Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja U Fukiera

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
2.9
liczba opinii: 48 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 5 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 5 gastronautów

ul. Rynek Starego Miasta 27 00-272 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 831-10-13
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (48)

  • ziazu 191 recenzji

    01.08.2013, 11:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Restauracja z wielką klasą

    Restauracja U Fukiera ujęła mnie pięknymi wnętrzami, wykwintną kuchnią i przyjazną atmosferą. Profesjonalizm i klasa, z jaką mnie obsługiwano i goszczono, jest niespotykana.

    Na przystawkę zamówiłam nereczkę cielęcą, przyprawioną lekko pikantnie, aromatyczną i mięciutką. Wspaniałe danie. Na drugi ogień poszedł pasztet z dziczyzny – najlepszy, jaki jadłam!

    Na drugie danie zamówiłam kotleciki jagnięce, które zostały zrobione zgodnie z najlepszą sztuką kulinarną – różowe, z wyczuciem zamarynowane i przyprawione. Aromat mięsa przenikał się z ziołami, konsystencja bez zarzutu: danie idealne. Próbowałam również sandacza na musie z porów i szpinaku. Ryba wspaniała, świeża, przygotowana ze znajomością rzeczy. Dodatki do dań ciekawe i również bardzo udane (konfitura z papryki do jagnięciny, ziemniaczki pieczone w całości do sandacza). Na deser ciasto dnia (tarta z owocami) – pycha. Wielkość porcji wszystkich dań zadowoli nawet wielkiego łakomczucha.

    Dojrzały kelner obsługiwał nas serdecznie i z wdziękiem. Sprawił, że każda chwila spędzona U Fukiera była nie tylko pyszna, ale i bardzo przyjemna. Wystrój restauracji bardzo mi odpowiada – mnóstwo starannie dobranych bibelotów, kwiatów, ozdób. Patio przemiłe. Jest elegancko, ale bez zadęcia. Toaleta restauracji jest czyściutka i przyjemna oraz, ważna rzecz, przystosowana do dyskretnej poprawy ubioru czy makijażu.

    Było wspaniale. Polecam serdecznie, ja wrócę na pewno.

    21 z 43 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Shasha_ 2 recenzje

    01.07.2014, 13:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Estetycznie, ogólnie miło, ale...

    Na początek muszę zaznaczyć, że restauracja była dla nas jedynie krótkim przystankiem na małe-co-nieco w południe – usiedliśmy w ogródku, zjedliśmy naleśniki i wypiliśmy kawę.
    Pewnie nie byłoby oceny z mojej strony, bo co tu po tak „krótkim” pobycie oceniać, gdyby nie zirytował nas czas oczekiwania. Otóż na naleśniki z serem w raczej pustym miejscu (w ogródku oprócz naszego zajęte były jeszcze 3 stoliki) czeka się 50 min!!!!! Bez słowa komentarza ze strony obsługi, bez przeprosin po fakcie. Kawa oczywiście podana została natychmiast, do naleśników nie doczekała. Same naleśniki wyśmienite!
    Droga Pani Magdo - jeżeli ktoś w telewizji na prawo i lewo wykrzykuje, że klient nie może czekać godzinę (na błahostkę), to może powinien zadbać o to również w swojej restauracji!
    Miejsce wygląda uroczo, dbałość o detale jest niesłychana. Ceny wysokie, ale w końcu to znana restauracja w centrum Warszawy. Pytanie, ile trzeba będzie poczekać na danie główne!

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • snowbrigade 12 recenzji

    03.01.2014, 17:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla mnie rewelacja

    Po raz kolejny gościłem w Fukierze i po raz kolejny się nie zwiodłem. Barszcz czerwony z pasztecikiem - po prostu obłędny. Schabowy - tak pyszny, że można go jeść samego bez dodatków, kaczka - najwyższych lotów, podobnie jak ceny :). Warto jednak zapłacić nawet duże pieniądze za posiłek w tak wykwintnym miejscu.

    Data wizyty w lokalu: 07 grudnia 2013, godz. 17:00

    6 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • AgaMieszka 1 recenzja

    10.05.2014, 18:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Straszne miejsce

    Obsługa niemiła, ceny z kosmosu, absolutnie nie adekwatne do jakości. Jedzenie bez wyrazu. Bez smaku.
    W tak renomowanej restauracji u znanej restauratorki oczekiwałam dobrych smaków. Nie dostałam niczego co byłoby doprawione. Zamówiłam kotlet schabowy za... 60 zł!!! Do niego była zasmażana kapusta i 5 maleńkich opiekanych ziemniaków. Świeże, ale bez smaku. Po kilku kęsach odechciewa się jeść. Szkoda tylko tych wydanych złotówek...
    Obsługa nadęta. Niesympatyczna. Do rachunku doliczony jest serwis. Ja nie miałam ochoty zapłacić kelnerowi ani złotówki napiwku.
    Nie polecam. Szczerze mówiąc zachęcam do omijania tego miejsca

    Data wizyty w lokalu: 04 maja 2014

    8 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • olodum 48 recenzji

    04.02.2013, 12:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Krótka bajka, o tym jak nie być królową hiszpanii zofią i co dostać można wówczas u fukiera...

