Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Der Elefant

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
3.3
liczba opinii: 57 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 4 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 17 gastronautów

pl. Bankowy 1 00-139 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 890-00-10
typ lokalu: restauracja typ kuchni: międzynarodowa cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (57)

  • XXXPol 34 recenzje

    22.08.2014, 12:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nieproszeni goście

    Tym razem na niedzielny obiad postanowiliśmy wybrać się do "Słonia". Nie wiem jak jest na poziomie "0" i nie bylem na poziomie "2", ale w części która znajduje się pomiędzy czekać na Was będzie "niespodzianka". Otóż z każdym upływającym kwadransem naszej obecności, wokół nas krążyło coraz więcej "dronów". Nikt ich nie zapraszał, a mimo to zjawiły się same i niestety pamiętam je bardziej niż smak serwowanych potraw. Stąd tak niska ocena wystroju.
    Aby jednak nie zostawiać tej recenzji bez chociażby zdania na temat jedzenia, sięgam do notatek i już wiem! Dobry tatar, choć zastanawiam się do dziś, dlaczego ktoś chciał koniecznie zepsuć smak dobrej polędwicy, podając ogromna ilość bardzo grubo pokrojonej w kostkę cebuli. Filet mignon polecany przez kelnera spełnił swoje zadanie, szczególnie, że rzeczywiście zrobiony był dokładnie tak jak zamawiałem (medium rare). Trochę rozczarowały nas azjatyckie makarony z owocami morza, ale to pewnie dlatego, ze często mamy okazje jeść tego typu danie właśnie w Azji i jak na razie nigdzie w Warszawie (a nawet nigdzie w Polsce), nie spotkałem tak smacznych makaronów, jak w Singapurze, Hong Kongu czy Bangkoku.
    Na koniec mała podpowiedz dla kelnerów. Byłoby znacznie lepiej, gdyby zebrane zamówienia (od w naszym przypadku 5 osób) zostały tak zapisane na kartce, aby można je było potem wyserwować, bez zadawania pytań w stylu "łosoś dla kogo ?"

    Data wizyty w lokalu: 17 sierpnia 2014

    2 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • monikahal 26 recenzji

    13.10.2014, 13:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Cytrynówka ich ratuje...

    Rezerwacja na 12 osób, kolacja firmowa dużej korporacji, rezerwowana z miesięcznym wyprzedzeniem, a tu taka porażka. Niestety polegli głównie na serwisie, bo do 3 dużych stolików oddelegowali jedną (uczącą się!!!) kelnerkę! Kiedy otrzymaliśmy przystawki nie mieliśmy jeszcze podanego wina ani alkoholi, które zamawialiśmy. Przystawki przyszły pomylone. Po zwróceniu uwagi kelnerce, z przeprosinową cytrynówką przyszła menadżerka. Niestety za chwilę problem z serwisem się powtarzał i okazało się, że kiedy jednak kelnerka uwija się przy stolikach jak w ukropie to menadżerka stoi piętro niżej nic nie robiąc i nie wiedząc nawet co się dzieje...
    Jeśli chodzi o smak potraw to był bardzo przeciętny - ja jadłam tatara z łososia, który był bez smaku, oraz burgera blue cheese, który miał być bardziej wysmażony, żeby ser w środku (?!) się rozpuścił (co mnie ucieszyło), a burger był jednak bardzo słabo usmażony :( Najlepsze były smażone kalmary, które trafiły do nas przez pomyłkę ;). Koleżanki mówiły, że zupa tajska bardzo przeciętna, a makaron azjatycki to praktycznie sam makaron, bez dodatków.
    Pyszną mają bezę na deser. No i domowa cytrynówka ratuje sytuację, nie jako przeprosiny, ale po prostu smakowo :).

    Data wizyty w lokalu: 09 października 2014

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kate.s 63 recenzje

    18.05.2014, 16:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Słoń podaje ostrygi

    Muszę przyznać, iż chyba zakochałam się w tym Der Elefant. Ma w zasadzie wszystko, czego oczekuję od dobrej knajpy, czyli wygodną lokalizację, świetne żarcie, przyjemny wystrój, przyzwoitą obsługę, "high value for money" i ma to "coś", co powoduje, że chce się wracać.
    Ale po kolei...

