profil:
Snorkmaiden
kobieta,
Warszawa, mazowieckie,
w serwisie od 6 Kwietnia, 2008
statystyki użytkownika:
liczba opinii: 59w tym 3 jako pierwszy recenzent obserwowany przez: 2 dodaj do obserwowanych
ulubione kuchnie:
- arabska
- grecka
- włoska
- hiszpańska
- śródziemnomorska
przyznane nagrody:
brakulubione dania:
ośmiornica z grilla w greckiej tawernie, creme brulee, żeberka z grilla, humus z pitą, sushi; jestem uzależniona od kawy latte;) pokaż wszystkie listyopinie Snorkmaiden (59)
-
Plastikowo, samoobsługowo
Miałam ochotę odwiedzić "Vapiano", jednak zawsze było nie po drodze. W Warszawie bowiem lokal tej sieci mieści się w zagłębiu biurowców na obrzeżach Służewca - i jest to moim zdaniem lepsza lokalizacja, niż we Wrocławiu. Restauracja ta jest bowiem typową stołówką zakładową, tyle, że z wyższej półki i na miarę XXI wieku. Przestronna, z kartami magnetycznymi i pseudowłoskim menu, jasna, czysta, z bezosobową, ale uprzejmą obsługą i nijaką atomsferą. Na pewno nie jest to miejsce na romantyczną randkę dwojga smakoszy :). Nie polecam także wielbicielom kuchni włoskiej - dania są zjadliwe co najwyżej. Desery zupełnie plastikowe, kawa nie najgorsza. Miejsce bez duszy, na szybki lunch dla korporacyjnej mróweczki. Ceny zupełnie nieadekwatne, jak w restauracji z obsługą kelnerską. Można się zmęczyć, biegając między kilkoma miejscami wydawania potraw.
Plusy to promocje cenowe i kącik dla dzieci.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Sympatyczna knajpka
W samym sercu Żyrardowa, tuż przy robiącym wrażenie neogotyckim kościele, w otoczeniu charakterystycznych budynków z czerwonej cegły. Jedliśmy w "Tygielku" lody i piliśmy kawę (są tu kawy tradycyjne, smakowe [podobne jak np. w Pożegnaniu z Afryką] i kawy z likierami smakowymi). Zarówno obsługa, jak i kawa bez zarzutu. Lokal faktycznie na pierwszy rzut oka robi wrażenie piwialni (i być może jest nią wieczorem) - my byliśmy latem po południu i siedzieliśmy na zewnątrz. Ceny podobne jak w Warszawie.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Kawiarnia Faktoria
miejscowość: Kazimierz Dolny, dodana 23.08.2010, 12:40Boska czekolada
Rzut beretem od kultowej herbaciarni powstała czekoladziarnia z PRAWDZIWĄ, najprawdziwszą czekoladą. Tak gęstą, że nie da się jej pić, trzeba wyjadać z filiżanki łyżeczką. Słodką, niebiańsko pyszną. Mnóstwo smaków do wyboru - na bazie czekolady gorzkiej, mlecznej i białej. Wystrój podobny jak "U Dziwisza", ale nie tak wysmakowany. Obsługa sympatyczna i pomocna przy wyborze. Można tu także wypić kawę, ale kto by pił kawę w czekoladziarni :) ? Ceny - kazimierskie, czyli koszmarnie wysokie, ale czasem trzeba sobie osłodzić życie :). Dzięki kosmicznym cenom nie ma tu tłumu turystów, można odpocząć i robić to, co w Kazimierzu wychodzi najlepiej: myśleć o niebieskich migdałach...
Data wizyty w lokalu: 20 sierpnia 2010Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Pizzeria Acerna
miejscowość: Lublin, dodana 23.08.2010, 11:46Ani włoska, ani pizza
Trafiliśmy przez pomyłkę - kilka lat temu jedliśmy na lubelskim rynku smaczna pizzę. Z dwóch sąsiadujących ze sobą pizzerii wybraliśmy tę z ładniejszym ogródkiem i lepszymi stolikami. I to był błąd (jak wnioskuję z poprzedniej recenzji). To jedna z gorszych pizz, jakie kiedykolwiek jadłam, porównywalna z sieciowymi okropieństwami. Gruby placek, na nim ser żółty (zamiast mozzarelli), surowe wysuszone na wiór pieczarki, jakaś wędlina z podrzędnego sklepu zamiast szynki parmeńskiej - brrr. Zamówiłam pizzę grecką (z fetą i oliwkami) - odrobina fety była rzucona na kiepskiej jakości ser żółty, zaś oliwki chyba najtańsze - czarne drylowane (!). Jedyny plus to lokalizacja - na samym rynku...
