Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja U Fukiera

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
2.9
liczba opinii: 51 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 5 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 5 gastronautów

ul. Rynek Starego Miasta 27 00-272 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 831-10-13
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (51)

  • ziazu 191 recenzji

    01.08.2013, 11:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Restauracja z wielką klasą

    Restauracja U Fukiera ujęła mnie pięknymi wnętrzami, wykwintną kuchnią i przyjazną atmosferą. Profesjonalizm i klasa, z jaką mnie obsługiwano i goszczono, jest niespotykana.

    Na przystawkę zamówiłam nereczkę cielęcą, przyprawioną lekko pikantnie, aromatyczną i mięciutką. Wspaniałe danie. Na drugi ogień poszedł pasztet z dziczyzny – najlepszy, jaki jadłam!

    Na drugie danie zamówiłam kotleciki jagnięce, które zostały zrobione zgodnie z najlepszą sztuką kulinarną – różowe, z wyczuciem zamarynowane i przyprawione. Aromat mięsa przenikał się z ziołami, konsystencja bez zarzutu: danie idealne. Próbowałam również sandacza na musie z porów i szpinaku. Ryba wspaniała, świeża, przygotowana ze znajomością rzeczy. Dodatki do dań ciekawe i również bardzo udane (konfitura z papryki do jagnięciny, ziemniaczki pieczone w całości do sandacza). Na deser ciasto dnia (tarta z owocami) – pycha. Wielkość porcji wszystkich dań zadowoli nawet wielkiego łakomczucha.

    Dojrzały kelner obsługiwał nas serdecznie i z wdziękiem. Sprawił, że każda chwila spędzona U Fukiera była nie tylko pyszna, ale i bardzo przyjemna. Wystrój restauracji bardzo mi odpowiada – mnóstwo starannie dobranych bibelotów, kwiatów, ozdób. Patio przemiłe. Jest elegancko, ale bez zadęcia. Toaleta restauracji jest czyściutka i przyjemna oraz, ważna rzecz, przystosowana do dyskretnej poprawy ubioru czy makijażu.

    Było wspaniale. Polecam serdecznie, ja wrócę na pewno.

    26 z 52 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • gosia.kuc 1 recenzja

    21.09.2014, 23:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Było pysznie!

    W ostatni weekend gościłam z mężem i znajomymi w Warszawie... Wybraliśmy się na kolację do Magdy Gessler, do jak nam powiedziano, kultowego FUKIERA - stolik zarezerwowaliśmy w przeddzień wizyty. Dostaliśmy stolik w piwnicach kamienicy. W całej restauracji było mnóstwo osób. Zachwycił nas wystrój restauracji oraz fakt, że w dużej sali wraz z przyjaciółmi gościła się sama Magda Gessler. Zupki, które zamówiliśmy (rosół, 2 x barszcz, flaczki) były wyśmienite... Na drugie dostałam całą połówkę kaczki! Ale to jakiej kaczki, najlepsza na świecie, ślicznie podana, aromatyczna, bombowo przyprawiona, z niesamowicie chrupiącą skórką. No i deser, wszyscy czworo, za radą pana kelnera, zamówiliśmy - fukierowo sztandarowo - Zupę Nic. Miłe zakończenie posiłku. Ogólnie wizyta w tej restauracji baaardzo udana! Polecam.
    PS Pyszne wino!!!

