Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Esplanada

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Łódź , dzielnica: Śródmieście
3.2
liczba opinii: 84 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 3 gastronautów

ul. Piotrkowska 100 90-103 Łódź
tel: (42) 630-59-89
typ lokalu: restauracja typ kuchni: międzynarodowa, ryby i owoce morza, europejska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (84)

  • gesb 12 recenzji

    15.09.2014, 15:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miłe zaskoczenie

    Kiedy wybieraliśmy się na Piotrkowską na piwo i znajomi zasugerowali to miejsce, pomyślałem: piwo - OK; jadł tam raczej nie będę. A to dlatego, że mam w pamięci wizytę sprzed jakichś dwóch lat (w każdym razie już po zmianie "Esplanady" na "Kompanię") i nie była to wizyta udana: wieki czekania na podanie pierwszego piwa, potem kelnera znów długo nie było, żeby złożyć zamówienie, jedzenie - rozczarowanie.
    Tym razem - jednak zdecydowałem się coś zjeść - miłe zaskoczenie. Co prawda czas oczekiwania nadal raczej długi (także na to pierwsze piwo), a tekst recytowany przez kelnerkę na dzień dobry - wspominany tutaj przez innych - dość dziwaczny: pani brzmiała jak słabo rozgarnięta pani z infolinii, to jedzenie - smaczne i niedrogie (w przeciwieństwie do piwa).
    Zamówiłem żeberka. Zestaw dość dziwny: opiekane ziemniaki i ryż curry, kapusta zasmażana i surówka z czerwonej kapusty, sos barbecue niestandardowy, bo z dodatkiem jakichś ostrych przypraw (o czym karta uprzedza). Ale wszystko naprawdę smaczne, także żeberka - miękkie, dobrze przyrządzone. No i wielkość porcji - dla kogoś po diecie, która zmniejszyła żołądek do naturalnych rozmiarów - nie do przejedzenia.

    Data wizyty w lokalu: 09 września 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bazyllo 399 recenzji

    29.07.2013, 16:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Olbrzymie rozczarowanie sznyclem olbrzymem.

    Nie lubię pisać kilku recenzji tej samej knajpy. O Esplanadzie pisałem aż dwa razy. Pierwszy raz to było zaraz po otwarciu, gdy raczej nic się nie dało zjeść. Za drugim razem tak dużo później. Byłem wtedy częstym bywalcem, bardzo lubiłem to miejsce. Potem chwila przerwy i w końcu ostatnio znowu się zjawiłem w knajpie, która odziedziczyła nazwę po sławnej restauracji, w pewnym okresie najlepszej w promieniu 100 kilometrów.
    Niestety, piszę tę recenzję dlatego, że totalnie, ale to tak na maksa się rozczarowałem Esplanadą. Poszedłem tam z żoną i synkiem. Zajęliśmy miejsce w ogródku, była piękna pogoda. Trochę się bałem, że w środku będzie temperatura plus miliard, a niemowlaki tego strasznie nie lubią. Jednak nic z tych rzeczy – pracowała klimatyzacja i w środku było zdecydowanie chłodniej niż na zewnątrz. No nic, w ogródku było też fajnie. Ale tu się pojawia jednak pierwszy minus – stolik był brudny (żeby nie powiedzieć brzydko, tak jak pewien dziennikarz o swoim miejscu pracy w pewnej stacji telewizyjnej). Sam go przetarłem, bo obsługa zdawała się tego nie zauważyć. No nic, trudno, zamówmy coś do jedzenia.
    Dla żony ognista szpada z kurczaka, dla mnie sznycel olbrzym. Dania, które jeszcze z pół roku temu powalały swoją mocą, wielkością i niemożliwością zjedzenia na raz. Ja do tego zamówiłem kwas chlebowy (w karcie piszą, że ukraiński).
    Po parunastu minutach wszystko ląduje przed nami na stole. Zacznę od mojego napoju. Małe nieporozumienie, gdyż nijak nie pasuje mi tutaj opis „ukraiński”. Kwas chlebowy to tradycyjny POLSKI napój, a ten tutaj był produkcji łotewskiej. No nic, czepiam się.
    Szpada z kurczaka. Wciąż duża porcja, ogromna ilość dodatków. Są ziemniaki w przyprawach, dwie różne kapuchy, ryż i parę innych rzeczy. A sam szaszłyk? Trochę rozczarowujący. Dużo boczku, sporo cebuli, a mało kurczaka. Nie był taki zły, ale zwiększcie ilość mięsa.
    Sznycel olbrzym. Tragedia. Olbrzym na pewno. Ale mięso grubości dosłownie milimetra (naprawdę nie przesadzam) doprowadziło mnie do wściekłości. W niektórych miejscach była sama panierka bez mięsa. Dramat. A pamiętam jak to danie polecałem wszystkim. Niestety, tym razem srogo się zawiodłem. Rada dla kucharza – sznycel tej wielkości robi się poprzez umiejętne rozcinanie mięsa, a nie naparzanie go z całej siły tłuczkiem.
    Za obiad zapłaciłem 60 złotych (+ napiwek). Zmarnowana kasa. W tej cenie spokojnie można zjeść coś dużo lepszego.
    Myślę, że dobrze podsumuje wczorajszy obiad fakt, że jeszcze pół roku temu mogłem wmusić w siebie góra trzy czwarte sznycla, a teraz zjadłem swoją porcję i pół szpady…
    Niestety, ale lokal bardzo obniżył loty. Z dawnej Esplanady pozostało już tylko dalekie wspomnienie. Teraz mogę polecić to miejsce na małe lub duże (litrowe) piwo + przekąski, które akurat są bardzo dobre. Zaryzykuję stwierdzenie, że sznycel olbrzym był jednym z najbardziej rozczarowujących dań, jakie jadłem w przeciągu ostatniego roku. Szkoda. Nie wiem kiedy tu wrócę. No chyba, że na kufel piwa z talerzem kiełbas. Takie proste dania są tu wciąż ok. O ostatnim obiedzie tam chcę zapomnieć w ogólności a o sznyclu w szczególności.

