Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Szpilka Cafe Bar

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
2.8
liczba opinii: 42 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 8 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 7 gastronautów

pl. Trzech Krzyży 18 00-499 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 628-91-32

opinie gastronautów (42)

  • ravard 132 recenzje

    22.09.2013, 11:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    niedzielne śniadanie

    Kolejny niedzielny poranek w poszukiwaniu śniadania i espresso zawiódł znajomych i mnie do Szpilki. Tajemnicą pozostanie, czy jeszcze mieli otwarte czy już otwierali - grunt, że w niezobowiązującej atmosferze (choć przez otwarte drzwi wlatywał jesienny chłód) udało się zjeść bardzo dobrą jajecznicę z suszonymi pomidorami i szczypiorkiem, ciepłe chrupiące bułki z masłem, które oceniam na piątkę. Znajomy zamówił omlet z owocami - duże, nafaszerowane szczodrze owocami i mocno przypudrowane cukrem danie ocenił na "takie sobie", ale spałaszował bez ociągania, więc spokojnie można polecać. Co ważne - podano to błyskawicznie i bardzo ładnie. Ceny oczywiście pozostawiają wiele do życzenia, ale w końcu to centrum Warszawy...

    Data wizyty w lokalu: 22 września 2013, godz. 8:30

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Le5zek 321 recenzji

    26.05.2013, 22:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Chaos i przypadkowość

    Nie bardzo wiem nawet gdzie umieścić swą recenzję - czy pod cafe Szpilka, czy pod cafe Szpulka. Sądząc po poprzednich recenzjach nie tylko ja mam zamęt. Adres ten sam, didaskalia poniekąd identyczne. Jakieś "młodsze siostry" podobno... Jak się potem okazało jedzenie do Szpulki donoszone jest ze Szpilki - co poniekąd decyduje o wyborze miejsca recenzji właśnie tutaj.
    Przyniosły nas tu strudzone nogi po niedzielnym spacerze w porze lunchowej. Lokalowy ogródek obsiadły lemingami i turystami, w tym jedną damską wieloosobową wycieczką z Izraela. Woleliśmy w środku, by uniknąć hałasu ulicy.
    Wnętrze zdecydowanie barowo imprezowe. Z tyłu lokalu wygnała nas zbyt głośna muzyka, usiedliśmy z przodu koło baru. Wnętrze w całości sponsorowane przez niemiecki napitek myśliwych upstrzone wszędzie logo z rogami. Ma robić wrażenie swobodnego i luzackiego.
    Z menu poza drinkami można coś wybrać do zjedzenia, co nas niestety zatrzymało w tym lokalu.
    Współtowarzysze zamówili po 1 daniu (krewetki grillowane, pierogi z łososiem, kurczak grillowany z gnocchi. Ja niemądrze zamówiłem 2 dania - zupę szpinakową z serem i quesadillę z kurczakiem.
    Dość naiwnie myślałem, że zupę podadzą mi błyskawicznie przed innymi daniami. Nic z tego. Po prawie półgodzinie dostarczono wszystko jak leci. Olbrzymią michę przecieranego z mrożonki szpinaku nijako doprawionego, z serem pleśniowym wkruszonym do środka. Nasyciło, niespecjalnie smakowało.
    Goście już przebierają nogami aby wychodzić, a ja czekam następne 20 min na przyniesienie zapiekanych naleśników wypełnionych kurczakiem i serem. Czy to wyszukane danie wymagało 40 minutowego przygotowywania. Przy pomocy współbiesiadników szybko zlikwidowaliśmy ten talerz.
    Osobne wrażenie czynią kelnerzy. Obsługujący nas facet nie chodzi, tylko biega. Upuszcza łyżki, zapomina zamówienie i każe sobie dyktować po kilka razy. Jego koleżanka podobnie biega i myli zamówienia. Ogólnie panuje chaos i improwizacja. Brak profesjonalizmu i przypadkowość obsługi jest widoczna.
    Co na poziomie? Niestety ceny. Wysokie. Zbyt wysokie, jak na jakość. Porcja kilkunastu krewetek na minigrzankach i trochę sałaty wyceniono na ponad 50 zł. Gruba przesada.
    Być może na drinka warto tutaj wpaść. Ale na pewno nie na ucztę. Nie planuję tu wracać.

