Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Oberża Pod Złotym Prosiakiem

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Nieborów
3.5
liczba opinii: 46 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Nieborów 175 99-416 Nieborów (droga na Zygmuntów)
tel: 501-327-880
typ lokalu: gospoda typ kuchni: polska, staropolska, regionalna cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (46)

  • Le5zek 458 recenzji

    08.10.2014, 16:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Stołówka na ludowo

    Po zwiedzaniu Nieborowa a przed zwiedzaniem Arkadii naszła nas ochota na lunch. Dość korzystne recenzje poprowadziły nas w kierunku Oberży. Przed samą oberżą jakoż i wzdłuż doprowadzającej do niej drogi stoi opisywany przez innych tłum samochodów wszelakich rejestracji. Dobra nasza, widać że lokal cieszy się powodzeniem i renomą.
    O wciśnięciu się do środka lokalu nie ma mowy. Zresztą przepełniony jest ryczącymi bachorami i na hehe „dworzu”* jest nawet przytulniej, tym bardziej, że pogoda piękna - słońce, bezwietrznie, nienachalnie gorąco.
    Bardzo szybko pojawia się jedna z latających jak fryga kelnerek. Można nawet otrzymać kartę w wersji anglojęzycznej. Oczywiście wina, woda. Wybieramy z niej dwie zupy cebulowe oraz dwie soljanki. Dość szybko pojawiają się na stole w zastawie bolesławieckiej. Zupy poprawne, nawet bardzo. Soljanka pełna wymaganych składników (boczek, kiełbasa, czosnek, oliwki, ogórki kiszone, papryka, cebula, śmietana) nie porywa mnie jednak zbytnią kwaśnością.
    Zanim jeszcze zdążyliśmy pochłeptać nasze zupki, kelnerka już przynosi zamówione dania główne, nieledwie wyrywając nam miseczki. Okazaliśmy się wyjątkowo zgodni, w trójkę mieliśmy ochotę na najdroższą w karcie gęś duszoną z jabłkiem, kluskami śląskimi i buraczki zasmażanymi. Trochę dziwnie podanymi, bo utartymi w paski, a nie na pulpę. Danie ponownie było dobre, ale niewybitne. Główne zastrzeżenie to gęś, trzy naprawdę duże kawałki którym podołać trudno były wyjątkowo suche, zapewne od długotrwałego odpiekania. Czwarta porcja to pierogi ruskie. Nie śmiałem kosztować a i po gęsi nie miałem na to miejsca.
    Zjedliśmy bardzo przyzwoity, stosunkowo tani (200 zł) i co ważne w podróży szybki obiad. Mimo wszystko traktuję lokal jako cepeliową stołówkę w wersji na ludowo i nie bardzo rozumiem, dlaczego jest tak tłumnie oblegana mimo położenia jednak na uboczu.

    *Przypomnę wszystkim świeżym oraz zasiedziałym warszawiakom, że jedyną akceptowalną formą gramatyczną jest „na dworze”, a najbardziej wykwintna wersja to „na polu”.

    Data wizyty w lokalu: 05 października 2014, godz. 15

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • tilia 48 recenzji

    19.11.2014, 00:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na ludowo

    Sierpniowym popołudniem, mocno głodni, trafiliśmy na drewniany znak kierujący do Oberży. Drewniany przyjemny dom, ale ze względu na dość ciepły dzień goście siedzieli na zewnątrz. My również zasiedliśmy przy dużym drewnianym stole. Mój zagraniczny gość rozsmakowywał się w polskiej kuchni, rozmaite dania były dla niego całkowitą nowością. Zamówił danie farmera. Przyniesiono duży talerz wypełniony po brzegi mięsem, jajkiem sadzonym, ziemniakami. Do tego podano mu bodajże maślankę. No i trzeba było tłumaczyć co to są "zepsute" ogórki i "zepsute mleko". Moja porcja placka ziemniaczanego była też olbrzymia. Objedliśmy się jak, nomen omen, prosiaki.
    Kelnerki w spódnicach ludowych, bardziej pasujące pod Cleo niż prawdziwie łowickie. Niemniej przyjemnie.
    Toaleta czysta, wyłożona drewnem.

    Data wizyty w lokalu: listopad 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bartekrugby1 5 recenzji

    08.12.2014, 11:18 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wiele szumu o nic...

