Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Obiad i Szarlotka

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Praga-Południe
3.6
liczba opinii: 10 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Grochowska 160 04-329 Warszawa
tel: 508-541-060
typ lokalu: bistro, jadłodajnia typ kuchni: polska, pierogi cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (10)

  • ecikp 71 recenzji

    16.04.2014, 10:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pysznie i domowo

    Nie oceniam lokalu, bo obiady zamawiam do pracy.
    Największy plus - cena i błyskawiczna dostawa.
    Zestaw dnia - 15 zł - ziemniaczki, czasem coś innego, mięso, świeżo zrobiona surówka, pyszna zupa. Porcje nie za wielkie, idealne na obiad.
    Zamawiam także czasem same zupy - te co mogę polecić to:
    - porowa,
    - flaczki (nie musiałam w ogóle doprawiać),
    - szczawiowa,
    - brokułowa,
    - cukiniowa.
    Ostatnio koleżanka zamówiła łososia w naleśniku - pachniał bosko - mam nadzieję, że go niedługo powtórzą ...
    Zdecydowanie i z przyjemnością polecam ich jedzenie :).

    Data wizyty w lokalu: 15 kwietnia 2014, godz. 13:00

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Le5zek 432 recenzje

    28.09.2013, 16:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Obiad dobry mimo, że bez szarlotki

    To miała być recenzja z "Eat It". Tam bowiem zaplanowałem posiłek kończący mą rowerowo-pływacką sobotnią rekreację.
    Niestety nie było mi dane na razie tam zjeść. Lokal wyraźnie padł ofiarą własnego sukcesu. Kłębiący się w pomieszczeniu wielkości łazienki tłum klientów oczekujących na wolne miejsce do siedzenia (bo o własnym stoliku nawet mowy nie ma) przypomniał mi stare PRLowskie bary mleczne, toteż jako osobnik posiadający od tamtych czasów alergię na kolejki - zrejterowałeęm. Ta recenzja powstanie kiedy indziej.

    Rozejrzawszy się po okolicy (czytaj: aplikacji gastronautów na smartfon) uświadomiłem sobie, że niedaleko jest lokal o podobnym profilu, z którego także jeszcze nie miałem okazji nic skosztować. Nieco lawirując przedostałem się na drugą stronę Grochowskiej. Lokal zdecydowanie większy, 2 pomieszczenia jasne, świetliste, klimatyzowane, ściany obłożone kamieniem, kącik dla dzieci. Tanio, schludnie, toaleta takoż czysta.
    Przy ladzie zamówiłem ogórkową i pierogi ze szpinakiem. Duża półlitrowa micha zupy pojawiła się błyskawicznie. Zupa solidna, gęsta, nie za kwaśna, nie za mdła o smaku pełnym z właściwie ugotowanymi ziemniakami w środku. "Aż" za 5 zł.
    Drugie danie to porcja 6 dobrze ugotowanych pierogów (można dostać też odsmażone) z solidnym, dobrze przyprawionym nadzieniem.
    I to wszystko. Lokal nie aspiruje do bycia konkurencją restauracji w Hiltonie, lecz celuje ceną i jakością w okolicznych mieszkańców. Wskazuje na to m.in. promocja ukierunkowana na stałych bywalców "co 10 obiad gratis". Mój obiad kosztował poniżej 20 zł! Szarlotkę z nazwy (podobnie jak i inne słodycze) sobie odpuściłem.
    Dla mieszkańców Grochowa polecam z największym przekonaniem. Kto ma już dosyć pizzy, kebaba, chińszczyzny tu zje normalny obiad.

    Data wizyty w lokalu: 28 września 2013, godz. 15:30

    7 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • malipodroznicy 3 recenzje

    29.09.2014, 23:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pysznie i niedrogo

    Ostatni dzień krótkiego pobytu w stolicy, zaowocował pomysłem na tani, domowy obiad. Szybki rzut oka w Internet i po chwili znaleźliśmy dostawcę naszych dzisiejszych specjałów. Obiad i Szarlotka. Brzmi intrygująco. Mieliśmy wielką ochotę na pierogi... do knajpki, ze względu na bliską odległość, wybraliśmy się osobiście, natomiast konsumpcja przebiegła już w domowych warunkach.

    Lokal z zewnątrz prezentuje się bardzo estetycznie. Duży plus za stojak rowerowy, dzięki czemu nasze dwa kółka mogą bezpiecznie na nas czekać podczas konsumpcji.

