Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Pook Pasta

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnice: Ursynów, Wilanów, Mokotów
3.6
liczba opinii: 7 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 5 gastronautów

al. KEN 21 02-797 Warszawa Stoliczku.pl
tel: 793-206-406
typ lokalu: bistro, restauracja typ kuchni: śródziemnomorska, włoska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (7)

  • Lehre79 7 recenzji

    05.09.2014, 17:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie okej, obsługa raczej nie

    Piątkowe popołudnie. Miła dla oka knajpka. Menu zachęcające. Niby wszystko okej, na dania nie czekamy zbyt długo, jednak moja potrawa była trochę lepsza od przeciętnej, żony tagliatelle pewnie zostawiłoby więcej pozytywnych wrażeń gdyby nie to że makaron był przegotowany i zlepiony. Od szanownego Pana właściciela, prosząc o wino półsłodkie, usłyszałem żebym się nie wygłupiał bo szanująca się restauracja nie podaje takich win (półwytrawnych też), jedynie wytrawne trunki są dostępne. Szanująca się włoska knajpa powinna dbać o sposób podania makaronów! Większe "wrażenie" zrobiła na mnie obsługa. Kelnerka kompletnie nie zorientowana kto i co zamawiał, menu też było dla niej enigmatyczną kartką, a do dań nie otrzymaliśmy nawet sztućców!! Reasumując, jedzenie na trzy z plusem, obsługa na słabą dwójkę.

    Mogłoby być lepiej...

    Data wizyty w lokalu: 05 września 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kashpir 156 recenzji

    27.10.2013, 23:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kuchnia z pasją

    Na początku był blog. Kulinarny oczywiście. Potem "w realu" zmaterializowało się włoskie bistro na Kabatach. A ja mam szczęście, że pojawiło się po sąsiedzku i mam do Pook Pasty kilka minut piechotą. Mam szczęście, bo gotują tam od serca i oryginalnie. Bloga wcześniej nie znałem, więc potrawy, których spróbowaliśmy z żoną podczas naszych dwóch wizyt, były dla nas całkowitą nowością. A były to:
    - szaszłyczki z cukinii, małż i boczku,
    - tagliatelle z jagnięcym ragu,
    - focaccia z figami, szynką parmeńską, konfiturą z cebuli i gorgonzolą,
    - ravioli z kaczką i kasztanami.

    I powiem wam, że lepszych ravioli w życiu nie jadłem. Genialny farsz i świetne ciasto, podlane delikatnie sosem i posypane czerwonym pieprzem. Czapki z głów. Tagliatelle pierwsza klasa. W tym momencie należy jeszcze dodać, że Pook Pasta wyrabia własne makarony.
    Focaccia znakomita, zestawienie składników bombowe. Szaszłyczki w większości pochłonęła moja żona, bo porcja mała - w końcu to przystawka. Ale też nie mogła się nachwalić.

    Wystrój jasny, prosty. Oryginalny system rurek podsufitowych kończy się żarówkami nad stolikami. Lokal jest niewielki - kilka stolików, sąsiadujących z częściowo otwartą kuchnią. Miło.

    No i niestety na koniec łyżka dziegciu w tej beczce miodu. Oczekiwanie. Ciągłe oczekiwanie. Odnoszę niestety wrażenie, że właściciele nie dostosowali mocy przerobowych kuchni (np. jeden niewielki piec a zamówień na focaccię mnóstwo) do maksymalnej ilości gości jaką mogą przyjąć w lokalu. A przy obu naszych wizytach Pook pasta była pełna. I tak na nasze potrawy przyszło nam czekać z godzinę, po kolejnych zapewnieniach, że jeszcze chwila. Osobom niecierpliwym skutecznie odbierze to ochotę do kolejnych wizyt. Ja już wiem, że wszystko dostanę świeże i pyszne, ale obsługa, czy może bardziej organizacja pracy i stanowisk kuchennych to jednak zdecydowanie słaby punkt tego lokalu. Będę się jednak przekonywał czy idzie ku lepszemu. Poświęcę się dla tych smaków :-)

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Gadziu 5 recenzji

    03.04.2014, 16:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Makarony godne polecenia

