Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Pad Thai Restauracja

gdzie jesteś? województwo: wielkopolskie miejscowość: Poznań , dzielnice: Stare Miasto, Jeżyce
2.7
liczba opinii: 22 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 2 gastronautów

ul. Drużbickiego 11 61-693 Poznań (Dawniej pod nazwą Thai Spa & Restaurant) Stoliczku.pl
tel: 669-236-596
typ lokalu: restauracja typ kuchni: orientalna, tajska, ryby i owoce morza, azjatycka cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (22)

  • Jagiel 104 recenzje

    25.08.2014, 00:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jest dobrze!

    Na początek nadmienię, że recenzja ta dotyczy wizyty, która miała miejsce dwa miesiące temu, w czerwcu. Razem z grupą znajomych planowaliśmy odwiedzić Poznań i postanowiliśmy coś na miejscu zjeść. Do Pad Thai zadzwoniłem kilka dni wcześniej i zarezerwowałem stolik na 10 osób. Niestety, przy takiej ilości osób nie dało się skorzystać z promocji "Jesz ile chcesz za 60 zł". Wysłaliśmy więc restauracji listę dań, których chcemy spróbować, aby obsługa poszła sprawnie, kiedy już się pojawimy.

    Na miejscu przywitał nas dość zatłoczony lokal - na brak gości nie sposób narzekać. Pomimo tego, że dania były już "zarezerwowane", spędziliśmy tam sporo czasu. Po części nie śpieszyliśmy się, ale też kolejne dania nie były przynoszone w specjalnie ekspresowym tempie.

    Samo jedzenie wszyscy ocenili na plus, wśród całej grupy nie usłyszałem złych słów o jakości, ani smaku. Pad Thai z kurczakiem bardzo mi smakował, nie ma się do czego przyczepić. Dodatkowo zamówiłem rolkę futomaki i muszę stwierdzić, że było niezłe, może nie mistrzowskie, ale dużo powyżej średniej. Spróbowałem również smażonych pierożków z wieprzowiną - przepyszne! Niektórzy na deser jedli lody w tempurze, moim zdaniem bez szału.

    Atmosfera w lokalu bardzo ciekawa, do tego miła obsługa - myślę, że zasługują na pozytywną ocenę.

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    9 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • cornejita 36 recenzji

    22.01.2014, 12:43 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tajlandia na pół gwizdka

