Warszawy do Lublina kilka razy w miesiącu w różne dni wliczając np. wigilię, Nowy Rok itd. i zawsze widzę pełny parking - chyba personel parkuje od frontu, bo to zawsze działa - dużo samochodów = dobre jedzenie (w teorii), a tu niestety. Zamówiłem schabowego (przy kasie), dostałem numerek, rozejrzałem się po sali, podszedłem do pierwszego wolnego stolika a za mną już stała pani z moim kotletem! Trochę przegięli z tempem podawania, które przełożyło się na temperaturę "schabowego". Ledwo ciepła masa z tartej bułki z jajkiem (mięsa się trudno doszukać) smakowała jeszcze gorzej niż wyglądała. Ziemniaki dobre, surówki też - na pocieszenie, bo te 18 zł które zapłaciłem za obiad byłyby najgorzej wdanymi do tej pory w przydrożnych barach. Do tego jeszcze dodam, że pani, która przyniosła mi talerz zabrała mi go sprzed nosa zanim odłożyłem sztućce - dosłownie w trakcie jedzenia - masakra.
    Na szczęście są inne knajpy na tej trasie.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

Ładowanie wyników...