    Do knajpy trafiłem z ciekawości widząc jakiś nowy szyld na niekończącej się arterii innych na KENie. Lokal mały, troszkę w stylu industrialnym, ale miły. Byłem tam jak dotąd dwa razy. Za pierwszym razem w lokalu była jeszcze tylko jedna osoba (o dziwo starsza). Zamówiłem makaron sepiowy ze świeżymi owocami morza. Co do poprzednich opinii, kelnerka faktycznie była jakaś nie tego, dosyć nieprzyjemna, a przynajmniej nie dało się czuć sympatii do niej, ale obsługa wtedy ok, ale właściciel musiał chyba sobie uwagi z gastronautów wziąć do serca, bo za drugim razem była już inna kelnerka, zupełne przeciwieństwo tej poprzedniej. Miła, uprzejma i fachowo mnie obsłużyła. Wracając do pierwszej wizyty, makaron został podany mi dosyć szybko. Myślę, że maksymalnie czekałem 10 min. Aha w międzyczasie starsza pani skończyła swój makaron (bodajże spaghetti z klopsikami w sosie pomidorowym) i nie mogła się go nachwalić, nastawiłem się pozytywnie do mojego. Makaron czarny jak ziemia, bardzo smaczny, także robiony na miejscu, świeży. Owoców morza trzy rodzaje ze 4 krewetki black tiger, z 15 małży i z 5 małych ośmiorniczek. Wszystkie bardzo smaczne, przygotowane bardzo klasycznie z chili i czosnkiem. Zdecydowanie polecam. Za drugim razem lokal był pełen. Ale nie czekałem długo na danie (chyba tą uwagę, też wziął sobie do serca). Tym razem było to tagliatelle pook pasta (czy jakoś tak), czyli z kiełbasą chorizo i małżami. Dosyć niezwykłe połączenie stwierdziłem, ale nie co tam. Z tego co się później dowiedziałem autorski pomysł właściciela. Danie zdecydowanie zasłużyło na 5 gwiazdek. Super smaczne, oczywiście świeże małże, w lekko pikantnym sosie z chili, czosnkiem i chyba trochę pomidorów. Akurat byłem świeżo po powrocie z Włoch (nie, nie tych w Warszawie) i powiem, że w porównaniu do tych włoskich makaronów, nie ma się czego powstydzić. Mimo, że właściciel miał dużo zamówień, zamówił chwilę ze mną kilka zdań na temat kuchni. Widać, że facet z pasją, a to czuć w każdym kęsie podawanego przez niego jedzenia. Naprawdę polecam lokal, bo właściciel najwyraźniej umie uczyć się na swoich błędach i na pewno będzie tylko lepiej, a nie gorzej. Tym którzy go skreślili polecam dać drugą szansę.

    Data wizyty w lokalu: 29 marca 2014

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • juliadevarsovia 6 recenzji

    24.02.2014, 13:56 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Brak kultury obsługi, z jakim się jeszcze nigdy nie spotkałam

    Pominę to, że jedzenie było dobre, bo to co spotkało mnie w tej restauracji ze strony obsługi, w tym właściciela nie mieści mi się w głowie.

    Najpierw godzinę czekałyśmy na makaron i sałatkę, co przy nawet nie pełnej sali było co najmniej dziwne. Kiedy zapytałam czy długo jeszcze będziemy czekały, bo jesteśmy głodne, a czekamy już godzinę, kelnerka zaczęła mi udowadniać, że nie mam racji i że nie mogła minąć godzina, bo ona patrzyła na zegarek. Akurat.

    Potem, jak już zjadłyśmy dość dobre jedzenie, kelnerka nie zauważyła pustych talerzy. W tym momencie, po ponad godzinie i kwadransie poza nami zajęty był tylko jeszcze jeden stolik. Na naszym stały brudne talerze, ale pani zajęła się a) myciem stołów b) rozkładaniem sztućców c) przekładaniem jakichś rzeczy.

    Widać oszczędzała energię. Kiedy na kontuarze pojawiły się drugie dania, pani przyszła do nas i zdziwiła się, że na naszym stoliku stoją brudne talerze. Kiedy powiedziałam, że warto by je posprzątać zanim postawi się nowe rzeczy, kelnerka powiedziała: "Wszystko po kolei." Na odchodne rzuciła do mnie "Trochę kultury."

    To mnie wkurzyło, szczególnie, że obiad jadłam z mamą, której chciałam pokazać miłą knajpkę na Kabatach. Poszłam do baru zwrócić im drugie danie, bo przy takim traktowaniu odechciało mi się jeść.

