Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Chata Zbójnicka

gdzie jesteś? województwo: małopolskie miejscowość: Zakopane
3.4
liczba opinii: 15 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Jagiellońska 27 34-500 Zakopane
tel: (18) 201-42-17
typ lokalu: karczma, restauracja typ kuchni: grill, polska, góralska cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (15)

  • chjena 304 recenzje

    10.07.2014, 14:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czułość dla kilku nawyków w przełyku

    O Zbójnickiej legendy opowiadała mi ciotka. O uciętych krawatach i pozostawionych stanikach, o spalonym kożuchu prezydentowej, o rzucaniu blaszanymi tacami i przywiązywaniu szelkami do krzesła... Myślę sobie: hm, ja to jednak człowiek spokojny, wolę, jak przy jedzeniu nikt mi nie tańczy nad głową i nie zabiera połowy garderoby, z drugiej jednak strony ciotka zapewnia, że karmią najlepiej w Zakopanym. Ryzykujemy!

    Chatę otwiera starsza góralka z siekierą w ręku i krzywi się nieco, że same baby jesteśmy - no bo jak to tak bez chłopa łazić? - ale zgadza się nas wpuścić. Każe tytułować się ciocią i czuć się jak u siebie. Wystrój faktycznie niecodzienny - mnóstwo pozostawionych fantów, wypchane zwierzęta, ogromny piec, hafty, chusty i ciupagi, można dostać oczopląsu.

    Na pierwszy ogień - dosłownie ogień, bo ze spirytusem! - idzie słodka herbata po góralsku. Stawia na nogi również w deszczowe letnie popołudnie, a co dopiero w mroźny wieczór. Dalej: kwaśnica, rydze, baranina.

    Kwaśnica świetnie podana, w podgrzewanych kociołkach, i chyba najlepsza jaką jadłam w zakopanym. Miękkie żeberko, kwaśna do bólu i bardzo sycąca. Rydze zamówiłam bardziej z ciekawości, nie jestem koneserem grzybów, choć od towarzyszek słychać było mlaski zachwytu. Za to baranina, proszę państwa...

    Potwierdza się stara zasada, że baraninę można przyrządzić rewelacyjnie, albo beznadziejnie, tu nie ma półśrodków. Beznadziejną już jadłam, wówczas jest twarda, tłusta i żylasta, z dzieciństwa natomiast mam przebłysk jakiejś leśnej wyprawy z baranem z ogniska. I to było to: miękkie, rozpadające się pod najmniejszym naciskiem mięso, idealne doprawione, rozpływające się w ustach... Minął ponad tydzień, a ja nadal nie mogę powstrzymać ślinotoku na myśl o tej baraninie...

    Obsługująca "ciocia" czuwała nad naszym zadowoleniem, rzucając raz po raz blaszaną tacą i pouczawszy nas, byśmy wszystko zjadły. Kontrola pod tym względem okazała się być całkowicie zbędną.

    Ceny jak w całym Zakopanym, kwaśnica około 10 zł, kawał barana na wagę pomiędzy 40 a 65 zł, w zależności od porcji.

    Nie obchodzą mnie tamtejsze tańce, hulanki i swawole, które ponoć mają miejsce jeszcze w weekendy, gdy poza starszą panią obsługują jeszcze młodzi górale. Wracam na baraninę. Basta!

    Data wizyty w lokalu: lipiec 2014

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mich1 16 recenzji

    14.07.2014, 20:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajna zbójnicka karczma

    Jakby nie pozytywne opinie gastronautów, to pewnie nie odwiedził bym tej karczmy, jest troszkę na uboczu, słabo oznakowana przy ulicy, choć leży w centrum Zakopca. Nie będę pisał o niespodziankach czyhających na gości w tej Chacie :). A więc wystrój inny niż gdzie indziej... ma swój klimat. Obsługa naprawdę super, chodzi mi tutaj o kelnerkę (moi synowie dzisiaj znów chcieli iść do Ciotki Bronki). Zamówiliśmy baraninę, placki ziemniaczane z rydzami oraz schabowego, napoje. Czekaliśmy około 30 minut z podaniem zamówionych dań. Wszystko bardzo naprawdę smaczne i na bieżąco przygotowywane. Może faktycznie nie jest tam tanio (bo zapłaciliśmy za powyższe 118 zł, ale naprawdę polecam, bo warto odwiedzić ten "lokal" w Zakopanem.

