Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Dwór Szlachecki Firlejowe Sioło

gdzie jesteś? województwo: lubelskie miejscowość: Wólka Rozwadowska
3.5
liczba opinii: 4 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Wólka Rozwadowska 21-136 Wólka Rozwadowska (przy głównej drodze S-19, pomiędzy Firlejem a Kockiem)
tel: (81) 477-81-26
typ lokalu: karczma, restauracja typ kuchni: desery, grill, włoska, polska, drinki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

W tym lokalu

Opencard-79x16

opinie gastronautów (4)

  • mch77 1 recenzja

    21.01.2013, 12:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetne miejsce dla całej rodziny z jedzeniem "palce lizać"

    O tym miejscu mogę się wypowiedzieć tylko w samych superlatywach. Bywałam tam jako klientka dużo razy i zdecydowaliśmy się tam również zorganizować wesele. W każdym przypadku słowo profesjonalizm nie będzie przesadzone. Urokliwe miejsce dla całej rodziny, w tym dzieci (2 place zabaw). W mojej opinii to nie tylko restauracja, ale kompleks zapewniający wypoczynek. Po obiedzie jest się gdzie przejść, posiedzieć i pogadać, bo dzieciaki zajęte zabawą. Co do jedzenia, dla mnie mistrzostwo świata, szczególnie wołowina, rozpływająca się w ustach no i dodatek specjalnych włoskich cebulek w sosie balsamicznym. Ziemniaki gorące, bo dopiero co wyciągnięte z wody, gdyby były mrożone to byłyby lekko czarne, a nigdy się z tym nie spotkałam. Nie sądzę, żeby lokal, który stawia na jakość, oszczędzał na ziemniakach, no ale to moja opinia. Desery, niebo w gębie, dla mnie wspaniała w smaku szarlotka, czy sernik na ciepło z sosem owocowym, lub w lecie przepyszna panna cotta. Dla dzieci specjalne menu. Jeśli chodzi o wesele, to wszystko na najwyższym poziomie, rewelacyjne warunki noclegowe, a jedzenie przepyszne. Przede wszystkim kontakt z właścicielką, która zna się na rzeczy i opowiada o tym jak ta impreza ma wyglądać, po prostu na najwyższym poziomie - byłam w innych lokalach i mam porównanie. Kelnerzy i kelnerki w czystych ubraniach, czyste stoły, dla mnie to też świadczy o jakości tego lokalu. Nie doszukałam się minusów, wystawiam bardzo duży pozytyw.

    Data wizyty w lokalu: 21 stycznia 2013

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Derul 185 recenzji

    15.12.2010, 22:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Gości serdecznie zapraszają, ale jak już przyjdzie koza do woza...

    No właśnie, i co z tego, że męska część personelu nosi fajowe szlacheckie kubraczki, tudzież sukieneczki malowniczo przepasane (chciałbym się tak ubierać), a kelnerki bieżą w strojach z karczmy a'la Kajko i Kokosz..., kiedy obsługa jest kiepska (byłem tam już 4 razy i wciąż to samo)?
    Lokal bardzo ładny, świeży, z pomysłem. Naprawdę śliczne stoły, krzesła, ściany (nawet zakurzony sękacz o olbrzymich gabarytach przy wejściu robi wrażenie - choć między nami mówiąc to podróbka sękacza)..., ładny parking - to się nazywa dworski rozmach!
    Dania nie najgorsze - rzeczywiście "na bezrybiu i rak ryba", dobrze, że ta karczma jest! Ale brakuje mi tu takich zdecydowanie "lubelskich" lub "dworskich" dań... Karczma ta jest miksem różnych tendencji kulinarnych - a prosi się o jakieś klimatyczne uszczegółowienie - nic nie podpowiem, ale zbyt wielkomiejsko jak na taki "swojski" klimat. Warto zajrzeć.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Truskawka27 2 recenzje

    02.11.2011, 14:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Firlejowskie Sioło - swojsko i smacznie

