Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Gęsi Puch

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Łódź , dzielnica: Polesie
3.0
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Stefanowskiego 17 93-574 Łódź (róg al. Politechniki i ul. Radwańskiej)
tel: (42) 651-99-99
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (12)

  • zeszok 217 recenzji

    07.12.2012, 15:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawe wnętrze, ale za drogo

    Brak parkingu dla gości restauracji to spore utrudnienie w tym miejscu. Trzeba się sporo nagimnastykować, żeby znaleźć miejsce w bliższej odległości.
    Bardzo oryginalne wnętrze. Zatopiony w podłodze pod szkłem puch, stojące w sali ptaszyska, kominek. Całkiem miło.
    Niestety, tylko na początku. Dość długie oczekiwanie na danie można wybaczyć, ale nie w przypadku kiedy wielkością ono nie rozpieszcza. Grillowany kurczak choć ładnie podany i wart uwagi to nieadekwatny do tego, co musimy finalnie zapłacić. Podobnie z innymi daniami, choćby eskalopki z placuszkami.
    Przyzwoicie, pomijając aspekt cenowy.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ppodciech 2 recenzje

    26.03.2013, 00:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawy wystrój, drogie dania, trzeba siedzieć w grubym ubraniu

    Przed restauracją znajduje się niewielki parking. Więc w sobotnie lub niedzielne popołudnie może być kłopot z zaparkowaniem samochodu.
    Restauracja jest bardzo obszerna i ciekawie zaprojektowana z kilkoma fajnymi elementami. Są jednak pewne niedociągnięcia np. popękane bele podtrzymujące wyższą kondygnację, które nie sprawiają wrażenia solidnych, kominek ogrzewający tylko niewielką część restauracji w miejscach po bokach jest po prostu zimno.
    Obsługa kelnerska jest na wysokim poziomie. Zdecydowanie najlepszy punkt restauracji.
    Co do potraw. Menu jest dosyć skromne. Jedna kartka i nie ma niestety podanej gramatury dań, więc pewnie ile się "rzuci łychą" kucharzowi tyle klient dostaje na talerzu.
    Dodatkowo wydawałoby się drobiazg, ale poważnym minusem jest to, że nie można zamówić zwykłych ziemniaków gotowanych na wodzie. Więc wiadomo, że wszystkie dodatki ziemniaczane (puree, ziemniaki smażone, itd.) to zwykła "gotowizna" z dodatkiem słynnych dodatków E.
    Ponadto zupy podaje się w tej restauracji chłodne, więc przy zamówieniu trzeba się określić, zwłaszcza jak ktoś jest trochę zmarznięty oczekiwaniem na dania.
    Porcje dań głównych są małe więc osoba o wadze ponad 80 kg powinna zamówić sobie podwójną porcję, a to wydatek ok. 80 zł z napojem.
    Do herbaty dodawane są ciasteczka, które także zawierają dodatek typu E.
    Podsumowując: Jak ktoś jest zaproszony na spotkanie, to można z tego skorzystać, jednak gdy ktoś sam zdecyduje się wybrać tam na obiadek z osobą towarzyszącą to musi zamawiać podwójne dania i przygotować się na spory wydatek, który nie będzie odzwierciedlał jakości.

    0 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bucetafuriosa 47 recenzji

    24.11.2011, 19:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawa aranżacja i niezła kuchnia

