Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Norma

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
3.4
liczba opinii: 9 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 7 gastronautów

ul. Wierzbowa 9/11 00-094 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 828-01-30
typ lokalu: bar, restauracja typ kuchni: regionalna cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

opinie gastronautów (9)

  • Marsa 164 recenzje

    01.01.2014, 21:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Taka Norma... to jest coś

    Restauracja powstała na miejscu dawnego Rabarbaru, który po kilkunastu latach zniknął z mapy W-wy, i jak to mądrzy ludzie mówią: coś się kończy, coś się zaczyna.
    Początek Normy jest bardzo obiecujący. Urzekająca i zaskakująca była Zupa krem z dyni z marynowanymi plastrami topinambura, to aksamitny krem, przełamany lekko pikantnym smakiem słonecznika bulwiastego, kolejna Zupa cebulowa z grzankami smakowała poprawnie. Zachwycił mnie Dorsz z kremem z selera oraz sosem z jabłek (37 PLN) czyli kawałek pysznego fileta w towarzystwie kremowego musu selerowego, w otoczce klarownego, aromatycznego, gęstego sosu z jabłek, ciekawe i pyszne. Odkrywcze, wręcz olśniewające okazało się połączenie cielęciny z siekanym w słupki korzeniem pietruszki czyli Gicz cielęca z pietruszką oraz tymiankiem.
    Składniki i kompozycje deserów w Normie są równie obiecujące: Kozia gomółka, pieczona antonówka, chilli (15PLN) to przypieczone plasterki świeżych jabłek w towarzystwie koziego sera z szczyptą chili. Interesujące, choć osobiście wolałabym dookreślenie charakteru deseru zdecydowanie w jednym kierunku tzn. że wszystkie składniki podawane są albo na zimno, albo są zapiekane. Krem waniliowy z konfiturą z gruszek i oliwą (16PLN) jest przyjemnym w smaku śmietankowy musem.
    Reasumując jestem oczarowana świeżością pomysłów, wyobraźnią, potrzebą odkrywania, a także pełna uznania dla szefów kuchni, którzy takich wyzwań się podejmują. Jest świetnie i gdyby tak popracować jeszcze nad wnętrzem... W moim odczuciu jest nieco mało przytulne, szczególnie dotyczy to antresoli, zdecydowanie dopracowania wymaga światło (sytuacje ratują świeczki, ale trzeba o nie samemu poprosić) i przestrzeń (stoją jakieś pudła, leżą ciuchy na krzesłach).
    Debiut Normy na stołecznym rynku gastronomicznym oceniam jako niezwykle udany i obiecujący, liczę więc bardzo na równie wspaniały rozwój i tego też im życzę. To lokal zdecydowanie dla tych, którzy uwielbiają odkrywać nowe, ciekawe smaki.

    Opinia dnia z 02.01.2014 r.

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • xenna-extra 73 recenzje

    28.12.2013, 22:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Całkiem smaczna norma

    Jako iż "na mieście" dużo się ostatnio o Normie słyszy, od pewnego czasu przymierzałam się, aby odwiedzić to miejsce. Lokalizacja bardzo dla mnie atrakcyjna, zatem szybko nadarzyła się okazja i sprzyjający jej wielki głód.

    Wchodząc, z obawą zauważyłam, że w sali przy barze odbywa się jakieś większe zgromadzenie, jednak pan manager energicznie zapewnił mnie, że uda mi się nasycić apetyt. Podczas całej wizyty byłam zresztą pozytywnie zaskoczona szybkością obsługi, szczególnie biorąc pod uwagę spore zapełnienie lokalu. Udało mi się zjeść zupę, danie główne i deser wraz z kawą w przeciągu bodaj 40 minut.

    Siadam zatem i wertuję menu - tego dnia mam jeszcze szansę na lunch, ale postanawiam poznać pozycje z karty. Na początek próbuję rosołu z gęsi z esencją z jabłek (14 zł) - mój faworyt, jakby skoncentrowany smak jesieni, wspaniały. Do tego dostaję kawałki bagietki z oliwką. Do picia zamawiam sok jabłkowo - gruszkowy, mętny, dobrze pasujący do tej uczty. Czas na danie nr 2 - za radą pani kelnerki decyduję się na pierożki z mięsem kaczki z prawdziwkami i kardamonem (37 zł) - ta pozycja wypada już nieco gorzej. Pierożki są delikatne, mięso smaczne i czuć nieco nutę kardamonu, jednak całość przytłacza mocno śmietanowy i ciężki sos grzybowy. Po kilku kęsach smak po prostu robi się zbyt nudny i mdławy, mimo że całość jest bardzo apetyczna. Aby być rzetelnym gastronautą (wcale nie z łakomstwa, skądże!) stwierdzam, że muszę skosztować również deseru - kremu waniliowego z oliwą i konfiturą z gruszki (16 zł). Krem okazuje się być bardziej, jeśli chodzi o konsystencję, twarogiem lub serkiem, z odczuwalną nutą oliwy i kroplami gruszkowego puree - jak dla mnie sosu mogłoby być więcej, bo konsystencja deseru była po prostu dość ciężka, choć ciekawa w smaku. Do tego macchiato - przeciętniak.