    Data wizyty w lokalu: 26 maja 2013, godz. 14:00

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • LadyTurandot 52 recenzje

    09.02.2013, 18:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    No...

    Sama nie wiem, co sadzić o tym lokalu. Miejsce świetne. Wystrój w miarę, bardzo klimatyczne stoliki na pięterku. Cicho, spokojnie, środek dnia, ja i moja książka. Z pozoru bosko. Z pozoru.

    Pan, który obsługiwał, jest bardzo wyluzowany, nigdzie mu się nie spieszy. Czekałam na zamówienie kwadrans. Na lody. Trzy kulki mrożonej śmietany polane sosem czekoladowym. Poza mną w lokalu nie było nikogo. No ale pan się nie przejął, porquoi pas?

    Jedzenie średnie. No lody jak lody. W karcie dużo alkoholu. Miejsce musi być urokliwe wieczorami, może jeśli przyjdzie się ze znajomymi, obsługa tak nie przeszkadza. Ale ja byłam tylko z moim "Norwegian Wood". Cóż, przynajmniej gęsta atmosfera książki została nieco rozładowana, kiedy walczyłam ze śmiechem na widok kelnera, który do mojej kanapy przysuwa stół nogą.

    Data wizyty w lokalu: 06 lutego 2013

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mrkr 16 recenzji

    04.07.2013, 00:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie tylko w razie konieczności

    Lokalizacja i tradycje tego miejsca są niewątpliwym atutem, ale o ile zawsze można tu było wpaść na drinka z widokiem na plac Trzech Krzyży o tyle nigdy nie można było tu dobrze zjeść. Wiele lat tam na moją uwagę o potrawie, że jest zbyt słona, kelnerka przyznała, że ich kucharz ma ksywkę "Wieliczka". W czerwcu 2013 było równie źle. Quesadilla bez smaku i sucha, bardzo słaby poziom - mimo chęci zapewnienia sobie podkładu przed imprezowym wieczorem nawet nie dokończyłem porcji. Podobnie sałatka z kurczakiem - jedyne co miało w niej smak to bardzo słony kurczak (prawdopodobnie sowicie obsypany gotową mieszanką przypraw). Do tego ceny - wynikające z lokalizacji a nie kosztów czy klasy potrawy. Na drinka - z pewnością. Na jedzenie - odradzam.

    Data wizyty w lokalu: 28 czerwca 2013

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • tomeeek 13 recenzji

    11.05.2013, 07:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pierwszy i ostatni raz

    Piątkowy ciepły wieczór, więc zachciało nam się przysiąść na chwilę i wypić coś fajnego przed spacerem. Usiedliśmy więc przy stoliku w Szpilce.

    Miejsce fajne, ruchliwy Plac 3 Krzyży, wieczorny cień, gwarno, a jednocześnie nie ma poczucia, że ktoś obok siedzi nam na głowie. Stolik się fatalnie buja. Zamawiamy Mojito i Piwo pszeniczne. No i niestety obydwa okazały się wielką porażką.

    Książęce pszeniczne dostaję już nalane w szklance. Zamawiając piwo butelkowe chciałbym sam mieć przyjemność z nalewania i przy okazji obejrzeć choćby datę ważności. No i najważniejsza rzecz - piwo ma temperaturę prawie pokojową. 18 zł za taką przyjemność to zdecydowana przesada.

    Mojito jest tak cienkie, że z trudem daje się wyczuć rum. Limonka w środku jest tak przejrzała, że już niemal żółta. Na moją uwagę, że mojito jest bardzo słabe, kelnerka odpowiada, że jak zwykle robią je z 40-tki. Owszem, ale nie w wielkiej półlitrowej szklanicy. Mojito składające się głównie z wody sodowej nie ma większego sensu, drogi barmanie.

