Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Wagony WARS

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
2.9
liczba opinii: 7 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. linie kolejowe w Polsce i Europie 00-024 Warszawa Stoliczku.pl
tel:

opinie gastronautów (7)

  • krzysztofburzynski 232 recenzje

    21.04.2012, 12:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ku lepszemu

    Należy docenić Warsową rewolucję, standaryzację, ogólną czystość.
    Jedzenie jest tradycyjne, poprawne, ale niczego więcej w wagonach pociągu nie oczekujemy.
    Bogaty wybór śniadań (angielskie, parówkowe, jajecznica).
    Po południu tez znajdziemy coś dla siebie i schabowy i sałatki.

    Tak trzymać.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ewa_tina 892 recenzje

    24.01.2011, 14:21 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Idzie ku lepszemu, szkoda że nie jedzie...

    Zmiany w Warsie bezapelacyjnie są na lepsze. Piadiny smaczne, obsługa sympatyczna (trasa na Poznań i Kraków) i uśmiechnięta.

    Jeszcze kilka lat temu, jeżdżąc po kraju służbowo kilka razy w tygodniu, marzyłyśmy z koleżankami o pociągach "gastronomicznie dedykowanych". Przetargi ogłoszone przez PKP wygrywałyby kuchnie etniczne lub regionalne. Wielkopolska, góralska czy kurpiowska kuchnia w Przewozach Regionalnych. Intercity bardziej światowo: wietnamska, włoska, hiszpańska... Eurocity najlepsze dania kuchni polskiej i kraju docelowego. A może jak w Orient Expresie przegląd kulinarny mijanych krajów? To dopiero byłby sprawdzian kunsztu kucharzy. Intercity o 5.45 oblężony, a ten o 6.30 pusty, bo kiepsko gotują...

    Ale teraz też nie jest źle. Jest smaczniej i lepiej.

    A jeśli chodzi o jajecznicę, to taką pyszną dostałam, jak w domu.

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • theo 195 recenzji

    27.01.2011, 13:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla głodnego w podróży bezcenne miejsce!

    Jedzenie w Warsie przeszło w ciągu kilku ostatnich lat małą rewolucję - obecnie w każdym z wagonów Warsa w Polsce mamy takie same menu i takie same ceny - całkiem słusznie. Pociągi, którymi podróżuję ostatnio - EIC Fredro czy Słowacki - kursujące na trasie Warszawa-Wrocław, mają naprawdę niezłe wagony restauracyjne z miłą i pomocną obsługą. Poranna jajecznica potrafi postawić każdego zaspanego podróżnika na nogi, a i do tego jak smakuje! Również menu obiadowe jest ciekawe - uznałem ostatnio, że nie warto jeść w pośpiechu czegoś średniej jakości na dworcu, w warsie można spokojnie zjeść również porządny obiadek - klasyczny schabowy czy filet z kurczaka - świeżo z patelni, domowe ziemniaczki z wody i surówki. Dla wegetarian również coś się znajdzie - sałatki czy pierogi ruskie. Włoską piadinę też kiedyś próbowałem, ale jednak polska klasyka w wykonaniu warsa jest o wiele bardziej przekonująca.

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • parabelka 218 recenzji

    27.12.2010, 00:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nawet Wars może być chatką z piernika

    Wars może być wymarzonym miejscem na zjedzenie posiłku. Pod warunkiem jednak, że jest się wegetarianinem, który wraca po kilku dniach z Białorusi, gdzie, żeby człowieka uhonorować, karmiono go wyłącznie pieczonym kurczakiem, a wszelkie próby negocjowania posiłku kończyły się tym, że dostawało się sałatkę starannie wymieszaną z szynką.
    Zatem po trzech dniach, spędzonych o suchym chlebie i ryżu, wsiadłam do pociągu. Już w Polsce. Wsiadałam jakoś tak w ostatniej chwili przed odjazdem i trafiłam na wagon Warsu.
    Stanęłam przed barem i powiedziałam "mój Boże, jak tu pięknie, jak tu czysto!...". Barman zainteresował się, skąd wracam, obśmiał i zrobił mi kawę. Była mocna i smaczna, a jedyną jej wadą było to, że podana została w styropianowym kubeczku. Ale cóż, taka specyfika lokalu.
    Kiedy już ochłonęłam, zajęłam się przeglądaniem menu. Cóż, Wars to Wars: fasolka po bretońsku, parówki na gorąco, kiełbaska, z dań jarskich jajecznica. Nie jestem wielką fanką jajecznicy. Miałam szczęście. Akurat Wars wprowadził do oferty coś, czego nazwy nie pamiętam i podobno jest daniem włoskim. Jest to rodzaj sporego naleśnika (lub bardziej tortilli) wypełnionego różnymi rodzajami farszu. Szynką i warzywami; salami i warzywami, ale znalazła się też wersja wege z jajkiem na twardo i warzywami. Zamówiłam. Całość ewidentnie była odgrzewana w mikrofalówce, ale była ładna i dała się zjeść. Wewnątrz naleśnika znalazłam jajko, pomidory, ogórki, cebulę, chyba oliwki oraz ketchup i majonez. Jak na tamten dzień i tamte warunki było to absolutnie pyszne. Obiektywnie zaś rzecz ujmując było trochę za chłodne i trochę za mdłe. Chociaż pomysł sam w sobie zły nie jest.
    Recenzję zaś wystawiam dobrą. Wystrój typowo pociągowy, ale obsługa na najwyższym poziomie. Tak miłego barmana nie spotkałam już dawno. Mam nadzieję, że cała obsługa Warsu jest równie sympatyczna.