    Data wizyty w lokalu: 13 września 2014

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • slash_gw 3 recenzje

    26.07.2014, 13:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tragedia

    Czytając poniższe opinie o restauracji zastanawiam się czy na pewno byliśmy w tym samym miejscu. ;) Ale po kolei. Zwiedzając Warszawę zrobiliśmy sobie tournee po restauracjach. Goszcząc na Starym Mieście postanowiliśmy coś zjeść. Z licznych restauracji wybraliśmy U Fukiera, przyciągnęło nas nazwisko M. Gessler. I to był błąd - nie było smacznie jak u mamy. Zajęliśmy miejsce na zewnątrz, w ogródku. Kelner ani dzień dobry, ani nic. OK. Mijają minuty, nic się nie dzieje, po ok. 10-15 min upomniałem się o kartę (trzeba było już wtedy wyjść). Kelner z oburzeniem ją przyniósł rzucając, nie podając, na stół. Przyszliśmy zjeść, a nie dla obsługi, więc nikt się tym nie przejmował. Zupy na początek - Rumiany rosół oraz Barszczyk czerwony i to były najmilsze chwile. Kelner przyniósł jedzonko ani smacznego, ani nic. W porządku, nie o to chodzi. Zupki przepyszne, barszczyk jak należy, rosołek też nie można się było doczepić. Później Pierogi z cielęciną i już nie pamiętam co do tego. Plus po lampce wina. Które było za ciepłe, wręcz gorące. I jak na "domowe" wyjątkowo niedobre. Znowu kelner ani smacznego, ani nic, zero kontaktu po prostu. I to żeby jeden, ale dania przyniosło nam dwóch różnych kelnerów i reakcja ta sama. Osoba mi towarzysząca danie miała udekorowane czerwoną porzeczką, z której jedna gałązka była całkowicie zwiędła. Odłożyła na serwetkę, nic się nie stało. Jedzenie takie sobie, bez rewelacji, pierogi przesmażone. Nic więcej już nie zamawialiśmy, bo i po co. Rachunek wysoki, plus opłata za obsługę, na którą kompletnie nie miałem ochoty, bo nawet do widzenia nie usłyszałem. Pomijam kiepską toaletę w podziemiu, do której nas skierowano. Podsumowując, ceny nieadekwatne do jakości, o ile zupki faktycznie były pyszne, o tyle reszta zupełnie bez wyrazu, wręcz niesmaczna. Atmosfery żadnej. Wystroju nie oceniam, ale będąc chwilę w środku przerażała mnie ta masa bibelotów, ale kto co lubi. Nie polecam, nie wrócę.

    Data wizyty w lokalu: 13 lipca 2014

    14 z 17 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • TOMKUC28 1 recenzja

    26.07.2014, 04:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wybitnie...

    Absolutnie jedna z najlepszych restauracji w Polsce. Wystrój jest kapitalny (zresztą jak w każdej restauracji Magdy Gessler) Jedzenie wyborne, pełne aromatów. Kunszt... Artyzm... Na początek tatar po polsku - brak słów! Drugie w kolejce były kołduny w sosie lubczykowy - bajka, najlepsze danie jakie jadłem w warszawskiej knajpie. Polecam je każdemu, magiczne. Rosół najlepszy, domowy makaron, bukiet warzyw, wiele rodzajów mies... na bogato i znów lubczyk. Kotleciki cielęce polskie z jajem przepiórczym i mizerią przepyszne, delikatne, w środku idealnie różowe. Zupę nic z chmurkami i czerwonymi owocami mogę polecić każdemu. Prosta, ale zachwyca każdego. Obsługa przemiła, sympatyczna, z wielka gracją, taktem, doświadczenie... rzadko się taka zdarza. 10% serwisu do rachunku to mądre rozwiązanie. W Polsce nie ma kultury dawania napiwków, a szkoda. Świetna muzyka, przedwojenna: Bodo, Fogg, Ordonówna - to robi klimat. Świetne oświetlenie, jest klimatyczne i intymne. Świece - grube, prawdziwe, w większości nie są w świecznikach, a w pustych butelkach po winach. Ekonomicznie - zarówno z pomysłem i klasą. Cała restauracja przepełniona inteligencją i doświadczeniem właścicielki. Restauracja pełna, pyszna. Wraz ze znajomymi siedzieliśmy 6 godzin. :) Jeszcze dwie rzeczy: wino i kwiaty. To pierwsze wyborne - menu win przygotowane z głową, cudowne wina dla koneserów w gablotach (gabloty te piękne, ciemne, z wysokiej jakości drewna wykonane). Kwiaty, kwiaty, wszędzie żywe kwiaty pachnące i piękne Lilie. Następnym razem odwiedzę patio, podobno urocze - trzeba rezerwować stolik z tygodniowym wyprzedzeniem. Mógłbym tak pisać bez końca. To jest restauracja Wielkiego Artysty, pasjonatki dobrego jedzenia., fanki każdego klienta. Magda Gessler - klasyk... Fukier...

