Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Pobite Gary

gdzie jesteś? województwo: pomorskie miejscowość: Gdańsk , dzielnica: Oliwa
3.8
liczba opinii: 9 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 5 gastronautów

ul. Bitwy Oliwskiej 34 80-339 Gdańsk
tel: (58) 554-30-30, (58) 554-15-98
typ lokalu: bistro, restauracja typ kuchni: międzynarodowa cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (9)

  • Karpov 135 recenzji

    19.10.2014, 20:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Po rewizycie - o wiele przyjemniej

    Dobrze pamiętam moją ostatnią wizytę w Pobitych Garach. Zraziłem się do tego miejsca tak bardzo, że potrzeba było trzech kwartałów, bym się przełamał i znów tu zajrzał. Czy było warto?

    Najważniejsze jest jedzenie, więc od niego zacząć należy. Zupa rybna bardzo smaczna, choć dość ostra. Małży nie przypadły do gustu kawałki ryby wrzucone razem ze skórą - ja nie miałem nic na przeciwko, bo skóra miękka i w sumie smaczna. Złym pomysłem wydaje się jednak podawanie tej zupy w blaszanych kociołkach, które momentalnie robią się bardzo, ale to bardzo gorące i nie ma jak ich chwycić i przesunąć.

    Na główne wybraliśmy polędwiczki wieprzowe z sezonowymi warzywami i sosem gorgonzola oraz żeberka BBQ. Pierwsze tanie całkiem smaczne, choć mięso znów było nieco zbyt przesuszone. Efekt naprawiał naprawdę wyśmienity sos. Żeberka zaś to takie mocno farbowane barbecue. Z wierzchu, gdzie pomazane były sosem, to i były bardzo smaczne. Im dalej od brzegu (i od sosu) sosu - tym nudniej. Jeszcze gdyby na desce, na której podano danie, tego sosu było trochę więcej do maczania, a tak... I jeszcze słów kilka o samym kawałku, który mi się trafił. Był ogromny! Ogromny, ale niestety większość to był boczek, a nie żeberka. A tłusty boczuszek niestety tę bezsosową nudę potęgował. Dodatkami były smakowe pieczone ziemniaki i dobra sałatka.

    Cenowo - mam wrażenie że nieco wszystko zdrożało. Porcje jednak są o niebo większe, więc jestem w stanie to zrozumieć.

    A wracając do minusów opisanych w styczniu - obsługująca nas kelnerka była bardzo sympatyczna, profesjonalna, zawsze przy nas, gdy była potrzebna. Czekadełko w postaci pieczywa znów trafiło na stół - tym razem było świeże i pachnące. Nastrój się pojawił - myślę że to też skutek otwarcia kolejnej sali w restauracji.

    W sumie czegóż chcieć więcej. Pozostaje mieć nadzieję, że moja wizyta z lutego była wypadkiem przy pracy, a dzisiejsza jakość to standard.

    Data wizyty w lokalu: 10 października 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • 4stronysmaku 31 recenzji

    21.08.2014, 21:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Hipsterskie wow

    Do miejsca zaprowadziła mnie pozytywna opinia znajomego.

    Bistro mieści się niedaleko SKM Żabianka, ale nie ukrywam, że dla osoby, która idzie tam pierwszy raz, nie łatwo jest trafić.

    Lokal, całkiem spory, choć przez szybę wydaje się malutki. Urządzony jest bardzo przytulnie i nowocześnie. Niby misz-masz, ale wszystko gra ze sobą i jest zadziwiająco wspólne. Po studencku. Hipster byłby zadowolony.

    Obsługa sympatyczna, doradzała przy wyborze jedzenia, pytała się czy jestem zadowolony z posiłków i napojów, na każdy problem reagowała prawidłowo, widać, że starała się nawiązać kontakt. Zwraca się per "ty" - po studencku - co w takim miejscu naprawdę mi nie przeszkadzało

    Menu średniej wielkości. Przystawki, zupy, dania mięsne, rybne, sałatki, makarony, pizze i burgery.

    Zamówiłem:

    - barszcz czerwony z kołdunami - poza sposobem podania - w garnku - nie wyróżniał się niczym specjalnym, ale prawidłowy; kołduny chyba sklepowe, nie najgorsze;

    - dorsz ze szpinakiem w sosie pietruszkowo-cytrynowym - porcja średniej wielkości, dorsz dobrze wysmażony, nie był suchy, ale nieco za słony ;

    - domowa oranżada - cytrusowo-aloesowa - pychota, jedyna uwaga - powinno się ją podać z kostkami lodu, ja dostałem ją w temperaturze pokojowej;

    - sangria - domowa, rewelacja, polecam.

    Ten lokal jest dowodem, że w jedzeniu nie tylko chodzi o jedzenie. Bistro na pewno nie dostanie gwiazdki Michelina, są błędy, ale jedzenie jest dobre i można się najeść. Wystrój, sposób podania, przyjazna obsługa zachwyca. Na pewno tam wrócę.