    Opinia dnia z 28.12.2010 r.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • tomcioforum 140 recenzji

    10.02.2009, 21:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dużo, ale nigdy do syta

    Jestem klientem wagonów Wars od dawna i rzeczywiście zmieniło się zdecydowanie na lepsze. Jeżeli tylko znajdziemy wolne miejsce, a nie zawsze to możliwe, bo w zatłoczonych przedziałach siedzenie w Warsie przez całą podróż jest często praktykowanym pomysłem, to można skosztować wielu ciekawych potraw. Obserwuję jednak zastanawiające zjawisko - bez względu na to ile zjem, nigdy nie mogę się w Warsie najeść.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nawrocki0michal 158 recenzji

    13.11.2008, 11:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miłe zaskoczenie

    Wczoraj podczas podróży z Poznania do Warszawy pociągiem Euro City zostałem powalony na kolana. Siedząc w I klasie w wagonie, w którym był WARS (wagon bezprzedziałowy, bardzo komfortowy) podszedł kelner i przyniósł menu. I od tego zaczęła się moja kulinarna podróż do stolicy. Na początku nie byłem przekonany, przez doświadczenia z WARS w IC, ale jak zobaczyłem podane potrawy ludziom, którzy siedzieli obok mnie i spojrzałem w menu... zaryzykowałem. Na przystawkę zamówiłem crossitant, a na drugie danie łososia norweskiego w 5 smakach z talarkami i sałatką śródziemnomorską i nie wierzyłem w to co dostałem. Po prostu bardzo dobre jedzenie, ładnie podane przez kelnera i takie, że naprawdę warto zjeść. Ceny wysokie, biorąc pod uwagę koszt pociągu (140 zł) to za ten zestaw z piwem zapłaciłem 45 zł. Ale pamiętając to co się działo kiedyś w wagonach restauracyjnych to jestem w stanie powiedzieć, że WARS w Euro City wyprzedził pozostałe pociągi spółki IC o jedną epokę. Duży wybór zarówno zestawów śniadaniowych jak i obiadowych, a gdy z przyzwyczajenia zapytałem się kelnera czy jest łosoś, to wręcz z oburzeniem odpowiedział "a dlaczego miało by nie być" :-) Śmiało mogę polecić.

    7 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lukasz 121 recenzji

    10.04.2008, 01:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    W WARS-ie nie jest źle!

    Jeździmy czasem pociągami, a ponieważ ostatnio jeżdżą coraz wolniej (przebudowy torów, Warszawa-Nasielsk: półtorej godzinki), to jeść się chce dość szybko. Zresztą jechać pociągiem i do WARS-u nie zajrzeć to jak być w Neapolu i papieża nie widzieć. Ale w WARS-ie nie jest źle, coś drgnęło, a w medialnych zapowiedziach o WARS-owym rebrandingu, wagonowym liftingu i wzmacnianiu pozytywnego wizerunku to już drga bardziej niż na tych torach (przed liftingiem). No ale to co będzie, to będzie, na razie w wagonach mamy franczyzę i dzięki temu ujednolicenie jakości, ale także ludzi, obsługę, której jeszcze się chce. Dopóki bowiem kanapka w WARS-ie będzie ze świeżej bułki, z masłem oraz kilkoma (!) dodatkami ("papryczka, ogóreczek, pomidorek"), to będzie to dobra kanapka. Kto chce pomarudzić na katering w podróży, niech spróbuje zjeść COKOLWIEK dobrego na lotnisku w Paryżu (stolicy dobrego jedzenia). Do wyboru albo sucha gigabuła prawie bez wypełnienia, albo przemysłowa trójkątna kanapka z konserwantowym wsadem (za 4 euro!). Zatem dopóki kanapkę na naszych oczach robi zacny człowiek z WARS-u, cieszmy się, że to nie Paryż.

    Z dań głównych przetestowałem ostatnio schabowego i muszę przyznać, że był całkiem-całkiem. Trochę za tłusty, ale otoczony kilkoma dodatkami z polskiej kuchni ("buraczki, pieczareczki za dopłatą 1 zł") - może być. W WARS-ie zwykle jednak celuję w klasyka, którego ciężko dostać gdzie indziej - kiełbasę po zbójnicku, czyli smażoną, podaną z roztopionym żółtym serem. Czasem mnie najdzie w domu na podobne danie, ale wtedy żona ucieka z kuchni, więc ostatnimi laty zostawiam tę perwersyjną przyjemność na podróż. To już zupełnie tłuste i niezdrowe jedzenie, ale raz na jakiś czas przecież można. I znów, dopóki kiełbasa ta (jak zapewnił z wyższością pan za kontuarem) "nie jest z Biedronki" i podana jest z miłymi dodatkami, to też nie jest źle.

    Wystrój jaki jest - wiadomo: za Gomułki na pewno robił wrażenie, ale zauważyłem, że w "jedynce" można zamówić obiad do swojego przedziału, choć utracimy wtedy panoramiczne widoki za oknami. Z kolei jak głosi regulamin Wagonów Restauracyjnych i Sypialnych (zawsze odkrywam na nowo rozwinięcie tego skrótu), w wagonie barowym nie można grać w karty, a nawet używać laptopów (i dobrze).

    Kiedyś, kiedy nie było jeszcze "gastronautów", jechałem EuroCity z Berlina i tam to WARS był już po liftingu i rebrandingu, z menu na stoliczkach. Może za parę lat będzie tak w każdym wagonie, byle tylko nie przyszło komuś do głowy to, co tym w Paryżu.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...