profil:
adams
mężczyzna,
36 lat,
Warszawa, mazowieckie,
w serwisie od 24 Października, 2007
statystyki użytkownika:
liczba opinii: 104w tym 9 jako pierwszy recenzent obserwowany przez: 1 dodaj do obserwowanych
ulubione kuchnie:
- hiszpańska
- tajska
- włoska
przyznane nagrody:
brakulubione dania:
krewetki w każdej postaci, kalmary, ośmiornice, przegrzebki, mule w winie lub pomidorowym sosie, zielone curry, tapasy, paella, sushi, pokaż wszystkie listyopinie adams (104)
-
Fajnie :)
Dużo fajniej na Foksal do Mety wpaść przed lub po imprezie, niż do "Przekąsek Zakąsek" - tu w Mecie sympatyczniej, z ogródkiem, mniej tłoczniej i smaczniej zdecydowanie :). Tatar i nóżki można polecać :).
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Arti
miejscowość: Warszawa, dodana 24.05.2010, 11:20Był lepszy...
...stosunek jakości do ceny.
Wróciłem do Arti po 3 - 4 miesiącach i niestety moja ocena lokalu ulega zmianie na gorszą. Co prawda wciąż kuchnia tam przygotowywana jest smaczna, ale po podniesieniu cen do poziomu np. restauracji Buddha na Nowym Świecie, a przy niestety małym, ciasnym i mało ciekawym wnętrzu, staje się to mniej atrakcyjną propozycją na lunch czy tez kolację. Dania smaczne, chociaż kawałków kurczaka w moim "kurczaku w jogurtowym curry" (27 zł) coś maławo :( Kociołek balti z jagnięciną smakowo wypadł słabiej niż kiedyś. Według mnie nieporozumieniem jest podawanie w tak małym i słabo klimatyzowanym wnętrzu gorących półmisków - podczas naszej obecności przy dwóch innych stołach tę specjalność podano i niestety, na 10 minut wnętrze staje się dosłownie zadymione i "pachnące" daniami z innej części sali.
Podsumowując - szkoda, bo przy takim wnętrzu chyba powinno być trochę taniej.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja l'Estaminet
miejscowość: Warszawa, dodana 29.03.2010, 16:23Niestety... tam poszliśmy
W niedzielne popołudnie. W restauracji pusto, co już powinno wzbudzić nasze podejrzenia, ale wytłumaczyliśmy to sobie faktem pustego hotelu w weekend. Poprzednie wizyty w L'estaminet w innych miastach może nie były rozkoszą podniebienia, ale było przyzwoicie, swojsko i całkiem smacznie... niestety o tej restauracji nie można tego napisać. Na stole pojawiło się kilka przystawek i 1 duże danie główne oraz napoje (wino 10 zł za 100 g stołowego wina oraz piwo 14 zł - pół litra Żywiec); zacznę od jedynej zjadliwej przystawki, czyli carpaccio wołowego (25 zł) - całkiem ok; na drugim miejscu ulokował się tatar z łososia (25 zł) chociaż mógł być choć trochę doprawiony (na szczęście sól i pieprz była pod ręka i mikroskopijny kawałek cytryny także został do tatara podany). Mieliśmy również okazję spróbować quiche ze szpinakiem i serem (około 25 zł) - znowu mało doprawiony i mało serowy. Do tego wzięliśmy sobie sałatę z kozim serem i bekonem - niezjadliwe, bo cała sałata była oblana olejem i wszystko aż pływało (chociaż bekon był chudy); podobnie bardzo słabo wypadła sałata z chorizo i porem, która znowu nie wiem czemu cała pływała w oleju... obydwie sałaty aż pływały i obciekały olejem (lub bardzo słabej jakości oliwą) - absolutnie nie polecam. Główne danie to "antrykot z argentyńskiej wołowiny podany z pieczonymi ziemniakami" za 59 zł - specjalistą od argentyńskiej wołowiny nie jestem, ale raczej nie oczekiwałem wokoło kilkucentymetrowych kawałków tłuszczu; tam gdzie było samo mięso bez tłuszczu smakowo było nawet ok; niestety całość słaba.