    Bardzo mi się podoba to usytuowanie lokalu w patio. Niby ścisłe centrum miasta, architektura wokół – że posłużę się eufemistycznym określeniem – mocno eklektyczna, a widok z okien na elegancką fasadę kamienicy stwarza iluzję, jakby się było na południu Europy, w zacisznym zaułku w dodatku. Do tego estetyczne i ciepłe wnętrze, z inspirującym cytatem z Pavarottiego na ścianie, usprawiedliwiającym wszelką jedzeniową rozpustę: "One of the very nicest things about life is the way we must regularly stop whatever it is we are doing and devote our attention to eating". Wszystko to sprawia, że - choć lokal pełen nieco sztywniackich garniturowców, prowadzących wieczorową porą biznesowe rozmowy - atmosfera jest przyjemna i mocno niezobowiązująca.

    A jedzenie? Strzał w dziesiątkę!
    Ze względu na to, że żywię się głównie mięsem wołowym i owocami morza, menu Der Elefant idealnie trafia w moje potrzeby. Wołowiny w różnych wariantach jest naprawdę spory wybór – od tatara i carpaccio, przez hamburgery, po steki. Dań z owoców morza również w karcie nie brakuje.
    Na przystawkę wzięliśmy Alaska Crab Legs oraz Fresh Seafood Mix. W obu przypadkach wybór okazał się więcej niż udany. Krabowe odnóża były wyjątkowo dorodne i zawierały w sobie naprawdę sporo mięsa. Podane były z pysznym rozpuszczonym masełkiem i świeżą bagietką. Seafood Mix natomiast to serwowane na lodzie krewetki, ostrygi i tatar z łososia. Całkiem solidna porcja, wszystko świeże, wszystko bardzo smaczne. Godny uwagi zwłaszcza ten tatar – chyba z dodatkiem oleju sezamowego.
    Na główne danie wzięliśmy stek z angusa i Shrimp&Beef Burger. Hamburger był bardzo w porządku i frytki do niego takie, jak w Belgii. Stek natomiast był boski! Mocno krwisty w środku, ale bardzo dobrze wysmażony – aż chrupiący – po wierzchu, wołowina bardzo delikatna.
    Niestety, nie byłam zadowolona ze swojego deseru, bo ten, który wybrałam, czyli mus czekoladowo-kokosowo-pomarańczowy smakował zupełnie jak delicje, a nigdy nie lubiłam delicji... Tarta z truskawkami była zdecydowanie lepsza... Ale to już czysto osobista sprawa :).
    A wraz z rachunkiem dostaliśmy wiśnióweczkę od lokalu.

    Jeśli miałabym się czegokolwiek czepiać, to byłaby to obsługa. Bo choć miła ta młodzież kelnerująca, to o miseczce do płukania rąk po zaciętej walce z krewetkowymi chitynkami, musieliśmy dopominać - ale to naprawdę drobiazg.

    Dołączam więc Elefanta do mojej prywatnej czołówki najlepszych lokali w Polsce. I chyba wejdę z tym Słoniem w większą zażyłość :).

    Data wizyty w lokalu: maj 2014
    Opinia dnia z 19.05.2014 r.

    6 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nimarha 50 recenzji

    01.05.2014, 23:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo pozytywnie

    Mogę tylko potwierdzić pozytywne wrażenia dotyczące wystroju - świetnie pomyślana szczególnie na piętrze, dużo miejsca, fajny podział na część "rybną" i "mięsną". Dobra zarówno na spotkanie biznesowe, przyjacielskie jaki i randkę. Po zwiedzaniu knajpy zdecydowaliśmy się na część rybną.
    Zamówiliśmy bardzo dobrą tom-ka z krewetkami (fajnie podana z ryżem w osobnej miseczce), krem z homara (ciekawy), doradę z koprem (dobra) i smażone kalmary (pyszne, mięciutkie z dobrymi sosami). Jedzenie było, więc bardzo satysfakcjonujące. Niestety kelnerka, pomimo, że bardzo miła miała bardzo powolne tempo, nie przystające do takiego miejsca. A szkoda, bo to trochę zepsuło bardzo fajne wrażenie.

    Myślę, że jeszcze raz sprawdzimy na części "mięsnej" obsługę kelnerską.