    Powiedziałam jej, że nie jest od tego, żeby mi zwracać uwagę odnośnie mojej kultury i że w cywilizowanych lokalach stolik jest sprzątany jak klienci zjedzą. Pani zrobiła mi wykład, że od lat pracuje w gastronomii.

    Kelnerka mojej mamie wykrzyczała, że od początku się na nią uwzięła. Właściciel natomiast zanim jej cokolwiek powiedzieć udawał bezradnego. Do mnie powiedział z ironią: "Jeżeli pani lubi mieć zawsze rację to oczywiście mogę ją pani przyznać." i dodał "Ale to co, nie chce pani tej ryby. To co ja teraz zrobię?" I obrażony dodał: "Dobrze, zapłacę ze swoich." Potem był jeszcze problem z wystawieniem rachunku, bo pani zajęła się czym innym i nie raczyła nam go podać. Taka obsługa to WSTYD.

    UWAGA: chociaż jedzenie było ok, w Pook Pasta czeka się niemiłosiernie długo, a w restauracji nie mają pojęcia o dobrej obsłudze klienta. Panuje chamstwo - panie w barze mlecznym są o wiele milsze. Bywam w restauracjach na całym świecie i to żeby kelnerka z właścicielem zwracali mi uwagę, a kelnerka na mnie krzyczała mi się jeszcze nie zdarzyło. Mam nadzieję, że ten lokal właśnie ze względu na to ZBANKRUTUJE.

    Sorry Pook - przedtem Ci kibicowałam i zabierałam tam w pierwszych miesiącach grupy przyjaciół. Teraz życzę Twojej restauracji jak najgorzej i nigdy więcej tam nie pójdę. O mojej wizycie opowiedziałam też wielu znajomym. Trafiłeś na wkurzoną dziennikarkę.
    P.S. Nie pamiętam dokładnej daty tej wizyty, bo chcę ją wymazać z pamięci.

    Data wizyty w lokalu: 28 listopada 2013, godz. 17:00

    10 z 18 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Pawelec89 15 recenzji

    08.11.2013, 18:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo smacznie...

    Prawie codziennie przejeżdżam aleją KEN i od jakiegoś czasu intrygował mnie ten lokal... z zewnątrz bardzo ładnie urządzony, skromnie i z klasą. Az w końcu ktoś mi powiedział, że wciąż pełno tam gości. Więc nie moglem po tych słowach sobie odmówić wizyty u nich. Po wejściu dostrzec można, że to bardzo mały kameralny lokal, zaledwie 7 stolików, drugą połowę lokalu tworzy kuchnia, która oddzielona od gości jest jedynie kawałkiem ścianki, tworzącej "bar i wydawkę". Po wejściu moim zmysłom dał się poczuć przyjemny, ale i nie nachalny zapach jedzenia - ale to nie minus, wręcz przeciwnie, jak dla mnie duży plus. Zamówiliśmy na początek foccacie z gruszką, konfiturą z cebuli, serem gorgonzola i rukolą... i tu pierwsze pozytywne zaskoczenie, ponieważ spodziewaliśmy się czegoś mniejszego, ale była "akuratna". W smaku bardzo dobra, moja narzeczona zakochała się w połączeniu sera pleśniowego z gruszką i zaintrygowana była konfiturą z cebuli - po prostu bardzo smaczne. Po tak zacnej przystawce do stołu podano nam nasze zamówione tagliatelle z małżami i chorizo oraz tagliatelle z szynką parmeńską. Domowe makarony to duży plus tego miejsca, bardzo dobra struktura ciasta, makarony nieposklejane i nieposzarpane. Ja jadłem z szynką parmeńską w sosie śmietanowym - bardzo smaczne - dobrze zbalansowana słona szynka w kremowym sosie i całość posypana różowym pieprzem. Narzeczona zasmakowała makaronu z małżami i chorizo, które również spróbowałem i potwierdzam, że równie smaczne co moje zamówienie. Porcje są bardzo dobrze przemyślane, naszym zdaniem ani za duże, ani za małe... choć biorąc przystawkę, a potem makaron, można nawet odnieść wrażenie przejedzenia, ale to już w zależności od pojemności człowieka :) - z przykrością odmówiliśmy już deseru, bo nie dałoby rady zmieścić. Ceny również przystępne, jak na Warszawę to naprawdę stosunek jakości do ceny idealny.
    Miejmy nadzieję, że wciąż będzie taki poziom, a gwarantuję, że gości będziecie mieli cały czas... zwłaszcza, że karta menu będzie podobno często zmieniana - jest krótka, ale treściwa. Idąc na jakość, a nie na ilość - tylko tak można odnieść sukces i zadowolenie gości.
    Serdecznie pozdrawiamy załogę tego miejsca, życzymy powodzenia i wytrwałości,
    konkurencja nie śpi :).