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Weranda & Cafe
miejscowość: Podkowa Leśna, dodana 23.08.2010, 11:40Urocza i bezpretensjonalna
Do "Werandy" trafiliśmy przypadkiem, podczas wakacyjnej wycieczki. Mieści się w sercu Podkowy Leśnej, niedaleko dosyć nietypowego kościoła, po którym biegają pawie :). Zajrzeliśmy - i zostaliśmy na kawę i ciacho. Miły, ciut kiczowaty wystrój, senna atmosfera... Piliśmy latte z syropami smakowymi i jedliśmy przepyszny tort bezowy w wersji pistacjowej (do wyboru były jeszcze dwa czy trzy inne warianty smakowe plus inne ciasta). Gigantyczna porcja i wspaniały smak usprawiedliwiły kosmiczną cenę. Kawa smaczna. Obsługa istotnie opieszała, ale nie przeszkadzało nam to, bo się nigdzie nie spieszyliśmy. "Weranda", zgodnie z nazwą ma miejsca na werandzie (w letni upalny dzień zbyt gorącej i pełnej much) i klimatyzowane wnętrze. W karcie są także dania obiadowe i przekąski. A dla najmłodszych - kawa "szkolna", czyli zbożowa z mlekiem, bardzo fajny pomysł.
Chętnie bym tam wróciła zimą, ale przerażają mnie opisywane w innych recenzjach "tłumy młodzieży" i "wydzielone miejsce dla palaczy"... Niemniej polecam, chociażby dla samego tortu bezowego :).Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Okrasa
miejscowość: Wrocław, dodana 14.08.2010, 10:45Będziemy wracać :)
Trafiliśmy przypadkiem, wędrując po uliczkach otaczających wrocławski Rynek. Pusto, cicho - ale wystrój sympatyczny, obsługa się uśmiecha, więc zaryzykowaliśmy. I była to najmilsza i najsmaczniejsza kolacja podczas wrocławskich wakacji :). Lokal totalnie przyjazny dzieciom - nie tylko dostały kredki i kolorowanki, ale ich dzieła zostały uroczyście zawieszone na ścianie (i wisiały tam nadal po kilku dniach:)). Dostosowano też na cito menu do wymagań naszych niejadków. My, dorośli, też byliśmy usatysfakcjonowani. Tata mięsem, dietująca mama sałatką z wątróbką w sosie malinowym. Wróciliśmy po kilku dniach, z lekkim strachem (bo takie powroty nie zawsze bywają udane, zdarza się, że psują pierwsze wrażenie), ale i tym razem było bardzo smacznie i bardzo sympatycznie. Ceny - z punktu widzenia Warszawiaków - przyjemne. Restauracja urzeka spokojem i klimatem - śmiać mi się chciało, kiedy wracając mijaliśmy zatłoczone, drogie i przereklamowane knajpy na Rynku.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Green Coffee
miejscowość: Warszawa, dodana 15.05.2010, 13:51Z duszą i z dymkiem
Sympatyczna sieciówka "z duszą" - jasne wnętrze, miękkie poduszki, uśmiechnięta obsługa, miła uchu muzyka i uroczo krzywe muffinki. Kawa na czwórkę (do coffeehaeven niestety się nie umywa). Piłam cappuccino - są aż cztery rodzaje do wyboru (np. z bitą śmietaną albo z ekstra dużą mleczną pianką). Są też herbaty i sporo do jedzenia (ciasta, ciasteczka, kanapki, tarty). Ceny jak to w Warszawie. Klientela różna, co jest dla mnie zaletą.