    14 z 15 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Dubin 24 recenzje

    13.03.2014, 00:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tylko latem - na piwo w ogródku

    Jest to lokal przypominający karczmę, bar mleczny i pub w jednym. Jadłam tak sznycla olbrzyma - tłusty i trochę bez smaku, sałatkę ziemniaczaną - paskudna, kaczkę - była OK i szaszłyka giganta. Z tego wszystkiego szaszłyk był najlepszy. Ponad to ciekawie podany, z toną dodatków, w sam raz dla dwóch osób.
    Po kilku próbach się poddałam i nie chodzę tam jeść. Czasem się tam udaję na piwo. Uważam, że lepiej jest siedzieć w ogródku niż na niewygodnych ławkach wewnątrz lokalu. Tak więc polecam wizytę latem.
    Po zakończeniu posiłku kelner przynosi po kieliszku nalewki na koszt firmy.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • doorotka 6 recenzji

    31.05.2014, 23:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Super wspomnienia, na pewno to nie ostatnia wizyta :)

    Przy okazji wyjazdu do Łodzi postanowiliśmy wraz z mężem odwiedzić restaurację, którą polecili nam znajomi. Przy wejściu sympatyczny pan odprowadził nas do stolika. Po kilku minutach pojawił się kelner, który przez cały wieczór był do naszej dyspozycji. Zamówiliśmy stek z łososia wraz z ryżem i warzywami. W oczekiwaniu na obiad (ok. 15-20 min) otrzymaliśmy talerz z surówką z kiszonej kapusty oraz z pysznymi, domowymi kiszonymi ogórkami. Danie podano nam w miarę szybko - takiej porcji nie dało się zjeść w pojedynkę. Nawet dla mojego męża było to niemożliwe. Łosoś - pyszny! Polecamy do tego dania kieliszek białego wina, z domowego wyrobu. Bardzo delikatne i bez kwaśnego posmaku, idealnie pasowało do ryby. W tle cały czas przygrywała muzyka na żywo, która dodawała dużego uroku. Wystrój równie klimatyczny. Na koniec dostaliśmy kieliszek domowej nalewki. Podsumowując: jedzenie w bardzo dużych ilościach i dobrej jakości, miła obsługa, krótki czas oczekiwania, przyjemna atmosfera i niewygórowane ceny. Nie jesteśmy wielkimi smakoszami, ale na pewno będzie to jedno z naszych ulubionych miejsc na Piotrkowskiej. :)