    Piękne, bardzo urokliwe miejsce. Budynek, otoczenie, wystrój - "sielsko anielsko". Plus za ciekawe i "adekwatne" do charakteru całego miejsca stroje kelnerek.
    Kelnerki miłe, uprzejme, uśmiechnięte, kontaktowe, ale mały minus muszę wystawić Pani za nietaktowne, moim zdaniem, pytanie: "Państwo pierwszy raz?" i stwierdzenie: "Mamy stałych klientów z Lublina".
    Jedzenie:
    1. Zupy (Ja żurek, mąż flaczki): obie bardzo smaczne, domowy smak; chlebek ze sklepu, "wczorajszy".
    2. Carpaccio: niestety z mrożonego mięska :(, niedoprawione, ale ładnie podane.
    3. Polędwiczki wieprzowe (ja: w sosie borowikowym, mąż: kurkowym): mięsko przepyszne, mięciutkie, trzy spore kawałki; sos: moim zdaniem to były pieczarki nie borowiki, ale znawcą nie jestem i był troszkę za gęsty, mężowi kurkowy bardzo smakował; ziemniaki mrożone, chyba z mikrofali, bo bardzo gorące; surówki bardzo smaczne, fajnie doprawione, jak domowe.
    Sernik: duży kawałek, troszkę za słodki, puszysty, ja wybrałam opcję na ciepło z musem truskawkowym i brzoskwiniami, bita śmietana prawdziwa, bardzo smaczna.
    Ceny: za wymienione wyżej dania + 2 soki, 2 cole i dodatkowy zestaw surówek 153 zł.
    Moja ogólna ocena: 4+. Mąż był bardzo zadowolony :) bo: "smaki tradycyjne, jak u mamy". Pozdrawiam.

    Data wizyty w lokalu: 01 listopada 2011, godz. 18:00

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bellygrower 4 recenzje

    16.11.2010, 16:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na tej trasie chyba najlepsze miejsce

    Byłem w tej karczmie dwa razy. Raz z wcześniejszą rezerwacją dla kilkunastu osób z ustalonym menu, a drugi raz spontanicznie z całą rodziną, również w wiele osób. Niestety jakość jedzenia była za każdym razem inna. Wystrój jest spójny i rustykalny - jak to teraz jest w modzie na przydrożne karczmy. Co ciekawe, w menu znajdziemy wiele elementów włoskiej kuchni - sałatki, panna cotta, itd. Mało to spójne z charakterem, ale daje możliwość wyboru. Co do jedzenia...
    Golonki - to, co powinno być popisowym daniem w karczmie - wymoczone w wodzie, a potem dosuszone w piecu, a nie wypieczone - ogólnie niesmaczne (3/10). Kapusta na jakiej je podano - znakomita (9/10). Placki ziemniaczane - podawane ze śmietaną - twarde i sztuczne, ale te do gulaszu węgierskiego - soczyste i jeśli nie zostaną przypalone - świetne. Zupa grzybowa - bardzo dobra i rzeczywiście z leśnymi grzybami, a nie pieczarkami i sosem sojowym. Śmiało mogę polecić.
    Schabowy - przyzwoity, ale nie wybitny, ot po prostu kotlet. Wiem, że można dużo lepiej i wcale nie trzeba kombinować z dodatkami. Sałatka gracka składa się z sałaty i ogórka, poskąpiono innych dodatków, w tym fety (3 kosteczki polskiego odpowiednika) i oliwek (sztuk 2) na dosyć dużą porcję. Ogólnie szału nie ma.
    Na deser dostałem wielki kawał sernika z brzoskwiniami, który, choć smaczny, był raczej suchy (a może wyschnięty).
    Ogólnie jak na przydrożną karczmę w tej okolicy - nie da się znaleźć nic lepszego. Z Lublina na niedzielny obiad z rodziną spokojnie można się wybrać. Ceny nie porażają, ale za trzydaniowy obiad + napoje trzeba liczyć 45-55 zł.
    Duży plus za obsługę, trafiliśmy na kelnerkę bardzo miłą, dobrze znającą menu i łatwo nawiązującą kontakt z gośćmi. Wydaje się, że to truizmy, ale nie zdarza się to często.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Wólka Rozwadowska

Ładowanie wyników...