    O istnieniu restauracji wiem od dawna, ale ze względu na opinie innych nie zdecydowałam się na odwiedziny. Niedawno dotarła do mnie wieść o rewolucjach pani Magdy G., które miały miejsce w tym przybytku. To wywołało u mnie ciekawość i zatlił się cień nadziei, że będzie można zjeść tam prawdziwie po tajsku. Chciałam oczywiście zdążyć przed emisją programu, by uniknąć ewentualnych tłumów.
    Jedna rzecz jaka jest tam absolutnie bez zarzutu (powiedziałabym nawet, że na medal) to obsługa kelnerska. Pan, który zajmuje się gośćmi jest bardzo profesjonalny i sympatyczny i to największy atut tej restauracji. Wystrój przyjemny, ale z licznymi niedociągnięciami... storczyki na stołach są w stadium agonalnym, a i pozostałym roślinom mającym stwarzać wrażenie tropikalnego ogrodu zapewne nie jest pisane długie życie w tym pozbawionym słońca wnętrzu. Trzeba by staranniej dobierać gatunki - palmy nie mają tam szans.
    Jeśli chodzi o menu to zaskakuje i trochę niepokoi obecność sushi, które z Tajlandią ma tyle wspólnego, że można je tam zjeść w japońskiej restauracji. Zaskakują też stosunkowo wysokie ceny prostych tajskich potraw. Pad thai za 40 zł to duża przesada - danie nie składa się z żadnych drogich składników... Dodatkowo obawiam się, że nadal obowiązuje tam "słoikowa" wersja sosu, którą znam, gdyż sama taki słoik kupiłam i bardzo się tym smakiem zawiodłam. Jak pisze poprzednik jest o wiele za słodki. Zwróciłam na to uwagę obsłudze. Pan kelner grzecznie odpowiedział, że jest to receptura tajskiego kucharza, ale przekaże moje sugestie. Nie wiem jakiego tajskiego kucharza jest to receptura, ale zapewniam, że w żadnym zakątku Tajlandii tak słodkiej i ciężkiej wersji makaronu nie jadłam. Jadłam go za to w domu, gdy skusiłam się na słoik dostępny w dziale żywności orientalnej w wielu supermarketach.
    Tom Kha bardzo smaczna, zielone curry również... tylko dlaczego zielone curry jest jedyną dostępną w restauracji wersją tego klasycznego dania? Szkoda... W ogóle jakoś ubogo... a jest tyle niedrogich, ciekawych propozycji... kurczak w liściach pandanu, czy różne rodzaje szaszłyczków... To co również kuje w oczy, to niedociągnięcia w postaci dodawania do potraw cząstek cytryn bądź pomarańczy zamiast limonki, bazylia zwykła zamiast tajskiej... wiadomo, że taniej, ale zupełnie nie po tajsku. Zastanawia mnie też ilość przypraw pływająca w miseczkach z zupą... Taka ilość trawy cytrynowej i liści kaffir wystarczyłaby do nagotowania wielkiego garnka zupy.
    Restauracja oferuje też specjalną kartę Magdy Gessler, która nazywa się szumnie "Jesz ile chcesz za 60 zł", ale obowiązują na nią pewne zasady, które mam wrażenie zastawiają na klienta pewne pułapki. Po pierwsze trzeba zamówić od razu z góry tyle ile chce się zjeść, przy czym musi to być co najmniej jedna potrawa z każdego działu. Niedojedzenie jakiejkolwiek powoduje, że będziemy musieli zapłacić za każdą z nich osobno i zapewne przekroczymy kwotę 60 zł. Działów nie można przeskakiwać. Trzeba zjeść najpierw przystawkę, potem zupę, potem sushi, następnie danie główne i deser. Gramatury dań nie są stałe ("niby mniejsze, ale jak się kucharzowi nałoży"), więc ciężko przewidzieć jak duża porcja to będzie. Jeśli porcja będzie niewielka i nie uda nam się najeść do syta, nie mamy możliwości domówienia dodatkowych dań. Nawet jeśli wszystkie osoby przy stoliku korzystają z tej oferty, nie można wymieniać się daniami i próbować dań z innych talerzy, co jest dla mnie ogromnym minusem, bo jestem zapalonym podjadaczem i niemal zawsze próbuję dań wszystkich przy stole :). Byłam niepocieszona, że nie mogę wymienić krewetki w tempurze na sajgonkę kolegi, a bardzo byłam ciekawa jej smaku. No i fakt, że gdy na koniec posiłku czujemy, że zjedlibyśmy jeszcze coś małego... jakąś krewetkę lub pierożka, nie mamy możliwości zamówić dokładki, co wg mnie kłóci się z ideą "jesz ile chcesz". Mam jeszcze jedną uwagę do osób pracujących w kuchni - ściany nie posiadają wystarczającej izolacji akustycznej, dlatego dyskusję o niedoborach w zaopatrzeniu i nie tylko, powinny być prowadzone ściszonym głosem.

    101 z 127 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bengal 3 recenzje

    25.09.2014, 13:18 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyzwoicie

    Zachęceni rewolucją Pani Magdy udaliśmy się gromadą do Pad Thai jakiś miesiąc temu. Zjedliśmy trzy zupy, jedną na bazie mleczka kokosowego, słodko kwaśną z kurczakiem oraz z krewetkami i kolendrą. Potem oczywiście przystawki - sajgonki (bardzo dobre) pierożki wan-tan oraz pierożki na parze. Czas na konkrety- polędwica wieprzowa z czosnkiem, smażona pierś kurczaka z orzeszkami nerkowca, Phaneng Kai na bazie pasty curry oraz dwa rodzaje Pad Thai (jedno z nich to Neua) na desery nie było ochoty. Mógłbym opisać każdą z potraw bo spróbowałem każdej z nich, ale podsumuję je wszystkie komentarzem, że były ogólnie bardzo przyzwoite, ładnie podanie, porcje ok., ale nie było tego czegoś. Nie było "szału" jakiego się spodziewaliśmy. Bardzo miły, klimatyczny wystrój (na minus - ciasnota przy stoliku na małej salce), miła obsługa, ale rachunek wydał nam się "nieco" za wysoki.