Drugim aspektem oprócz jedzenia to obsługa - sala cała pusta (zajęte 2 stoliki z naszym włącznie). Obsługująca nas kelnerka przynosi karty menu (jedna jakby zużyta i zalana na pierwszej stronie - słaby początek). Składamy zamówienie i czekamy nawet niespecjalnie długo na podanie dań, ale niestety nie dostajemy nawet 1 serwetki, co przy lejących się tłuszczem sałatkach jest dość niezręczne. Kelnerka niestety też nie zagląda do nas podczas całego obiadu i dopiero nawoływania po kilkunastu minutach powodują, że możemy zamówić kolejne kieliszki wina. Serwetek nadal nie ma. Kończymy posiłek i znowu nikogo nie ma, aby móc uregulować rachunek. Idę więc prawie do kuchni i znajduję kelnera, którego proszę o rachunek. Wyjście z restauracji i rachunek również spowodował małe perturbacje i wyjaśnienia w recepcji, bo ktoś nie zrobił tego co do niego należało... ale to już nie kulinarna przygoda. Generalnie: obsługa i jedzenie pozostawia wiele do życzenia, a rachunek 250 zł za 3 osoby zdecydowanie motywuje do odwiedzin... ale w innych miejscach w Warszawie.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
coffeeheaven
miejscowość: Warszawa, dodana 27.03.2010, 00:37Niestety :(
... niestety jak każda ostatnio coffeeheaven, porażka. Ceny z kosmosu, a jakoś super marna. Kanapka za 13 zł to przesada, a kawa latte tak cienka, że nie zauważyłbym tam nieobecności kawy gdyby jej nie było.
Układ stolików, wnętrze, też nie podchodzi.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja St Traffo
miejscowość: Warszawa, dodana 24.03.2010, 21:58Nie wchodzić tam...
Dzisiaj tak tylko przypadkiem... na kawę.
Ceny jak w Starbucks, a kawa cienka, właściwie mleko i to za 11 zł. Ceny innych pozycji z menu też jakoś wyższe niż generalnie na Nowym Świecie. A kelnerka była zdziwiona jak spytałem czy można kawę z odtłuszczonym (chudym) mlekiem... to chyba już nie ta dekada :)1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Dobre i tanie śniadanie
Niedzielny poranek... no prawie, bo po 11tej :)
Pełna prawie restauracja, bo już głośno od jakiegoś czasu, że śniadania dobre, i tanie... i faktycznie!
Kilka zestawów śniadaniowych po 9 i 14 zł (z kawą/herbatą w cenie).
My wzięliśmy jajka po benedyktyńsku (niestety były trochę na twardo) i łososia marynowanego. Do każdej porcji jakieś dodatki, tosty (chociaż ja o moje musiałem poprosić, a kelnerka się zdziwiła, że mi ich nie przyniosła) czy tez po plastrze pomarańczy i grejpfruta. Ogólnie smacznie i tanio oraz można coś wybrać - zestawów jest chyba 6 czy 7.
Na śniadanie polecam.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Presto Cafe
miejscowość: Warszawa, dodana 10.01.2010, 21:34Dalej kuchnia OK... ale...
Wizyta ze znajomymi, których zaprosiłem, bo "kuchnia smaczna" i za przyzwoite pieniądze :)
I faktycznie - carpaccio lepsze niż ostatnio, cannelloni chociaż przyrządzone nie w formie cienkich rurek, ale wielkich naleśników zwijanych fajne (było ze szpinakiem), risotto z owocami morza bardzo dobre :)
To co niestety nas dosłownie "zabiło" to czystość, a właściwie jej brak w toalecie :( To był szok co tam się działo... ponieważ to forum gastronomiczne, to szczegółów nie napiszę, ale oprócz ogólnego brudu i zanieczyszczeń widać było też zniszczoną łazienkę, brudne ściany, urwane zaczepy na papier itd...
Jedzenie OK, ale czy tam bywa "manager"?Czy ta recenzja jest przydatna?
-
The Mexican
miejscowość: Warszawa, dodana 10.01.2010, 21:24Zaczyna być... tragicznie... :(
Od wielu lat to była jedna z moich (naszych) ulubionych restauracji, gdzie nie tylko za sensowne pieniądze można było się najeść, ale też w fajnym "klimacie" posiedzieć i napić. Ostatnie 3 razy z The Mexican to porażka.
Niegdyś lubiane burrito podczas przedostatniej wizyty dostałem jakieś obsuszone, czyli tylko pod sosami naleśnik był miękki, a obydwa końce były (szok) nie do pogryzienia... tak było twarde, że nie dało się tego zjeść. Dodatkowo ilość mięsa z kurczaka w tym burrito (z kurczakiem) była śladowa... kilka kawałków, głównie niestety pasta z fasoli. Piwo grzane okazało się ledwo ciepłe. Jedynie to co smakowało to papryczki z serem. To była poprzednia wizyta. Ostatnie 2 to podobne odczucia, słabe burrito, co raz mniejsze fajity (mam na myśli to co na gorącym półmisku) i znowu w miarę dobre papryczki... ale niestety do restauracji nikt nie chodzi tylko na 1 danie :( , które trzyma poziom.