    Data wizyty w lokalu: 31 maja 2014

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • hajduk81 8 recenzji

    12.02.2014, 23:27 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Istna przepaść między Krakowem a Łodzią

    Z racji służbowego wyjazdu zawitałem ze znajomymi do Łodzi. Głodni maszerując po Piotrkowskiej zaglądamy bez hamulców do kampanii, gdyż krakowska kompania kuflowa jest na bardzo wysokim poziomie. Wejście, przywitanie, standard. Czekamy i czekamy.10 minut, od razu uprzedzę, że nie mam zastrzeżeń do Pani/Pana kelnera i obsługi. Bardzo miła, sympatyczna osoba. Powiedział/a prosto z mostu, że mają za dużo stolików w stosunku do kelnera i się nie wyrabiają. Gdzie kierownictwo?! Zamówienie czyli napoje, jedzenie. Piwa, żeberka, pierś z kurczaka z grilla, kwaśnica i żurek. Kelner wraca z informacją: kuchnia nie ma już w dzisiejszym zamówieniu już ŻADNYCH dań z kurczaka, w Krakowie nigdy taka sytuacja się nie zdarzyła. Tyle w temacie. Zjedzone, zapłacone. Czekam na wyjazd do Warszawy i do Gdańska, aby zwiedzić kolejne kompanie.

    Data wizyty w lokalu: 11 lutego 2014

    3 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Lisu80 1 recenzja

    05.08.2014, 09:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wszystkie nasze najlepsze mięsa pieczone i smażone dla całej kompanii

    Zamówiona przez nas pozycja była dla nas sporym rozczarowaniem, zwłaszcza po wcześniejszej wizycie w tym miejscu i miłych wspomnieniach odnośnie muli. Podane mięsa to może nic wybitnego czyli schabowy, karkówka, grillowana kiełbasa, kaszanka, boczek wędzony i pierś z kurczaka, ale właśnie na taką potrawę się zdecydowaliśmy. Problem tego dania polegał na tym, że podane mięsa były według mnie przygotowane dużo wcześniej i po prostu odgrzane co w przypadku grillowanego jedzenia jest dość łatwe do rozpoznania. Przygotowanie kaszanki kiełbaski czy nawet plastrów boczku na grillu elektrycznym to chyba nie jest jakieś olbrzymie wyzwanie czasowe zwłaszcza, że lokal podczas naszej wizyty nie pękał w szwach i na dolnym poziomie było zajętych raptem parę stolików. Z całego zestawu smakowało nam rewelacyjne piwko. Ogółem Esplanada to ciekawe miejsce, ale nie polecam zamawiać ww potrawy.

    Data wizyty w lokalu: 01 sierpnia 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • An_na 1 recenzja

    03.08.2014, 01:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Alkohole - tak, jedzenie - bardzo nie

    Byłam w tej restauracji latem 2013 roku, gdy była jeszcze Esplanadą i dlatego poszłam tu znowu "w ciemno". Błąd. Zalety: miła obsługa, dobre piwo, miły zwyczaj podawania nalewki z wiśni na koniec. Ogromne wady: jedzenie jest zwyczajnie mało jadalne. Sałatka szopska posypana parmezanem (dlaczego składnikiem nie była choćby feta?) i podana na tak małym talerzyku, że klient czuje się jak świnka wysypując ją jedząc w jakiejś części na stół. Sałatka ziemniaczana to w ogóle jakaś odległa wariacja: plasterki podobno gotowanych ziemniaków w zalewie. Plus cebula. Nieporozumienie do kwadratu. Być może znośniejsze były inne dania, ale mnie jednak odrzuca. Odstręcza również recytowanie jeszcze przed przyjęciem zamówienia, że honorowana jest wyłącznie karta Visa albo gotówka. Proszę właścicieli o bardziej zjadliwe potrawy! I pozdrawiam.

    Data wizyty w lokalu: 02 sierpnia 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mx5mx5 1 recenzja

    08.06.2014, 17:49 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce na wypad z kolegami

    Z dawnej świetności Esplanady już nic nie zostało. Szkoda. Natomiast nowe miejsce po liftingu z około 3 lat wstecz cechuje bezpretensjonalny wystrój. Czysto - kelnerki szorują stoły :). Sznycel wielki, ale niestety cienki. Fajne są oferty promocyjne typu 2 w cenie 1. Na spotkanie z kumplami miejsce OK:)!