    Data wizyty w lokalu: 21 sierpnia 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Maggie1908 29 recenzji

    12.07.2014, 14:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najlepsze śniadania na świecie

    Byłam tam dwukrotnie podczas długiego weekendu. Na śniadaniach. Ja jadłam klasyczną jajecznicę z boczkiem, świeżą sałatką, lemoniadą i pyszną bagietką z masłem. Tak mi smakowało, że nie zmieniłam zamówienia na drugi dzień. Partner jadł codziennie co innego i najbardziej smakowały mu po benedyktyńska na szpinaku. Pychota. Obsługa bardzo miła i z doradzająca co jest ich specjałem. Wystrój nazwałabym bardzo krakowski. :) Ceny są całkowicie przestępne jak nadmorskie kurorty, porcje duże i wiem, że jeśli trafię znowu do Gdańska to z pewnością pójdę tam na śniadanie.

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Karpov 135 recenzji

    29.01.2014, 21:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dużo do poprawy...

    Pobite Gary są uważane za jedną z lepszych nowo powstałych knajpek w Trójmieście. Zaciekawiony takimi opiniami w końcu zdecydowałem się zobaczyć co to za zwierz.

    Może na początek jedzenie. Niestety byłem na tyle późno, że lunch za 15 zł mnie ominął. Zamówiłem więc cytrynową pierś z kurczaka, podawaną z kluseczkami, sosem na bazie sera koziego, szpinakiem, pomidorami koktajlowymi i czymś tam jeszcze, co uleciało z głowy. Przyznam, że jedzenie smaczne i ładnie podane. Kurczak może wyszedł trochę zbyt przesuszony, ale ogólnie to było smaczne, a to niby najważniejsze...

    Najważniejsze czy nie, na tym plusy mej wizyty się skończyły. Teraz będą neutrale, minusiki i minusy.

    Jeżeli chodzi o ceny i podawane dania to bistro to to absolutnie nie jest. Dania są raczej restauracyjne, a nie "schabowy z surówką", zaś ceny chyba każdej potrawy (w tym makaronów) przekraczają 20 zł.

    Rozmiar porcji jest... hmmm... mocno średni. Głodny jakoś mocno nie przyszedłem, a sytości nie zaznałem. Kilka kluseczek na talerzu więcej pewnie by to zmieniło. Zmuszony byłem dojeść czekadełko. Minus.

    Czekadełko. No jedna wielka pomyłka. Dwie skibki mocno wyschniętej bagietki na talerzyku polanym odrobiną oliwy? Nie za bardzo wiem o co chodzi...

    Jeżeli chodzi o obsługę to jest sporo niedociągnięć. Zamówiłem herbatkę z cytryną, bo zima (6 zł), szczęśliwie nie dostałem Liptona, a fajną, smaczną czarną herbatę liściastą. Cytrynki jednak mi się trafiło pół cieniutkiego, mizernego plasterka. Zaś po cukier musiałem sam drałować do sąsiedniego stolika. Korona z głowy mi nie spadła, ale od czego niby jest obsługa?

    No i wystrój... Przecież to jest całkowicie bez sensu. Fajne drewno na jednej ścianie, szarości-nowoczesności, wielka czarna tablica kredowa ze świetnymi rysuneczkami dzisiejszego menu, ogromna półka z garami i innymi bibelotami. A do tego reszta ścian pomalowana na "białawo". Białawo, czyli biało z zaciekami. Jak w wilgotnej pobielonej piwnicy. Jeżeli to jest taki zamysł, to jest on fatalny, bo jak się patrzy na te ściany to się jeść odechciewa. Poważnie. Jakby te ściany były ładne, białe, czy jakiekolwiek inne, ale bez tych zacieków, to zastanawiałbym się nad 5 w wystroju. A tak nawet stoliki, w różnych kolorach, potęgują to uczucie nieporządku...

    Klimat. Niestety w środku nie napotkałem żadnej muzyczki. Nic. Człowiek siedzi, czeka na to jedzenie i słucha jak kuchnia gotuje i dyskutuje. I w sumie nic nie słyszy, bo jest pogłos. Radio jakieś chociaż by było...

    No i wrócę do cen. Mam poczucie, że, po odczepieniu łatki "bistro" jedzenie jest warte swojej ceny. Ale jak pomyślę, że zjadłem je w nieprzyjemnej, piwnicznej atmosferze, to jednak jest uczucie, że się przepłaciło.

    Data wizyty w lokalu: 29 stycznia 2014

    10 z 20 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • muniox 7 recenzji

    16.09.2014, 17:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przerost formy nad treścią

    Wylądowałem w tym bistro z polecenia, jakoby tu świetne jedzenie serwują. Ponieważ miałem ochotę na coś drobiowego - zamówiłem zwykłą pierś z kurczaka z jakimiś dodatkami. Hmm, w smaku to było co najwyżej przeciętne, niczym się nie wyróżniało i godne polecenia to nie było. Dlatego nie zaryzykowałem niczego więcej...
    Obsługa za to bardzo dobra, uśmiechnięta i nienachalna.
    Ogólnie lepiej ta knajpka wygląda niż smakuje.
    Może jeszcze się skuszę na jakiś obiad w tym miejscu, wierząc, że może tego dnia, gdy byłem akurat kucharz był w niedyspozycji?