Niestety, wbrew nazwie i "ekologicznym" informacjom na licznych plakatach, można tu palić. Niby są strefy dla niepalących, ale to fikcja, dym jest wszechobecny. To duży zgrzyt...Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Bellini
miejscowość: Warszawa, dodana 14.05.2010, 17:10Mało i drogo
Jak to u pani Gessler: komicznie malutko jedzenia pośrodku wielkiego talerza, pretensjonalne nazwy i słone ceny. Jadłam w ogródku (bez parasoli - bardzo kiepski pomysł, zdążyłam i roztopić się od słońca, i zmoknąć). Ravioli z truflami za 22 zł okazały się pięcioma płaskimi pierożkami smętnie sobie leżącymi na sporym talerzu. Trufli (a raczej jakiejś aromatyzowanej nimi oliwy) moje kubki smakowe nie wyczuły. Smak zapomniałam po przełknięciu ostatniego kęsa. Potwornie głodna zamówiłam jeszcze panna cottę. I znowu - maleńko. Wyszłam nadal głodna. Obsługa dopisała sobie ręcznie 10% napiwku (do i tak wygórowanego jak na smak i ilość rachunku), mimo, że jadłam tylko w towarzystwie przyjaciółki [w karcie widnieje informacja, że serwis restauracji - 10 % jest automatycznie doliczany do rachunku - przyp.red.]. O ile jestem w stanie zrozumieć ten nieelegancki zwyczaj w przypadku obsługiwania wyjątkowo wielkiej grupy, bo to może dodatkowa fatyga dla kucharzy i kelnerów, o tyle przy dwóch osobach jest przesadą.
Smakowo dania były poprawne, nijakie po prostu. Na tle innych włoskich restauracji w Warszawie - kiepsko. Na pewno dania nie takie, by warto było wrócić. W karcie nic ciekawego, trochę makaronów, sałatek, pizza i kilka dań głównych. Zdecydowanie nie wrócę i nie polecam. Lokal bez klasy.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Lodziarnia Calypso
miejscowość: Warszawa, dodana 04.11.2009, 23:09Przepyszne lody
Co prawda w "moich" czasach tej - należącej do Syryjczyka - lodziarni jeszcze nie było, ale zawsze, kiedy wlokę rodzinkę na spacer po miejscach mojego dzieciństwa, wpadamy tam na lody. Wyprawy do tej lodziarni stały się już naszą letnią tradycją. Lody najbardziej smakują w ogródku, z widokiem na pięknie odrestaurowaną kamienicę przy Chłodnej 20 i na kościół Karola Boromeusza. Do wyboru jest dużo smaków np. orzechowe z miodem Crocangelo, moje ulubione), o smaku prażonych migdałów, mascarpone i są to prawdziwe lody (nie rozwodnione, nie udziwnione, nie byle jakie). Są dość drogie, ale naprawdę warte grzechu. Można je jeść zwyczajnie, na kulki, albo w postaci wypasionych deserów (są nawet podwójne, dla zakochanych :)). Kiedy się akurat odchudzam, piję kawę i też jestem zadowolona.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Presto Cafe
miejscowość: Warszawa, dodana 06.10.2009, 16:59Oj nie...
Zdziwiona jestem pozytywnym czy wręcz entuzjastycznymi ocenami tej restauracji - moim zdaniem to, co się tam serwuje niewiele ma wspólnego z kuchnią włoską. Zdecydowanie nieudana pizza z ordynarną szynką jak z hipermarketu, na dodatek rzuconą na wierzch chyba już po upieczeniu, bo zimną. Makaron pływający w niesmacznym rzadkim sosie. Zgadzam się z jedną z opinii poniżej, że kucharz stanowczo powinien przejść jakieś szkolenie, choćby krótki kurs korespondencyjny :)
Atmosfera też jakoś nie zrobiła na nas wrażenia. Byliśmy z dziećmi, a nikt nam "pokoiku z zabawkami" nie wskazał i nie okazał im zainteresowania (zero kredek czy malowanek, żadnych potraw specjalnie dla dzieci), dano nam jedynie kupony zniżkowe do Smyka ;)
Smakoszom, którzy próbowali dobrej śródziemnomorskiej kuchni i mają nadzieję odnaleźć w "Presto Cafe" choćby namiastkę - stanowczo odradzam.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
W Biegu Cafe
miejscowość: Warszawa, dodana 06.10.2009, 16:51Nawet w biegu: nie
Inne lokale tej sieciówki jakoś bardziej mi przypadły do gustu (byłam także na Nowym Świecie i na Świętokrzyskiej), chociaż zachwycona nie byłam, bo "W Biegu Cafe" wyraźnie odstaje od chociażby Coffeeheaven czy Costa Coffee. Kawa jak cię mogę, ciastka nie za bardzo, letnie smoothies ok, natomiast to, co mi zaserwowano jako czekoladę na gorąco było jakimś ohydnym i niemal zimnym budyniem, za gęstym, by go pić, za rzadkim, by zjeść łyżeczką, na dodatek niesmacznym.
