Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Cafe Melanż

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnice: Ursynów, Wilanów
3.5
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 5 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Wąwozowa 6 02-796 Warszawa
tel: 517-069-544
typ lokalu: pub, restauracja typ kuchni: międzynarodowa, przekąski cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

opinie gastronautów (12)

  • JL01 20 recenzji

    10.08.2014, 18:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Staropramen i knedliki

    Do „Cafe Melanż” chodzę rzadko, ale od dawna, właściwie od początku powstania lokalu. Nie potrafię teraz określić roku, kiedy pierwszy raz tam trafiłem, a nie chcę strzelać, bo z wiekiem czas mi się skraca i jeśli powiem, że było to przed pięciu laty, może się okazać, że w rzeczywistości minęło już dziesięć lat albo i więcej. Na pewno zaczęło się jeszcze w poprzedniej lokalizacji, chyba na Belgradzkiej. W każdym razie tym, co mnie do „Cafe Melanż” przyciągnęło i co dalej jest powodem, żeby się tam wybrać, są niezmiennie dwie rzeczy: „Staropramen” podawany z beczki i knedliki z gulaszem. Pamiętam, dawno temu rozmawiałem z ówczesnymi właścicielami, którzy opowiadali mi, że Czesi dokładnie sprawdzają, czy smichowska „dziesiątka” serwowana jest tu zgodnie z wszystkimi regułami – przyjeżdżają, kontrolują czystość urządzeń, temperaturę piwa, sposób jego przechowywania. Miałem wtedy przed oczami Francina, ojczyma Hrabala, który jako zarządca nymburskiego browaru objeżdżał okoliczne gospody, by być pewnym, że jego piwo jest podawane jak należy.
    Tak więc tym razem, nawet nie biorąc do ręki karty, bo i po co, podszedłem do szynkwasu i zażyczyłem sobie „Smichov” i gulasz. Ledwo usiadłem przy zacienionym stoliku na chodniku, zaraz kelnerka przyniosła mi piwo. Większość polskich miłośników browarku byłaby zachwycona tak sprawną obsługą, ale nie ja! Czeskim zwyczajem piwo powinno się nalewać wolno, z dużą ilością piany, potem trzeba odczekać, aż piana opadnie, potem znowu odkręcić kranik i dolać do pełna, i tak co najmniej ze trzy - cztery razy. To trwa, ale ma znaczenie! Piwo niestety nie było dostatecznie schłodzone i w ogóle nie smakowało tak, jak… powiedzmy, nie smakowało właściwie. A trzeba wziąć pod uwagę, że jak na polskie zwyczaje Staropramen jest piwem słabym, więc żeby naprawdę smakował, trzeba wykonywać te wszystkie czary-mary; wersja eksportowa, butelkowa czy puszkowa, jest dwunastostopniowa, i to jest zupełnie inne piwo.
    Z knedlikami jest inny problem. Nigdy nie były przygotowywane na miejscu, moim zdaniem są to kupne kluchy, rzeczywiście w jakimś stopniu knedliki przypominające, ale jednak odległe od oryginału. Rozumiem, że nikt się nie będzie bawił w ich przyrządzanie, bo amatorów pewnie jest garstka, więc nie warto. Trudno, pogodziłem się. Dostałem więc te knedle-nieknedle, a na nich… łyżka gulaszu. Na smak mięsa nie mogę narzekać, całkiem w porządku. Tyle że „houskove” (z bułką) knedliki są zawsze dodatkiem, takim jak ziemniaki, nigdy nie są sednem dania, wyjątek stanowią knedliki z jajkiem, ale wtedy się je kroi w kostkę, podsmaża, zupełnie inna potrawa. Krótko mówiąc, gulasz z knedlikami to powinien być gulasz, do tego trochę knedlików i obowiązkowo dużo sosu, w którym te kluski można maczać.
    No cóż, narzekam, ale i tak do „Cafe Melanż” raz na jakiś czas zachodzę, bo gdzie znajdę beczkowy Staropramen, nie ruszając się z Ursynowa? A poza tym ta knajpka ma sympatyczny, swojski klimat, jest w nim jakieś echo tradycyjnej gospody, z prywatną, lokalną atmosferą.