Ostatni i przedostatni raz to niestety porażka jeśli chodzi o margaritę :( Na nią potrafiliśmy kiedyś przez pół miasta jechać, aby przy niej spędzić wieczór :)
Teraz chyba kryzys spowodował zmianę składników czy ich ilość i tak bardzo oszczędza się na alkoholu w tym drinku; poprzednio, jak i wczoraj margarita grande składała się głównie z lodu i innych dodatków a absolutnie brakowało tam „mocy”. Zresztą czytając opinie ten aspekt był już poruszany.
Tym bardziej nie polecam niestety już kuchni i tym bardziej margarity grande... Jeśli tam ktoś, trafi niech zamawia normalną margaritę, bo tam nie zmieści się tyle lodu.
Ogólnie jest źle :(Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Bistro Babooshka
miejscowość: Warszawa, dodana 10.01.2010, 20:55Mhm... długo, tanio i smacznie :)
Wizyta w niedzielę późnym popołudniem i pełno - ciężko o stolik.
Zamówiliśmy zupę solankę - 7 zł za dużą miskę pysznej kwaskowatej zupy... polecam.
Pielmieni z kurczaka przyzwoite, chociaż rosół, w którym pływały oprócz tego, że smaczny to okropnie tłusty. Zamówienie blinczyków zostało pomylone i dostaliśmy bliny, ale trudno. :)
Na wszystko łącznie z zupą czekaliśmy okropnie długo, a obsługa widać było, że się nie mogła połapać co, kiedy i o nas chyba zapomnieli ... ale mimo wszystko ponieważ w miarę smacznie, swojsko i bardzo tanio to pewnie tam wrócimy. :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
The Place Sushi
miejscowość: Warszawa, dodana 10.01.2010, 20:49Super obsługa, miłe wnętrze, za mały wybór...
Wizyta w sobotni wieczór.
Od początku bardzo dobre wrażenia - baaardzo miła obsługa (Kelnerka była super uprzejma), fajne nastrojowe wnętrze z przyciemnionym światłem i ogólnie miłe wrażenie.
Moim zdaniem trochę zbyt mały wybór zarówno zestawów, które są mało urozmaicone, jak i pojedynczych maków czy innych "cudeniek".
Tylko kilka wersji z pieczoną rybą, mało maków z philadelphia, którą uwielbiam, generalnie bez żadnych nowości - tradycyjnie, ale to nie znaczy, że niesmacznie. :)
Było dobre, było cenowo przyzwoicie tylko szkoda, że na koniec "dla smaka" jak chcieliśmy coś z żółtkiem przepiórczym to tego nie było i zaproponowano... po prostu bez żółtka... a to już nie to samo...
Ogólna ocena mimo wszystko ..OK.. jeszcze raz spróbuję. :)
P.S. Aha... w karcie wyglądały na smaczne szaszłyki z kurczaka w japońskim sosie. :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Tandoor Palace
miejscowość: Warszawa, dodana 03.12.2009, 17:24Mhm... średnio
Może to był "nie ten dzień" , może akurat źle trafiłem, ale wyszedłem rozczarowany. Począwszy od obsługi - 1 kelnerka, średnio miła, poprzez jakość potraw, a na rachunku kończąc.
Zamówiliśmy krewetki, które pewnie jeszcze miały smak przed gotowaniem, ale długie "duszenie" w sosie spowodowało, że były twarde, gumowate i bez smaku; nie wspominając, że w porcji (dość drogiej) było ich... 4 :)
Drogo i bez rewelacji.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja El Popo
miejscowość: Warszawa, dodana 15.09.2009, 22:57:( jest gorzej...