Lokal przy Puławskiej skreślam, bo kiedy przyszło do płacenia, pani radośnie stwierdziły, że terminal zepsuty i zaproponowały mi, żebym skoczyła do bankomatu. Kiedy powiedziałam, że mam karty kredytowe, nie bankomatowe i takie "skoczenie" kosztuje mnie więcej niż kawa, bezradnie wzruszały ramionami. Na szczęście miałam zachomikowaną stówkę i zapłaciłam, chociaż na dobrą sprawę chyba nie musiałam, skoro przyjmując zamówienie nie ostrzegły, że cash only. Tak czy siak ich zachowanie, wywracanie oczami i ostentacyjne wzdychanie, nie miały nic wspólnego z grzeczną profesjonalną obsługą.
Nie polecam.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Cukiernia Sosenka
miejscowość: Otwock, dodana 03.10.2009, 17:45Kawiarenka z klimatem
Miejsce z klimatem - takim nostalgicznym, wczasowo-uzdrowiskowym...
Położona na skraju uroczego parku miejskiego cukierenka skusiła nas podczas letniej wycieczki do Otwocka. W środku dwie sale, kącik zabaw dla dzieci i lada z ciastami. Jedliśmy naleśniki, lody, piliśmy kawę, wszystko nam smakowało. Duży wybór, "autentyczny" smak i dbałość o detale (na kawie usypane serduszko z czekolady, niby drobiazg, a cieszy). Przemiła uśmiechnięta i chętnie doradzająca obsługa. Niestety, nie skusiliśmy się (chyba z powodu upału i rozleniwienia) na zakup ciasta na wynos, a szkoda, bo potem doczytałam, że "sosenka" uchodzi za najlepszą otwocką cukiernię.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Costa Coffee
miejscowość: Warszawa, dodana 12.09.2009, 12:57Sieciówka z wyższej półki
Costę pamiętam i miło wspominam z Aten, ucieszyłam się więc, kiedy odkryłam, że jest i w Warszawie. W Starbucksie tłumy, w CH tłumy, tam pusto. I dobrze, można spokojnie pogadać bez oparów dymu. Fajne, inne niż gdzie indziej kawy (piernikowa), podawane w "prawdziwych" szklanych szklankach i sympatycznych kubasach z asymetrycznymi podstawkami. Bardzo smaczny sernik brulee. Obsługa bez much w nosie, mam nadzieję, że taka pozostanie nawet wtedy, kiedy Costa stanie się popularniejsza. ;) Wnętrze przyzwoite, najbardziej lubię stolik w rogu z kanapą i wielkim parapetem, na którym leżą poduszki.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Indyjska Buddha
miejscowość: Warszawa, dodana 29.07.2009, 23:08Dam drugą szansę :)
Moim wzorcem z Sevres dla kuchni indyjskiej jest pewna mała berlińska knajpka prowadzona przez Hindusów, w której się stołowałam jakieś 17 lat temu. Wciąż szukam tych smaków i niestety, nie mogę w Polsce odnaleźć. Do Buddhy trafiłam jeszcze przed otwarciem - do środka wbiegł mój dwuletni synek i poszukując go trafiłam na przemiłego pana, od którego dowiedziałam się, że restauracja dopiero powstaje i otworzy podwoje za dwa tygodnie. Lokalizacja przednia i w zasadzie skazująca na sukces, więc szybko trafiła się okazja do przetestowania - z przyjaciółką, również lubiącą indyjskie smaki i chętnie odwiedzającą nowe lokale. Wystrój jest bardzo klimatyczny, obsługa czujna i sympatyczna, karta dań imponująco rozbudowana, jednak obiad nieco nas rozczarował, bo dania są zbyt mdłe w smaku, jakby właściciele bali się, że polskie podniebienia nie zniosą smaku prawdziwych orientalnych przypraw :) Myślę, że to asekuranctwo jest niepotrzebne - bo jeśli ktoś wybiera etniczną restaurację, to zazwyczaj wie, co robi. Ja akurat należę do osób, które uwielbiają ostre-ostre-ostre smaki i byłam bardzo rozczarowana moim nijakim kurczakiem tandoori. Mimo wszystko daję cztery gwiazdki za jedzenie, bo było przyrządzone jak trzeba, mięciutkie, o idealnej temperaturze (utrzymywanej dzięki podgrzewaczowi). Wrócę za jakiś czas na pewno, może kucharz będzie sobie śmielej poczynał :)
Opinia dnia z 01.08.2009 r.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Starbucks Coffee
miejscowość: Warszawa, dodana 29.07.2009, 22:56Much ado...?