    Data wizyty w lokalu: 10 sierpnia 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • warszawskismakosz 179 recenzji

    13.03.2013, 11:11 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na piwko i mecz

    Z braku miejsc lub odpowiednich dekoderów w pobliskich pubach, razem z kolegą dość przypadkowo wylądowałem w Cafe Melanż. W naszym przypadku cel wizyty był prosty - obejrzeć mecz przy piwku. Tutaj w obu salach są na ścianach gigantyczne plazmy, choć lokal był pełen rezerwacji, usłyszeliśmy, że dwa krzesła zawsze da się gdzieś dostawić. Na barze, poza wieloma mocnymi alkoholami, czeski Kozel z kija w cenie 8 zł za 0,5l, jest też rzadko spotykany w osiedlowych barach guiness z beczki. Promocje na limoncello (10 zł), grzane wino i piwa. Raczej miejsce dla studentów, którzy stanowią większość klienteli sącząc browar przy stole. Co mnie zdziwiło - bardzo dużo osób je burgery i inne dania z frytkami serwowane z zaplecza. Zapachy udzielają się więc trochę innym gościom, ale wolę aromat frytek niż papierosów. Nie ma się czego czepiać. Są też własnego wypieku ciasta do kawy. Obsługa miła.

    Data wizyty w lokalu: 12 marca 2013

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • seqs 3 recenzje

    19.02.2014, 13:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Doskonałe miejsce na spotkanie ze znajomymi przy pysznym piwie

    W Melanżu byłem kilka, jeśli nie kilkanaście razy. Na ogół są to wizyty stricte polegające na konsumpcji pysznego piwa z kija ;). Zdecydowanie polecam! Świetne ciemne piwo!
    Jeśli chodzi o obsługę, to są tam bardzo miłe i szybko działające kelnerki.
    W kwestii jedzenia wypowiedzieć się mogę tylko odnośnie sałatki, którą jadła tam moja Dziewczyna. Była to sałatka Cezar i ogólnie bardzo smakowała. Plus za to, że ekipa lokalu ma fajne, z pełnym rozumieniem podejście do zwierząt. Kiedyś byliśmy tam ze znajomymi i z dwoma psami - husky`m i shih tzu. Na początku siedzieliśmy w ogródku. Kelnerka szybko przyniosła pieskom wodę, a nam piwko. Później w momencie kiedy się rozpadało nie było problemu z przeniesieniem się do środka lokalu razem z psami, także za to ogromny plus. Domyślam się, że w przypadku gdyby był to wczesny wieczór i obłożenie lokalu dużo większe, to byłby z tym problem, ale i tak jestem zadowolony z postawy obsługi.

    Data wizyty w lokalu: 17 października 2013, godz. 19:00

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • HMMM1 4 recenzje

    21.08.2013, 07:18 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce godne polecenia

    W Cafe Melanż bywam bardzo często, chociażby z racji tego, że knajpka znajduje się blisko domu. Jest to miejsce naprawdę godne polecenia, bo każdy znajdzie tu coś dla siebie. Można napić się dobrego, zimnego piwa (marki, które trudno znaleźć w innych lokalach), zjeść smaczny obiad, poczytać książkę, obejrzeć mecz, a dla dzieci jest specjalny kącik z zabawkami. Obsługa jest miła, a ceny adekwatne do jakości i ilości jedzenia. Według mnie furorę robią krewetki smażone na oliwie z czosnkiem (porcja spora) za 33 zł, świetnie smakuje też pikantna zupa pomidorowa z krewetkami, na przekąskę polecam śliwki smażone w boczku. Ogólnie rzecz ujmując, miejsce godne polecenia na spotkania ze znajomymi, a także na wspólny rodzinny obiad. POLECAM.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • adams77 37 recenzji

    24.12.2012, 15:31 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo fajne miejsce na wieczorne piwko

    Bardzo fajna knajpka, w której można napić się doskonałego, czeskiego piwa albo czegoś mocniejszego. O jedzeniu nic nie mogę powiedzieć, bo nigdy nic tam nie jadłem. Świetne miejsce, by spotkać się ze znajomymi - w knajpie można spokojnie porozmawiać przy drinku. Wystrój przyjemny, niepretensjonalny i nieprzytłaczający.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • serangeti 1 recenzja

    26.07.2013, 09:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na spotkania towarzyskie i placki ziemniaczane

    Knajpka całkiem fajna - rewelacyjna na spotkania przy piwku.
    Obsługa sympatyczna, ceny znośne, wystrój OK.
    Na szczególną uwagę zasługują podawane tam placki ziemniaczane, których można "wciągnąć" ze 2 porcje na raz. No i dodatkowo Guinness "z kija" w przystępnej cenie.

    Jednym słowem POLECAM.

