Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Pracownia Cukiernicza Stanisław Sarga

gdzie jesteś? województwo: małopolskie miejscowość: Kraków , dzielnica: Stare Miasto
3.9
liczba opinii: 20 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 4 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 8 gastronautów

ul. Starowiślna 83 31-052 Kraków (poznasz po kolejce, czasem aż do Dajworu ;-))
tel: (12) 292-29-12
typ lokalu: cukiernia, lodziarnia typ kuchni: desery cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (20)

  • renata44 85 recenzji

    14.08.2014, 20:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Lody, które w moim rankingu zabrały palmę pierwszeństwa lodom nowotarskim!

    Zawsze myślałam,ż e nic nie wyprzedzi w smaku moich ulubionych - nowotarskich. Niestety pojawił się rywal i to taki, który wysunął się na prowadzenie. Fakt, że oceniam smak jagodowy, malinowy, bakaliowy i czekoladowy i w tej kategorii te lody wygrywają. REWELACJA! Duże kawałki czekolady i orzechów i ten smak! W kąt poszły wszystkie obietnice o odchudzaniu! Poległam na całej linii. Pyszne lody i tyle. Są the best, a za nimi długo, długo nic. Jeżeli chodzi o owocowe, to są one rzeczywiście owocowe, z kawałkami owoców. Jedynie śmietankowe lepiej mi smakowały gdzie indziej - ale to kwestia preferencji, bo też są tu bardzo dobre. Na pewno jeszcze tu wrócę i polecam! Punkt obowiązkowy dla zwiedzających Kraków - WARTO!

    Data wizyty w lokalu: sierpień 2014

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Helterskelter 49 recenzji

    23.06.2014, 11:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Są tylko jedne lody na Starowiślnej

    Pamiętam z czasów dzieciństwa jak z dziadkiem mieliśmy dwa rytuały "kolejkowe", które sprawiały, że szary i smutny schyłek komuny miał w sobie trochę słońca. Jedna z tych kolejek to czasem nawet godzinne przesuwanie się po al. Daszyńskiego w Krakowie w kierunku pobliskiego CPN, aby zatankować reglamentowanej etyliny 94, co mnie jako dziecku i nam obu z dziadkiem - jako pasjonatom motoryzacji - sprawiało dużo przyjemności, bo rozmawialiśmy tylko o samochodach. Druga z tych kolejek miała miejsce czasem zaraz po tankowaniu, a często była zwieńczeniem zaplanowanej pieszej wycieczki. Chodzi o lody na nieodległej, od wspomnianej stacji benzynowej, ulicy Starowiślnej 83. Podkreślam ten numer budynku, ponieważ teraz można spotkać kilka lodziarni na tej ulicy i niektóre z nich śmią tytułować się "lodami na Starowiślnej". Jednak, zarówno za PRL-u, zarówno w cinkciarskich latach 90-tych, jak i w rozwiniętym kapitalizmie XXI wieku były, są i będą tylko jedne lody na Starowiślnej w Krakowie.

    Zacznę od wystroju - nie oceniam go, ponieważ jest to pomieszczenie, w którym - w najdłuższym przypadku - przebywa się 2-3 minuty i od razu wychodzi.

    Obsługa to zazwyczaj dwie panie. Jedna pyta ile kulek lodów i pobiera pieniądze, a druga nakłada kulki według wyboru klienta. Obsługa jest szybka, sprawna i profesjonalna. Zastanawiałem się czy nie obniżyć gwiazdki za brak uśmiechu, którego tak szukam w innych lokalach. Otóż nie - bo zważywszy na to ile osób przychodzi w przeliczeniu na godzinę, od uśmiechu można by się nabawić zapalenia mięśni żwaczów, a uśmiech co 20 sekund dla każdego klienta byłby sztuczny i wywołałby podobny efekt u klienta, co burknięcie pod nosem. Tutaj brak uśmiechu rekompensowany jest profesjonalizmem i sprawnością obsługi i wiele lodziarni mogło by czerpać nauki z tego miejsca.

    Jakość w stosunku do ceny to także plus. Nie tak dawno jadłem, zrobione przez żonę, domowe lody czekoladowe i oboje stwierdziliśmy, że smakują jak te ze Starowiślnej, a wylądowało tam półtorej tabliczki czekolady. Myślę, że to dobrze świadczy o lodach ze Starowiślnej 83. Gdzie indziej są droższe gałki, ale i znacznie większe (np. w galeriach), ale Państwu pozostawiam ocenę, które lody smakują jak prawdziwe, a które jak masowy wyrób. To po prostu czuć. Miałem ostatnimi dniami ten problem, że jadłem lody kupione ze sklepu, markowe, i targało mną poczucie niespełnienia, że tak nie smakują lody tylko masy lodopodobne i wtedy znowu przypomniałem sobie o gałkach w opisywanej właśnie lodziarni (ostatnio byłem tu ze dwa miesiące temu). To są lody przez duże "l".