...co nawet potwierdziła sama kelnerka podczas mojej niedzielnej wizyty. Ale od początku... ;)
Od pewnego czasu chodzimy do El Popo na ceviche, którego 2 tygodnie temu nie dostaliśmy, bo jak to określiła kelnerka "dzisiaj nie ma w karcie". Aczkolwiek zadzwoniłem w niedzielę wcześniej, aby upewnić się, że po pierwsze będzie stolik, a po drugie będzie ceviche. :)
Było i to i to, ale... ceviche o 2 razy mniejsze niż jeszcze 2 miesiące temu, a co jeszcze udało się zobaczyć to brak krewetek w tym daniu :(. Na pytanie, czy też stwierdzenie do kelnerki, że to jest chyba "pół porcji" usłyszeliśmy, że "tak już jest, jest kryzys i karta inna"... Stwierdzenie to pozostawiam bez komentarza, ale przyznam, że moje ulubione ceviche odtąd będę przyrządzał sam w domu, a Szefowi El Popo nie gratuluje pomysłu na oszczędności...
Nie polecam.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Churrasco do Landa
miejscowość: Warszawa, dodana 20.05.2009, 23:52Obsługa fatalna, jedzenie już mało ciekawe - nie warto
Po kilku dobrych miesiącach powróciliśmy do tej knajpy na "grillowany obiad".
Jedzenie... jak można się tam spodziewać wciąż to samo i faktycznie jeśli ktoś ma ochotę na grillowane mięsko może tutaj cieszyć się tym do woli. Niestety tym razem kilka mięs było maksymalnie przesolonych i poza tym pozostałe to nic ciekawego. Cena, która wzrosła z 36 do 49, a właściwie do 56 zł (bo sami doliczają napiwek) powoduje, że ten lokal to już naprawdę mało ciekawe miejsce. Wystrój byłby i ok, gdyby nie wielkie okna i wrażenie, że siedzi się na parkingu samochodowym.
Porażką okazała się jednak obsługa - kelnerki obrażone na świat. Nigdy więcej. :(
1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Portucale
miejscowość: Warszawa, dodana 23.01.2009, 20:57Nadal "wysoko" :)
Krótko i treściwie - nadal "wysoko" trzyma poziom i wizyta po wielu miesiącach to znowu pozytywne odczucia.
Odwiedziliśmy Portucale w czwartkowy wieczór i raczej nie było problemu z miejscami, aż nawet się zdziwiłem czemu dość pusto.
Obsługa bardzo fachowa i można było naprawdę poczuć "wsparcie" w wyborze potraw :)
W ruch poszły sardynki w cieście filo - 19 zł - jak i poprzednio bardzo fajne; nie mogłem znowu odmówić sobie czarnych małż zapiekanych z serem (28 zł) , których choć tylko 7 sztuk to nie sposób sobie odmówić; potem "wjechały" na stół zupy z owocami morza, które może jedynie mogłyby być trochę mniej słone, ale owoców morza na pewno w nich nie brakowało (15 zł).
Drugie dania to wieprzowina na gorącym kamieniu z serem pleśniowym (46 zł) - wyśmienite i jeszcze duża zabawa samemu sobie to smażąc; moja ulubiona sałata z krewetkami (28 zł) - wielka... naprawdę do najedzenia, no i Cataplana, a więc owoce morza i kiełbasa chorizo duszone w sosie oliwno-winnym i podane w specjalnym naczyniu (67 zł) - pyszne i "bogate" w specjały frutti di mare :)
Na desery już nie za bardzo starczyło miejsca, a więc na spółkę mus z mango (17 zł) - przyzwoite. Kolacji towarzyszyło białe, stołowe w cenie 37 zł za karafkę - nie było najgorsze :)
Ogólnie - warto!Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Namaste India
miejscowość: Warszawa, dodana 18.01.2009, 18:41Poprawnie, bez uniesień, mało :(
Jak dowiedziałem się, że Namaste, które znam z malutkiego barku na Nowogrodzkiej, gdzie nie ma miejsca , aby posiedzieć, otworzyło restaurację bardzo się ucieszyłem. Wizyta w sobotni wieczór i w lokalu właściwie stale ktoś był, a więc warto zwłaszcza w takie dni rezerwować. Lokalizacja super - samo serce Starego Miasta, "5 kroków" od rynku. Wnętrze skromne z kilkoma akcentami indyjskimi. Obsługa ok, ale jakoś specjalnie nie została w pamięci. Jedzenie... hmm, tak jak w tytule - poprawnie, smacznie, ok, ale ... trochę można było się bardziej postarać. Porcje małe i choć zazwyczaj to nie przeszkadza w kuchni indyjskiej, gdzie gęste sosy są bardzo sycące, to tutaj przyznam nawet mało było mięsa w naszych daniach a Prawns Curry - porażka, bo oprócz dobrego trzeba przyznać sosu pływało tam... kilka KOKTAJLOWYCH krewetek (!) - i to za 30 zł :(. Pozostałe pozycje kolacji trochę lepsze, Chicken Tikka Masala - sos poprawny, ale szukać trzeba było kurczaka... (20 zł), Chicken Korma - podobnie - fajny sos, ale coś mniej zawartości pozostałej :( itd. itd.
