Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

NoBo Bistro

gdzie jesteś? województwo: lubuskie miejscowość: Zielona Góra
3.7
liczba opinii: 7 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Bohaterów Westerplatte 24 65-034 Zielona Góra (Budynek Galerii Grafitt)
tel: (68) 321-73-40, 607-130-180
typ lokalu: bistro typ kuchni: desery, amerykańska (USA), sałatki, fusion, burgery cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

opinie gastronautów (7)

  • snowbrigade 12 recenzji

    09.05.2014, 07:43 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mocno średnia knajpka

    Przy okazji wizyty w Zielonej chciałem wybrać się do miejscowego fancy miejsca jakim jest podobno NoBo Bistro. Knajpa z fajnym wystrojem i umiarkowanie uprzejmą obsługą. Zamówiłem sałatkę ze szpinakiem, mango i kurczakiem - bardzo dobra oraz zupę tajska - lepszą można zrobić z paczki z Knorra. To co jest największym mankamentem to czas oczekiwania nieporównywalnie długi z żadną inna restauracją, co uważam za grubą przesadę.

    Data wizyty w lokalu: luty 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • madlen233 9 recenzji

    17.01.2014, 22:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jest bardzo dobrze

    Zupa tajska za śmiesznie małe pieniądze bardzo dobra, inne dania też niczego sobie, miło szybko, sympatycznie. Wystrój przyjemny dla oka, szefostwo dba o detale - na zimę wystrój reniferowo-skandynawski, ładnie :). No i smacznie!!

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • traperek 29 recenzji

    15.07.2013, 14:25 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla mnie super...

    Jedno z niewielu miejsc z Zielonej Górze gdzie można zjeść coś oryginalnego, smacznego i nie za drogiego. Serwują tam burgery z prawdziwego zdarzenia - smaczna, prawdziwa wołowina, świeże warzywka. Frytki podają po prostu fantastyczne, inne niż wszystkie + świetny sos bbq ;). Do picia polecam koktajl, który jest przyrządzany na bieżąco w bardzo ciekawych butelkach.
    Dla zabieganych są chyba ze trzy tablety z darmowym internetem!
    Polecam!

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Grabryel 18 recenzji

    31.07.2013, 19:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zdecydowanie powyżej przeciętnej

    W NoBo byłem podczas podróży służbowej do Zielonej Góry. Szukałem lokalu w którym mógłbym zjeść na szybko obiad. Trafiłem na to bistro w jednej z lokalnych galerii handlowych.
    Jadłem fajitas z kurczaka z grillowanymi warzywami (20 zł) oraz Kac Burgera - czyli z sosem z odrobiną whisky (16 zł). Fajitas poprawne, mięso doprawione i zamarynowane idealnie, soczyste, stanowiło mocny pierwszy plan - nie było tylko "dodatkiem" do warzyw - które również były świetnie ugrillowane, al dente - czyli tak jak lubię. Dodatkiem była miseczka tzatzików - bardzo smaczne, i choć nie ten rejon kulinarny - ale ten kolaż wypadł bardzo dobrze.
    Burger- z prawdziwej wołowiny, sałatą, korniszonem, cebulką smażoną, bekonem, a to wszystko okraszone wspomnianym wcześniej sosem z whisky. Ogólnie nieźle, ale przyzwyczajony do smaku burgerów z poznańskich burgerowni mam kilka zastrzeżeń - bułka zdecydowanie nie-burgerowa, raczej taka pospolita pszeniczna z ziarnami, trochę za gruba i niewygodna w jedzeniu. Mięso - lubię średnio wysmażone, tutaj temperatura grilla była zdecydowanie za wysoka, bo mięso było wręcz chrupiące z wierzchu. Dla burgerowych konserwatystów - duży minus. Cała reszta zjadaczy wołowiny będzie zadowolona.

    Lokal ciekawie urządzony, w stylu minimalistyczno-loftowym, dostępny jest też ogródek-weranda dla lubiących zjeść na świeżym powietrzu lub dla palaczy.
    W środku działa klimatyzacja ( dość głośno), ogólnie jest tam dość gwarno - klienci, klimatyzacja i odgłosy z kuchni składają się na dość wysoki poziom decybeli.

