Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Nowina

gdzie jesteś? województwo: małopolskie miejscowość: Głogoczów
3.1
liczba opinii: 10 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 2 gastronautów

ul. Głogoczów 1 32-444 Głogoczów (koło Krakowa, przy Zakopiance)
tel: (12) 273-76-94
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska, staropolska cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (10)

  • pulpetta 1 recenzja

    12.01.2014, 13:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rodzinnie i smacznie

    Do Nowiny przejeżdżam specjalnie 30 km. Kuchnia głównie polska, może nawet staropolska, z elementami międzynarodówki. Zupy (grzybowa, żur) - pyszne. Mięsa (rolada ze szpinakiem, baranina, kotlet cielęcy) - wyborne. Dodatki też dobre, domowe. To prawda, że dość drogie, ale obiad w Nowinie należy traktować raczej jako wyjątkowy wypad, a nie codzienny lunch, więc warto poświęcić na niego trochę pieniędzy.
    Wystrój faktycznie jest dość retro, ale wszystko nadrabia obsługa - bardzo przyjemni ludzie, którzy są tam od zawsze, znają kartę na wylot, i nie słyszałam nigdy od nich odwiecznego wśród krakowskich przygodnych kelnerów "to ja zapytam kucharza".
    Znalazłam tylko kilka wad - kilka dodatków faktycznie jest "sztucznych" (pieczone ziemniaki, keczup do szaszłyka), ale to drobiazgi. W pięknym zielonym ogrodzie stoją plastikowe krzesła, które być może nie pasują do pięknego dworu - ale osobiście wolę przyjemną atmosferę na plastikowym krześle, niż nijakie jedzenie, nijaką obsługę w uroczystych dekoracjach krakowskich restauracji typu "zjedz i zapomnij".

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lukee 5 recenzji

    16.06.2013, 19:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo średnia knajpka

    Cennik zdaje się mocno wyprzedzać jakość.
    Ogólnie dobrze. Ale tylko dobrze. Wystrój smutny i ponury. Jedzenie dobre owszem, ale nie za takie pieniądze. O ile mięso, zupa smaczne. Ale jak ktoś już pisał, dodatki i ich cena kompletnie odbiega od standardów. Opiekane ziemniaki to po prostu jakieś kulki wyciągnięte z torebki i wrzucone na chwile na głęboki olej. Kompletna porażka. Nic mnie nie zachwyciło w tej restauracji i już tam nie pojadę.

    4 z 10 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Feuc 1 recenzja

    08.07.2013, 08:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Małe porcje, wysokie ceny

    Niestety ta restauracja to już nie ta brak jej tej duszy, którą miała. Obsługa jak zgarnięta z ulicy, brak profesjonalizmu. Jedzenie fatalne wszystko co jedliśmy było mrożone, ba przemrożone. Dziczyzna smakowała jak trociny. Zwykły schabowy panierowany w zleżałej bułce przez którego można dostrzec Warszawę. Ogólnie nie polecam to już nie ta Nowina co 10 lat temu.

    Data wizyty w lokalu: 29 czerwca 2013

    3 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • chesterkicia 2 recenzje

    10.09.2012, 08:15 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    To miejsce gdzie tradycja jest zachowana, a jedzenie wspaniałe

    Byłam tam z gośćmi ze Stanów i zachwycali się pysznymi polskimi daniami - kołduny w rosole i pieczeń z sarny, która była delikatna ale z wyrazem. Obsługa zna wszystkie tajniki idealnego kelnerowania. Ceny spore, ale warto zapłacić. Szkoda, że wystrój jest taki sobie.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • grazka79 1 recenzja

    09.05.2012, 13:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Królik zwiał

    My także odwiedziliśmy restaurację Nowina zachęceni pochlebstwami Pana Gesslera.
    Restauracja przyjemna, choć wystrój, a szczególnie obrusy i zastawa stołowa trąci komuną.
    Królika w śmietanie niestety nie było, a szkoda bo jechaliśmy 60 km właśnie na test tej potrawy.
    Wybitne okazały się zupy - rosół z kołdunami, które rozpływały się w ustach i genialny żur gogłoczowski. Kelner zdradził nam tajemnicę żuru - jest podawany dopier 2-3 dnia po ugotowaniu, a sekretem tej zupy jest potężna ilość czosnku.
    Także za zupy brawo.
    Drugie dania nas rozczarowały. Były poprawne- schabowy, dewolaj, łosoś w sosie cytrynowym - ale bez rewelacji.
    Obsłuba bez zarzutu.

    Natomiast chcę Was przestrzec - czytajcie uważnie cennik. Za 4 zupy i 4 drugie dania plus woda dla każdego i 2x cola zapłaciliśmy prawie 400 zł. Ceny mięsa do drugiego dania są rzeczywiście przyzwoite od 20-40 zł, ale dodatki i napoje kosztują krocie. Za łyżkę buraczków czy ziemniaków liczą sobie 7-7,50 zł, a za szklankę wody gazowanej 9,50 zł!

    Restaurację polecam, ale tak jak wspomniałam wcześniej - zachwycona nie byłam. I uwazam, że nagrody za najlepszą knajpę w Polsce są mocno przesadzone.