    Wszystkie dania podane były w wielkich talerzach o pochylonej linii. Zastanawia mnie jednak sens używania, jakże ostatnio modnych i popularnych, opisów w stylu "składniki po ukośniku". Wydaje mi się, że jest to kompatybilne z daniami w momencie, gdy składniki i ich tekstury tworzą pewną zaskakującą kompozycję, nie jednak gdy ich podanie wydaje się raczej tradycyjne.

    Wnętrze zdecydowanie przypadło mi do gustu - bardzo ciekawe grafiki, całość jest spójna, raczej ascetyczna, jest i piętro - choć obsługa mówi, że nie warto tam wchodzić, bo gorąco... Ogólne odczucia co do atmosfery (siedziałam akurat naprzeciwko wejścia do kuchni i podglądałam momentami ferwor pracy) - widać, że wszyscy się uwijają, manager biega i dogląda co się dzieje, obsługa również jest sprawna i miła. Ciekawym dodatkiem była siedząca obok celebrytka, która oczywiście poczuła się do tego, by głośno i dobitnie wyrazić krytyczne uwagi na temat spożytego lunchu (zabawne, że medialne osoby są często święcie przekonane, że ich głos jest ważny niemal tak jak głos szefa kuchni z gwiazdką Michelin). Widać zatem, że lokal jest popularny i musi stawiać czoła różnym klientom.

    Norma przypadła mi do gustu i chętnie ją jeszcze odwiedzę, szczególnie, że w tygodniu można tu zjeść lunch - zupa, danie i deser w atrakcyjnej cenie. Jedzenie wymaga jeszcze pewnego dopracowania, ale jest na bardzo dobrej drodze.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • sylwias 9 recenzji

    30.12.2013, 05:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Surowo, drogo i bez rewelacji

    Bardzo dużo się spodziewałam po tym lokalu. Recenzje były świetne, a zdjęcia potraw bajeczne. Jednak wyjątkowo surowe wnętrze mnie odstraszyło już na samym początku. Przygnębiająca, wszechobecna szarość surowych ścian i zimne, surowe światło działają przygnębiająco. Zachęcona recenzjami, zamówiłam dorsza. Okazał się mikroskopijnym kawałkiem ryby, ułożonym na wielkim talerzu, artystycznie maźniętym puree. Pyszny, ale wielkość porcji była śmieszna. Szkoda, że kelner nas nie uprzedził, że to główne danie jest mniejsze od większości przystawek. Podobnie niedorzeczna była wielkość deserów, a w opcji pierwszej dwie małe łyżki - bardzo dobrego - kremu waniliowego, w drugiej - trzy cienkie jak papierek plasterki jabłka, na równie cienkich plastrach sera. Wyszłam głodna.

    Znajomi mieli więcej szczęścia, jeśli chodzi o rozmiar dań, natomiast odsyłali je z innego powodu - było niedogotowane. Szef kuchni nas za to przeprosił. Innym problemem okazało się wino polecone przez kelnera. Odesłaliśmy je i zamówiliśmy inne.

    Podsumowując, jedzenie smaczne, ale wyszłam głodna i rozczarowana. Są bardziej udane lokale tej klasy.

    1 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kamil82 1 recenzja

    11.05.2014, 13:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Długie rozczarowanie

    Do Normy wybrałem się ze znajomymi w sobotni wieczór. Wystrój ładny, ale do liderów brakuje. Zamówiliśmy... i się zaczęło: przystawki przyszły po godzinie, dania główne po kolejnych 40 minutach od zjedzenia przystawek. Podobno w kuchni było dwóch kucharzy i nie nadążali z realizacją zamówień. Wszystko fajnie, ale był sobotni wieczór, a Norma była zapełniona najwyżej w połowie. Same dania zasadniczo ok, ale nierówne: kaczki i przystawki z burakiem nie polecam za to gęś super. Może to wszystko byłoby do uratowania gdyby nie fakt, że kelner (pozdrawiamy!) jako rabat zaproponował nam desery gratis, a po kolejnej godzinie spędzonej w Normie przyszedł menedżer i zaproponował rabat... niższy. Serio? Na zwrócenie uwagi na ten fakt, menedżer przyjął bojową postawę i nieuprzejmym tonem powtórzył swoją ofertę. W lokalu, gdzie zostawia się ponad 100 zł za kolację oczekuje się jednak lepszych zachowań.
    Podsumowując: jak jesteście wstępnie najedzeni i macie czas i jesteście kwiatem lotosu na tafli jeziora to czemu nie?