    Obsługa młoda, miła, biegająca.

    Podsumowując: jak za te pieniądze jedzenie bardzo dobre, lokal ładny a i z internetu można za darmo skorzystać na tabletach, będących na wyposażeniu NoBo.

    PS pragnienie można ugasić lemoniadą, napojami typu Wostok, John Lemon, Yerbata oraz winami - których nie miałem okazji spróbować ze względu na moje "zmotoryzowanie".

    Jednym słowem - polecam.

    Opinia dnia z 01.08.2013 r.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • XkoteczekX 1 recenzja

    14.02.2014, 21:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjazny klimat :)

    Walentynkowy wieczór... dokładnie ok. godz. 17:00... większość stolików zarezerwowana... a jednak znalazło się miejsce dla niezapowiedzianej pary :). Miłe zaskoczenie!

    Wygląd bardzo, bardzo uroczy... jasny, przestrzenny. Miłe przytulne kąciki z poduchami... bardzo przyjemnie.

    Kelnerzy uśmiechnięci, na każde spojrzenie po prostu przybiegają z pomocą.

    Na pierwszy rzut zamawiamy zupy. Troszkę wydłużony czas oczekiwania umiliło nam "coś na ząb od firmy"... super!
    Wonton i Tajska - eksplozja smaku w "gębie" - mimo minimalistycznych "wkładek" - smak przebijał wszystko. Duża porcja miseczki!

    Krewetki na tempurze - szkoda, że tak mało krewetek (4 szt.) :( w trzech miseczkach kolejno: sos, kawałek limonki, pesto (sałatka) chyba z mango? + sałata z kiełków słonecznika, na której podane zostały krewetki, jak dla mnie powinna być podana osobno - ale o gustach się nie dyskutuje! Całość prze-smaczna! - ale mało!

    Orient Past a- spora porcja... smak słodko-ostry. Mój mąż, wielbiciel ostrych przypraw - nie wytrzymał! Jednak tak mu smakowało, że zjadł wszystko - cały spocony, dychający! 1 litr napoju przy tym daniu to mało!
    Na pewno wrócimy!

    Jeden jedyny minus - na początek chcieliśmy zamówić jednego ze słynnych burgerów. Kelner poinformował nas, że niestety wszystkie bułki się skończyły, przed nami sprzedał ostatniego burgera... i w przypadku takiego zamówienia musimy czekać ponad godzinę.
    Naszym zdaniem to niedopuszczalne w takim dniu! - a może taki drogi chwyt?

    Dziękuję!

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • khleo 2 recenzje

    13.09.2013, 13:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wielkomiejski szyk...

    Jak na foodie przystało musiałam odwiedzić nowopowstałe bistro w Zielonej Górze...gdy tylko zobaczyłam lokal wiedziałam, że nie będę żałować (jedyny wyjątek byłby w przypadku poważnego zatrucia:). Trudno o takie drugie miejsce w Zielonej Górze, a gdy ktoś lubi knajpki w dużych miastach to do NoBo będzie wpadać z wielką chęcią.

    Wystrój trochę industrialny (widoczne srebrne rury wentylacyjne), trochę kawiarniany (drewno, poduchy, przytulna wnęka), jasny, czysty, zgodny z duchem czasu. Widać, że koncepcja miejsca została solidnie przemyślanie i wykonana. Za pomysł i realizację duży plus.

    Jak wizualnie popadłam prawie w zachwyt, tak smakowo doznałam sporego rozczarowania. Nie jestem malkontentem, ale przyznać szczerze muszę, w kwestii kuchni zespół kucharzy nie stanął na wysokości zadania. Może zawiniło brak doświadczenia w pracy na nowym sprzęcie? Może potrzeba jeszcze trochę wprawy? Nie wiem. Jednak krewetki choć ładnie podane, ze względu na pozostawienie główki były z jednej strony wysmażone, a z drugiej niedosmażone. Wołowina w burgerze zbyt zbita i niesoczysta gdyż również zbyt wysmażona. Bułka też mogłaby zostać zmieniona. Hitem natomiast okazały się grube frytki z ciekawym sosem BBQ. Jak dla mnie rewelacja!