Chlebki, które w indyjskiej kuchni są popularne tutaj oczywiście też próbowaliśmy (5, 9 zł), ale smakowo... średnio.
Wzięte na przystawkę samosy (12 zł - 2 sztuki) dość duże, ale moim zdaniem mogłyby być ciut lepiej doprawione. Lassi zarówno słone, jak i mango podane w małym kieliszku do wina - za mała porcja jak na cenę :( a lassi mango strasznie przesłodzony.
Hmm... generalnie - smaczne sosy, mniej niestety dobrego o porcjach mogę powiedzieć, plusem są na pewno ceny, aczkolwiek może to związane z wielkością dań...
Aha - w restauracji nie ma alkoholu, ale obsługa jest otwarcia na konsumpcję swojego np. wina przyniesionego ze sobą, co jest niewątpliwie plusem, zwłaszcza, że sklep jest vis a vis.
Podsumowując - nie jest źle, ale nie jest też bardzo dobrze. W Ar..., gdzie byłem 2 tygodnie temu smaczniej...Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Zdrowszy fastfood...
Pozytywnie, bo gdy szybko coś trzeba zjeść, to jest fast food z ogromnymi sałatkami, które na długo potrafią zapełnić żołądek.
Dużo i zdrowiej niż w innych takich miejscach.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Trattoria Soprano
miejscowość: Kraków, dodana 04.01.2009, 18:01Znowu świetnie
I znowu nie dotrzymałem słowa i znowu wróciłem w Krakowie do Soprano zamiast spróbować gdzie indziej :)
I znowu bardzo dobrze, i znowu trudno o stolik, i znowu wyszliśmy zadowoleni.
Liczba gości o każdej porze tam jest najlepszym gwarantem kuchni.
Kolację rozpoczęliśmy od ulubionego szpinaku na grzankach z rodzynkami - 6 "słusznych" grzanek ze słodkim i fajnie przyprawionym szpinakiem. Carpaccio wołowe bez zarzutu i świetnie podane. Bakłażan zapiekany bardzo prosta, ale smaczna przystawka. Cebulowa zupa dość "ciężka", a to przez dodany do niej boczek i akurat to połączenie nie do końca "mnie kupiło", ale napewno znajdują się fani tej zupy w takim właśnie wydaniu.
Na główne dania przywędrowała rewelacyjna sałata ze szpinaku z gruszkami i orzechami oraz serem plesniowym oraz makaron z muszlami - baaajkaaaa :) - przepyszne mule na spaghetti ugotowanym al dente z rewelacyjnym sosem - niebo w gębie :). Kolacji towarzyszyło wino stołowe w akceptowalnej cenie i akceptowalnej jakości.
Soprano - do zobaczenia :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Arti
miejscowość: Warszawa, dodana 04.01.2009, 17:44To jest to :)
Po kilku tygodniach wreszcie udało się odwiedzić Arti zachęceni opiniami na "gastronautach" i na pewno nie była to ostatnia wizyta.
Fakt lokal nie jest arcydziełem jesli chodzi o wystrój i "fugi w murku" "ni do tego , ni do tamtego" :), ale przede wszystkim przychodzi tam się dla smaków. Poza tym nie do końca zgodze się z poprzednimi opiniami, że muzyka i teledyski rodem z Bollywood tam przeszkadzają - wprost przeciwnie - taki folklor pomaga w delektowaniu sie nie tylko smakiem, ale i atmosferą Indii.
Wybór dań jest przeogromny i menu zawiera również część z daniami chińskimi.