    Data wizyty w lokalu: 24 lipca 2014

    0 z 10 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Shasha_ 2 recenzje

    01.07.2014, 13:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Estetycznie, ogólnie miło, ale...

    Na początek muszę zaznaczyć, że restauracja była dla nas jedynie krótkim przystankiem na małe-co-nieco w południe – usiedliśmy w ogródku, zjedliśmy naleśniki i wypiliśmy kawę.
    Pewnie nie byłoby oceny z mojej strony, bo co tu po tak „krótkim” pobycie oceniać, gdyby nie zirytował nas czas oczekiwania. Otóż na naleśniki z serem w raczej pustym miejscu (w ogródku oprócz naszego zajęte były jeszcze 3 stoliki) czeka się 50 min!!!!! Bez słowa komentarza ze strony obsługi, bez przeprosin po fakcie. Kawa oczywiście podana została natychmiast, do naleśników nie doczekała. Same naleśniki wyśmienite!
    Droga Pani Magdo - jeżeli ktoś w telewizji na prawo i lewo wykrzykuje, że klient nie może czekać godzinę (na błahostkę), to może powinien zadbać o to również w swojej restauracji!
    Miejsce wygląda uroczo, dbałość o detale jest niesłychana. Ceny wysokie, ale w końcu to znana restauracja w centrum Warszawy. Pytanie, ile trzeba będzie poczekać na danie główne!

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    14 z 14 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • snowbrigade 12 recenzji

    03.01.2014, 17:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla mnie rewelacja

    Po raz kolejny gościłem w Fukierze i po raz kolejny się nie zwiodłem. Barszcz czerwony z pasztecikiem - po prostu obłędny. Schabowy - tak pyszny, że można go jeść samego bez dodatków, kaczka - najwyższych lotów, podobnie jak ceny :). Warto jednak zapłacić nawet duże pieniądze za posiłek w tak wykwintnym miejscu.

    Data wizyty w lokalu: 07 grudnia 2013, godz. 17:00

    9 z 18 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • AgaMieszka 1 recenzja

    10.05.2014, 18:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Straszne miejsce

    Obsługa niemiła, ceny z kosmosu, absolutnie nie adekwatne do jakości. Jedzenie bez wyrazu. Bez smaku.
    W tak renomowanej restauracji u znanej restauratorki oczekiwałam dobrych smaków. Nie dostałam niczego co byłoby doprawione. Zamówiłam kotlet schabowy za... 60 zł!!! Do niego była zasmażana kapusta i 5 maleńkich opiekanych ziemniaków. Świeże, ale bez smaku. Po kilku kęsach odechciewa się jeść. Szkoda tylko tych wydanych złotówek...
    Obsługa nadęta. Niesympatyczna. Do rachunku doliczony jest serwis. Ja nie miałam ochoty zapłacić kelnerowi ani złotówki napiwku.
    Nie polecam. Szczerze mówiąc zachęcam do omijania tego miejsca

    Data wizyty w lokalu: 04 maja 2014

    15 z 22 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • olodum 51 recenzji

    04.02.2013, 12:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Krótka bajka, o tym jak nie być królową hiszpanii zofią i co dostać można wówczas u fukiera...

    "U Fukiera" najsłynniejsza knajpa na Starym Mieście. Słynna z powodu barwnej - niekoniecznie pozytywnej - postaci właścicielki - Magdy Gessler. Na swojej www cały czas wyświetla się informacja, kto był goszczony w tym przybytku, chociaż nie ma informacji czy wyszedł zadowolony czy jak większość polskich Kowalskich niestety nie...