    Jeszcze jedno się właścicielom udało...nawet gdy jedzenie nam nie posmakuje, to deser wymarzę wszystkie złe o nim wspomnienia. Podają tam genialne wypieki z Projekt Cukier...po mini Pavlovej każdy z NoBo wyjdzie uśmiechnięty:).

    Na plus jest również zawartość lodówki, gdyż kryją się w niej dobre piwa. A na młodszych czeka pyszna lemoniada.

    Wystarczy dopracować przyrządzanie potraw i już nikt nie będzie mógł się do niczego doczepić:).

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

    Odpowiedź restauracji

    Witamy serdecznie,
    na początek chciałabym podziękować za miłe słowa i przeprosić za Nasze niedociągnięcia... niestety, ale młode knajpy mają to do siebie, że popełniają masę błędów szczególnie w czasie winobraniowego szału :) kelner zazwyczaj pyta się o stopień wysmażenia wołowiny (niestety nie tym razem), a co do krewetek wytrwale walczymy z poprawą tempury :) jeżeli będzie miała Pani kiedyś okazję Nas odwiedzić to mam nadzieję, że wyjdzie Pani zadowolona jak 90% naszych Klientów,
    pozdrawiam S.J

    Witamy serdecznie,
    na początek chciałabym podziękować za miłe słowa i przeprosić za Nasze niedociągnięcia... niestety, ale młode knajpy mają to do siebie, że popełniają masę błędów szczególnie w czasie winobraniowego szału :) kelner zazwyczaj pyta się o stopień wysmażenia wołowiny (niestety nie tym razem), a co do krewetek wytrwale walczymy z poprawą tempury :) jeżeli będzie miała Pani kiedyś okazję Nas odwiedzić to mam nadzieję, że wyjdzie Pani zadowolona jak 90% naszych Klientów,
    pozdrawiam S.J

    Data nadesłania odpowiedzi: 17.09.2013, 00:15
  • jagata 5 recenzji

    14.09.2013, 02:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jest klimat, jest potencjał, ale będę się czepiać

    Od wejścia miejsce robi dobre wrażenie. Ciekawy wystrój, muzyka, kuchnia na widoku i... te uniformy. Wszystko składa się w sensowną całość. Karta całkiem ciekawa, myślę sobie, znajdę coś dla siebie.
    No i znalazłam - Kurczak Lemon. Ze względu na swoją dietę, poprosiłam o zgrillowanie piersi zamiast jej smażenia - "oczywiście", usłyszałam. Skoro oczywiście, to świetnie.

    Czas oczekiwania? No, bystro nie było, a że nic do pociamkania na poczekaniu nie ma (a szkoda, jakikolwiek starter byłby tu w punkt), konkretnie przymarłam głodem.

    Sama nie byłam. Moja towarzyszka dostała swoje zamówienie niemal 10 minut wcześniej - nie do pomyślenia - co skutkowało tym, że gdy już zaczęłyśmy jeść razem, jej danie było częściowo zimne.

    A mój cytrynowy kurczak? Mój cytrynowy kurczak miał smak bardzo wyrazisty. Trawa cytrynowa wybijała się na pierwszy plan. Uwielbiam dobrze przyprawione dania (mam nawet tendencję do doprawiania tego, co dostanę), ale tym razem intensywność smaku - na dłuższą metę - mnie po prostu zabiła. Gotowane zaś warzywa, które wchodzą w to zestawienie, były zwyczajnie rozgotowane.

    Że niesmacznie było, powiedzieć jednak nie mogę. Jest potencjał i jeśli obiecają poprawę, to myślę, że jeszcze tam kiedyś zajrzę, bom ciekawa miejsca.

    Data wizyty w lokalu: 10 września 2013

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Zielona Góra

Ładowanie wyników...