    Zaczęło się od małego rozczarowania. Pierogów jeszcze nie ma. Będą dopiero od października. No nic.
    Stanęło na zupach: rosole oraz kremie z pomidorów oraz dwóch porcjach naleśników: na słono ze szpinakiem i serem feta dla ładniejszej połowy naszego duetu i słodkich z białym serem dla mnie. Czas oczekiwania około 12-15 minut, wszystko zostało ładnie zapakowane. Rachunek za całość to 33 złote wliczając pojemniki. Szybki powrót do domu i czas na degustacje.

    Mi przypadł w udziale krem z pomidorów. Zupka wyceniana na 6 zł, zajmowała pokaźny pojemnik i doskonale zaspokoiła pierwszy głód. Była łagodna w smaku, a przede wszystkim czuć było świeżość produktów, użytych do jej przygotowania. Myślę, że swoim smakiem zawstydziła niejedną znacznie droższą pozycję w lokalach restauracyjnych. Rosół był równie smaczny.

    Naleśniki też przypadły nam do gustu. Nie były nie wiadomo jak wykwintne lecz naprawdę smaczne i "domowe". W pełni spełniły pokładane w nich nadzieje.

    Lokal polecałbym wszystkim tym, którzy chcą zjeść szybko, smacznie, nie nadwyrężając przy tym portfela. Jeśli tylko będzie ku temu okazja, chętnie tam wrócimy. Może tym razem nawet na pierożki .. ;).

    Data wizyty w lokalu: 26 września 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Trzy_rodziny 9 recenzji

    17.01.2014, 01:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Malutki lokal z niedrogim jedzeniem :)

    Wpadliśmy na lokal parę tygodni temu zupełnym przypadkiem - zamiast czekać na autobus, postanowiliśmy przejść się piechotą kilka przystanków do ronda. Idąc gapiliśmy się w witryny i tak wpadł nam w oczy wielki napis (którego teraz już nie ma) "Obiad za 15 zł". Zapamiętaliśmy to i zaplanowaliśmy sprawdzenie miejsca w najbliższym czasie.
    Wybraliśmy się tam w porze obiadowej około godz. 15. W środku - ciasno. Nie tylko dlatego, że stoliki zajęte - ale też po prostu w lokalu jest ciasno. Tak trochę "siedzi się sobie na głowie" i niestety bezwiednie uczestniczy się w rozmowach prowadzonych przy stolikach obok.
    Podobnie kącik dla dzieci - jest i jest wyposażony, ale jeśli wszystkie stoliki są zajęte, to dziecko do stolika dziecięcego w kąciku się dociśnie, a nie swobodnie usiądzie.

    Zachwyca za to cena jedzenia. Jedzenie dla dwóch osób - krupnik, porcja pierogów z kapustą, wątróbka z cebulką, buraczki na ciepło, naleśnik ze szpinakiem i herbata - 37 zł.

    Jakość oki, bardzo poprawna, ale nie rewelacyjna. Krupnik jak na mój gust nieco za słony, dosalany pamiętaną jeszcze z dzieciństwa i dominującą w smaku maggi, za to ŚWIETNA WĄTRÓBKA i jak rzadko nietłusta, troszkę za zimne buraczki.
    Naleśnik ze szpinakiem faktycznie kuriozalny :(, a szkoda, bo nadzienie i sam placek - FANTASTYCZNE! Za to nie wiadomo skąd na naleśniku jako wykończenie pojawił się plasterek sera żółtego, zapieczonego z naleśnikiem, więc nieco rozlanego... No dość kiepski pomysł... I smak też. Od razu po podaniu trzeba natychmiast zdrapać ten ser, żeby odzyskać pyszniutkiego naleśnika :).

    Obsługa miła, choć dość zajęta sobą i swoimi prywatnymi gośćmi, także nieco zakręcona - zamawia się przy barze i albo odbiera się samemu, albo jedzenie dostaje się do stolika - nie ma na to reguły, trzeba zachować czujność.

    No i wejście też bardzo niewygodne dla osoby mającej lekkie problem ruchowe :(. Dwa niewygodne, niewymiarowo wysokie schodki, a absolutnie jest miejsce na podjazd przerobione na bardzo długi podest.

