Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Lawenda & Jazz

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Bielany
3.5
liczba opinii: 5 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

al. Zjednoczenia 36 01-830 Warszawa (Metro Stare Bielany, pasaż za bankiem PKO) Stoliczku.pl
tel: 730-074-962
typ lokalu: restauracja, klubokawiarnia typ kuchni: warszawska, włoska, polska, burgery cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (5)

  • ewa_tina 865 recenzji

    02.06.2014, 09:20 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardziej wieczorową porą

    Zawitałyśmy z Małą Zi do Lawendy w poniedziałkowy poranek, gdy okazało się, że pobliska biblioteka otwiera swoje podwoje o 10 a aura nie sprzyjała spacerom (czytaj: zimno jak w październiku). Lawenda czynna jest od 8.30, na szczęście dla nas.

    Wnętrze barowe. W wykonaniu, bo nie wiem jaki zamysł przyświecał projektantowi. Wanilia, fiolet, lawenda, szarość i brąz. Na ścianach filmowe plakaty. Małej Zi bardzo spodobał się ten z Casablanki. Mnie ucieszyły warszawskie filmowe inspiracje bo nie jest to tylko "jazz". Na zewnątrz wygodne kanapy. Brakuje odrobiny zieleni by na tym asfaltowo-betonowym patio zaistniał kulinarno-imprezowy nastrój.

    Pani za Barem jakby ciut zdziwiona moim przybyciem. Tym, że Mała Zi jest grzeczna też... Obsługa ogólnie OK, tylko za mało ciepła i uśmiechu. Ale to normalne w naszej gastronomii.

    Kawa z mlekiem parzona fachowo. Mocna z mleczkiem w mleczniku obok filiżanki. Omlet za to pyszny. Puszysty. Doskonale szpinakowy. Wilgotny ale nie sosem spod szpinaku. Na górze mozzarella, która pod wpływem ciepła rozpuściła się idealnie. Jedyne, ale jakie do niego mam to dekoracja. Posypanie świeżymi ziołami byłoby lepsze niż pomidorowo-ogorkowo-szpinakowy "kwiatek".

    Lokal dla mnie nadaje się bardziej na popołudniowo-wieczorne posiadówki. Menu przygotowane jest na cały dzień. Niezbyt rozbudowane, ale dość sensownie przemyślane.

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Le5zek 437 recenzji

    19.05.2014, 17:53 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre lokalne bistro z niewygórowanymi cenami

    Lokal ten zaplanowaliśmy jako finisz długiego spaceru. Faktycznie, bez dodatkowych wskazówek nie jest prosto go znaleźć, mieści się bowiem na patio małego bielańskiego centrum biurowego. Ma to swoje dobre strony - można usiąść na zewnątrz (co uczyniliśmy) na wygodnych kanapach i leżakach będąc nadal odizolowanym od hałasu ulicy. Samo wnętrze poniekąd bardzo ciekawe i udanie stylizowane. Dominuje rzeczywiście lawendowy (a nie fioletowy droga poprzedniczko) kolor obić, oraz akcenty filmowo muzyczne - kilka dużych zdjęć ze starych filmów - jest Valentino, Dyzma, Bogart z "Casablanki". Być może Sam byłby w stanie "zagrać to jeszcze raz", bo w lokalu jest nawet fortepian. Musiałby się jednak pobawić w Spider Mana, bowiem instrument ten przymocowano do sufitu. Mógłby ewentualnie spróbować zagrać w toalecie - deska sedesu jest bowiem ozdobiona klawiaturą...
    Chwila deliberacji nad dość wąskim i dla mnie nieco nudnym menu (3 sałaty, 3 makarony, 3 dania główne). Szczęściem jedna z dam przypomniała sobie o ofercie dnia wypisanej na desce, a była nią kaczka. Jak się okazało pozostały jej dwie porcje. Nie omieszkaliśmy zatem ich zamówić sterowani marketingowo owczym pędem spowodowanym limitowaną podażą. Trzecią zamówioną porcją był makaron penne z kurczakiem i pieczoną cukinią.
    Zamówienie przyjmował bardzo energetycznie improwizujący kelner, dla którego nic nie było problemem. Za jego namową zamówiliśmy również cały dzban niesłodzonej lemoniady ("już ugotowana, już się chłodzi") z miłym posmakiem goryczki pochodzącej od skórek. Zdecydowaliśmy się również na zamówienie butelki akceptowalnego włoskiego merlota z chateau Makro C&C.
    Kelner lojalnie nas ostrzegł, że możemy trochę poczekać, bo w środku trwała jakaś mała rodzinna impreza - niemniej czas oczekiwania nie przekraczał standardowego.
    Podane porcje były niemałe. Kurczaka w przypiekanym penne było dużo, niezależnie w daniu znalazły się chyba dodatki z innego makaronowego dania - były tam również kurki i małe paseczki szynki. Taka mała impresja kucharza?
    Podana kaczka była nieco za sucha (była bowiem opiekana), ale dobra, z chrupiącą skórką. Obie duże porcje składały się łącznie na pełnego ptaka, każda zawierała po 1 piersi i 1 udzie. Do tego przyzwoite frytki (których się niepotrzebnie obawiałem) i miła kupka paskowanego buraka. Przypieczone ćwiartki jabłka oraz salaterka z żurawiną dodały ptakowi smaku.
    Z pewnym niepokojem oczekiwaliśmy na rachunek, cena kaczek nie była bowiem nigdzie uwidoczniona. Niepotrzebna obawa - porcja kaczki wyniosła bowiem zaledwie 32 zł. Za lunch dla 3 osób z butelką wina zapłaciliśmy niespełna 180 zł, bardzo rozsądnie wydane pieniądze.
    Lokal dba o nasycenie brzuchów swoich klientów - równie duże były serwowane na okolicznych stolikach sałatki i hamburgery. Wszystko w nader umiarkowanych cenach oscylujących w okolicach kwoty 20 zł. Widać, że lokal celuje w pracowników biurowca, w dni powszednie jest otwarty od 8 i oferuje zestawy śniadaniowe. W weekendy celuje w spacerowiczów i otwiera się od 11.
    Zadowoleni posiłkiem postanowiliśmy na nieszczęście dla moich łydek pomaszerować dalej. Lokal zamiast finiszem, okazał się zaledwie półmetkiem spaceru...