    Była to moja pierwsza wizyta w Gęsim Puchu z dwójką znajomych. Decyzja o wyborze była spontaniczna. Restauracja jest rozpoznawalna w Łodzi, mieści się w sercu kampusu Politechniki Łódzkiej, nieco poza ścisłym centrum Łodzi, co broń Boże nie jest żadną przeszkodą dla tych, którzy zdecydują się na odwiedziny lokalu. Łatwo dojechać tu autobusem, tramwajem czy samochodem - restauracja ma własny niewielki parking dla gości.
    Nazwa "Gęsi Puch" koresponduje z wystrojem restauracji; faktycznie gęsi puch jest tu fizycznie obecny m.in. w dekoracji ścian baru. Wnętrze stylizowane na rustykalne, są kremowo-białe meble, kominek z żywym ogniem, w oknach świece - słowem atmosfera sprzyjająca randkom, nieformalnym spotkaniom przyjaciół, rodzinnym obiadom etc. Nieco śmiesznym elementem dekoracji są dwa - pewnie gipsowe - monstrualnej wielkości posągi gęsi maskujące żeliwne wsporniki, niczym starożytne kariatydy.
    Zamówiliśmy jako dania główne: indyczkę, nadziewaną boczkiem, marchwią i porem z koperkowym puree, gęsią pierś faszerowaną kawałkami drobiu, oraz filet z kurczaka ze szpinakiem, podgrzybkiem, serem górskim. Dania były bardzo smaczne i wykwintnie podane. Porcje - klientom górskich chat przydrożnych, wszelakich gospód i karczm - mogą wydać się zbyt małe, w porównaniu do ceny (przeciętnie ok. 40 zł) - osobiście oceniam je jako w sam raz. Dobry obiad nie ogranicza się wyłącznie do 1 dania: kopy ziemniaków i schabowego wielkości talerza plus nieśmiertelnego zestawu surówek.
    Zanim podano nam danie główne, rozkoszowaliśmy się wyśmienitym tatarem wołowym oraz siekanym łososiem wędzonym z oliwkami, kaparami ułożonym na sałatach włoskich. Dawno nie oglądałem tak świetnie przyrządzonych przystawek, dawno nie jadłem tak wspaniałego łososia wędzonego. Do tego zamówiliśmy po lampce białego wina domowego (przyzwoite), kawy czarną i late oraz herbatę. Rachunek wyniósł nas nieco ponad 200 zł (3 osoby).
    Z deserów zrezygnowaliśmy. Przystawki, dania główne oraz poczęstunek od lokalu (kawałek pasztetu z gęsi z żurawiną i grzanką) w całości zaspokoiły nasze apetyty.
    Obsługa przyjemna, profesjonalna, odziana w ludowe skromne stroje (żadna tam Cepelia). Z pewnością nieraz tam wrócę!

    Data wizyty w lokalu: 24 listopada 2011, godz. 16:00-17:30

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bazyllo 335 recenzji

    06.06.2011, 20:43 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Lokal trochę na uboczu, ale warto tu zajrzeć

    Dosyć długo się tu wybierałem i jakoś nie miałem szczęścia do tego miejsca. Raz przyjechałem zbyt późno, raz była zorganizowana impreza, innym razem nie było miejsc. W końcu jednak mi się udało wpaść tam z narzeczoną i znajomą parą. I nie zawiodłem się, bo wszyscy wyszliśmy zadowoleni.

    Po pierwsze nie wszyscy tu trafią, bo lokal nie jest w centrum, a przy alei Politechniki, na skrzyżowaniu z Radwańską. Lokalizacja może jednak wyjść in plus - nie będzie problemów z zaparkowaniem auta, bo obok jest mały parking (przy myjni ręcznej).

    Wchodzimy i wita nas wystrój wnętrz na wzór chłopski, ale jakby taki trochę premium. Mnie się nawet podobało.

    Obsługa lokalu. Widać, że panie się starają. Na pewno nie są profesjonalistkami. Niestety w naszym przypadku pani niechcący rozlała piwo na stół. Oczywiście nie zrobiłem z tego problemu, bo każdemu może się zdarzyć, ale kelnerka strasznie się zestresowała i przejęła zaistniałą sytuacją. Przepraszała mnie chyba z 10 razy. Oprócz tego wszystko poszło raczej sprawnie. Nie czekaliśmy zbyt długo na posiłki.

    Co do samego jedzenia. Bardzo mi smakowało. Na pewno lepsze niż na przykład w innej restauracji tych samych właścicieli. Znajdziemy tu zarówno mięsa jak i ryby.
    Na przystawkę prawie zawsze biorę śledzia. Nie rozczarowałem się. Było więcej ryby niż dodatków. Można też wziąć na przykład oscypek na ciepło. Zupy. Polecam zwłaszcza rosół z kołdunami. Oprócz tego można zamówić parę typowo polskich zup (np. żurek czy flaki), jak i pomidorową lub serową. Danie główne można wybrać spośród kilku rodzajów mięs (np. stek z pieprzem i ziemniakami, eskalopki, ale także i golonka, żeberka lub schabowy), ptactwa (kurczak, indyk i jak w nazwie restauracji - gęś). Wegetarianie mogą zamówić coś z kilku rodzajów ryb. Każdy znajdzie coś dla siebie. Do tego w menu mamy sałatki i sakwy (tego akurat nie widziałem, więc nie będę oceniał). Osoby lubiące słodkości po posiłku mogą zamówić deser (np. lody, ciasto, naleśniki, tajemniczy "gęsi puch"). Co bardzo fajne i dla niektórych na pewno ważne - jest menu dla dzieci.