    Witam.
    W ostatnią sobotę dałem już chyba trzecią szansę Prosiakowi, za pierwszym razem, dostałem bardzo słabą karkówkę, za drugim razem gdy pojechaliśmy w 4 osoby, w sezonie ,,komunijnym'' było najgorzej, bo wszyscy dostaliśmy jedzenie, które już nawet nie było ciepłe, jedynie zupa cebulowa i pomidorowa były poprawne, ale makaron z pomidorówce maksymalnie rozgotowany smakowo tez bez szału, kotlet z piersi kurczaka był wg nas odgrzewany w mikrofali, ale nie zrażeni pojechaliśmy trzeci raz, bo skoro zawsze tyle tam samochodów, to jednak musi być coś dobrego. Po raz kolejny porażka, całkiem niezła wcześniej cebulowa tym razem podana jako gorzki krem, przynajmniej solianka była dobra. Drugie dania wjechały na stół i znów rozczarowanie, bo wiele można było o nich powiedzieć, ale na pewno nie że były gorące, o ile moje kopytka w sosie grzybowym (który sosem był z nazwy, bo bardziej była to woda z tłuszczem zaprawiona grzybem) były ciepłe to już kawałek wołowiny był zimny i konsystencji kotleta mielonego, był nie zjadliwy. Pieczeń ze schabu poprawna, ale znów zimna, kotlet z kurczaka w chrupiącej panierce, tym razem robiony na świeżo, ale znów zimny, jedynie żeberka wjechały ciepłe, na deser już nie mieliśmy ochoty. Zakupiliśmy od nich bardzo dobre wędliny i kiełbasę, ale nie jest to ich wyrób, tylko przywożony z chyba mazur.
    Podsumuje: jak ktoś jest w Arkadii, to niech zaryzykuje, jechać tam specjalnie na jedzenie nie warto.

    Data wizyty w lokalu: 06 grudnia 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mak68 2 recenzje

    19.08.2014, 23:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smacznie i sympatycznie

    Odwiedziłem oberżę w sierpniowy weekend 2014. Gości dużo lecz obsługa sprawna. Młode, śliczne i bardzo sympatyczne kelnerki. Najważniejsze - jedzonko przepyszne. Kuchnia staropolska. Duże porcje. Ceny umiarkowane. Wystrój restauracji łowicki. Szkoda tylko, że w karcie nie ma tego złotego prosiaka...(ale jest pyszna golonka).

    A teraz szczegóły.
    Do "Oberży.." przyjechałem z żoną na rowerach. Można tu wynająć pokój z czego skorzystaliśmy i pojechaliśmy na wycieczkę po przepięknej okolicy (atrakcje: puszcza Bolimowska, Nieborów, Arkadia). Na obiad dotarliśmy więc wieczorem. Jedliśmy Soliankę, żurek, golonkę oraz polędwiczki wieprzowe. Wszystkie potrawy bardzo nam smakowały, ale szczególnie polecamy golonkę - porcja duża, samo mięsko. Ciekawe są piwa z lokalnych browarów. Można też zakupić wino z dzbanka w umiarkowanej cenie 30 zł/0.5l (lub butelkę za 50 zł), mimo że nie ma tego w karcie. Część stolików jest na zewnątrz. Jest tu parę drzew owocowych i przez to dużo os. Mimo umieszczonej na drzewie pułapki na osy - trzeba uważać. Rano jedliśmy smaczną jajecznicę (z 3 jaj) oraz równie dobry placek. Śniadania są od 9, ale dla gości wcześniej - od 8. Kelnerka udzieliła chętnie informacji o lokalnych atrakcjach. Generalnie kelnerki bardzo sympatyczne i z uśmiechem można z nimi zamienić kilka zdań. Dania podawane są szybko. Było to szczególnie ważne przy śniadaniu - wszystko poszło sprawnie i bez problemów zdążyliśmy na 9 do kościoła. Kawa (w naszym przypadku cappuccino) z ekspresu wysokociśnieniowego bardzo dobra.
    Generalnie pobyt w "Oberży.." był dla nas bardzo udany. Polecam!