    Data wizyty w lokalu: 10 maja 2014

    4 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kleid 3 recenzje

    01.02.2014, 00:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jeden z lepszych lokali na kulinarnej mapie Warszawy

    Początek w postaci kremu z dyni oraz zupy cebulowej już był wielce obiecujący. Następnie won-ton z maślakami były wprost wyborne, ravioli z białą kiełbasą równie ciekawe i pyszne, jednak prawdziwą poezją smaków był dorsz na puree z selera. Na deser mus waniliowy, nie za słodki, na idealne zakończenie przepysznej kolacji!
    Dawno nie byłam w tak przytulnej i ogromnie dobrej restauracji. Połączenie smaków w każdej potrawie jest obłędne i zadziwiające. Gorąco polecam!

    Data wizyty w lokalu: 31 stycznia 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PrzemekWiszniewski 2 recenzje

    22.11.2013, 22:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czarująca i wysmakowana knajpka w znakomitym punkcie miasta

    Do rieslinga jedliśmy z żoną dorsza z purée selerowym, zupę krem dyniową z imbirem, ozorka wołowego z czosnkiem, a na deser kozią gomółkę z jabłkiem na maśle i z chili. No, wprost zachwycające fajerwerki smaków! Brawa dla monsieur Korczaka!

    Data wizyty w lokalu: 22 listopada 2013

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • jedzenioholiczka 1 recenzja

    14.01.2014, 23:37 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przekąsisz, ale się nie najesz

    A szkoda, bo smaki są naprawdę wyszukane. Chociaż nie do końca przypadło do gustu moim kubkom smakowym połączenie zupy - dyniowego kremu z olejem z czarnuszki (w rezultacie zbyt pikantne), to zachwyciło mnie niebiańskie połączenie pierożków won ton nadziewanych maślakami i kremowej fety koziej. Niebo w gębie za 24 zł.
    Ceny rozsądne, ale porcje trochę jakby skąpe.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nagat_urs 2 recenzje

    03.12.2013, 14:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawe, niedrogie, w większości smaczne menu, ale do dopracowania

    Z przystawek spróbowaliśmy ozorka z czosnkiem i krokiecików z jagnięciny z musem z bryndzy i kolendrą, ozorek był smaczny, ciekawe połączenie ozorka z czosnkiem - jedynie plastry ozorka powinny być przynajmniej dwukrotnie grubsze, gdyż czosnek i oliwa zabijały smak głównego składnika tej przystawki, co do krokiecików to przystawka ciekawa - wprawdzie smak jagnięciny prawie niewyczuwalny i stłumiony dodatkowo intensywnym musem z bryndzy, ale mimo tego dosyć smaczne. Z dwóch dań głównych jedno bardzo dobre, a drugie zdecydowanie do poprawki: ravioli z białą kiełbasą, truflami i razowymi okruchami chleba bardzo smaczne, za to dorsz z redukcją z jabłek i puree z selera zdecydowanie za słodki - słodka redukcja z jabłek i słodkie puree stworzyły z dorsza swego rodzaju deser rybny. Deser natomiast był wyśmienity - kozia gomółka z pieczoną antonówką i chili zachwycające połączenie smaków - słodkiego, wytrawnie słonego i ostrego - wyborne. Obsługa miła, chociaż powinna się jeszcze trochę wyszkolić, lokal był prawie pusty, być może tak trafiliśmy. Ceny niskie, wino dobre. Uważam, że po pewnym czasie, udoskonaleniu menu i z odrobiną chęci lokal ten może stać się jednym z lepszych w Warszawie. Podsumowując - polecam.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Grzegorz1964 1 recenzja

    12.11.2013, 15:20 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Super lokal na każdą okazję

    W ostatnią niedzielę, wieczorem spotkaliśmy się z przyjaciółmi w nowo otwartej restauracji NORMA. Wystrój minimalistyczny, aczkolwiek gustowny. Obsługa super miła. A jedzenie po prostu bajka! Bardzo dobra (i ciekawa) zupa-rosół z gęsi z esencją jabłkową. Jadłem ravioli z nadzieniem z białej kiełbasy i pyszną gicz cielęcą z pietruszką. Super desery (niestandardowe, bardzo smaczne). Kuchnia wyraźnie autorska, godna polecenia. Z pewnością będzie to "moje miejsce" na kolejne spotkania towarzyskie i/lub rodzinne. Bogata karta win, w dobrych cenach. Lokal działa od 6.XI, ale już ma grono stałych bywalców, do których ja i moi przyjaciele też się zaliczamy.

    Data wizyty w lokalu: 10 listopada 2013

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...