    Data wizyty w lokalu: maj 2014

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • heimlich 10 recenzji

    03.10.2014, 10:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Warto zajrzeć

    W Elefancie zdarzyło się nam być trzy razy w ciągu jednego tygodnia. Na tej podstawie można by rzec, że miejsce godne polecenia. I rzeczywiście tak jest, choć myślę, że warto dołożyć odrobinę dziegciu do beczki miodu. Ale najpierw te dobre strony. BARDZO kompetentna obsługa. Kelnerzy wiedzą jakie mają obowiązki, podchodzą często, donoszą pieczywo, reagują na kończące się napoje. Dotyczy to obsługi w obu częściach restauracji - mięsnej i rybnej. Drugim plusem są sensowne ceny. Jedzenie - na początek część mięsna. Smaczna galaretka z cielęciny, pozostałe próbowane dania też smaczne. Jednak to cześć rybna jest, przynajmniej dla mnie, istotą tego lokalu. Karta dość krótka, codziennie również dania poza kartą. Pyszna ośmiornica z grilla, dobre przegrzebki, smaczna ucha i zupa orientalna. Dania główne - z grilla i z pieca. Grill to jednak duża blacha grzejna na której grillują/smażą rybę i owoce morza. Mimo wszystko efekt nadzwyczaj dobry. I przychodzi czas na rzeczoną łyżkę dziegciu - dania z pieca. Trzy dania, wszystkie serwowane w jednaki sposób. Ułożone na warzywach ryba lub owoce morza (jako wybrane owoce morza otrzymałem krewetki koktajlowe i trzy krewetki tiger oraz łososia i jeszcze drugą rybę) zalane gęstym tłustym beszamelem - nie wiadomo czemu zwanym sosem śmietanowym- posypane serem i zapieczone w piecu. Ten sos psuje całe danie. Plusem serwisu jest serwowanie do głównych dań świeżej sałatki z vinegretem oraz do wyboru bagietki lub sałatki ziemniaczanej. Podsumowując - do Elefanta będę wracał, będę go polecał.

    Data wizyty w lokalu: 01 października 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • InSomnia 10 recenzji

    09.10.2014, 18:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Słoń pełen sprzeczności, ale warto odwiedzić!

    Cóż za pełne sprzeczności miejsce. Wybraliśmy się do Der Elefanta kilkakrotnie, chcąc dać mu szansę. I...

    Jedzenie - są pozycje wyśmienite takie jak turbot, ośmiornica, żabnica, dorada, tatar z łososia, krewetki, burgery, pavlova. Są pozycje niejadalne: ryż rozmaitości, ryby zapiekane z pieca, grillowany, sztuka mięsa w rosole, suchy łosoś (choć podobno to zależy do przygotowania), desery mistrza. Ale zawsze jest bardzo świeże i ładnie podane.

    Obsługa bywa fantastyczna, zwłaszcza panowie na części rybnej, ale trafialiśmy także na mechaniczną, pogubioną, niekompetentną. W takim miejscu, o takim klimacie idealnym stanem byłaby obsługa wyłącznie męska, również biorąc pod uwagę elementy zaczerpnięte z kultury żydowskiej.

    Miejsce bardzo ładnie urządzone, zaplanowane, czyste, ale! brak kart w języku angielskim, to pomyłka, w centrum miasta, lokal w moim odczuciu nieprzyjazny obcokrajowcom. Nie pociesza napis na wejściu "we speak English"... Kolejną sprzecznością jest nierówny poziom wśród kadry zarządzającej, trafiliśmy na przemiłe przywitanie, rozwiązanie problemu, pomoc, gościnność, ale także i niegrzeczne zachowanie. Podczas wizyty, gdy restauracja rzeczywiście była w większości pełna, zostaliśmy posadzeni przy samym fortepianie, co uniemożliwiało nam rozmowę, a spotkanie służyło intymnej rozmowie, gdy poprosiliśmy o stolik w nieco spokojniejszym miejscu, zostaliśmy potraktowani nieuprzejmie i usłyszeliśmy, że jest duży ruch i nie ma czasu, szkoda, bo sami widzieliśmy puste stoliki, bez rezerwacji. Zostawmy, ale dla nas jest to jeden z największych minusów tego miejsca.

    Trzeba jednak przyznać, że jak trafiamy do "naszych" kelnerów, to potrafią odpowiedzieć na nasze potrzeby, są gościnni i czas spędzamy miło.

    Restaurację warto odwiedzić, faktem jest nierówny poziom na wielu płaszczyznach, ale są obszary, w których Der Elefant radzi sobie bardzo dobrze.