    Na koniec jeszcze parę uwag. W Gęsim puchu można zorganizować wesele lub bankiet. Wtedy menu jest ustalane indywidualnie. Nie wiem, jak to będzie wyglądało cenowo. Można też złożyć zamówienie cateringowe.

    Reasumując. Myślę, że Gęsi puch jest wszechstronną restauracją, gdzie zjemy dobrze i smacznie. Za obiad dla czterech osób trzeba liczyć przynajmniej 250 złotych, a zależnie od upodobań może być dużo więcej. Nie jest tanio, ale myślę, że warto.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • delfino80 8 recenzji

    30.03.2012, 09:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ładny wystrój przeciętne jedzenie

    Na pierwszy rzut oka to piękna restauracja, wyjątkowe wnętrze, nad którym zapewne pracował sztab dekoratorów, obsługa ubrana w stroje nawiązujące do wystroju, miła, ale niekompetentna i mało profesjonalna. Karta menu bogata, niestety kiedy nadszedł czas konsumpcji wszyscy byliśmy bardzo rozczarowani: małe porcje, na wielkich talerzach wyglądają śmiesznie, a nie elegancko (bo pewnie taki był zamysł by kopiować francuskie restauracje, ale tam dania wyglądają naprawdę miło dla oka, a tu po prostu biednie).
    Samo jedzenie bardzo przeciętne, na pewno nie polecimy tej knajpy na dobrą kolację, ale warto wejść na herbatę żaby okiem rzucić na wystrój.

    2 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Garcon45 18 recenzji

    11.12.2011, 15:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Z każdym razem coraz gorzej :(

    Odwiedziłem Gęsi Puch pewnego dnia kilka miesięcy temu po raz pierwszy i wiedziałem wówczas, że wrócę. Zamówiony przeze mnie wówczas tatar był nie tylko ładnie podany, również smakował rewelacyjnie. Drugim daniem byłem także zachwycony. Gęsia pierś faszerowana kawałkami drobiu smakowała wspaniale. Ceny niemałe, ale skoro jedzenie jest tego warte... Kiedy wróciłem do Gęsiego Puchu za kilka tygodni z przyjaciółmi, mój zachwyt w miarę podawanych dań powoli malał. Moi towarzysze nie narzekali, ale również nie opisywali jedzenia w samych superlatywach. Kiedy dostaliśmy deser, nasze miny kompletnie zrzedły. Trudno powiedzieć dlaczego danie nazwane zostało szarlotką, a nie np. mącznikiem z kawałkami jabłek w krochmalu. Po tamtym doświadczeniu długo nie wracałem, aż w końcu stwierdziłem, że dam restauracji jeszcze jedną szansę (trzeba dodać, że miejsce jest bardzo klimatyczne a kelnerzy i kelnerki niesamowicie profesjonalni). Wybrałem się do Gęsiego Puchu ze znajomymi, którzy mają z pewnością jeszcze bardziej wyrafinowane kubki smakowe od moich. Koleżanka zamówiła filet z kurczaka ze szpinakiem, podgrzybkiem, serem górskim w asyście dwóch sosów podanych z dzikim ryżem, pestkami dyni i surówką z białej kapusty i zielonego ogórka na occie winnym (nazwa celowo skopiowana z menu), a ku jej zaskoczeniu na talerzu pojawił się boczek (którego z przyczyn kulturowych nie je). Na pytanie dlaczego wieprzowina pojawiła się na talerzu, skoro w karcie nie ma o niej mowy zaskoczyło kelnerkę i zapewne samego kucharza również. Dwie osoby zamówiły pstrąga - niezły, polędwiczki z kurczaka na 3+. Warzywa dodawane do dań - cios poniżej pasa. Rozmrażane kilka godzin (dni?) wcześniej i podgrzewane w mikrofali tuż przed trafieniem na stół - niejadalne. Na bardzo dobrą ocenę zasługują zaś przystawki - porcje są duże (powiedziałbym nawet za duże jak na przystawki) i bardzo smaczne (zarówno wspomniany wcześniej tatar jak i siekany łosoś czy przepyszne boczniaki). Czy tam wrócę? Pewnie tak, ale nieszybko.