    Lokal stworzony do tego, żeby był - w dobrym znaczeniu tego słowa - jadłodajnią dla mieszkających w okolicy studentów, ale też świetnie nadaje się na szybkie obiady rodzinne.
    Generalnie ma duże szanse.

    Data wizyty w lokalu: 15 stycznia 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • misijeza 22 recenzje

    16.08.2013, 14:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Czarno to widzę

    Byliśmy w lokalu raz, a że zamawiać można też telefonicznie jedzenie z dowozem (przy zamówieniu powyżej 30 złotych - za darmo, to spora zaleta tej knajpki), potem jeszcze dwukrotnie jedliśmy dania z Obiadu i Szarlotki.

    Generalnie: szału nie ma. Zupy poprawne (smakiem i zapachem przypominają stołówkowe, ale to nie jest specjalna wada; jedliśmy póki co koperkową, pomidorową i chłodniki), ale do drugich dań już można się z łatwością przyczepić. Może zabrzmi to niepoważnie, ale największą wadą dań, które zamawialiśmy, były... ziemniaki! Po prostu czuć, że są to ziemniaki najtańsze, w dodatku ugotowane sporo przed podaniem. Niby nic, ale jeśli za głupie kartofelki trzeba do dania dopłacać, oczekiwałoby się czegoś zjadliwego. Podobnie sprawa ma się z kaszą - domawiając kaszę do dania mięsnego, oczekiwaliśmy kaszy polanej sosem albo jakoś inaczej "dotłuszczonej", dostaliśmy suche ziarna. Mięsa w głównych daniach przeciętne, mogłyby być lepiej doprawione, ale da się zjeść. Surówki przyzwoite.

    Obsługa, zarówno w lokalu, jak i w dowozie, sympatyczna, w miarę kompetentna. Lokal jest estetyczny, czysty.

    Mam niestety wrażenie, że biorąc pod uwagę okolicę, w której jest lokal (np. knajpy w pawilonach po drugiej stronie Grochowskiej), nie czeka go świetlana przyszłość - jest drożej niż na przeciwko, a zdecydowanie nie smaczniej.

    5 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • golebiewskiandrzej 3 recenzje

    27.02.2014, 20:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie przeciętne, taki hipsterski barek mleczny

    Z dużym zapałem odwiedziliśmy ten lokalik. Wystrój czysty i przejrzysty, obsługa z lekka efemeryczna, wszystko dzieje się powoli, bez zadęcia. Jedzenie niestety nie jest mocną stroną lokalu :(. Rosół był mocno rozrzedzony, placki ziemniaczane niedopieczone w środku.
    Co bardzo pozytywne to brak zapachu kuchni, który często towarzyszy bistrom :).

    Data wizyty w lokalu: 17 sierpnia 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Gosialein 9 recenzji

    12.08.2013, 19:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smacznie i sympatycznie

    Mam blisko byłam kilka razy z upodobaniem i bywać dalej zamierzam. :)
    Serwują proste, smaczne, domowe jedzenie - sporo warzyw i surówek, apetyczne tradycyjne kotlety/pulpety i coś niecoś z grilla, pyszne naleśniki, pierogi, knedle i kluski śląskie.
    Nie serwują wszystkiego z frytkami, wiedzą, że istnieje ryż i że kartofle można gotować (!). Są desery, ale jeszcze nigdy nie zmieściłam, choć ostatnio wabią mnie racuchy z jabłkiem. :)
    Oprócz wyboru herbat i zimnych napojów serwowana jest lemoniada i tradycyjne kompoty.
    Można zamówić codziennie inny zestaw dnia lub skomponować swój zestaw za niewielką sumę.
    Menu codziennie pojawia się na Facebooku, za co daję dodatkowy plus, i codziennie jest w nim coś nowego.
    Lokal ma jasny, nowoczesny wystrój, kontrastujący pozytywnie z dawnym "Barem Grochowskim". Jest kącik dla dzieci i klimatyzacja, za co kolejny plus.

    9 z 12 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • matchmakers69 1 recenzja

    07.01.2014, 00:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    "Lokal absolutnie bezkonkurencyjny"

    Miałem wielką przyjemność odwiedzić ostatnio ten lokal. Wystrój wnętrza od razu bardzo miło mnie zaskoczył. Obsługa również pierwsza klasa, naprawdę można się najeść do syta. Lokal zdecydowanie warty polecenia dla osób szukających alternatywy dla fast-foodów.