    Data wizyty w lokalu: 13 lipca 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • gosiaczek8516 3 recenzje

    30.08.2014, 22:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Hmmmm

    Zachęceni wpisami postanowiliśmy odwiedzić Chatę... Restauracja jedyna w swoim rodzaju, na pewno nie na romantyczną kolację, jednak uczucia mamy mieszane. Po pierwsze jedzenie nie warte swojej ceny, żurek wodnisty i bez smaku, kociołek góralski porażka, jedynie sposób podania efektowny, placek zbójnicki nie najlepszy, a już na pewno nie za taką cenę. Wino grzane to chyba zwykły grzaniec galicyjski w cenie 6 zł za 100 ml - nawet jak na Zakopane drogo. Odwiedziliśmy około 6 restauracji w Zakopanem i ta wypadła najsłabiej. Duży plus za obsługę, choć imienia nie pamiętam.

    Data wizyty w lokalu: 27 sierpnia 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • artchi1 20 recenzji

    13.12.2013, 18:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla ludzi z poczuciem humoru

    Byłem kilkukrotnie w tej knajpie i zawsze byłem zadowolony. Nie będę opisywał tutaj wszystkich obrządków, które powodują, że miejsce jest wyjątkowe, lecz napisęe, że trzeba mieć albo
    - duży dystans do siebie
    lub
    - mieć poczucie humoru
    lub
    - być pod wpływem % ;).
    Wtedy wszystko będzie OK i będziecie chcieli jak najszybciej wrócić do Zbójnickiej.
    Co do jedzenia, to mogę napisać, że jest tam jedna z najlepszych baranin, jakie jadłem. Dodatkowo inne dania też są dobre lub bardzo dobre. Dania świeżutkie, dobrze przyprawione, nawet mam w pamięci ziemniaki opiekane, które są przepyszne, a wydawałoby się, że tak powinno być wszędzie - a nie jest.
    Jedyny minus to wysokie ceny. Owszem, dostajemy fajne show, bardzo dobre jedzenie, lecz nie dla wszystkich. Szefostwo knajpy powinno pomyśleć nad jakimiś zestawami o nieco mniejszej cenie, bo widzę, że ludzi jakby mniej...
    Podsumowując - polecam.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bunnycomb 1 recenzja

    16.07.2013, 20:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedyna w swoim rodzaju

    Będąc w Zakopanem wybraliśmy się w osiem osób do Chaty Zbójnickiej. Drzwi otworzyła nam gospodyni w góralskim stroju. Przywitaniem gości okazało się małe przedstawienie, z początku byliśmy trochę wystraszeni, ale potem owa pani okazała się być dość sympatyczną i gościnną osobą. Zajęliśmy stolik a raczej ławę, Zamówiliśmy piwo, białe wino, żurek, sernik i placek po zbójnicku. Wszystkie dania okazały się bardzo smaczne, niestety inne dania były dla nas za drogie. Wystrój dość specyficzny pod sufitem wisiały krawaty, staniki i męska bielizna. Później okazało się że owa garderoba należała już do kogoś, bo my również wychodząc z lokalu dwóch naszych kompanów straciło parę majtek. Zostały one "zrabowane" przez gospodynię. W jaki sposób tego dowiedzcie się sami. Taki jest właśnie urok tego lokalu.

    Data wizyty w lokalu: 13 lipca 2013, godz. 20:00

    7 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • arturbalas 3 recenzje

    15.01.2013, 11:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nietuzinkowe, oryginalne miejsce z dobrą kuchnią

    Pierwszy raz byłem tam około 15 lat temu, też z zagranicznymi gośćmi jak w recenzjach poniżej. W moim przypadku byli to Francuzi, z których jeden był w krawacie. Generalnie odbyło się wszystko jak w recenzjach poniżej tyle, że wszyscy odebrali to żartobliwie i dobrze się bawili. Nawet jednemu wymazali twarz sadzą. Jedzenie było dobre. Wróciłem tam po 10 latach z dwójką moich synów i żoną. Też im się podobało a moi synowie, którzy mieli wówczas 8 i 11 lat nawet zostali porwani przez jakąś "Gaździnę" do tańca. Generalnie same pozytywne wrażenia, ale jak widać z postów poniżej można być również rozczarowanym. Wszystkie te wygłupy całego personelu, począwszy od zamkniętych drzwi, walenie ciupagą i upuszczanie tac stwarzają niepowtarzalną atmosferę, nigdzie czegoś podobnego nie doświadczyłem no może w Disneylandzie, ale tam musiałem znacznie więcej zapłacić niż tutaj. Pozdrawiam wszystkich i polecam.

    4 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marzena111 21 recenzji

    04.03.2012, 20:47 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Zbójnicka "gościnność"

    Zachęceni recenzjami, nie mogliśmy się doczekać aż odwiedzimy Zbójnicką chatę. Weszliśmy na górę i zastaliśmy zamknięte drzwi, ale była przybita deska z napisem „zapukać i czekać, nie kopać butami” Zrobiliśmy jak było napisane - po chwili otworzyła starsza kobieta z zaskoczeniem wymalowanym na twarzy, jakbyśmy się dobijali do jej prywatnego mieszkania… Pytamy zatem czy można tu coś zjeść, na co starsza kobieta, że miejsca są zarezerwowane, wolne są tylko na górze a za kapelę 7 zł od osoby, przy czym „miejsca na górze” brzmiało wyjątkowo podejrzanie, ale nie było nam dane przekonać się naocznie, gdyż cały czas byliśmy trzymani w drzwiach, usłyszeliśmy tylko jeszcze raz, że wolne miejsca tylko na górze a kapela 7 zł. Cóż, po takim przywitaniu zrezygnowaliśmy z odwiedzenia tego przybytku i na pewno nie zajrzymy tam nigdy więcej… Pozostał niesmak.