    Data wizyty w lokalu: sierpień 2014

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pawelo82 1 recenzja

    17.10.2014, 17:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najgorsza obsługa jaką można spotkać

    Organizowałem chrzciny dla 20 osób, rezerwacji dokonałem na miesiąc przed imprezą i na początku wszystko wydawało się być w najlepszym porządku. Pani pokazała mi pomieszczenie gdzie będziemy goszczeni - cena gościa 90 zł: dwa cieple posiłki, kawa, ciasto, napoje. Oczywiście ustalenie menu według życzenia klienta, więc wybraliśmy z żoną co uznaliśmy za odpowiednie, pani wzięła zaliczkę 200 zł, podpisaliśmy umowę i sprawa zamknięta. Po około tygodniu odebrałem telefon z informacją, że to miejsce, na które się zgodziłem już nie jest aktualne, ponieważ inny klient powiększył skład gości i muszę zostać przeniesiony. Trudno, zgodziłem się. Po kościele pojechaliśmy do Oberży pod Złotym Prosiakiem. Na miejscu okazało się, że zostaliśmy wciśnięci w dobudówkę - klaustrofobia. Dobrze, że pogoda dopisywała to dzieci mogły wyjść na zewnątrz pooddychać powietrzem. Goście po zajęciu miejsc przy stole, musieli nacieszyć oczy przystawkami czekając na zupę - pierwsze danie, ponieważ obsługa uznała, że talerzyki do przystawek będą podane dopiero po zupie. Na utęsknioną pomidorową czekaliśmy 20 minut. Ale nie wszyscy, bo była jedna kelnerka i przynosiła po 6 talerzy z odstępem 5 minutowym, więc co szczęśliwi jedli zupę po 20 minutach, a ci którzy dostali na końcu po 35 minutach. No i jedli już osamotnieni, bo ci pierwsi zdążyli już skończyć. Obsługa, pomimo tego że się nie wyrabiała to w dodatku podawała talerze w kolejności od lewego do prawego. Nie ważne czy dziecko czeka, czy kobieta nie dostała, a jej facet dostał. Nie pomogło nawet zwrócenie uwagi, że z racji tego, że się ociągają, że stół jest zastawiany nierówno to chociaż niech podają dzieciom i kobietom w pierwszej kolejności. Drugie danie weszło tak samo jak pierwsze, pomimo naszych próśb... Przy rezerwacji wyraźnie prosiłem o dwie dostawki dla dzieci - tutaj problemu by nie zaistniał, bo dostawki - owszem bez historii sprawa, ale... dorosły czy dziecko to talerza do przystawek na wejściu nie znalazło, ale kieliszek do wódki i kieliszek do wina postawiony był przy każdym - przy tych dostawkach też. Dodam, że z góry zastrzegliśmy z żoną, że to chrzciny i impreza będzie bezalkoholowa.
    Jedzenie średniej jakości. Kiedyś było lepsze, jadłem tam kilka razy wcześniej zanim rezerwowaliśmy chrzciny i było nawet nieźle. Ale po tych chrzcinach na pewno więcej tam nie pojadę. Przystawki okropne. Ryba po grecku sucha. Jajko faszerowane było bez farszu, a jeśli ktoś chciał się napić kawy więcej niż raz to też musiał czekać 40 minut. Zostały nam postawione dwa termosy kilkulitrowe - jeden z kawą, a drugi z wrzątkiem do herbaty. Kawa szybko się skończyła i dopiero po 40 minutach od chwili kiedy to zgłosiliśmy został nam doniesiony nowy termos.
    Organizowanie imprez w Oberży w weekend to jakaś kpina. Nie wyrabiają się, indywidualni goście otrzymują posiłki szybciej niż planowana od miesiąca impreza. Obsługa zachowuje się jakby dopiero co przyjęli zamówienie. Wszystko przy spisywaniu umowy było tak oczywiste - określenie czasu co kiedy wchodzi... Ale tylko na umowie, bo sama impreza to wieczne wołanie o obsługę, bo nie ma kawy, bo nie ma dania, bo danie jest, ale dla 6-ciu z 20... Ta oberża pod względem organizowania imprez to jedna wielka porażka, nie polecam nikomu kto chciałby żeby jego goście czuli się kimś ważnym, kimś traktowanym poważnie. Pozdrawiam.