    4 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aniaszymik 14 recenzji

    01.11.2013, 15:36 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetna pasta, piękne miejsce!

    Jak tylko zobaczyłam to miejsce, powiedziałam - to będzie moja ulubiona restauracja! Gdy w końcu udało mi się tam wybrać, nie zawiodłam się!
    Piękny wystrój, prosty, nowoczesny, miły i nieprzytłaczający.
    Obsługa miła, nienarzucająca się. Bardzo dobrze zna menu i język angielski. Fajnie!
    Ceny super, a jedzenie? Ach, bajka!

    Trochę się spieszyliśmy, więc szybko zamówiliśmy dwa dania - penne z kurczakiem, szpinakiem i pomidorkami cherry oraz tagliatelle z szynką prosciutto.
    Nie czekaliśmy długo, a obydwie pasty były znakomite (no może troszkę za słone, zwłaszcza dla mojego męża, ja lubię trochę mocniej posolić). Smakowicie przysmażone plasterki czosnku, makaron al dente, świeży szpinak, soczysty kurczak, prosciutto rewelacyjne i płaty parmezanu na wierzchu!

    Polecam, sama wrócę popróbować więcej, bo to w końcu ma być moje ulubione miejsce w Warszawie!

    Data wizyty w lokalu: 29 października 2013

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ada500 1 recenzja

    27.12.2013, 14:12 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie

    Intrygowało mnie to miejsce już dłuższy czas, więc postanowiłam sprawdzić. Słyszałam, że cieszą się świetnym makaronem własnej roboty, więc pokusiłam się na makaron z kurczakiem, świeżym szpinakiem i pomidorkami. Ale nim do jedzenia przejdę, to coś jeszcze.
    Obsługa przedziwna. Weszłam, nie było innych klientów poza mną. Muzyka leciała bardzo głośno, przez co musiałam krzyczeć do Pani przyjmującej zamówienie. Zanim jednak do tego doszło, okazało się, że to co jest w karcie, to dziś połowy nie ma. Więc wybrałam ów makaron, dwie porcje, na wynos, jedną bez szpinaku, bo koleżanka nie lubi. Pytam Pana, który wyglądał na szefa kuchni lub kierownika lokalu czy porcje są duże. Powiedział, że nie umie odpowiedzieć. Więc pytam czy na dwie kobiety jedna starczy czy dwie trzeba. On nie wie. Więc mówię po prostu czy jego zdaniem są duże. Odpowiedź "trudno mi pani takie coś określić." No dobrze, więc oczekiwanie 15 min., poszłam coś załatwić, wracam, czekam następne 10 min. Otwieramy z koleżanką makarony, jemy i... okazuje się, że są różne. Nie chodzi o wygląd, bo jedna porcja była bez szpinaku, ale całkiem inny smak. Ona miała tak ostre, że ledwo zjadła pół, ja natomiast jałowe. W menu nie było ani słowa o ostrości dania, nikt też o tym nie uprzedził, a było naprawdę piekielnie ostre. Wchodzimy w internecie na info o lokalu i po opisach i zdjęciach okazuje się, że to danie, które zamówiłam, jeszcze inaczej ma wyglądać.
    Generalnie sam makaron cudowny. Cienki, ale niezbyt, idealny w smaku i strukturze. Reszta totalna klapa. Myślę, że mają potencjał, bo lokal fajnie urządzony, treściwe menu, ale co by było, gdyby kilku klientów siedzących przy jednym stole zamówiło to samo? Każdy by jadł co innego? Moim zdaniem to świadczy o braku uważności wobec klienta zwłaszcza, że dopiero startują. Szkoda, bo obsługa też odrzuca zachowaniem, a cała ta wątpliwa przyjemność kosztowała 52 zł. Na chwilę obecną nie polecam, choć dla odważnych warto chyba wpaść co jakiś czas do nich i sprawdzić czy coś się zmieniło na lepsze.

    9 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...