Hm, no nie wiem, co to jest, ale zawsze jak jakaś kultowa (dla mnie) marka wejdzie do Polski, to jestem rozczarowana. Ciuchy z H&M nie cieszą jak kiedyś w Sztokholmie, body buttery z Body Shopu są droższe i jakby mniej fajne niż na Malcie, a kawa ze Starbucksa nie cieszy tak, jak w Atenach... nie wiem, czy to zasada, że "u sąsiada trawa jest bardziej zielona" czy raczej traktowanie Polski po macoszemu przez owe firmy? Kawa pewnie spełnia odgórne starbucksowe normy, ale czemu brzydko ścieka po kubku? I dlaczego panienka młodsza pode mnie o jakieś 20 lat woła mnie głośno po imieniu? Nie żebym się jakaś urażona tym spoufalaniem czuła, ale niektóre amerykańskie obyczaje śmieszą w Europie, tym bardziej, że jako żywo ani w Starbucksie na Krecie, ani w Starbucksie we Wiedniu nikt mnie po imieniu nie wywoływał :) Ciastka też jakby mniej pyszne niż zapamiętałam, za to cena powalająca. Smakowo stanowczo wolę Coffeeheaven i mam wrażenie, że Starbucks strzelił sobie w kolano tak długo zwlekając z wejściem na nasz rynek. Kiedy te 5-6 lat temu z wypiekami na policzkach oglądałam przygody dziewczyn z "Sex and the city", pewnie bym codziennie pielgrzymowała do Starbucksa. Teraz - pff. Owszem, będę zaglądała, przy okazji, ale jeśli kolejka będzie dłuższa niż trzy osoby, to na pewno zrezygnuję, bo nie warto.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Il Caminetto
miejscowość: Warszawa, dodana 29.07.2009, 22:13Pizza mniam mniam :)
... tak określił kolację w "Il Caminetto" mój dwuletni synek. Faktycznie, pizza jest tu chyba najlepsza w Warszawie, głównie za sprawą cieniutkiego jak bibułka, chrupiącego ciasta. Upodobałam sobie pizzę dello chef, z rukolą, szynką parmeńską i świeżymi pomidorami. Mało sosu, nienamolne dodatki - to jest to, co lubię :) Pyszne było także domowe wino i cytrynowy likier limoncello. Obsługa była w porządku, wystrój sali też mi się podobał - szczególnie w zestawieniu z budynkiem (ponury peerelowski pawilon z Marcpolem na parterze). Trochę się przestraszyłam przy wejściu, bo zaproponowano nam (z dwójką dzieci) tylko stolik w sali dla palących. Na szczęście okazało się, że wentylacja jest na tyle dobra, że dymu nie czujemy. Na pewno tam jeszcze wrócimy i przetestujemy także domowe makarony. Lokal przyjazny dzieciom - na to zawsze zwracam uwagę przy ocenie.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Restauracja Nomia
miejscowość: Warszawa, dodana 23.08.2008, 17:58Z dala od zgiełku
Bardzo przyjemna restauracja w sercu Nowego Miasta, można tu uciec od tabunu turystów kręcących się w kółko po staromiejskim rynku. Jadłam wielce udaną sałatkę (pieczony kurczak, ładnie wyfiletowane grejpfruty, zielona sałata, kiełki) i piłam orzeźwiającą jaśminową herbatę na zimno z migdałami i miodem. Sympatyczna, nienamolna, ale czujna obsługa. Z przyjemnością wrócę, by ocenić wnętrze - siedziałam w ogródku. Z rozrzewnieniem wspominam wegetariańską knajpkę, która mieściła się w tym samym miejscu, gdy byłam studentką - Nomia to godny następca.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Passe Partout