    Data wizyty w lokalu: 17 października 2014

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • szczupak85 5 recenzji

    07.01.2014, 23:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Moje ulubione miejsce w trójkącie Łowicza - Skierniewic - Sochaczewa

    Odwiedzam to miejsce specjalnie z moją dziewczyną raz na jakiś czas, mimo że mamy około 20 km do Prosiaka. Ani razu się nie zawiedliśmy. Wystrój jest świetny, w klimacie łowickim. Muzyka też regionalna. Kelnerki miłe i ubrane jak to u Pasiaków :).

    Miło jest spędzać czas w takim miejscu. Po zjedzonym obiedzie nie chce się wychodzić. Mimo, że lokal jest umiejscowiony daleko od ruchliwych tras i daleko od miast czasami trudno dostać stolik. Zwłaszcza w soboty i niedziele oraz gdy nie można siedzieć na zewnątrz. Oprócz chaty, w której mieści się restauracja są też dwie lub trzy inne też ładne zachowane w klimacie łowickim. Także siedząc na zewnątrz można poczuć się jak w skansenie.

    Dania bardzo duże. Szczególnie smakują mi pierogi, cebulowa oraz placek po łowicku. Na deser polecam szarlotkę na ciepło z lodami. Ceny bardzo przystępne. Wszystko to razem powoduje, że jest to jedno z moich ulubionych miejsc w Polsce.

    Koniecznie polecam odwiedzić to miejsce, gdy jest się w okolicach Nieborowa i Arkadii.

    Data wizyty w lokalu: 06 grudnia 2013, godz. 14:00

    6 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • antaresag 1 recenzja

    25.05.2014, 21:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Szkoda czasu

    Do Oberży trafiliśmy po drodze do parku Arkadia k. Nieborowa.

    Właściwie chyba jedynym plusem Oberży jest jej wystrój - mocno niezobowiązujący, dość luźno nawiązujący do tradycji regionu.

    Minusy są dwa - niesympatyczne kelnerki, takie z cyklu "ja tu tylko sprzątam, ale akurat nie Wasz stolik" i bardzo słabe jedzenie.

    1. O jedzeniu - zamówiliśmy zupę pomidorową z makaronem - zupa w smaku poprawna, choć dość kwaśna, makaron mocno rozgotowany. Zupa cebulowa okazała się luźną wariacją na temat - cebuli było w niej niewiele, miała bury kolor, grzanek nie podano, a kawałki sera smętnie zwiedzały dno talerza.

    Na drugie - duszony pstrąg z ziemniakami i surówkami. Pstrąg niestety bardzo mały, dla efektu podany chyba z kilogramem wyziębionych tłuczonych ziemniaków. Miało być obficie, wyszło raczej głodno. Surówki trochę ratowały sprawę - widać, że świeże, robione chyba na miejscu.
    Grillowany kurczak ze szpinakiem i ryżem był wysuszony i polany był jakimś pomarańczowym roztworem - pomidorów w tym sosie pomidorowym nie było, a być miały.

    Deseru nie zaryzykowaliśmy.

    2. Obsługa
    Goście tłumnie odwiedzają to miejsce, a kelnerki sobie z tym nie radzą. Trzeba niestety nastawić się na długie czekanie na przyjęcie zamówienia. Większość kelnerek nie jest pomocna, by nie powiedzieć - burkliwa. Nam trafiła się jednak bardzo uprzejma i sympatyczna. Choć nie wiem, czy powinno mnie obchodzić, że jest mnóstwo gości i ona się boi, że coś pokręci w zamówieniu (co zresztą się zdarzyło).
    Mała rada - pilnujcie swojej kelnerki, bo ta, która obsługuje sąsiedni stolik raczej stanowczo i niemile odmówi Wam swojej pomocy.

    Może trzeba podpowiedzieć właścicielom, że w tym systemie obsługi warto, aby kelnerki przedstawiały się gościom - to pozwoli owocniej poszukiwać tej właściwej. Poza tym - w restauracjach zwykle sale albo ich fragmenty są podzielone między kelnerów. W ten sposób nie ma obsługi z łapanki.

    Reasumując - weszliśmy tam głodni i wyszliśmy głodni. Miejsca nie polecamy.