    Data wizyty w lokalu: sierpień 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mjaunic 2 recenzje

    21.10.2014, 18:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre jedzenie, świetna obsługa

    Zarówno kuchnia tajska (zamówiłam zielone curry z wołowina), jak i japońska (nigiri set koleżanki) zdecydowanie godne są polecenia. Największym jednak atutem jest bardzo dobra obsługa - panowie są bardzo mili i pomocni- dzięki nim mimo braku rezerwacji i dużego ruchu udało nam się dostać tam w sobotnie popołudnie. Minusem są dość wysokie ceny, które jednak (niestety) nie odbiegają zanadto od innych azjatyckich restauracji na dobrym poziomie. Polecam.

    Data wizyty w lokalu: 21 października 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • eurowings 14 recenzji

    26.03.2014, 19:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Strata czasu i pieniędzy

    Do wizyty w restauracji zachęcił nas program Kuchenne Rewolucje na TVN. Już kiedyś poszliśmy do knajpki z programu w Bukowinie Tatrzańskiej i się zawiedliśmy - pomyśleliśmy, że więcej do tego typu knajp nie zawitamy. No ale postanowiliśmy dać rewolucjom drugą szansę i tak oto po przebyciu 300 km i 3 godzin w pociągu wchodzimy do przemienionej restauracji Pad Thai w Poznaniu.
    Już na wejściu pierwsze negatywne odczucie - nikt się nami nie zainteresował, kelnerka nie odpowiedziała nawet na "Dzień Dobry", bo była tak zajęta rozmową z koleżanką na recepcji. No nic, sami zajęliśmy dwa miejsca przy 4-osobowym stole, na którym był oczywiście kwiat w doniczce i sto innych niepotrzebnych rzeczy, ale nie było tak podstawowej rzeczy, jaką są serwetki. O stanie obrusów i plamach nie wspomnę.
    Na sali większość stolików zajęta i ku naszemu zdziwieniu - nikt nic nie je. Po 10 minutach doczekaliśmy się menu. Gdy podjęliśmy decyzję o zamówieniu (jesz co chcesz za 60 zł) - szukaliśmy wzrokiem kelnera, który zjawił się po kolejnych 10 minutach.
    I teraz po kolei. Zamówiliśmy najpierw krewetki w tempurze i smażone pierożki. Przystawki były więcej niż przyzwoite. W następnej kolejności miały wjechać zupy. Pierwsza - tajska zupa z mlekiem koksowym, limonką i trawą cytrynową z kurczakiem. No i się zjawiła, niestety bez towarzystwa sztućców, na które przyszło nam czekać kolejne kilka minut. Wyglądało na to, że w restauracji jest deficyt tego dobra i musieliśmy poczekać na to, jak ktoś skończy jeść, aby otrzymać łyżkę. Zawsze w restauracji otrzymywałem dania jednocześnie dla dwóch osób. Tutaj ta najważniejsza zasada została całkowicie zignorowana. Drugą zupę podano nam po kolejnym czasie oczekiwania, jednocześnie pierwsza zupa wystygła, a druga przyjechała letnia i wtedy pojawiły się też sztućce. Kelner zaproponował podgrzanie zup w kuchence mikrofalowej. Druga zupa z dodatkiem alg, na bazie pasty sojowej była całkowicie niejadalna i zgłosiliśmy to kelnerowi, który nic nie zrobił z tą informacją. Rozdział III przed nami - zamówiliśmy Nigiri 2 szt i Sashimi 3 szt. Zamówienie zostało pomylone, a kelner z oburzeniem stwierdził, że wyraźnie słyszał co zamawiałem. Pomijam, że notując źle potwierdzał mi, co notuje. Zamiast Sashimi dostaliśmy paluszek krabowy, który został błyskawicznie zabrany ze stołu. Na wymianę się nie doczekaliśmy. W restauracji wyskoczyły korki, których nikt nie potrafił naprawić. Resztę czasu - kolejne pół godziny - spędziliśmy w półmroku bez jedzenia, które zamówiliśmy (a w planach był jeszcze tytułowy Pad Thai, druga część Sushi i desery). Widzieliśmy tylko jak kucharz wyszedł zły z kuchni i do niej nie wracał przez kolejne 20 minut. Stwierdziliśmy, że nic już tego dnia tutaj nie zjemy i poprosiliśmy o rachunek, zaznaczając, że jesteśmy bardzo niezadowoleni z poziomu serwowanych potraw i obsługi. Zgłosiliśmy szczegółowo uwagi z prośbą o przekazanie ich szefowej. Zostaliśmy skasowani na 50 zł i nie usłyszeliśmy nawet słowa na do widzenia. Jedyna rekompensata to rabat w wysokości... 5% .