    Data wizyty w lokalu: 04 marca 2012, godz. 18:00

    6 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Janek67 2 recenzje

    08.07.2012, 23:53 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mieszane uczucia

    Wybraliśmy się tam z grupą kilkunastu ludzi z całej Europy. Tłumaczyliśmy im, że to specyficzny lokal, w atmosferze góralskiej. Nie wszystko poszło dobrze. Szwedki i Niemki z wyrazem szoku na twarzy zostały przed progiem, podczas gdy kelner wpuszczał do środka wszystkich mężczyzn w grupie, tłumacząc, że to nieszczęście, gdy baba wchodzi przed chłopem. Niestety, po polsku, więc nie wyszło to dobrze. W środku goście przeżyli kolejny szok na widok dziesiątków męskich gaci, krawatów oraz damskich biustonoszy przypiętych pod powałą. Znowu musieliśmy im tłumaczyć, ale przyznaję, że niektórzy patrzyli na mnie jak na świra. Grała orkiestra - tak głośno, że nie dało się rozmawiać, ale sporo ludzi bawiło się wesoło tańcząc - również z dziećmi. Kelner walący ciupagą w metalowe elementy nad piecem regularnie sprawiał, że wszyscy podskakiwali na ławach. Kelnerki rzucające tacami o ziemię też wywołały kolejną falę pytań, na które nie zawsze umieliśmy odpowiedzieć. Zastanawiam się, czy przyprowadzenie tam zagranicznych gości było dobrym pomysłem, chociaż niektórym się podobało. Napoje serwowano od razu, ale na jedzenie trzeba było czekać prawie dwie godziny. Jedzenie było dobre - nikt nie miał żadnych uwag. Z innych mało atrakcyjnych elementów wspomnę jeszcze jakichś gości, którzy na piętrze regularnie klęli donośnie - na szczęście goście chyba się nie połapali. Gdy nasz zagraniczny sponsor zapłacił, kelnerka natarczywie zaczęła domagać się napiwków łapiąc za ubrania polskich członków grupy. Zwialiśmy stamtąd dość szybko i wtedy wyszedł na jaw jeszcze jeden mankament tego lokalu. Schody obramowane zaokrąglonymi belkami były bardzo śliskie i niebezpieczne na brzegach.

    9 z 14 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • seyen 1 recenzja

    11.08.2012, 13:14 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Koszmar...

    Podobnie jak poprzednik.
    Wybrałam się tam z chłopakiem, miało być tam dobre jadło, niestety, wszystkie te ich rytuały na samym wstępie odstraszyły nas od razu. Zamiast jedzenia zdecydowaliśmy się wyłącznie na napoje... których nie dopiliśmy. Wiszące pod sufitem zapyziałe gacie, staniki, koszulki i krawaty nie zachęcały do spożywania jakiegokolwiek posiłku, o zapachu panującym w sali wolę nie wspominać. Kiedy chcieliśmy wyjść, kelner zarzucił nas mnóstwem pytań... Dlaczego idziemy, dlaczego nie pijemy... dlaczego, dlaczego, dlaczego. Nigdy nie pragnęłam tak szybko zapłacić i się ulotnić. Klimat odstrasza... Nie polecam, miejsce to uznaję za swój najgorszy wybór do tej pory.

    Data wizyty w lokalu: 08 sierpnia 2012

    8 z 18 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aronto 1 recenzja

    16.04.2012, 21:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Drogo

    Z kolegą zamówiliśmy baraninę pieczoną (15 zł za 100 g) + ziemniaczki pieczone.
    Każdy dostał dość sporą porcje mięsa (ja się najadłem).
    Za samo mięso zapłaciliśmy 105 zł (70 dkg?).
    Bardzo smaczne, ale kolega jeszcze zmieścił polędwicę z grilla w Watrze, więc chyba kucharz jest naprawdę wysokiej klasy, bo wcale nie czuliśmy się ociężali po zjedzeniu po 35 dkg mięcha.
    Całość kosztowała nas po 60 zł + piwo.
    Moim zdaniem za taką ludową kuchnię (nawet smaczną) trochę przesada.

    Data wizyty w lokalu: 13 kwietnia 2012

    10 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Zakopane

Ładowanie wyników...