My oczywiście delektowaliśmy się "czystymi Indiami":)
Najmniej tego dnia podpasowały nam kotleciki jagnięcie z ciecierzycą (SHAMI KEBAB - 22 zł), które mogłyby w większych proporcjach składac się z jadnięciny, bo głównie było tam czuć ciecierzycę. Poza tym naprawdę festiwal smaków :) Wystartowaliśmy z wegetariańską samosą (10 zł) - pierożek nadziewany warzywami świetnie doprawionymi z wyczuwalnymi indyjskimi przyprawami - świetne (do tego i poprzednich kotlecików podano nam 2 sosy). Na dania główne wybraliśmy:
- kurczak w jogurtowym sosie curry (chicken joghurt - 23 zł) - super, delikatny, bardzo aromatyczny
- smażony ryż z krewetkami, kalmarami i rybą (mixed seafood biryani - 32 zł) - bardzo smaczny , dobrze i nie bardzo pikantnie doprawiony ryż z dużymi kawałkami ryby
Dodatkowo na stole do spróbowania wylądował kurczak ze szpinakiem (22 zł) - to już dość pikantne, ale dla mnie niespotykane wczesniej fajne szpinaku (rozdrobniony a nie liście) i curry. Arti serwuje również potrawy w kociełkach BAlti w aromatycznym sosie z chili, pomidorów, orzeszków i ziaren gorczycy - my wybraliśmy jagnięcinę i to był strzał w 10tkę (balti lamb - 32 zł) , choć danie nie należy do łagodnych :)
Do wszystkich dań zajadaliśmy się różnymi chlebkami począwczy od papadamu do pochrupania na początek (3 zł), poprzez razowe roti (5 zł) a kończąc na parantha z masłem - wszystkie super smaczne świeże i genialnie pasujące do tych pikantnych sosów.
Desery osobiście mnie nie zachwyciły i lody Kulfi są jakieś taki ..."inne" , ale co kto lubi :)
Oczywiście nie zabrakło lassi słonego i z mango - obydwa super smaczne. Kolacji towarzyszyło białe i czerwone wino australijskie serwowane w butelkach 250 ml w cenie 15 zł.
Obsługa w porządku. Mieliśmy również szansę porozmawiac z "Szefem" , który dał nam kilka podpowiedzi do planowanego wyjazdu do Indii.
Nawiązując do innych opinii na portalu podkreślę, że porcje według mnie nie są małe a ceny są bardzo przyzwoite jak na jakość która otrzymujemy. Dania są podawane w rewelacyjnych metalowych miseczkach, które dodatkowo zdobia stół.
Podsumowując = super jedzenie, akceptowalne ceny i wystrój, który można naprawdę przeżyć wsłuchując się z indyjską muzykę i smakując pikantne sosy :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Słodki Wentzl
miejscowość: Kraków, dodana 21.12.2008, 22:06Warto
;)
mimo że na pierwszy rzut oka nie do końca byłem przekonany, że warto tam się zatrzymać (szukałem bardziej przytulnego, klubowego miejsca na kawę i deser) to jednak zachęcony deserami zdecydowałem się tam zostać. Absolutnie nie żałujemy - kawa bardzo dobra i do tego w przyzwoitej cenie i do tego bardzo duży wybór ciast, lodów itd. Szarlotka GIGANT :), lody Pinokio bardzo fajnie podane.
Generalnie jak ktoś ma ochotę na dobry deser i kawę to warto :)Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Basztowa
miejscowość: Sandomierz, dodana 01.11.2008, 08:26Nie za bardzo ...
Może po poprzedniej recenzji oczekiwałem czegoś innego, a może jednak bardziej powinienem wziąć pod uwagę, że to nie jest duże miasto z ogromnym wyborem restauracji, ale niestety nie specjalnie nam się podobało.
Po pierwsze bardzo źle jeśli chodzi o obsługę. Niezorientowana kelnerka, która po pierwsze nie wie jakie dania rekomendować, jak dania wyglądają, jak są przyrządzone, a po drugie daleko jej do chociażby podstawowej wiedzy na temat obsługi gości czy podstaw serwowania dań. Na 90 % pytań odpowiadała "nie wiem... to kucharz gotuje a nie ja" :)
Smaki dań bardzo przeciętne: surówki jak z baru niskiej kategorii, krewetki królewskie na sałacie okazały się jednak tymi małymi położonymi na majonezie, carpaccio wołowe wyglądało z tego najbardziej przyzwoicie, chociaż oczywiście nie była to górna półka. Próbowaliśmy również pstrąga z grilla - przyzwoicie, ale tutaj chyba niewiele można zepsuć...
Ogólnie smaki naprawdę bardzo przeciętne, chociaż co jasne ceny są znacznie (!) niższe niż w Warszawie. Wystrój a'la restauracyjka w średnim hotelu...
To tyle, aczkolwiek faktycznie dla sprawiedliwości trzeba wziąć poprawkę na miejsce i jak na Sandomierz być może jest to miejsce, w którym można się najeść.Czy ta recenzja jest przydatna?