miejscowość: Warszawa, dodana 01.07.2008, 21:26Dolce far niente
Po raz pierwszy byłam w tej restauracji zimą, na spotkaniu z przyjaciółką. Nie pamiętam dokładnie, co wtedy zamawiałam, w pamięci został mi tylko smaczny creme brulee ;) Wtedy siedziałyśmy oczywiście wewnątrz. Stoliki były ustawione na tyle blisko siebie, że siedzący obok panowie dokładnie podsłuchali nasze ploteczki, więc nie polecam tego miejsca na przykład na spotkanie z agentem obcego wywiadu :) Na randkę z pikantnymi wyznaniami też nie odważyłabym się tu przyjść. Natomiast Passe Partout latem, kiedy można siedzieć w patio, to miejsce naprawdę urokliwe. Urozmaicona karta dań - na razie spróbowałam sałatki z wątróbkami drobiowymi i sosem malinowym oraz tortillę. Bardzo mi oba smakowały, a połączenie wątróbek i sosu malinowego to ciekawe doznanie dla podniebienia. Bardzo sympatyczna i szybka obsługa. Ceny mnie nie przeraziły, ot średnie warszawskie.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Namaste India
miejscowość: Warszawa, dodana 18.06.2008, 19:08Oby tak dalej
Mała sympatyczna knajpka prowadzona przez Hindusów w sercu Starówki. W karcie spory wybór dań z kurczaka, baraniny, są też potrawy wegetariańskie. Zupy, desery, napoje (soki owocowe i lassi). Tylko trzy stoliki, co ma i wady (oj, przydałby się ogródek) i zalety (na zamówione dania prawie się nie czeka, obsługa czujna). Jadłam jagnięcinę w sosie śmietankowo-nerkowcowym (gosht korma), indyjski chleb (parantha) i piłam słone lassi. Zapłaciłam około 35 złotych. Następnym razem zjem coś z pieca tandoori i może niebiańsko słodki deser? Ogólne wrażenie: re-we-la-cja! I oby więcej takich bezpretensjonalnych etnicznych restauracji!!!
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Klezmer Hois
miejscowość: Kraków, dodana 17.06.2008, 14:47Czar wspomnień
Czar wspomnień, nie moich osobiście, ale naszych, polskich, bo przecież i nasza kuchnia czerpie z żydowskiej, i Żydzi aszkenazyjscy włączali do swojego menu polskie potrawy. Cymes to przecież synonim czegoś smakowitego... Lubię klimat Kazimierza, szczególnie wtedy, gdy jakimś cudem nie ma tam tabunów wycieczek. Klezmer Hois to dobry wybór na pierwszy kontakt z żydowską kuchnią - mój mąż był zachwycony gęsim pipkiem, choć usłyszawszy nazwę, za nic go nie chciał zamówić :) Z kilkakrotnych wizyt w tej restauracji szczególnie zapamiętałam czulent i purimowe ciasteczka Hamentaszen (czyli "uszy Hamana"). Miły wystrój i dobra obsługa umilają tę gastronomiczną wycieczkę w przeszłość.
Czy ta recenzja jest przydatna?
najlepsze lokalewedług Snorkmaiden
- Pod Aniołami Kraków
- Splendido a la Carte Wrocław
- Restauracja Okrasa Wrocław
- Cukiernia Sosenka Otwock
- Restauracja Indyjska Buddha Warszawa
- Il Caminetto Warszawa
- Klezmer Hois Kraków
- Restauracja Cherubino Kraków
- Zajazd Tusinek Rozogi
- Restauracja Polska Tradycja Warszawa