    Tak więc był to nasz pierwszy i ostatni raz tutaj. Szkoda.

    Data wizyty w lokalu: 10 maja 2013, godz. 18:30

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aupair1 1 recenzja

    11.11.2013, 18:59 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Uwaga na kelnera...

    Powolny kelner, czy późno podany posiłek jest niczym, co mi się przytrafiło w Cafe Szpilka... Jest sobotni wieczór, wraz ze znajomymi wybrałam się do teatru, ale przed spektaklem - jeszcze mała kawka. Kelner przyjął zamówienie z wielkim luzem. Wszystko OK, do momentu podania w/w kawy. Wylał zawartość jednej z filiżanek na stolik. Przy okazji spora część ciemnego płynu została na mojej waniliowej bluzce. Jakież było moje dziwienie na stwierdzenie młodego kelnera, że...nic takiego się nie stało i że to takie ludzkie, mieć wpadki... :(.
    Nie ukrywam, że kawa był gratis, ale wieczór dla mnie.... szkoda gadać.

    Data wizyty w lokalu: 09 listopada 2013

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • salamandra89 14 recenzji

    03.02.2013, 19:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bywało lepiej

    Kiedyś miejsce kultowe, dziś ciągle mieniający się personel i zaniedbanie... Szkoda, ale może będzie jeszcze tak jak kiedyś.
    Jedzenie średnie, jedynie drinki w porządku.
    Moje ulubione danie: polędwiczki z borowikmi (to mogę polecić).

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • krzysztofburzynski 232 recenzje

    30.10.2011, 13:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nocna wódka

    Szpila to takie miejsce na ostatnią nocną wódkę przed powrotem do domu :).
    Z drugiej strony przyjemny lokal na letnie śniadanie.
    Chyba nigdy nie jadłem tam klasycznego obiadu lub kolacji.

    Co dobrego? Przede wszystkim pasty z bułka (smalcowa z jabłkiem), makarony (świetny śmietanowy) . Co jeszcze? No... Wódka :))

    Zestawy śniadaniowe godne polecenia (hiszpańskie, polskie) lub jogurt z owocami.

    Miłe miejsce. Aha i jedna z najładniejszych kelnerek od lat :).

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Oriana86 55 recenzji

    16.12.2011, 11:36 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pierwszy raz i nigdy więcej

    Wpadliśmy w dwie pary do szpilki na kolację. Z racji, że było jeszcze ciepło usiedliśmy na zewnątrz. Nie oczekuję nieskazitelnej czystości, ale po poprzednich gościach wypadałoby wytrzeć stół od razu, a nie czekać na specjalne zaproszenie od następnych klientów. Stolik niestabilny, inne - nic lepsze. Toaleta - w stanie wskazującym na zaniedbanie. Obsługa - pracuje, bo musi. Znajomi ze swoich makaronów zadowoleni, choć bez rewelacji ja z maleńkiego camemberta z kapką żurawinki - w ogóle. Bezsmakowy, roztopiony na płyn, miniaturowy, a otrzymałam informacje od kelnerki, że "spokojnie się najem". Pani chyba zapomniała, że talerz jest niejadalny... Ta wątpliwa przyjemność kosztowała 30 zł. Więcej nie wrócę.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bill 3 recenzje

    08.08.2012, 16:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetnia zupa serowa z łososiem nad ranem

    Ciężko ocenić cokolwiek więcej, ale nie ma nic lepszego niż zupa serowa z łososiem, roztopionym serem i grzanką nad ranem po upojniej nocy. Uwielbiam mijać koneserów kebabów i zapiekanem idąc na ten po-imprezowy przysmak. Poza tym ceny dość wysokie, no ale miejsce i opinia nie mogą determinować niższych.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...