Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Nowa Spiżarnia

gdzie jesteś? województwo: dolnośląskie miejscowość: Wrocław , dzielnica: Stare Miasto
3.2
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Włodkowica 27 50-072 Wrocław Stoliczku.pl
tel: (71) 341-41-66
typ lokalu: restauracja typ kuchni: ryby i owoce morza, desery, włoska, polska, sałatki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (12)

  • ziazu 191 recenzji

    20.05.2014, 09:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przeciętnie

    Trafiłam do Nowej Spiżarni z oferty Groupona na dwa makarony. Zamówiłam makaron z atramentem z mątwy i drugi ze szpinakiem. Do tego dwa kieliszki wina. W restauracji pustki, mimo wieczornej pory. Obsługa mnie zirytowała od progu, witając zdziwionym "dzień dobry, słucham?" W takich momentach mam najczęściej ochotę wyjść. Oba dania były w miarę smaczne, ale czegoś im brakowało. Nie zachwyciły mnie. Wino przyzwoite. Można wpaść, ale znam lepsze włoskie knajpy.

    Data wizyty w lokalu: marzec 2014

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • shog90 1 recenzja

    13.10.2014, 13:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Polecam

    Nowa Spiżarnia.
    Wybór bardziej przypadkowy niż zamierzony. Biorąc pod uwagę organizowany weekend we Wrocławiu i w związku z tym duży koszt całego wyjazdu postanowiłem poszukać czegoś na grouponie. Wybór padł właśnie na ten lokal ze względu na cenę, menu i wystrój.
    Wnętrze bardzo przytulne, prezentuje się lepiej niż na zdjęciach. Po otrzymaniu kart wybraliśmy 2 pasty "Strigoli ricotta" z grouponu oraz 2 napoje. Ze względu na pusty lokal, szybko dostaliśmy 2 duże talerze, a w nich już nieco mniej makaronu. Była to najlepsza pasta jaką jadłem. Po zjedzeniu okazało się, że makaron był syty i ta "niby" mała porcja spokojnie wystarczyła. Co do cen... Gdyby nie groupon to cena byłaby delikatnie za wysoka. Jestem w stanie zrozumieć cenę około 30 zł za pastę (produkty najwyższej jakości itd.), jednak 6 zł za napój (200 ml)?
    Do obsługi nie mam zastrzeżeń, Pani była rzeczowa, nie była nachalna, delikatny uśmiech się pojawił więc OK.

    Podsumowując: Polecam ten lokal np. na kolację we dwoje, lub uroczysty obiad. Jeżeli ktoś oczekuje góry jedzenia w niższej cenie to niech wybierze Mc'donalda lub spaghetti w Piccolo.

    Data wizyty w lokalu: 10 października 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ahace 8 recenzji

    09.03.2014, 18:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smaczne jedzenie, gorzej z obsługą

    W licznym gronie rodzinnym wybraliśmy się na niedzielny obiad (zaznaczę, że nie była to wizyta z groupona). Na początek - duży plus za ładny wystrój i dekoracje stołów. Drugi duży plus za synchronizację - pomimo różnorodności zamówionych dań obsługa dopilnowała by wszystkie pojawiły się jednocześnie na stole. Trzeci i największy plus - za smaczne potrawy... prawie wszystkie - za wyjątkiem zamówionego Penne spinachi (może innym razem wyjdzie lepiej). Natomiast pozostałe dania zostały zjedzone ("spałaszowane"!) ze smakiem: rosół, sznycle wieprzowe z polędwiczki, naleśniki ze szpinakiem (niebo w gębie!), placuszki szpinakowe (świetna wieżyczka!), sałatka z wątróbką, kurczak w cytrynie. Do tego bardzo dobre soki wyciskane i wyśmienita espresso (w opinii naszego gościa najlepsza jaką pił we wrocławskich restauracjach). Wszystko byłoby niemal idealne gdyby nie mocno "cierpiętnicze" grymasy na twarzy obsługi. Więcej uśmiechu i będzie lepiej!