    Data wizyty w lokalu: 25 lipca 2013, godz. 18:30

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bobralus 17 recenzji

    23.03.2011, 21:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla amatorów

    To miejsce trzeba mocno polubić (a jest na pewno za co), żeby przymknąć oko na różne niedociągnięcia. Niezależnie od tego, czy są tam dzikie tłumy, czy garstka osób, zawsze cały lokal obsługuje jedna kelnerka. Istnieje wyraźny podział na klientów lepszych i gorszych - dla jednych jakiegoś dania nie ma, później od innych kelnerka przyjmuje na nie zamówienie, część w dobrej komitywie z obsługą absorbuje ją niemal całkowicie i nie ma mowy, żeby kelnerka chociaż przejechała znad baru wzrokiem po stolikach, czy ktoś czegoś nie potrzebuje. Dania faktycznie obfite, fajny wybór, ale ich poziom bardzo nierówny - raz można dostać porządny gulasz z aromatycznym sosem, a innym razem nieprzyprawione kawałki mięsa wołowego w sosie własnym posypane surową cebulą. Zimne potrawy (sałatki, surówki) i odgrzewane (flaki, zupy) często mają "zapach lodówki", który nie wiem, z czego wynika, ale jest bardzo nieprzyjemny. Ćwierćfunciak, owszem imponujący wizualnie, ale nie bardzo wiem, czemu kultowy - mięso jest twarde, zbite i przesmażone, nadmiar dodatków przytłacza (po co 3 plastry pomidora albo plaster sera grubości 0,5 cm) i sprawiają, że nie da się i tak zjeść tego dania bez użycia noża i widelca. Brak części piw figurujących w karcie. Ceny części dań atrakcyjne, inne nieadekwatnie wysokie do jakości.

    Z niewątpliwych plusów: miła, niezobowiązująca atmosfera, brak głośnej muzyki, pyszne placki ziemniaczane, dobry guinness.

    Ogólnie: po początkowej euforii, że mam takie miejsce blisko domu, stopniowo zaczęło opadać dobre wrażenie i raczej już nie będę wracać.

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Piotr_Kolodziejczak 3 recenzje

    10.08.2010, 09:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dużo, szybko i smacznie

    Wczoraj po długiej przerwie odwiedziliśmy tą knajpkę. Pamiętam, jak była jeszcze w miejscu obecnego "Małego Belgardu". Nastawiliśmy się na polecanego przez przyjaciół Ćwierćfunciaka (25 zł). Do tego pyszny jak zwykle Staropramen. Porcje wyglądały patetycznie, były baaardzo duże i na prawdę smaczne. Może niezbyt wysublimowane, ale po prostu dobre, uczciwe jedzenie. Ceny są kabackie ze średnich rejonów, więc OK. Obsługa miła, szybka i nienarzucająca się. Siedzieliśmy w ogródku, który niestety wiele do zaoferowania w sensie estetycznym nie ma, ale wnętrze przypominało nieco swojski klimat dobrej czeskiej knajpy.

    Data wizyty w lokalu: 09 sierpnia 2010, godz. 19:00

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • hargoth 5 recenzji

    27.11.2009, 18:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miły pub i restauracja

    Miejsce to staram się odwiedzać przynajmniej raz w miesiącu - zachęca mnie dobre jedzenie w rozsądnej cenie, jak i też równie dobre piwo. Jest to dobre miejsce zarówno do spotkań ze znajomymi, jak i na randkę.

    Jeśli chodzi o piwo - można kupić zarówno beczkowego Guinessa, jak i butelkowe Staropramen - w ofercie jest również różowe Staropramen - wg. obsługi jest to jedyny lokal w jakim można je kupić w Warszawie - polecam spróbować.

    Do jedzenia polecam świetne placki ziemniaczane w dowolnej postaci, jak i też ćwierćfunciaka - sam zamierzam eksplorować kolejne pozycje w menu. Jedzonko jest smaczne, ceny rozsądne.

    Obsługa jest miła, kompetentna - często raczy ciekawostkami - lokal można odwiedzać w zasadzie tylko dla niej. Czasem można zamienić słowo z właścicielem, człowiekiem równie sympatycznym.

    W lokalu jest wydzielona sala dla niepalących.

    Zdarzyło mi się być tam zarówno z dziewczyną jak i ze znajomymi (zarówno nobliwymi, jak i też bardziej na luzie) - za każdym razem wychodziłem zadowolony. Krótko - polecam.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • jolie 28 recenzji

    03.07.2008, 16:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre jedzenie, normalne ceny

    W Cafe Melanż bywam dość rzadko, ale za każdym razem ta restauracja mnie przekonuje. Karta potraw nie jest zbyt obszerna, ale za to specjały - bezkonkurencyjne. Wspomniany już ćwierćfunciak to rzeczywiście kult, jadane tam przeze mnie ryby (sandacz, łosoś) są pyszne i serwowane z ciekawymi sosami. Frytki zawsze gorące i odpowiednio usmażone. Tanie wino domowe - karafka 250 ml kosztowała 11 zł. Jak na Warszawę restauracja ta - bez zadęcia - stanowi bardzo dobry standard, miejsce gdzie można spokojnie całą rodziną pójść na obiad i najeść się bez obawy wydawania wielu setek złotych.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...