    Data wizyty w lokalu: 08 grudnia 2011, godz. 19:30

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • zapius 17 recenzji

    19.10.2011, 13:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Romantyczna restauracja z kiepskimi deserami

    Przybyłem do Gęsiego Puchu, ponieważ bardzo mnie skusiły recenzje znajomych jak i recenzje w internecie.

    Udając się do Gęsiego Puchu można natrafić na problem z zaparkowaniem auta, mimo iż przed samą restauracją jest parking to znalezienie tam miejsce graniczy z cudem.

    Gdy już wymościmy w jakimś dogodnym miejscu nasz samochód udajemy się do restauracji, która przy wejściu kojarzy mi się z bardzo gustownym babcinym mieszkaniem. Stoły są zastawione i na każdym z nich jest trochę gęsiego puchu co wg mojej subiektywnej opinii wypada bardzo ciekawie.
    Większość mebli jest "zniszczona", wyjedzona przez korniki i odnowiona co pokazuje, że właściciel lokalu musiał się bardzo starać podczas wystroju, wszystko ma pewien magiczny charakter, lecz trochę mnie razi brak pewnej spójności.

    Postanowiłem, że zjem tylko deser, ponieważ o deserach słyszałem najwięcej dobrego. Zamówiłem panna cottę z sosem wiśniowym, a moja luba poprosiła o placki z cukrem pudrem. Ceny deserów jak i innych dań daje wiele do życzenia, lokal jest jednym z droższych w Łodzi.

    Pani z obsługi była bardzo miła i pomagała przy wyborze, nie natknąłem się na żaden błąd podczas obsługi lecz brakowało mi pewnego luzu wydawało mi się, że wszystko jest takie "sztuczne".

    Gdy dostaliśmy dania byłem bardzo zawiedziony, moja panna cotta nie miała żadnego wyrazistego smaku, czuć było jedynie śmietankę i troszkę cukru, sam sos był poprawny lecz nie powalał na kolana. Natomiast placki były mało zjadliwe, czuć było olej który na dodatek jeszcze ociekał z placków. Jedynym plusem jedzenia było jego przystrojenie, które sprawiało że dania wyglądały zjawiskowo lecz ich smak był mizerny.

    Sam lokal oceniam bardzo przeciętnie, wysokie ceny, dobra lecz sztywna obsługa, bardzo dobry wystrój, i słabe jedzenie. Ogólnie nie polecam.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • dontbullshitme 15 recenzji

    01.10.2011, 23:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo średnio

    Zdecydowanie nie rozumiem zachwytu, oprócz wystroju, nic nie zachwyca. Zupy z proszku, jedzenie bez smaku, brak soli, przypraw. Dosalać trzeba było mięso, ale też pierogi! obsługa niby sympatyczna, ale sprawia wrażenie pretensjonalnej. Poza tym dość drogo. dania pięknie podawane, ale mam wrażenie, że kosztem smaku. Ja tam na pewno nie wrócę.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mexx 1 recenzja

    15.02.2012, 21:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na pewno nikomu nie polecam

    Moja żona z córką chciały zrobić mi niespodziankę i w dniu moich urodzin, zarezerwowała nam stolik na wieczór "walentynkowy". Był to nasz pierwszy pobyt w Gęsim Puchu. Nie będę zbyt dużo pisał, ponieważ bardzo dobrze ujęła to "Biesa" dodam tylko od siebie, że już na wstępie menu zwaliło mnie z nóg i chciałem opuścić ten lokal, ale ze względu na córkę zostaliśmy do końca co było naszym największym błędem tego rozpoczynającego się roku 2012.
    Potrawy które nam zaserwowano były koszmarne (myślę ze moja żona gotuje dużo lepiej), łosoś był bez smaku podany na jakiejś papce (podobno to były warzywa) zgadzam się że smak miało jak ze słoika - sos słodko kwaśny, a porcja tak duża że, drugie danie pałeczki z kurczaka - twarde i bez smaku położne w artystycznym nieładzie na kupce czegoś - podobno puree. Co do porcji to myślę, że moja sześcioletnia córka gdyby była głodna mogła by zjeść to sama. Co do informacji o zmianach w menu byliśmy poinformowani, ale też pani poinformowała nas, że nie będziemy żałować. Nasz rachunek wyniósł ponad 130 zł, a zaraz po przyjeździe do domu musiałem coś zjeść
    Sami też widzieliśmy pary rezygnujące z rezerwacji. Ktoś kto układał menu albo powinien zostać zwolniony z pracy albo zmienić zawód, a myślenie, że w takim dniu i tak dużo osób przyjdzie, zamówi i zje obojętnie co jest myśleniem bardzo krótkowzrocznym.
    My ani nasi znajomi na pewno nie zawitają już do tak "dobrej restauracji" a może Pani Gessler pomoże.