    Data wizyty w lokalu: 16 lutego 2014

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • wiliams 18 recenzji

    03.09.2013, 19:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Kapitalny nowo otwarty lokal !!!!!!!!

    Do nowo otwartej spiżarni wybrałem się z przyjemnością pamiętając jeszcze tą starą w której swojego czasu byłem z rodziną na pysznym niedzielnym obiedzie.
    Teraz akurat trafiła się możliwość zorganizowania tam firmowej kolacji. Wystrój lokalu bardzo ładny, owoce na barze, spokojne kolory :). A więc zaczynamy posiedzenie: Na przystawkę zamówiliśmy bruschette ze szpinakiem i suszonymi pomidorami - i to już zapowiedziało że będzie pięknie :). Następnie wjechały nowozelandzkie małże w oprawie masła, wina i czosnku równie dobre. Na danie główne zdecydowałem się na łososia z szynką parmeńską i szpinakiem (taki pyszny ten szpinak że pasuje chyba do każdego dania). Ryba idealnie przyrządzona: soczysta, przyrumieniona z wierzchu. Kolejnym hitem okazała się Golonka jedzona przez moich znajomych (Nie mogłem się powstrzymać i podkradłem koledze z talerza ;) ) - jadłem już kilka golonek, ale ta dla mnie nr. 1 Na koniec tego szaleństwa z jedzeniem spróbowałem jeszcze sałatki z wątróbką i to była już kropka nad przysłowiowym I :). Obsługa bardzo miła i nienachalna. Za takie dania wszędzie indziej płaci się 30% więcej..... Dziękuje za wspaniały wieczór i pozdrawiam całą załogę. POLECAM !!!

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nieaa 1 recenzja

    14.02.2014, 09:15 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie realizacją oferty z grupona

    Jak sam tytuł wskazuje, byłam nastawiona na coś lepszego. przyjemnie urządzony lokal, choć trochę pomieszane style, wielki bar, za którym pani, chyba właścicielka, cały czas coś przeliczała, sprawdzała. Jedna pani obsługująca, nie wyglądająca na kelnerkę, bez śladu profesjonalizmu w obsłudze (przydałby się chociaż mały zachęcający uśmiech), z miną lekko cierpiętniczą przyniosła karty otworzone już na stronie, z której mogliśmy wybierać - pasty.
    W ramach gruponu był 2 x makaron, 2 x deser, 2 x lampka wina w cenie 59,90. Na początek lampka wina (gatunki: białe albo czerwone...). Ilość w kieliszku dość niestandardowa. Makaron: z łososiem oraz barwiony mątwą z krewetkami i cukinią. Ten pierwszy smaczny, ilość w miarę (mąż jadł). Ten drugi też smaczny, ale ilość jak na przystawkę. Uwaga, liczba ogonków krewetek w potrawie: 3 (słownie trzy). Za to sporo kwaskowatej cukinii oraz posiekanego świeżego czosnku. Cena z karty 30 zł. Za co? Desery: tort bezowo-lodowy - smakował jak odmrażany z marketu. Tiramisu też chyba kupne, na świeżo posypane kakao i pomazane czekoladą. Słabo zamarkowana wykwintność. I te pytania czy chcemy jeszcze coś zamówić spoza oferty grupona... owszem, chętnie, ale już nie w tym lokalu...
    Cały czas zadawałam sobie pytanie dlaczego ktoś prowadzi restaurację za karę? Reasumując za te 60 zł najedlibyśmy się w milszej atmosferze w kilkudziesięciu innych lokalach, nie mówiąc już o tym, że wartość tego gruponu to ponoć ok. 100 zł! Śmiech na sali.