    Data wizyty w lokalu: maj 2014

    6 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Wujas 1 recenzja

    23.02.2014, 15:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie warto

    Zacznijmy od tego, że miejsce jest bardzo słabo oznaczone, ciężko trafić będąc tam po raz pierwszy. Jak już się trafi, to nawet samo wejście nie jest łatwo zlokalizować, bo wchodzi się od podwórka.
    Najmocniejszym punktem tej restauracji jest wystrój, bardzo przyjemny, nie ma się do czego przyczepić. Obsługa też całkiem OK.
    Natomiast samo jedzenie bardzo przeciętne, żeby nie powiedzieć słabe. Z dań, które mieliśmy okazję spróbować, najlepsze były borowiki w śmietanie na przystawkę. Za to dania główne okazały się raczej porażką. Golonka mocno średnia, choć trzeba przyznać, że porcja ogromna. Frytki beznadziejne, tłuste, rozmiękłe. Surówki niejadalne, bodajże jedną dało się zjeść. Grillowana pierś z kurczaka średnia, zupa cebulowa też niespecjalna.

    Podsumowując, nie polecamy. My tam na pewno już nie zawitamy.

    Data wizyty w lokalu: 19 stycznia 2014

    5 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kalasancjusz 21 recenzji

    08.03.2013, 15:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tak smacznego jedzenia nie ma w każdej restauracji

    Do Oberży pod Złotym Prosiakiem trafiliśmy dzięki informacji turystycznej w Łowiczu. Dojazd z Łowicza jest bardzo łatwy, jak również od strony zjazdu autostradowego nikt nie powinien mieć problemów ze znalezieniem tego wspaniałego miejsca. Oberża to duży drewniany budynek ozdobiony na ludowo. Znajduje się w nim oraz wokół niego wiele akcentów ludowości łowickiej. Po wejściu do oberży zostaliśmy miło przywitani przez obsługę. Po otrzymaniu jadłospisu nie mogliśmy się zdecydować, co wybrać i czego spróbować. Potrawy oferowane przez kuchnię to głównie tradycyjne polskie z akcentami regionalnymi. Na początek zamówiliśmy smalczyk z chlebem. Duża miseczka świeżego smalczyku i świeżutki chlebek - brak słów, by opisać tę przyjemność dla ciała i ducha. Napoje i potrawy podawane są w glinianych naczyniach malowanych w ludowe kwiaty. Skusiłem się na zupę pomidorową, która po prostu była wyśmienita - kawałki pomidorów (bez skórek!), gęsta, ciemnoczerwona ze smacznym makaronem. Znajomi zamówili zupę z kurek (nie był to krem), która również była bardzo smaczna. Z dań głównych zamówiliśmy "Placek po łowicku" (chrupiący placek ziemniaczany z gulaszem wołowym i polany dodatkowo prawdziwym, pachnącym sosem grzybowym (nie pieczarkowym!), "Pieczeń ze schabu w sosie grzybowym" - również wyśmienita, "Panierowana pierś z kurczaka z buraczkami zasmażanymi na ciepło". Niestety, na desery nie wystarczyło już miejsca, a w ofercie jest kilka bardzo ciekawych pozycji. Za całą ucztę dla 3 osób zapłaciliśmy jedyne 100 zł! Wszystkim jadącym z Warszawy lub w kierunku Warszawy autostradą A2 bardzo gorąco polecam!

    Data wizyty w lokalu: 07 marca 2013, godz. 15:00

    6 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marcindet 5 recenzji

    20.05.2013, 10:37 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Genialne miejsce

    Będąc na wycieczce w Nieborowie postanowiliśmy, po przeczytaniu opinii o Oberży, zjeść właśnie w tym miejscu obiad.
    Godzina 14, sznur samochodów zaparkowanych na wąskiej uliczce wydawał się nie mieć końca. Pomimo tego postawnowilismy nie rezygnować z zaplanowanego posiłku.

    Ku naszemu zdziwieniu szybko znaleźlismy wolny stolik. Warto podkreślić, że w tym samym czasie odbywały się w Oberży dwa przyjęcia komunijne. Obsługa uwijała się szybko.
    Zamwiona karkówka z grilla okazała się wyborna. Podobnie jak zapiekane do niej ziemniaczki. Cena za taki zestaw również była bliska ideału.

    Tak więc przy najbliższej okazji również tam zajrzymy.

    Data wizyty w lokalu: 19 maja 2013

    3 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Nieborów

Ładowanie wyników...