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bazyllo 399 recenzji

    21.11.2012, 16:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niezłe miejsce

    Na wstępie zaznaczę, że już raz napisałem recenzję o tym miejscu. Było to jednak dwa i pół roku temu. Wtedy serwowano tu tylko piwo i małe przekąski. Właśnie powstawała karta dań i kelnerka tylko nieśmiało wspominała, że już niedługo będzie można przyjść na obiad i że ogólnie będzie fajnie. Cóż, minęło jakieś 30 miesięcy, wiele się zmieniło. W Esplanadzie mamy stałe menu, ogromną ilość klientów i częsty brak miejsc dla następnych.
    Ta nowa Esplanada za bardzo nie przypomina starej ekskluzywnej restauracji, która kiedyś tu się mieściła. Wcześniej była to jedna z wizytówek Łodzi, miejsce, gdzie można było zabrać partnera biznesowego i przy dobrym jedzeniu dobić targu. Teraz raczej można tu przyjść po pracy z dziewczynami i kumplami na duże piwo. No i oczywiście na ogromne porcje całkiem smacznego jedzenia.
    Przekraczamy próg lokalu, który nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z przedwojennym czeskim browarem. Od razu dopada do nas kelner lub kelnerka. Pokazuje stolik, przy którym będziemy mieli przyjemność jedzenia i picia. Z tym bywa czasem ciężko - radzę zadzwonić wcześniej i dokonać rezerwacji. Co ciekawe kierownik lokalu (szef sali? nie wiem jak ta funkcja się profesjonalnie nazywa) nosi fartuch taki jak stomatolodzy. Tak mi się jakoś skojarzyło. Nie wiem w jakim dokładnie celu to robią, ale spoko, co lokal to obyczaj. Obsługa radzi sobie tutaj całkiem sprawnie, prawie jak w fast-foodzie. Pod tym względem bardziej mi to przypomina pizzerię niż restaurację z przewodników. No ale źle nie jest.
    W karcie jest kilka ciekawych dań. I naprawdę ogromnych. Przede wszystkim wielki, wielgachny wręcz sznycel. Podawany jest z frytkami i sałatką. Nawet ja, osoba, która ewidentnie lubi sobie zjeść, mam problemy ze zjedzeniem całości...
    No dobra, ale na początku są przystawki. W karcie jest śledź z cebulą. W każdej restauracji go biorę. Tutaj jest niezły, ale jadałem lepsze. Wegetarianie mogą wziąć mozzarellę z pomidorami. Jest też tatar wołowy carpaccio z polędwicy, ale trochę mi nie pasują do tego miejsca. Z ciepłych przekąsek stanowczo polecam kaszankę z cebulą lub pierogi. W zasadzie, to jeśli ktoś nie jest bardzo głodny, to mu powinny zastąpić cały obiad.
    Zupy. Polska klasyka, czyli kwaśnica na żeberkach z ziemniakami oraz żurek, to chyba najbardziej ciekawe propozycje. Zimą dla rozgrzania warto zamówić grzybową. Zupy są nawet tańsze od przystawek i kosztują od sześciu do dziewięciu złotych.
    Główne dania mięsne. Hm... Jakbym jadał je codziennie, to w krótkim czasie ważyłbym 200 kilogramów. Powiem tak - niektóre porcje spokojnie wystarczą dla dwóch osób. A wspomniany już sznycel olbrzym to może nawet i dla trzech. Kosztuje on tylko 20 złotych. Podobną ilość kalorii dostarczy nam "ognista szpada" będąca dla odmiany gigantycznym szaszłykiem. Ma długość mniej więcej łokcia. W dodatku podawana jest z ziemniakami i surówką. Kosztuje 30 złotych. Kelnerzy zawsze polecają golonkę. Ja się chyba z nimi zgodzę. Jadłem już w Łodzi lepszą, ale ta na pewno nie jest zła. Do piwa pasuje kiełbasa jagnięca z ziemniakami i sałatką. Jest to trochę mniejsza porcja, w cenie 20 zł. W tej samej cenie jest danie prawie dietetyczne (jak na takie standardy) - pierś z kurczaka z serem. Dychę droższy jest bardzo smaczny placek po zbójnicku. Za trzy dychy są jeszcze żeberka i pół kaczki, a także kolejna porcja dla Pasibrzucha - deska "oficer grilluje". Góra mięs, kiełbas i sałatek. Danie dla dwóch osób.
    Wegetarianie mogą wziąć dobrego pstrąga z masłem ziołowym. Kosztuje 21 złotych. Tyle samo trzeba zapłacić za łososia z grilla.
    Jeśli ktoś ma jeszcze miejsce na deser, to polecam struclę z jabłkami i lodami.
    Jak wiadomo, jedzenie trzeba też czymś popić. Ja polecam lane piwo w litrowych kuflach za 12 złotych. Dobrze pasuje do ciężkich dań tutaj serwowanych. A cena naprawdę zachęca. Szkoda, że nie ma czegoś z małego browaru, ale nie można mieć wszystkiego. Jest też spory asortyment mocniejszych alkoholi, od Bolsa po koniak. Do golonki można sobie strzelić 40 ml siwuchy za dyszkę. Szpanerzy mogą do kaszanki napić się nawet koniaku Camus za 35 zł, ale jakoś mi to połączenie nie odpowiada. Jest też cytrynówka domowej roboty (w karcie opisana swojsko "home made"). Niezłe są też wina domowe, ale 68 złotych za litrową karafkę, to trochę zbyt dużo.
    Esplanada ma dużego plusa jeszcze za jedną rzecz. Za menu dla dzieci. W cenie do 10 złotych dostaniemy danie dla najmłodszych. Bardzo fajny pomysł i dodatkowe punkty ode mnie.
    Codziennie w Esplanadzie są promocje na jakieś dania. Tak na przykład we wtorek zamawiając porcję krewetek, drugą dostaniemy za darmo. A w poniedziałek sznycel za 15 i litr piwa za 7 złotych.
    Jedna rzecz mnie denerwuje. W łazienkach z głośników są puszczane idiotyczne dowcipy. W przedszkolu opowiadałem lepsze. Nie wiem w jakim celu.
    Podsumowując. Esplanada to całkiem ciekawe miejsce. Podoba mi się tutaj. Przypomina mi karczmę ze smacznym jedzeniem i dobrą zabawą. Wieczorami gra tutaj zespół na żywo, który potrafi rozweselić atmosferę. Ja ich na przykład bardzo polubiłem, bo w urodziny zagrali mi "sto lat" ;). Mogę spokojnie polecić to miejsce. Ogromny całkiem niezły posiłek zjemy tutaj w dosyć niskiej cenie. Nie będzie to jakość znana z restauracji z gwiazdkami Michelin, ale źle nie jest. Takie cztery gwiazdki. Może dałbym trzy i pół, ale za menu dla dzieci dorzucam brakujące pół. Ja jestem na tak. Będę z pewnością tu wpadał. No chyba, że przez te porcje znacząco przebiję 100 kg - wtedy żona mi zabroni, a ja się słucham żony. Póki co - polecam!