    Na koniec pozostawiam kategorię "jedzenie". Wybór lodów jest mały, ale zastanówmy się czy nie są to właśnie klasyczne, podstawowe smaki lodów? Czy lody o smaku gumy do żucia czy też jakichś warzyw, to tylko zwykła ciekawostka, a nie przeżycie smakowe? Mała karta to w końcu najlepsza wizytówka co lepszych restauracji, więc może coś w tym jest? Najbardziej polecam lody kakaowo-orzechowe i borówkowe. Te ostatnie to nie żadne sorbety czy wodne lody w tubkach, ale esencja lodów owocowych w ogóle - składniki tu dominują i są prawdziwe, a jednocześnie czuć lody, a nie sam owoc.

    Jeśli kiedyś zostanę obdarzony dziećmi, a już zwłaszcza wnukami, to będę je rozpieszczał zabierając na prawdziwe lody do pracowni p. Stanisława Sargi. Pokażę im wtedy namiastkę PRL-u, czyli kolejki po towary i przyjemność jaką jest zbliżanie się do upragnionych lodowych gałek, gdy już widać ladę przez szybę. A przynajmniej w dzisiejszych czasach towarów nie zabraknie. Cieszę się, że "lody na Starowiślnej" są na gastronautach i przy okazji, dzięki temu, wiem jak się nazywa ta pracownia i mistrz w niej robiący najlepsze lody w Krakowie. Jedyne prawdziwe "lody na Starowiślnej".

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    10 z 10 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Lacocina 57 recenzji

    11.06.2014, 15:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pyszne lody!

    Będąc w Krakowie, w trakcie wycieczki natknęłam się z koleżanką na dziwną sprawę- ni stąd ni zowąd kolejka pełna ludzi. Za czym to oni tak czekają? Krótki wywiad i już wiadomo- za lodami. Podobno tutaj najlepsze w Krakowie. Chwila namysłu i OK, stoimy już w kolejce. I powiem tak- ta kolejka jest właśnie ogromnym minusem- zwłaszcza w upał. No bo trzeba się nastać i to sporo. Ale uważam, że warto (tutaj nadmienię, że warto przyjść też we wczesnych godzinach porannych- wtedy jest mniej turystów, a i pewnie mieszkańcy Krakowa tak robią). Lody są wyśmienite- zwłaszcza te o smaku borówki i kakao. Naprawdę pychota. Niestety gałeczka nie jest zbyt duża, a kosztuje 2,50 zł. No i od razu po zakupie trzeba wyjść na ulicę, która akurat do pięknych nie należy i to trochę psuje delektowanie się smakiem- ale wiem czepiam się;).

    Podsumowując lody polecam- choć nadmienię, że wybór smaków nie jest powalający no i w kolejce trzeba odstać. Ale coś w tym wszystkim jest, bo nawet pan kapitan podczas wycieczki po Wiśle- poleca turystom te lody:).

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lubie_dobre 82 recenzje

    23.07.2013, 09:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Super! (tylko te kolejki...)

    Wyjątkowe lody! Ja najbardziej upodobałam sobie owocowe - truskawkowe, borówkowe - które smakują jak zmrożony koktajl owocowy! Z minimalną ilością cukru (a może w ogóle bez?), o naturalnym, kwaskowym smaku... A. jest wielbicielem kakaowych i bakaliowych - z wielkimi kawałkami czekolady i orzechów!

    I tylko te kolejki... Turystycznie i krajoznawczo można je potraktować z przymrużeniem oka, ale jeśli jest się mieszkańcem Krakowa, to by iść na lody przed pracą, trzeba wyjść godzinę wcześniej :). Trochę lepiej jest w ciągu tygodnia. Raz na jakiś czas na pewno warto zacisnąć zęby i odstać swoje, cofając się w czasie do okresu PRL :).

    Szkoda, że ceny z roku na rok coraz wyższe (w tym roku gałka 2,5), ale z drugiej strony oczywiście rozumiem, że to biznes, i ma przynosić zyski.