    "U Fukiera" najsłynniejsza knajpa na Starym Mieście. Słynna z powodu barwnej - niekoniecznie pozytywnej - postaci właścicielki - Magdy Gessler. Na swojej www cały czas wyświetla się informacja, kto był goszczony w tym przybytku, chociaż nie ma informacji czy wyszedł zadowolony czy jak większość polskich Kowalskich niestety nie...

    Były zakąski i śledź pioruńsko słony, niewymoczony chyba, deska mięs i mięsiw, pierogi... Gulaszowa węgierska jako zupa została wzięta, lecz do końca nie pochłonięta, pobratymcom z Czech też za bardzo nie podeszła...
    Na główne danie - kaczkę podano, całą połówkę, porcja nie do zjedzenia, pod względem wielkości i nijakości...

    Bo U Fukiera - oprócz przepysznego wystroju, reszta już nie jest tak pyszna... jedzenie nijakie, bez rewelacji, przynajmniej dla osoby, która aspiruje - zresztą nie aspiruje, uważa się za królową polskiej kuchni. Obsługa nijaka, zatopiona w nijakości potraw.

    Hmmm - za to ceny nie są nijakie :). Rachunek każdego przyprawi o zawrót głowy!

    Drogi Kowalski, jeśli za towarzyszkę wieczoru, nie masz Królowej, albo chociaż Gorana Bregovica, omijaj Fukiera szerokim łukiem. W Warszawie naprawdę jest wiele lepszych lokali!

    Data wizyty w lokalu: 22 stycznia 2013, godz. 19:00

    40 z 49 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Zwierka 6 recenzji

    10.09.2013, 13:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Duży niesmak

    Słonecznego piątkowego popołudnia postanowiłam zabrać swojego zagranicznego gościa do polskiej restauracji. Wybrałam U Fukiera. Na wstępie zaskoczyło mnie to, że tylko jeden stolik był zajęty w letnim ogródku - ale pomyślałam, że klienci może jednak wybrali stoliki we wnętrzu. Dość szybko zjawił się kelner - młody chłopak, który był troszkę "zielony".

    Zamówienie otrzymaliśmy dość szybko. A to plus! Jednak smaki nie urzekły ani mnie ani mojego gościa. Chłodnik - zjadliwy, ale praktycznie bez wyrazu, bez smaku. Podobnie z drugim daniem. Pierogi - co ważne nie zostały ani osolone ani doprawione przyprawami. Były mdłe. Poza tym, nawet jak dla mnie - dość drobną kobietę - porcja była stanowczo mała! Czując niedosyt przyszedł czas na golonkę - mięsko bardzo ładnie odchodziło os kości - za to kolejny plus. Ale brakowało również smaku i aromatu. Jedzenie oceniam na przeciętne, ponieważ nie było stare czy źle podane, ale po osobie pani M. Gessler oczekiwałabym czegoś na wyższym poziomie.

    Ciekawa jestem czy kelnerzy wybierani są z przypadku. W czasie gdy my jedliśmy obiad, NA stoliku obok (NA STOLIKU a nie PRZY STOLIKU) siedziała sobie pani kelnerka z panem kelnerem i z czegoś usilnie się chichotali aż zanosili. Pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem....

    Nie oceniam wystroju wewnątrz sali, ponieważ w niej nie byłam. Oceniam jedynie letni ogródek do którego nie mam zastrzeżeń. Czyste obrusy na stołach, wygodne fotele i estetyczne dekoracje mnie się podobały.

    Podsumowując: byłam, widziałam, próbowałam i zdecydowanie nie wrócę. Nie adekwatna jakość do ceny.

    Data wizyty w lokalu: 26 lipca 2013, godz. 15:00

    31 z 32 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • klina 17 recenzji

    03.09.2013, 21:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Piękna, dobra restauracja...

    Obsługa jest genialna, niewymuszone zainteresowanie konsumentem, "dbanie" o najmniejszy szczegół. Cenowo można się zniechęcić, ale warto choć raz przyjść tu na obiad. Rosół pyszny, klasyczny, jak u babci. Żeberka idealne. Wszystkie smaki komponowały się. Wystrój restauracji jest bardzo klimatyczny. Jedyny minus to kawa była średnio ciepła. Kolejne miejsce do odwiedzenia na mojej kulinarnej mapie Polski:).

    2 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Artgon1 25 recenzji

    13.03.2013, 09:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trochę za dużo starych rupieci wokół ale... przecież to kultowe miejsce!

    Knajpa GIT. Wieczorami sporo ludzi. Żarcie jest bardzo ok. Ku mojemu zdziwieniu stek z polędwicy wołowej w trzech kawałach i to sporych! Nie był zbyt drogi a zjeść było trudno. Jak to u M.G. Klimat, smak i porządek! To jest! A i towrzystwo samej Szefowej? Zdarza się! To bezcenne....