    Reasumując, obsługa bardzo niekompetentna, stwarzająca wrażenie zagubionych. W restauracji panuje bałagan i należy się liczyć z zastaniem zabrudzonych obrusów. Jeśli dostaniecie jedzenie - okaże się pomylone albo nie będziecie mieli go czym zjeść. A na koniec nie usłyszycie nawet przepraszam. Cały dzień został zmarnowany, 600 km pokonaliśmy na marne, a obiad zjedliśmy w pobliskim Poznań Plaza.

    Data wizyty w lokalu: 20 marca 2014, godz. 16:00

    20 z 32 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • roczarowana 1 recenzja

    17.11.2014, 23:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowani

    Poszliśmy do restauracji zachęceni "kuchennymi rewolucjami"...
    - 1h oczekiwania na posiłek,
    godne uwagi i ciepłe były jedynie pierożki smażone (starter), po zjedzeniu przystawki czekaliśmy i czekaliśmy, przyszedł kelner i pytał czy danie główne może podawać...czekaliśmy ok. 25 minut po czym pytamy kelnera kiedy będzie posiłek..., po kolejnych 25 min. dania dla 5 osób zostały podane - zimne!
    Kelnera poprosiłam o podgrzanie - przyniósł... znów zimne z komentarzem, że jest dużo osób w lokalu to i jest chłodne jedzenie!
    Żadnej rekompensaty, przeprosin, nawet usiłowania...
    - ceny w stosunku do ilości jedzenia - zdecydowanie za wysokie - kaczka w sosie 50 zł za każdy dodatek (ryż. makaron) trzeba dopłacić
    - kelner mówił bardzo szybko, z przyklejonym nienaturalnie uśmiechem do twarzy
    - pad thai... taki sobie - śladowe ilości mięsa, za to dużo grzybów
    - makaron z owocami morza - cena 50 zł (makaron + 2 krewetki, 1 mini ośmiorniczka, 2 kawałki kalmara, dużo wodorostów) - cena zdecydowanie zawyżona
    - dość ciasno...
    Dziwne miejsce, przyznam, że oczekiwałam smacznej uczty, tymczasem wielkie rozczarowanie cenowe i smakowe.

    Data wizyty w lokalu: listopad 2014

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kasiapila 1 recenzja

    03.10.2014, 13:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fatalnie, nie polecam!

    To co jest serwowane w tej restauracji nie ma moim zdaniem nic wspólnego z kuchnią tajską, totalna porażka. Zamówione danie było według mnie przygotowane wcześniej. Było bardzo słodkie, krewetki mocno zesmażone i suche.
    "Koszmar smakowy", a "cenowy kosmos" 130 zł za dwie osoby.
    Dodam tylko, że wyszliśmy głodni, bo tego naprawdę nie dało się zjeść, nie mówiąc już o tym, że mieliśmy zamiar rozkoszować się smakiem...

    Data wizyty w lokalu: 30 września 2014

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lacrimosssa 1 recenzja

    08.08.2014, 18:08 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przerost formy nad treścią

    Zachęcony opiniami znajomych no i oczywiście zachwytem Gesslerowej w "Kuchennych..." postanowiłem wybrać się do tej restauracji. Efekt: wielkie rozczarowanie i szkoda wydanych pieniędzy! Po wejściu do restauracji siadamy na wygodnych ławach i czekamy około 15 minut na podejście kelnera z kartą. Zdecydowaliśmy się na promocję za 60 zł, która zawarta jest w osobnej karcie, na którą czekaliśmy kolejne 15 min, a gdy już ją dostaliśmy i zdecydowaliśmy, co chcemy jeść, musieliśmy uzbroić się znów w cierpliwość. W końcu podchodzi kelner i informuje, że... nie ma krewetek i żadnych dań z tym składnikiem kuchnia nie serwuje (zaznaczę tylko, że dosłownie minutę po tych słowach stolik obok dostał zupę z krewetkami...). Zamówienie złożone, na początek trzy mikroskopijnej wielkości pierożki i wątpliwej jakości sajgonki. Tłuste, nic specjalnego. Kolejne danie - zupa. Woda o pysznym smaku, treści w tej zupie jak kot napłakał... Tragedia. Dalej - sushi. I tu zaskoczenie - było pyszne, świeże, z dobrych składników. Z tego byłem zadowolony. Następnie danie główne... będące TOTALNĄ PORAŻKĄ - zielone curry w smaku dobre, bardzo ostre, ale wołowina do wyrzucenia - podeszwa to przy niej byłaby miękka. Pad Thai słodki, nic specjalnego, samemu można to zrobić w domu za 5 zł, a nie za 25 zł. Deser - lody w tempurze - pyszne, ale dość ciężkostrawne. Jednym słowem knajpa, do której nie wrócę. I Wam też nie radzę, bo mimo że kelner miły i przepraszający za wszystko, to nieogarnięty i nie będący w stanie wyrównać braków z kuchni. Never ever.