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • luft 32 recenzje

    05.07.2013, 14:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sława wyprzedza miniony smak PRL

    Nie rozumiem kolejek, sentymentu, podczas, gdy solidny smak jest przeciętny i to mocno. Po odstaniu kolejki chciałoby się być uraczonym czymś więcej niż tylko zimnym słodkim niczym niewyróżniającym się smakiem. Lody bakaliowe czyli klasyk PRL - składniki przeciętne. Owocowe lody lepiej wypadają. Lody nie są złe, ale niewarte tej kolejki. W zimie mają pączki. Dobre, ale też bez szału. Co do obsługi, to nie ma o czym pisać, ponieważ niczym w żadną stronę się obsługa nie wyróżnia. Schludnie i poprawnie.

    Data wizyty w lokalu: 02 lipca 2013

    2 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • wiktoriaweronika 70 recenzji

    24.04.2013, 23:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smaczne

    Będąc przejazdem służbowo w Krakowie, idąc ulicą Starowiślną zauważyłam długą kolejkę do jednego lokalu. W związku z tym zaciągnęłam porady u Dr Google i następnego dnia postanowiłam spróbować. Panie ekspedientki bardzo się starają i po ok. 5 minutach zakupiłam 3 gałki (po 2,50 zł/szt). Wybrałam bakaliową, kakao i kawę. Lody były smaczne, ale nie powalające. Wolę lody bardziej tłuste i bardziej kremowe po lekkim roztopieniu. Najbardziej smakowały mi bakaliowe, które miały również kawałki białej czekolady. Kakao zawierają spore kawałki czekolady i orzechy. Kawowe dosyć orzeźwiają.

    Miejsce małe, ale z klimatem.

    Data wizyty w lokalu: 24 kwietnia 2013

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • użytkownik usunięty

    06.05.2013, 11:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie rozumiem zachwytów

    Sam uwielbiam urok manufaktur w starym stylu, gdzie sprzedawane są wytwory ludzkich rąk przez lokalnych rzemieślników, w tym wypadku są to lody. Skuszeni wysokimi ocenami szliśmy spacerem kilka km do tej "cukierni" tylko po to, żeby trafic do małego lokaliku w którym podaje się kilka smaków lodów na krzyż. Lody te są smaczne, lepsze niż zwykła gałka w zwykłej budzie z lodami. Ale też nie powalają i nie równają się z lodowymi smakołykami z lodziarni sieci Barton, lub Choice. Na domiar złego, panie podające nam te lody robiły to posępnie, machinalnie pacając te gałki w wafle jakby robiły to za karę, a takie miejsca powinne byc rozświetlane życzliwością pracujących w nich ludzi. Strata czasu.

    Data wizyty w lokalu: 30 kwietnia 2013

    2 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • takasia 115 recenzji

    09.09.2012, 22:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Cudowne

    Co tu dużo pisać. Codziennie jest tam kolejka i stając w niej swoje odstać musisz. Przynajmniej 40 minut i więcej. Ale opłaca się, bo te lody są wyjątkowe. Lepszych nie jadłam nigdy w życiu, wyraziste smaki z wieloma dodatkami. Można je jeść i jeść. Wystrój typowo z PRL, ale lody, to bajka. Najlepsze lody. Lody z bakaliami, to majstersztyk, truskawka i jagoda też. Zresztą wszystkie. Polecam, polecam!

    3 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kasiapil 4 recenzje

    20.02.2013, 22:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najlepsze lody na świecie

    Jako podróżniczka i amatorka lodów gałkowych, stwierdzam iż lody ze Starowiśnlej są prawdopodobnie najlepsze na świecie! Stosunek ceny do jakości jest rewelacyjny. Jadało się lody w Australii, w Atlantis w Dubaju, w Miami na plaży, w Kapsztadzie, w hyde parku w Londynie, w wielu innych miejscach... żadne nie są tak pysznie i naturalne jak te!
    Ukochane borówkowe - to prawdziwy smak świeżego mleka, kremówki i soczystych owoców (bez dodatku cukru), drugie ukochane truskawkowe to prawdziwy smak świeżega mleka, kremówki i soczystych owoców (bez dodatku cukru), trzeci ukochany smak to bakaliowe, choć rodzynki mogłyby być bardziej poszatkowane. Uwielbiam, kocham!

    2 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • tentimenti 171 recenzji

    31.08.2011, 16:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez rewelacji

    To są lody, jakie pamiętam z czasów komuny. Naturalne i proste.
    Nie pasowały mi lody kawowe, które smakowały jak nescafe. Waniliowe, jak lody stare bambino, mocno mleczne.
    Wybór smaków bardzo ubogi. Nie ma gdzie usiąść.
    Kupujesz loda i wychodzisz na Starowiślną zahukaną i wypełnioną spalinami.

    2 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Kraków

Ładowanie wyników...