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • AgatR 2 recenzje

    26.02.2014, 13:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zawiodłam się

    Zawód mój dotyczy jakości posiłku.
    Będąc rok temu w Warszawie na Podwalu odwiedziłam Kompanię Piwną.
    Wyszłam bardzo zadowolona.
    No to i będąc w Łodzi postanowiłam odwiedzić Kompanię Kuflową.
    Od tego samego szyldu wymagałam tej samej jakości.
    Niestety.
    Sznycel miał rozmiar średniej pizzy o grubości milimetra.
    Kucharz siłę w ręku ma. Mięso rozbija po mistrzowsku.
    Ilość dodatków zawiodła również. Dodatek w postaci sałatki ziemniaczanej zmieścił się na podstawku od filiżanki. Tak jak i frytki.
    Może w inny dzień tygodnia inne danie dnia jest lepsze...
    Obsługa dobrze wyszkolona. Każdego wita tymi samymi słowami z takim samym entuzjazmem i brakiem uśmiechu - ale to może tylko gorszy dzień. Poniedziałek po pracowitym weekendzie.
    Wystrój - jak w każdej kompani piwnej - mi się podoba. Połączenie czeskiej Pragi z PRL.
    Cena "dania dnia" adekwatna do jakości posiłku - niezbyt wygórowana.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Łódź

Ładowanie wyników...