    Data wizyty w lokalu: 03 maja 2012

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • gosiaczek112 5 recenzji

    12.01.2011, 01:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Skromność, schludność, gościnność

    Pojechaliśmy do Nowiny zachęceni słowami Adama Gesslera, że to jest najlepsza restauracja na świecie i że nigdy się na niczym tutaj nie zawiódł. I rzeczywiście, jedzenie było genialne. Wołowina z kurkami, najdroższe danie w karcie, była tak fantastycznie mięciutka i pyszna, że zjadłam połowę porcji mojego męża, choć normalnie nie lubię wołowiny. Pyszny sernik z własnego sera, z mleka (czyli od krowy). Nawet herbata - liściasta, w specjalnych czajniczkach do zaparzania, a nie ekspresowa w torebkach. Mhm, ogólne wrażenie z tej restauracji jest takie, że jest to jedzenie prawdziwe. Proste, pyszne, ale bez "zadęcia", bez "malowania na talerzu" , bez ustawiania jedzenia "w piramidki". Wnętrze skromne, ale przytulne, bardzo schludne, na stolach adamaszkowe obrusy. Obsługa gościnna. To dość nietypowe doznanie, dostać jedzenie tak wysokiej klasy podane na zwykłych talerzach, w skromnym wnętrzu. To mi się kojarzy z kuchnią klasztorną. Hmm, po zastanowieniu dodam, że to, co mnie zaskoczyło, to brak białej eleganckiej porcelany, która byłaby tu bardziej odpowiednia. Ogólnie stawiam bardzo wysokie noty, także za nonkonformizm (czy też wierność tradycji, jak to nazwą niektórzy) - jest to restauracja, która potrafiła oprzeć się modzie na "blichtr i wodotryski", które zastępują dobre jedzenie.

    Data wizyty w lokalu: 11 stycznia 2010, godz. 17:00

    7 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Gastronaut 114 recenzji

    05.07.2009, 17:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Domowa konfitura

    Restauracja Nowina jest niewątpliwie dobrą nowiną dla zgłodniałych na trasie do Zakopanego. Ukryta za drzewami, niedaleko za Krakowem, tuż przy Zakopiance jest niewątpliwie jednym z najlepszych przybytków w okolicy mieszącym się po prawej stronie drogi jadąc w kierunku Zakopanego.

    Także my jeżdżąc do popularnego Zakopca od czasu do czasu się tam zatrzymujemy, by coś niewielkiego zjeść i przygotować się psychicznie na walkę z nieustającymi remontami i przebudowami Zakopianki.

    Również w czasie ostatniego wyjazdu się na Nowinę skusiliśmy i kilka niewielkich nowych dań znów nam dane było skosztować. Jak zwykle wszystko było poprawne – zupa ze szparagów gorąca i sycąca, taka też pomidorowa oraz flaki, choć te były trochę za mało jak dla nas pikantne. Tym razem jednak trafiliśmy także na jeden naprawdę znakomity kąsek – pasztet z zająca z domową konfiturą. I w zasadzie można powiedzieć pasztet jak pasztet, przyznajemy nie jesteśmy w tym zakresie znawcami, ale konfitura – palce lizać, kwaśna i słodka jednocześnie, znakomicie uzupełniająca zająca, mogłaby być w sumie samodzielnym daniem-deserem, albo dodatkiem do wszelkich dań mięsnych tam podawanych.

    Niestety, przepisu uzyskać nam się nie udało. Podobno rodzinna tajemnica. Być może, kto inny będzie mieć więcej szczęścia. A warto spróbować.

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kubel 75 recenzji

    08.05.2008, 13:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Równia pochyła

    W Nowinie byłem w marcu trzeci raz i już ostatni.
    Pamiętna gicz cielęca podana zamrożona w środku, pokryta obrzydliwym sosem - bez reakcji ze strony obsługi (czy kuchni). Uprzednio jadłem zająca w śmietanie - suche wióry o smaku przypraw. Należałoby się nauczyć przyrządzać dziczyznę.

    Rewelacyjny kiedyś omlet - poprosiliśmy z cukrem dla córki - posypano grubym cukrem, chrzęszczącym pod zębami. Ani córka, ani my nie chcieliśmy tego jeść.

    Zupy są nadal bardzo dobre, choć krupnik był w specyficznym guście (mnie smakował, żonie i córce nie). Wino na kieliszki bardzo dobre, choć drogie. Ogólnie - jedzenie w Restauracji Nowina już nie warte zjeżdżania z trasy. Ci, którzy pamiętają dawną Nowinę niech lepiej unikają rozczarowania.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • sakaszwili 108 recenzji

    04.04.2008, 11:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klasa sama w sobie

    Jak to z Nowiną drzewiej bywało… ano tak bywało, że jest tam dobre jedzenie. Barszczyk – pycha, cielęcina – również. Miła obsługa, sam właściciel dogląda. Co mnie zaskoczyło – w lecie w ogródku podawane na ciepłych talerzach co jest rzadkością w polskich knajpach. Recenzuję oględnie i krótko, bo ostatni raz byłem 4 lata temu, ale wierzę, że nic się nie zmieniło w tradycji lokalnej kuchni. Wielki minus za plastykowy ogródek (przynajmniej jeszcze wtedy). Wystrój tak sobie, ale rekompensują drzewa i zieleń wokół. Słowem – polecam sybarytom, ale na wypoczynek i miły pobyt są ciekawsze miejsca w Głogoczowie (szerzej w kolejnych recenzjach). Niestety nie jest tanio, ale to kwestia subiektywna, jak mawiają za jakość trzeba zapłacić.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bartosz16b 64 recenzje

    06.04.2007, 10:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Restauracja z ogromnymi tradycjami

    Czasem tu bywam, chcąc sobie zrobić wycieczkę sentymentalną. To miejsce istnieje chyba od zawsze i jak zwykle na jedzeniu nie można się zawieść. Szczególnie polecam bulion z prawdziwymi litewskimi kołdunami oraz swojskie wędliny. Tylko wystrój jakiś, taki nie z tej epoki.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Głogoczów

Ładowanie wyników...