    Były zakąski i śledź pioruńsko słony, niewymoczony chyba, deska mięs i mięsiw, pierogi... Gulaszowa węgierska jako zupa została wzięta, lecz do końca nie pochłonięta, pobratymcom z Czech też za bardzo nie podeszła...
    Na główne danie - kaczkę podano, całą połówkę, porcja nie do zjedzenia, pod względem wielkości i nijakości...

    Bo U Fukiera - oprócz przepysznego wystroju, reszta już nie jest tak pyszna... jedzenie nijakie, bez rewelacji, przynajmniej dla osoby, która aspiruje - zresztą nie aspiruje, uważa się za królową polskiej kuchni. Obsługa nijaka, zatopiona w nijakości potraw.

    Hmmm - za to ceny nie są nijakie :). Rachunek każdego przyprawi o zawrót głowy!

    Drogi Kowalski, jeśli za towarzyszkę wieczoru, nie masz Królowej, albo chociaż Gorana Bregovica, omijaj Fukiera szerokim łukiem. W Warszawie naprawdę jest wiele lepszych lokali!

    Data wizyty w lokalu: 22 stycznia 2013, godz. 19:00

    47 z 58 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Zwierka 9 recenzji

    10.09.2013, 13:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Duży niesmak

    Słonecznego piątkowego popołudnia postanowiłam zabrać swojego zagranicznego gościa do polskiej restauracji. Wybrałam U Fukiera. Na wstępie zaskoczyło mnie to, że tylko jeden stolik był zajęty w letnim ogródku - ale pomyślałam, że klienci może jednak wybrali stoliki we wnętrzu. Dość szybko zjawił się kelner - młody chłopak, który był troszkę "zielony".

    Zamówienie otrzymaliśmy dość szybko. A to plus! Jednak smaki nie urzekły ani mnie ani mojego gościa. Chłodnik - zjadliwy, ale praktycznie bez wyrazu, bez smaku. Podobnie z drugim daniem. Pierogi - co ważne nie zostały ani osolone ani doprawione przyprawami. Były mdłe. Poza tym, nawet jak dla mnie - dość drobną kobietę - porcja była stanowczo mała! Czując niedosyt przyszedł czas na golonkę - mięsko bardzo ładnie odchodziło os kości - za to kolejny plus. Ale brakowało również smaku i aromatu. Jedzenie oceniam na przeciętne, ponieważ nie było stare czy źle podane, ale po osobie pani M. Gessler oczekiwałabym czegoś na wyższym poziomie.

    Ciekawa jestem czy kelnerzy wybierani są z przypadku. W czasie gdy my jedliśmy obiad, NA stoliku obok (NA STOLIKU a nie PRZY STOLIKU) siedziała sobie pani kelnerka z panem kelnerem i z czegoś usilnie się chichotali aż zanosili. Pierwszy raz spotkałam się z takim zachowaniem....

    Nie oceniam wystroju wewnątrz sali, ponieważ w niej nie byłam. Oceniam jedynie letni ogródek do którego nie mam zastrzeżeń. Czyste obrusy na stołach, wygodne fotele i estetyczne dekoracje mnie się podobały.

    Podsumowując: byłam, widziałam, próbowałam i zdecydowanie nie wrócę. Nie adekwatna jakość do ceny.

    Data wizyty w lokalu: 26 lipca 2013, godz. 15:00

    37 z 38 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • klina 17 recenzji

    03.09.2013, 21:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Piękna, dobra restauracja...

    Obsługa jest genialna, niewymuszone zainteresowanie konsumentem, "dbanie" o najmniejszy szczegół. Cenowo można się zniechęcić, ale warto choć raz przyjść tu na obiad. Rosół pyszny, klasyczny, jak u babci. Żeberka idealne. Wszystkie smaki komponowały się. Wystrój restauracji jest bardzo klimatyczny. Jedyny minus to kawa była średnio ciepła. Kolejne miejsce do odwiedzenia na mojej kulinarnej mapie Polski:).

    2 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...