    Pomimo faktu, iż nie jestem zbyt wielkim amatorem ciast, dałem się namówić na porcję szarlotki, którą zjadłem naprawdę z przyjemnością. Jednym słowem porządny obiad plus deser za "śmieszne" pieniądze. Widać, że właściciele dbają o różnicowanie potraw, karta dań jest aktualizowana, tak samo jak cennik.

    Porcja gulaszu była naprawdę spora, mięso dobrze ugotowane, do tego gęsty sos, ogórkowa również pierwsza klasa, szarlotka podawana na ciepło z lodami, palce lizać, naprawdę polecam Obiad i Szarlotkę na Grochowskiej.
    Była to moja pierwsza, ale z pewnością nie ostatnia wizyta w tym lokalu.

    Data wizyty w lokalu: 02 stycznia 2014, godz. 14:30

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • madzia33 1 recenzja

    19.08.2013, 11:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Słaby lokalik

    Lokal ten bardzo mnie rozczarował. Ogólnie szału nie ma - bardzo mało miejsca...
    Jedzenie kiepskie - rosół wodnisty - proponuje dolewać mniej wody, placki ziemniaczane niedosmażone i polane chyba najtańszym ketchupem z Tesco, naleśnik ze szpinakiem po prostu obrzydliwy.

    Data wizyty w lokalu: 16 sierpnia 2013

    3 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • macaronik 1 recenzja

    31.07.2013, 16:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Domowe obiady w przytulnym, ciepłym i przyjaznym miejscu NA GROCHOWIE!!!

    Przez wiele lat w tym miejscu królował lokal pt. „Grochowianka” (a może „Bar Grochowski”?). Była to knajpa typu „seta i galareta” szerokim łukiem omijana przez tych, którzy przez gastronomię rozumieli coś innego niż „pyffo” i nieśmiertelną fasolkę po bretońsku.
    Jakież było moje zdziwienie, gdy w miejscu dawnej spelunki ujrzałem nowy lokal starannie ukryty za rusztowaniami tynkowanego budynku. Z ciekawości wszedłem.
    Dwa niewielkie pomieszczenia urządzone z skromnie, ale ze smakiem. Kącik do zabaw dla dzieci. Lśniąca czystością łazienka.
    Za barem, sympatyczna (lekko, acz pozytywnie, zakręcona). Dziewczyna sprawnie udziela wyczerpujących informacji o daniach, z krótkiej, choć bardzo konkretnej listy oferowanych potraw. Codziennie dostępny jest zestaw dnia za 15 zł (obiad + zupa). Ja „poszedłem na całość” i testowo zamówiłem:
    Chłodnik (7 zet) – wersja zielona na bazie ogórka. Choć jestem fanem wersji pink, to muszę przyznać, że zupa była naprawdę rewelacyjnie dosmaczona nie ustępująca swemu botwinkowemu rywalowi.
    Na drugie: polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym (12 zł) – bardzo smaczne, polane sosem i udekorowane połówkami kurek uduszonych z cebulką.
    Do tego kluski śląskie (4 zł) – właściwa konsystencja składników i czas spędzony we wrzątku.
    Buraczki zasmażane (4 zł) – doskonale doprawione, choć ciut masełka dodałoby aromatu warzywom, choć naraziłoby się dietetykom.
    Wychodząc z pełnym brzuchem i mrucząc z zadowolenia – pobrałem ulotkę, a w domu obejrzałem jeszcze profil lokalu na FB, gdzie codziennie jest aktualizowane menu, czasami w formie sfotografowanej tablicy. Fajnie!

    Podsumowując. Na gastro-pustyni jaką jest Grochów powstał wreszcie lokal z normalnym, domowym, solidnym, uczciwie przyrządzonym i wycenionym jedzeniem.
    Zlikwidowano spelunę zastępując ją nie kolejną quasi-pizzerią, czy kebab-barem, ale normalną garkuchnią jakich najbardziej brakuje.
    Władze Grochowa (Pragi-Południe) powinny dopłacać tym, którzy otwierają tego typu miejsca w naszej dzielnicy, albo przynajmniej dla zachęty zwolnić na kilka lat z podatku!
    Wszystkim skazanym na kebabo-pizze obwieszczam, że jest wreszcie na Grochowskiej alternatywa i szczerze ją polecam!

    Data wizyty w lokalu: 31 lipca 2013, godz. 13:30

    11 z 15 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...