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • smakosz_75 6 recenzji

    18.08.2013, 12:08 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na pewno tu wrócę

    Witam, wybraliśmy się z narzeczoną typowo testowo do restauracji, nie nastawiając się na nic szczególnego. Byliśmy jednak pozytywnie zaskoczeni. Zupa krem miała smak i zapach świeżutkich pomidorów (była jednak nieco zimna). Posypana prażonymi migdałami wzbudzała zaciekawienie. Zarówno kurczak w cytrynie, jak i łosoś ze szpinakiem były bardzo dobre - dodam, że jestem pod kątem restauracji i smaku bardzo wybredny. Smaczna sałatka do dania głównego miała pomidorki śliwkowe, co świadczy o tym, że kucharz nie wybiera najtańszych składników. Ryż (barwiony chyba kurkumą) był doskonale sypki, a przy tym prawidłowo ugotowany i ukształtowany w 'wieżyczkę'. Do tego deser - moje tiramisu (nieco krzywo skrojone) było pierwsza klasa. Obsługa nie ociągała się, kelner nie potrzebował notatek do zbierania zamówienia. Jedyne co, to pani przy barze siała złowrogim spojrzeniem (nie powinno to być zauważalne przez klienta), ale na szczęście obsługiwał nas pan.

    Kolacja testowa przerodziła się w prawdziwą ucztę, porcje były odpowiedniej wielkości, ładnie przybrane i dobre w smaku. Osobiście chce tam wrócić jeszcze w tym miesiącu. Oby właściciele nie spoczęli na laurach! (jeśli tak -> skomentuję)

    Data wizyty w lokalu: 16 sierpnia 2013, godz. 19:00

    4 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • szkusza 4 recenzje

    17.08.2013, 09:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dopiero co powstała, a już ciemno jej przyszłość widzę

    Bywałem w restauracji o nazwie Spiżarnia i z ciekawością przyjąłem informację, że na jej miejscu otwarto właśnie Nową Spiżarnię. Wybraliśmy się więc z dzieckiem (w trzy osoby), żeby sprawdzić, czy ciągle można w tym miejscu dobrze zjeść.
    Pierwsze wrażenie było pozytywne, bo sala sprawia bardziej eleganckie wrażenie niż poprzednio. Do dekoracji wybrano raczej ciemne, stonowane barwy, co nie każdemu może się podobać, ale akurat mi odpowiadało. Niestety, czar prysł, kiedy obsługujący nas kelner (współwłaściciel?) uparł się, że nie poda nam trzech nakryć do zamówionych dwóch dań. Ponieważ nie mamy zbyt dużych mocy przerobowych, to często zamawiamy mniej dań niż osób, ale pierwszy raz zdarzyło mi się wykłócać o widelec i nóż! Pan był tak okopany na swym stanowisku, że dopiero zamówienie dodatkowej przystawki pozwoliło nam zdobyć upragnione sztućce.
    Później było tylko gorzej. Nie będę wchodził w szczegóły typu nie pierwszej świeżości sałaty, gumowatych krewetek, czy keczupowego sosu pomidorowego. Napiszę ogólnie: jedzenie zupełnie bez smaku lub ze smakiem typu Vegeta (co jest chyba jeszcze gorsze). Mimo że, jak wspominałem, byliśmy tam w trójkę, to dwa dania główne wróciły niezjedzone do kuchni. Naprawdę trzeba talentu, żeby ze smacznych surowców przyrządzić tak niesmaczne jedzenie.
    Podsumowując, mam nadzieję, że lokal w trybie natychmiastowym zmieni kucharza, albo że na jego miejscu powstanie "Jeszcze Nowsza Spiżarnia".

