profil:
Brahdelt
w serwisie od 18 Stycznia, 2008
statystyki użytkownika:
liczba opinii: 3w tym 1 jako pierwszy recenzent obserwowany przez: 0 dodaj do obserwowanych
ulubione kuchnie:
brakprzyznane nagrody:
brakopinie Brahdelt (3)
-
Bistro Babooshka
miejscowość: Warszawa, dodana 20.07.2010, 22:06To na pewno nie bistro...
Do Babooshki poszliśmy z mężem zachęceni menu wystawionym na stronie internetowej restauracji. Tuż po wejściu dostaliśmy od kelnera karty i po chwili złożyliśmy zamówienia. Napoje zostały przyniesione od razu, ale na chłodnik (bardzo smaczny) musieliśmy czekać ok. 20 minut. Czyżby był przygotowywany na bieżąco tuż po zamówieniu go przez klienta? Jeśli nie, to ile czasu potrzeba, żeby wyjąć garnek z chłodnikiem z lodówki i nalać miseczkę?
Następnie czekaliśmy na pielmieni jakuckie i sybirskie kolejne 20 minut, a to przecież gotowe pierożki, które trzeba wrzucić na chwilę na gorącą wodę... Dodatkowo porcje przyszły chłodne (chyba stały długo na wydawce), a ciepławe pierogi zanurzone w chłodnym tłuszczu (podawane są w miseczce zalane bulionem) to nie jest najsmaczniejsza potrawa. Porcje obiadowe są niewielkie, przez co można zestawić sobie kilka dań, ale ceny w tej sytuacji powinny być niższe.
Zamówiliśmy też desery - oladi (placki z jabłkami) i syrniczki polane miodem, i to był strzał w dziesiątkę! Gorące, świeżo usmażone, podane z wielkimi kleksami kwaśnej śmietany, duże porcje, pycha!
Ogólnie lokal oceniam nie najgorzej, jednak najwyraźniej jeden kelner (i jeden kucharz?) na dwie sale po 5-6 stolików każda, to zdecydowanie za mało. Ucierpiała na tym jakość dań, a długi czas oczekiwania nie nastraja klientów pozytywnie.Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Han Kang Akasaka
miejscowość: Warszawa, dodana 29.04.2008, 22:51Zmiany w Akasace
Jakoś smutno, kiedy coś się zmienia w ulubionej knajpce. A dziś byliśmy z mężem w naszej ulubionej Akasace i... zmieniło się bardzo dużo. Na niekorzyść. Na początek zmieniły się kelnerki - na ponure i leniwie powłóczące nogami po całej sali. Potem okazało sie, że nie ma na stołach bambusowych podkładek pod talerze ani buteleczek sosu sojowego. I zorientowaliśmy się, że zniknęły specjalne stoliki do koreańskiego grilla, z wbudowanym piecykiem po środku (a z karty zniknęło to danie).
Zamówiliśmy - mąż - tempurę z ryżem (okazała się mniejsza niż na obrazku i tłusta), ja - Udon Kimchi, czyli pikantną zupę z grubaśnymi kluchami udon i pikantną marynowaną kapustą kimchi (porcja była mniejsza niż te, które jadałam tutaj do tej pory i wcale nie była pikantna - taki rosołek...). Zamówienie złożyliśmy w tym samym czasie, ale porcja męża przyszła pierwsza, a na moją musiałam czekać jeszcze z 10 minut, patrząc mu w zęby (a restauracja była w zasadzie pusta, więc kucharz nie miał urwania głowy), zresztą moja porcja trochę też postała na "wydawce", bo nasza kelnerka gdzieś sobie poszła. Na koniec, przy płaceniu, NIE dostaliśmy jak zawsze gratisowej porcji lichi w syropie. I cały czas leciało w tle dość głośno radio RMF FM z polskim popem, a to raczej nieodpowiednia muzyka do japońskich dań.
Nie wiem, co się stało z Akasaką, czy zmienił się właściciel, czy polityka tej sieci restauracji, ale na razie nie mamy ochoty tam się znowu stołować.2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
Bardzo przyjemny wieczór!
Wybrałyśmy się wczoraj z przyjaciółką do nowo otwartego lokalu Cafe Fogg i spędziłyśmy tam przemiły wieczór! Ja zamówiłam herbatę z pigwy (6 zł) i Szarlotkę Miecia (z kulką lodów waniliowych i bitą śmietaną, 12 zł), przyjaciółka herbatę żurawinową (6 zł) i Boski sernik (12 zł). Porcje deserów są spore i naprawdę przepyszne (Boski sernik jest szczerze boski! *^v^*), a smaczną herbatkę dostaje się w dużym imbryczku i można się jej napić do woli. W karcie widnieje jeszcze wybór kilku zup, dań głównych czy zestawów śniadaniowych w przystępnych cenach, a jeżeli są tak dobre jak nasze desery, to są warte swojej ceny (zresztą zamierzam się o tym przekonać wybierając się tam ponownie na solidniejszy posiłek).
Wystrój jest miły dla oka, z wieloma pamiątkami po panu Mieczysławie i jego piosenkami w tle (i to w odpowiedniej głośności, więc nie przeszkadzają w rozmowie).
Ogólnie bardzo polecam wizytę w Cafe Fogg!Czy ta recenzja jest przydatna?