    Data wizyty w lokalu: wrzesień 2014

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aneetka 23 recenzje

    04.04.2014, 07:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre potrawy, ale nieprzyjemne miejsce do jedzenia

    Do Pobitych Garów udałam się skuszona powszechnym zachwytem nad tym miejscem. Lokalizacja jest bardzo dobra - niedaleko SKM Żabianka. Dobry dojazd samochodem, tramwajem, autobusem i SKM.

    Zamówiłam cytrynową pierś z kurczaka, z kluseczkami domowej roboty, sosem śmietanowym, aromatycznym serem, świeżymi liśćmi szpinaku i kiełkami oraz robioną na miejscu lemoniadę. Mięso było pyszne, dobrze doprawione i nie wysuszone, kluseczki po prostu fantastyczne, a sos znakomicie dopełniał kompozycję. Bardzo dobra była także lemoniada - bez zbędnego cukru i sztucznych syropów. Jedzenie zostało bardzo estetycznie podane, a porcja w sam raz. Do tego bardzo miła i pomocna obsługa oraz rewelacyjna aranżacja wnętrza i wystrój.

    Niestety jest jeden poważny minus, z powodu którego nie będę już gościem Pobitych Garów - fatalna wentylacja, a właściwie to chyba jej brak. Mimo, że siedziałam przy otwartym oknie uderzał mnie kuchenny zapach oleju i smażonego jedzenia. Wszystkie ubrania musiałam wyprać, żeby pozbyć się tego zapachu. Mimo wywieszenia kurtki na noc na balkon, w dalszym ciągu okropnie pachnie olejem. Z tego powodu nie jest to przyjemne miejsce do jedzenia i do spędzenia czasu w gronie rodziny i przyjaciół. Szkoda. Taka fajna restauracja, a taka wpadka. Mam nadzieję, że właściciele zdecydują się na poprawienie wentylacji.

    Data wizyty w lokalu: 03 kwietnia 2014, godz. 15:30

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marhevka1 4 recenzje

    08.02.2014, 19:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fantastyczna atmosfera, miejsce kipiące życiem i energią!

    Jestem szczęśliwa, że miejsce to pojawiło się na kulinarnej mapie Trójmiasta. Powodów do szczęścia jest wiele, gdyż atmosfera tego miejsca zachęca do relaksu, zapomnienia, zatracenia się w energii płynącej z samej obserwacji chociażby obsługi, która uwija się szybciuteńko, kelnerzy, jak i kucharze - tutaj duże brawa za życzliwość obsługi, uśmiech i zaangażowanie.

    Zamówiliśmy dziś halibuta z ziemniaczkami na warzywach - danie nie największe może, ale smaczne i bardzo ładnie podane. Plusem były noże do ryb! Bardzo dobry kompocik i kawa. Deser - ciasto czekoladowe prosto z pieca w towarzystwie kulki lodów i malinowego musu - poezja po prostu!

    Na pewno tu wrócimy, osobiście liczę na sezonowe menu i naprawdę zazdroszczę właścicielom lokalu, że udało im się stworzyć miejsce, w którym, pomimo dużych tłumów, chce się posiedzieć dłużej, miejsce z fajnym pozytywnym klimatem, o dużym potencjale.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • vicky 2 recenzje

    26.01.2014, 18:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajne miejsce na rodzinny obiad

    Naprawdę miłe i klimatyczne miejsce, dobre jedzenie (orecchiette pyszne, porcja nie do przejedzenia, dorsz w sam raz dla dzieci, a desery wyśmienite, np. mus czekoladowy prosto z pieca gorący i pyszny!), kącik dla dzieci, fajny niezobowiązujący wystrój, no i cydr, cydr :).

    Data wizyty w lokalu: 14 grudnia 2013

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Podniebienie_Boga 4 recenzje

    23.01.2014, 20:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimatyczna restauracja

    Restauracja ma modny klimat - dużo wszystkiego, chaos, ale jest przyjemnie. Czuć wpływ warszawskich knajp, ale nie uznaję tego za wadę.
    Jedzenie smaczne, ale mieliśmy z narzeczoną kilka zastrzeżeń.
    Pierogi z kaczki - wyśmienity farsz, ale buraczane aioli porażka.
    Kurczak z kandyzowaną cytryną smaczny i ładnie podany, ale po kilku kęsach staje się bardzo intensywny w smaku. Za to stek z halibuta był bez smaku. Bardziej smakowały nam pieczone ziemniaki i groszek, które były dodatkiem do ryby.
    Lemoniada pyszna i podana w fajnych karafkach.

    Obsługa bardzo miła, jedzenie podane w ekspresowym tempie, ALE nazwa "bistro" jest bardzo myląca, ponieważ ceny nie są z bistro (np. kompot za 6 zł).

    Data wizyty w lokalu: 19 stycznia 2014

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Gdańsk

Ładowanie wyników...