    4 z 12 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • smakoszkowo 45 recenzji

    09.10.2012, 10:49 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Byle jak

    Jestem chyba największą fanką p. Magdy. Uwielbiam jej programy i ją samą. Zachwyciłam się kuchnią i atmosferą w krakowskim Wentzlu. W sobotę 06.10.2012 wyjechaliśmy z Rzeszowa aby odwiedzić podobno najlepszą restaurację w Warszawie "U Fukiera". Niemiły kelner zapytał czy mamy rezerwację. Nie, nie mieliśmy. Zeszliśmy z mężem do piwnicy. Wnętrze dla mnie ładne, dla Tomka nie. Bardzo mało miejsca, ale widocznie taki klimat. Dostaliśmy malutki stolik w przejściu. W restauracji były jeszcze dwie pary. Już byłam zła! Nie chciałam gnieść się przy tym stoliku. Nie lubię takich małych przestrzeni. Zamówiłam sarninę we własnym sosie śmietanowym z borowikami - porcja duża, cena 74 zł. I tak, mięso ok, bez szaleństw, ale tak się zdenerwowałam!!! Nie było ani śmietany, ani grzybów tylko coś jak sos myśliwski do tego genialne, ale to przepyszne buraczki na ciepło. Tomek zjadł polędwicę cielęcą w sosie leśnym za 92 zł. Do tego cola za 7 zł i małe piwo za 14 zł. Poprosiłam o lampkę wina i dostałam olbrzymią lampkę wybornego wina. Zachowałam rachunek, by móc kupić butelkę tego cuda po powrocie do domu. Aha, jeszcze zadziwiająca sprawa - wszystkie dania podawane były z podsmażanymi kopytkami. Sąsiedzi jedli pół kaczki - też z kopytkami albo z podsmażanymi kluskami śląskimi. O co z tym chodzi? Taka specyfika, czy lenistwo kucharza?
    Ogólnie to nie polecam. Obsługa niemiła, śmieją się siedząc tuż za ścianą. Jedzenie takie sobie. A colę i wino nalali mi gdzieś na zapleczu, a nie przy stoliku. Klimatyzator wiszący nad drzwiami na sali po lewej stronie był BARDZO brudny! Jeżeli jest to najlepsza restauracja w stolicy to bardzo wam współczuję, u nas w Rzeszowie mamy lepsze. A jeśli będziecie na Rynku w Krakowie idźcie do Wentzla - drogo, ale cudownie.

    Data wizyty w lokalu: 06 października 2012

    23 z 24 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • rodek 49 recenzji

    17.10.2012, 23:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czy obsługa warta jest swojej ceny?

    Odwiedziłam tę restauracje po raz drugi.
    Ponieważ byliśmy we czwórkę, udało nam się spróbować wielu rzeczy, smacznych, mniej smacznych i nazwijmy je "jeszcze mniej smacznych".
    Na początek był śledź zagrycha - pyszny, grubomięsisty, świetnie doprawiony.
    Ja wzięłam flaki po warszawsku - i tu niespodzianka, bo teraz sprawdzam w ich menu, że one są z pulpetem-moje nie były. Smak dobry, ale bez szaleństwa.
    Sałata "Zielono mi" dobra, ale cena za talerz zielonych sałat, chyba o ile pamiętam 55 zł, oooo to naprawdę sporo.
    Dania główne to:
    - sandacz ze szpinakiem, jedna z porcji w porządku prawie bez ości, natomiast w drugiej superkumulacja, w sumie to ryba ma ości, ale ta została zjedzona tylko w połowie, bo był już totalny brak cierpliwości. Szpinak bardzo dobry, ryba w smaku poprawna.
    - łosoś na parze smakował bardzo, ale jadła to osoba nie lubiąca zbyt zdecydowanych smaków i przypraw, więc myślę, że nie każdy mialby takie zdanie.
    - ja wahałam sie między pstrągiem, a cielęcą wątróbką, kelner zasugerowal wątróbkę, ja się na nią zdecydowałam, ale to kurcze nie były moje smaki. Wątróbka na totalnie słodko, no tak nie lubię, musiałam trochę dosolić żeby zjeść, po prostu nie trafiłam w odpowiednie danie, ale nie mówię, że jest nie dobre, może ktoś tak lubi.
    Ktoś z moich poprzedników pisał, że wszyscy mieli w daniach głównych smażone kopytka, u mnie wszyscy mieli smażone malutkie ziemniaczki, to chyba taki trend, dzisiaj dla wszystkich kopytka, jutro kluski śląskie, pojutrze po prostu ziemniak.

    Za to desery mogę polecić w ciemno. Jedliśmy "Zupę nic z chmurkami i czerwonymi owocami" i "Parfe chałwowe z bezą pistacjową na soku z pomarańczy". Nektar i ambrozja w jednym, to było zdecydowanie coś wspaniałego.

    Ceny w lokalu naprawdę wysokie, dość powiedzieć, że za obsługę doliczono nam (10% rachunku) - 60 zł, a tak naprawdę obsługa nie była ani miła, ani pomocna, była za to znudzona i wyniosła.
    I ta pozycja na rachunku naprawdę nie była warta tych pieniędzy.

    Data wizyty w lokalu: 16 października 2012

    17 z 17 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...