    9 z 14 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mr_kisiel 2 recenzje

    14.10.2013, 20:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemnie, ale bez rewelacji

    Wybraliśmy się z żoną na mały rekonesans połączony z rocznicą zaręczyn, więc i okazja była. Faktycznie wystrój i obsługa bez zarzutu. Przyjemny klimat, nienachalna muzyczka, konkretna i miła obsługa. Akurat nie byliśmy szczególnie głodni, więc zachęcony recenzją poprzednika skusiłem się na bruschetty, ale w opcji z pomidorami i czosnkiem. Poprawne i chyba nic ponadto. Pomidorom trochę brakowało aromatu świeżej bazylii i świeżości w ogóle. Wyglądały jakby były przygotowane znacznie wcześniej przed podaniem. Grzanki małe i zbyt suche jak na mój gust. Ogólnie jak na przystawkę za 15 zł to spodziewałem się więcej.
    Za to naleśniki ze szpinakiem, które zamówiła żona były pozytywnym zaskoczeniem. Szpinaczek dobrze przyprawiony i dla urozmaicenia podany z gorgonzolą pozostawił miłe wrażenie. Na deser wybrałem tiramisu, które po pierwsze sam często robię, a po drugie było to nawiązanie do naszej zaręczynowej kolacji w paryskiej Le Coupe Chou, więc byłem szczególnie ciekawy porównania. O ile nie spodziewałem się, że deser dorówna francuskiemu, o tyle zaskoczeniem był fakt, że nie dorównuje nawet mojemu. Zgodnie stwierdziliśmy, że smakuje to jak kawałek ciastka z cukierni o nazwie "tiramisu". Masa była zdecydowanie bardziej śmietanowo-tortowa niż mascarpone-jajeczna. Brakowało jej też naturalnej puszystości i lekkości. Więc znowu niby poprawnie, a jednak nie do końca. Dlatego za plusy tego wieczoru uznaję klimat knajpki, wystrój, obsługę i prezentację dań. Smakowo to jednak do raju wciąż daleko...

    UZUPEŁNIENIE Z DNIA 16.11.2013

    Druga nasza wizyta w Nowej Spiżarni - tym razem na promocję gruponową. Z rezerwacją terminu nie było żadnego problemu. Dwa razy zmienialiśmy datę i wszystko pasowało. Przyjemny klimat i wystrój restauracji chwaliłem już w poprzedniej recenzji. Tym razem zaczęliśmy od zup. Dla mnie krem z pomidorów: świetny, gęsty, intensywny, aromatyczny. Mrs_kisiel dla odmiany wzięła zupę dnia, cebulową. Po moim kremie wydawała się mało wyrazista, choć dość mocno doprawiona ziołami. Myślę, że zredukowanie ilości wody do połowy dopiero nadałoby jej pożądany smak. Na danie główne zgodnie wybraliśmy ryby. Tym razem kobieca intuicja okazała się trafniejsza, a łosoś z szynką parmeńską na szpinaku zdecydowanie lepszy, niż pieczony pstrąg zamarynowany w rozmarynie i cytrynie. Filet z łososia zrobiony bardzo delikatnie, prawie saute, został świetnie dopełniony smakiem szynki i dobrze doprawionego szpinaku. Ta sama metoda przygotowania pstrąga jednak zawiodła, bo zabrakło dodatków przez co rybie brakowało smaku. Czy była marynowana? Wątpię. Tutaj za to należy wspomnieć niewątpliwą inteligencję kelnerki:
    - W tym pstrągu usilnie starałem się doszukać rozmarynu.
    - I co? ... Nie znalazł Pan.
    Na deser wjechało dwa razy tiramisu i zgodnie stwierdziliśmy, że tym razem było smaczniejsze niż poprzednim. Lekki serowy krem, spód mocno nasączony likierem, umiarkowana ilość cukru, kawowy posmak. Ola zjadła do końca, choć twierdziła, że po łososiu jest już pełna.
    Mając na uwadze, że za całe jedzenie na dwie osoby zapłaciliśmy 62 zł to promocja jest jak dla mnie bomba! Bo normalnie, gdybym za takiego nieudanego pstrąga miał dać 34, to bym się ciskał. A tak, biorąc pod uwagę całokształt, wszyscy są zadowoleni :).

    Data wizyty w lokalu: 14 października 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • k_i_k_a 2 recenzje

    08.10.2013, 10:39 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zastanów się, zanim kupisz kupon...