    Data wizyty w lokalu: 14 lutego 2012, godz. 18.30

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • biesa 1 recenzja

    15.02.2012, 09:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Duży zawód

    Dawno nie doznaliśmy z narzeczonym tak dużego zawodu jak w "Gęsim Puchu".
    Do tej pory mieliśmy dobre zdanie o tej restauracji - wybraliśmy się tam w grudniu ubiegłego roku i byliśmy naprawdę zadowoleni. Bardzo ładne wnętrze, miła obsługa, całkiem niezłe jedzenie podane w estetyczny sposób - nie było tam tanio, ale można uznać, że nieco ponad 80 zł za smaczną kolację w bardzo przyjemnej atmosferze to kwota mieszcząca się w granicach rozsądku.
    Zachęceni wcześniejszym doświadczeniem wybraliśmy się tam na kolację walentynkową. I więcej tam na pewno nie zawitamy.
    Początek bardzo dobry - sala na piętrze robi jeszcze lepsze wrażenie niż dolna, obsługa bardzo uprzejma, było sporo par, ale sala jest dość duża, więc każdy stolik miał swoją "przestrzeń".
    I tyle pozytywów.
    Pierwszym szokiem było menu "walentynkowe". Dostaliśmy od kelnerki menu w formie złożonej na pół kartki A4. Wybór był powalający... najogólniej rzecz ujmując: 2 przystawki, 2 zupy, 2 dania główne, 2 desery. Zapytaliśmy kelnerkę, czy możemy otrzymać pełne menu. Okazało się, że restauracja z okazji walentynek przygotowała tylko "skrócone" menu i nie oferuje nic więcej. Pani powiedziała też, że starali się informować klientów podczas rezerwacji, że będzie mniejszy wybór potraw - my nie zostaliśmy o tym poinformowani (gdybyśmy wiedzieli o tym, że będziemy mieli do wyboru 2 dania, to zapewne wybralibyśmy inny lokal). Podejrzewam zresztą, że większość klientów nie miała zielonego pojęcia o tym genialnym pomyśle.
    Co w takim razie oferowała w swoim specjalnym, wyszukanym menu restauracja, która aspiruje do miana eleganckiej?
    Jako pierwsza opcja dania głównego: stek z łososia na warzywach z dodatkiem czerwonego ryżu.
    I to była ta bardziej "wyszukana" propozycja, ponieważ drugą opcją były pałeczki z kurczaka na puree ziemniaczanym z buraczkami... Faktycznie, szczyt romantyzmu i elegancji.
    Nie mając innego wyboru (chociaż patrząc na menu przeszło nam przez myśl, żeby skoczyć do KFC), zamówiliśmy łososia i pałeczki, licząc na to, że może przynajmniej dania te będą dobrze przyrządzone. Co otrzymaliśmy?
    Pałeczki z kurczaka wielkości żabich udek, kompletnie bez wyrazu, na ziemniaczanej papce udającej puree. Stek z łososia równie mały, też nie posiadający żadnego smaku (kawałek cytrynki mógłby pomóc, ale niestety, zabrakło nawet tego), ułożony na pokrojonych w kostkę warzywach w sosie (o sosie za chwilkę), przyozdobiony kołtunem (inaczej tego nazwać nie można) z kiełków i pomidorkiem koktajlowym.
    Sos... hmm... głowę daję, że warzywa były wymieszane z sosem słodko-kwaśnym ze słoika - smak identyczny, konsystencja również - może kucharz ma duży dar naśladownictwa, chociaż moim skromnym zdaniem, mógłby korzystać z lepszych wzorców...
    Wydaliśmy na tę kolację 100zł (!). Żenujące.
    Nie jesteśmy rozkapryszoną parą o wygórowanych oczekiwaniach, ale to, czego doświadczyliśmy w "Gęsim Puchu" zniechęciło nas skutecznie do tej restauracji. Jeżeli nadal będzie ona zmierzała w dotychczasowym kierunku, to nie wróżę jej świetlanej przyszłości. A szkoda, bo lokal do niedawna miał dobrą opinię...

    Data wizyty w lokalu: 14 lutego 2012

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Łódź

Ładowanie wyników...