    Data wizyty w lokalu: 06 października 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pomelo 8 recenzji

    14.09.2014, 12:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Obiektywnie

    Der Elefant. Położony w pięknym miejscu, wystrój wnętrz też bardzo przyjemny. Można na chwilę zapomnieć, że jest się w Warszawie. Na pewno drugiego takiego miejsca w naszym mieście nie ma. Byłam wiele razy, dobre burgery (w tym swego czasu limited edition z wasabi), smaczne steki. Na uwagę na pewno zasługują frytki - 5 z plusem. Zupa tajska nie do końca spełnia oczekiwania, bo więcej w niej grzybów niż tradycyjnego smaku. Można śmiało powiedzieć, że grzyby zajmują 80% jej zawartości co jest tym bardziej bolesne, że porcja ta nie należy do największych. Makaron - po zjedzeniu zostaje wspomnienie marchewki i nieudanej wołowiny. Hummus - OK. Ale to jedzenie, a restauracja to nie tylko to, to także atmosfera, podejście do klienta. Ostatni pobyt. Trwał mocno ponad 2 h, ale nie dlatego, że chcieliśmy spędzić tam tyle czasu, a dlatego, że arogancja i ignorancja obsługi sięgnęła zenitu. Sobota, umiarkowanie ciepło godzina 18. Po 15 minutach oczekiwania otrzymaliśmy karty, po następnych 20 minutach udało nam się złożyć zamówienie okraszone bardzo niemiłymi hasłami (żeby nie nazwać rzeczy po imieniu) typu: dla Pani TYLKO herbata? na przystawkę TYLKO hummus? aha. itd itp. I tu się zaczęło OCZEKIWANIE, które trwało godzinę. Ani dziękuję, ani przepraszam. Momentem kulminacyjnym było rzucenie stekiem przez Panią kelnerkę (zdaje się, że wyższego stopnia sądząc po stroju), że naprawdę odechciało się jedzenia. Byłabym na tak, ale nie zgadzam się na takie traktowanie klienta i to przez kilka osób z obsługi.

    Data wizyty w lokalu: 06 września 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aagorska 256 recenzji

    28.09.2013, 18:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niewykorzystany potencjał.

    Bardzo pięknie odrestaurowana kamienica, wnętrze zaaranżowane ze starannością. Zwłaszcza ostatnie piętro z barem winnym i fortepianem wygląda klimatycznie, szkoda, że ta sala nie była używana ze względu na zbyt małą liczbę gości w restauracji. No właśnie. Piątkowy wieczór a duża część stolików pusta w restauracji. Widać, że lokal jeszcze nie rozkręcił się na dobre po niedawnym otwarciu. Brakowało mi w nim gwaru klientów, a pustawe sale wyglądały troszkę smutno.

    Obsługa - bardzo miła, uprzejma, uśmiechnięta. Niestety też dość nieporadna i źle zorganizowana. Powolna w realizacji prostego zamówienia jak kieliszek wina. A przede wszystkim udało im się totalnie rozsynchronizować podawanie dań dla tak małej grupy jaką jest para. Ani przystawki nie przyszły jednocześnie, ani dania główne niestety. Jedynie w przypadku deserów się udało, może dlatego, że zamówiliśmy dwa identyczne? ;)

    Jedzenie. Ostrygi - świeże i smaczne. Jedna uwaga: okruchy skorup wpadające do soku przy otwieraniu ostryg w kuchni przeszkadzają w delektowaniu się smakiem. 4,5 zł za sztukę to dobra cena. Pierogi z kapustą i grzybami wyglądały jak świeżo wysypane z mrożonej torebki. Pościskane, gdzieniegdzie dziurawe. Dania główne zrobiły na nas lepsze wrażenie. Mój New York steak był pyszny. Idealnie wysmażony zgodnie z zamówieniem, bardzo smaczne mięso. Do tego ciekawe pure ziemniaczane. I pyszna sałatka izraelska. Dodatki trochę za drogie (minimalnych rozmiarów sałatka) - każdy po 11 złotych. Sam stek w wersji mniejszej kosztuje 49 zł. P. Zamówił sałatę z owocami morza i była rewelacyjna. Duża, z ogromną ilością krewetek, małży i kalmarów i z przepysznym sosem. Deser - pavlova. I tu ciekawostka. Zamówiliśmy po jednej dla każdego. Moja okazała się nie do przecięcia widelcem, twarda i gumowata na spodzie, choć krem w górnej części pyszny. Beza u P. była delikatna i krucha. Idealna.

    Miejsce ma zdecydowanie potencjał, ale wymaga jeszcze sporo pracy. Na razie nie powtórzę wizyty.