    Data wizyty w lokalu: 19 maja 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • izuminomaiko 66 recenzji

    30.12.2013, 09:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nic specjalnego, ale nie straszy

    Lawendę odwiedziliśmy ze znajomymi w okresie międzyświątecznym, więc apetyty były umiarkowane. Większość spróbowała sałatki Tango (22 zł) z pieczonym łososiem, truskawkami, sałatą oraz lekko pikantnym sosem. Sałatka naprawdę duża i można nią zaspokoić umiarkowanym apetyt. N. wziął penne z kurczakiem, suszonymi pomidorami i sosem śmietanowym i to był gorszy wybór - penne było twardawe i chłodne, a sam sos nie wyróżniał się niczym.

    W Lawendzie znajduje się całkiem dużym wybór piw. Plus za umiarkowane ceny napojów.

    Sam lokal może się poszczycić przeciętnym wyglądem - krzesła wygodne, ale obite fioletowym skajem. Obsługa w porządku - chyba obsługuje właściciel, który może nie do końca opanował zasady podawania posiłków, ale się stara.

    Podsumowując - lokal dla mieszkających na Bielanach, którzy nie mają pomysłu na obiad, czy chcą usiąść na piwo czy wino.

    Data wizyty w lokalu: 29 grudnia 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • gabsztyl 8 recenzji

    21.02.2014, 20:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mało widoczne z dobrym jedzeniem

    Lawendę odwiedzam od czasu do czasu, bo mieszkam w pobliżu. To chyba problem tego miejsca, bo przypadkowa osoba raczej tam nie trafi. Osobiście polecam ich burgery, z dużą ilością warzyw oraz dobrym mięsem, cena też przystępna. Próbowałam też sałatki z fetą i ananasem i poza zbyt dużą ilością sosu wszystko było, jak należy. Serwują własną lemoniadę, dla mnie niestety jest zbyt słodka. Menu jest dość ograniczone, a z racji raczej lokalnej klienteli to może być na dłuższą metę problem...
    Wystrój jest ciekawy, ale mam wrażenie pewnego przesytu, jak gdyby realizowane było kilka koncepcji naraz, to trochę przytłacza. Obsługa na przyzwoitym poziomie, dania podawane są szybko. W lokalu było też dość zimno.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • HatersGonnaHate 4 recenzje

    31.03.2014, 21:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jestem na tak

    Jestem bardzo zadowolona z wizyty w Lawenda&Jazz. Jedzenie było przepyszne, dopieszczone. Mój chłopak jadł gęś, natomiast ja - polędwiczki wieprzowe. Obydwa dania były wyśmienite. Lokal przyjazny, obsługa też. Ciekawe propozycje lunchowe. Na pewno wrócimy :).

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...