    Pierwszy i raczej ostatni raz odwiedziliśmy Nową Spiżarnię. Kupiliśmy kupon na Grouponie czy Gruperze, bo tak staramy się testować lokale. Mieliśmy nadzieję, że będzie jak zwykle...
    Niestety okazało się, po przeanalizowaniu karty, że nie mamy szans wykorzystać 130 zł z kuponu na kolację. Kelnerka poinformowała nas, że z kuponu możemy zamówić zupę, danie główne i deser - przystawka już nie wchodzi w grę... Tymczasem na kuponie wyłączone z zamówienia były tylko dwie najdroższe potrawy i napoje. Na moją uwagę, że nie jesteśmy w stanie wykorzystać 130 zł na potrawy zamawiając nawet te najdroższe, kelnerka odpowiedziała "Ale przecież państwo kupili ten kupon za mniejszą kwotę czy państwo wiedzą, ile nam za ten kupon zwraca groupon?". Oniemiałam. Jakieś nieporozumienie - skoro ktoś podpisuje umowę i oferuje coś w zakupach grupowych nie może swoimi kosztami obciążać klientów. Ale niestety to dla kelnerki nie było zrozumiałe. Dostaliśmy za to "w prezencie" po kieliszku wina. Gdy zapytałam jakie mamy do wyboru dostałam "białe albo czerwone".

    Samo jedzenie dobre, ale dla mnie bez szaleństwa. Krem z pomidorów miał być delikatny, okazał się dość pikantny, znalazłam w nim pestki papryczki, więc nie wiem, czy była to porcja specjalnie dla mnie wzmocniona ;), czy tak rozumieją w tym lokalu delikatność. Tym niemniej - smaczny. Wzięliśmy też pstrąga i łososia - oba dobre, jednak mam wrażenie, że filet z łososia był odpowiednio pomniejszony. Może to też specjalna porcja dla kupujących z groupona. Na deser tiramisu (w tym punkcie znów okazało się, że nie mogę zamówić torcika bezowego... odpuściłam, nie dociekałam z jakiego powodu) - smaczne, mocno nasączone, może w kremie trochę za mało wyczuwalne mascarpone. I moim zdaniem dodatek sztucznej bitej śmietany zupełnie zbędny, samo tiramisu jest wystarczająco kremowe i bardziej szlachetne.

    Ogółem: jedzenie w porządku, obsługa - poprawna w standardach, ale uzasadnienia dla gości z kuponami to jakaś pomyłka. Nie chciałam "iść na całość" i wdawać się w głębszą dyskusję, ale pamiętajcie Państwo - właściciele, że gość też się orientuje jaki jest food cost. Zakupy grupowe to forma promocji dla lokalu i nawet jeśli dostają Państwo połowę wartości kuponu, to ta połowa pokrywa koszt przygotowania potraw (realnie stanowiący maks. 30% ich kosztu w karcie). Zarobić mogliby Państwo dopiero kiedy gość wróci, a ja po takim "pierwszym razie" wrócić już nie mam ochoty. Jedzeniem i obsługą gościa dam się uwieść gdzieś indziej.

    Data wizyty w lokalu: 05 października 2013

    8 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • revolution 2 recenzje

    22.08.2013, 19:31 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo zły personel

    Wystroju nie oceniam gdyż siedzieliśmy na ogródku, zamówiłem piwo Tyskie, żona kawę latte, po wypiciu nabraliśmy ochoty na jedzenie, niestety personel widząc puste szklanki nie podszedł, specjalnie czekaliśmy (coś ok. 25 min), kiedy ktoś się nami zainteresuje, niestety pani kelnerka myła okna, wyszła podlać kwiatki, a my nadal z pustym szkłem, nawet okiem nie spojrzała w naszą stronę. Byłem w tanich knajpach i w bardzo drogich restauracjach, ale takiego olewania klienta nigdy nie doświadczyłem.
    PS
    Byliśmy jedynymi klientami w tym czasie.

    3 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Wrocław

Ładowanie wyników...