    Data wizyty w lokalu: 27 września 2013

    10 z 16 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • warszawskismakosz 183 recenzje

    28.10.2013, 14:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rybna uczta w ładnym wnętrzu

    Pierwsze, spontaniczne podejście do Der Elefanta skończyło się w którąś z sobót pocałowaniem klamki. Nie sądziłem, że 2-3 dni przed wizytą w tak pojemnym lokalu o obiadowej porze może zabraknąć już miejsc. Niezrażeni tym faktem kilka dni później wyruszyliśmy tam ponownie, już bardziej zorientowani na serwowane w efektownym barze rybnym przysmaki. Bar to tylko z nazwy, bo stoliki mają układ raczej restauracyjny, jednak możliwość niemal towarzyszenia kucharzom, mając przed oczyma owoce morza i ryby dumnie wylegujące się na lodzie, ma swój niewątpliwy urok.

    Wnętrze robi jednak wrażenie, widać, że jest dopracowane w szczegółach, od progu obsługa przejmuje wierzchnie okrycia, prowadzi do stolika i przedstawia się z imienia. Nasz kelner na wstępie obwieścił, że płacić można gotówką lub kartą visa, później radził sobie różnie. Karta win w Elefancie nie jest długa, ale dla smakoszy rieslingów i innych germańskich trunków z zaprzyjaźnionej austriackiej winnicy jest kilka interesujących pozycji. Cenowo atrakcyjnie wygląda także wino stołowe, gruner veltliner.

    Skosztowaliśmy sześciu ostryg na kruszonym lodzie, uwaga poprzedników do kucharzy, by otwierali muszle uważniej, nie traci na aktualności. Zupa krem z homara z krewetką zapiekaną w cieście francuskim była gęsta, pożywna i smaczna, podobnie jak ta z szyjkami rakowymi. Porcje w sam raz, elegancka zastawa. Później, pozostając w rybnym klimacie, zamówiliśmy łososia z krewetkami i małże św. Jakuba. W zestawach jest do wyboru sałatka ziemniaczana lub bagietka oraz sałatka warzywna. O ile warzywny dodatek ma ciekawy dressing i jest robiony na świeżo, pieczywo było bardzo przeciętne. Za to łosoś i przegrzebki - pierwsza klasa. Wraz z upływem czasu obsługa stawała się coraz bardziej nieobecna, butelkę wina przejęliśmy sami, a na koniec na rachunek czekaliśmy jakieś 20 minut. Na deser nie było miejsca, ale nikt i tak nawet go nie zaproponował. Mimo to chętnie wrócimy na mięsne spotkanie z miejscem, które szybko zaskarbiło sobie sympatię warszawiaków i często pęka w szwach.

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • przemek.zet 5 recenzji

    05.10.2014, 18:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo klimatyczne, bardzo duże miejsce

    Wiele razy przechodziłem przez plac Bankowy, i mijając nowo odrestaurowany budynek, zawsze sądziłem, że to co jest Elefantem, mieści się od strony Marszałkowskiej. Jak bardzo byłem zaskoczony, kiedy w ostatnim tygodniu wybraliśmy się na wyjście biznesowe do tego lokalu. Okazało, się, że „właściwa restauracja” jest w sercu budynku, i jest OGROMNA. Ogromna, nie oznacza, że bez charakteru. Byłem zaskoczony jak bardzo klimatycznie miejsce mnie przywitało. Mieliśmy stolik akurat na piętrze. Wnętrze utrzymane w stylu amerykańskich lokali, w podwyższonym standardzie.
    Widziałem wielki kącik dla dzieci.
    Akurat obok nas grało trio jazzowe. Bardzo przyjemnie. Nienatarczywie.
    Co do samego jedzenie, to karta nie wydaje się przeładowana. Konkretna. Zamówiłem na przystawkę krewetki zapiekane/duszone w maślano winnej zalewie (41 zł). I na danie główne stek z angusa (ok. 50 zł). Deser Pavlova (19 zł).
    I tak, krewetki wyborne, przyrządzone w sam raz. Zalewa bardzo smaczna. Ponieważ kolega siedzący obok zachwycał się i mlaskał, zakładam, że nie przez przypadek moja ocena jest wysoka
    Stek wysmażony tak jak chciałem. Do steku zamówione pure ziemniaczane i sos bbq. Sos robiony na stole, z dodatkiem świeżych ingrediencji (w tym ziół, cebulki, etc.) (10 z). Pure (9 zł) – miało posmak jakby miało już kilka godzin. Ale ogólne wrażenia za danie główne – wysokie.
    Deser – przyznam, że nigdy nie zamawiałem bez Pavlovej z obawy, że się zagłodzę. Ale to co dostałem, było perfekcyjnie wyważone jeśli chodzi o słodycz. Dodatkowo świeże owoce dopełniły miłego wspomnienia.

    Ja z mojej wizyty jestem bardzo zadowolony. Na pewno wrócę.

    Data wizyty w lokalu: 02 września 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...