    Data wizyty w lokalu: 06 sierpnia 2014

    7 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ann6677 5 recenzji

    30.03.2014, 01:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dramat, nie polecam!

    Podczas krótkiej wizyty w Poznaniu skusiliśmy się na wizytę w tej restauracji. Żałuję, że zmarnowaliśmy jeden obiad na takie miejsce, bo w Poznaniu jest masa pysznych knajpek.
    1. Przyszliśmy we środę. Nie było wolnego stolika. Zapytaliśmy, czy możemy zarezerwować stolik na "za godzinę", a w międzyczasie zrobimy zakupy. Otrzymaliśmy informację, że nie robią rezerwacji. Poprosiłam w takim razie o telefon, jeśli zwolni się stolik (bo Pani sama na to nie wpadła). W czasie naszej wizyty chyba z 5 osób rezerwowało stolik... nie muszę mówić, jak się poczuliśmy.
    2. czekaliśmy na podejście kelnera z kartą jakieś 20 min. W końcu sami poprosiliśmy o kartę. Następnie 20 minut (minimum) na odbiór zamówienia
    3. Na pytanie, czym różnią się żółta, zielona, czerwona pasta curry kelner odpowiedział, że kolorem... no dramat... sama szukałam w internecie, która jest najbardziej pikantna.
    4. Zero doradztwa co do dania. Nie bywam często w restauracjach tajskich, ale kelner zachowywał się, jakby bywał rzadziej ode mnie ;).
    5. Cała obsługa zachowywała się tak, jakby w restauracji był zajęty jeden stolik, a nie wszystkie i była mocno flegmatyczna. Zniecierpliwiona przy przyjmowaniu zamówień. W restauracji wszyscy byli mocno oburzeni, a stolik obok na kilkakrotnie zwracał uwagę kelnerowi (co tylko spowolniło obsługę - złośliwość?).
    6. Curry, które otrzymałam, było paskudne, mięso twarde (polędwica wieprzowa), kurczak słodko-kwaśny mojego narzeczonego był smaczny, więc to polecam.
    7. Nie otrzymaliśmy sztućców - musieliśmy się upomnieć. Nie otrzymaliśmy ryżu - musieliśmy czekać następne 5 minut. Na napoje czekaliśmy 20 minut... dobrze, że dotarły do obiadu.
    8. Nie dostaliśmy sosu do wan-tanów (po upomnieniu dostaliśmy jeden zamiast 3 - co widzieliśmy na stoliku obok akurat).
    9. wisienką na torcie było zabranie nad moją głową sosu sojowego przez kelnera, bez pytania, czy można i podania go stolikowi obok. NIGDY nie spotkałam się z czymś takim nawet w barze mlecznym. Przez sekundę myślałam, że ktoś chce mi ukraść telefon... po czym już do końca obiadu nie mogłam posiłkować się sosem - dziękuję.
    10. zapłaciliśmy 96 zł i żałuję każdej wydanej złotówki w tym miejscu.

    Reasumując: obsługa to jakiś kabaret. Widać, że właścicielki nie ma na miejscu i nikt tego nie pilnuje. Nie rozumiem funkcji pani przy ladzie... W sumie jak już nic nie robi, to mogłaby chociaż podać napoje... Rozmowy z kuchni BARDZO słychać. Kelnerzy mogliby mieć chociaż podstawową wiedzę na temat jedzenia, które podają. 2 kelnerów na sale - wydaje się, że to przekracza ich możliwości, więc może zatrudnić 3? Albo wymienić tych 2 pracusiów... Jedzenie średnie, chociaż kuchnia akurat działa sprawnie. Cieszę się, że tak bardzo się wszyscy lubicie i świetnie, że stanowicie taką zgraną ekipę - mogłoby się to przekładać na pracę. Po czekaniu na rachunek, w końcu się znudziliśmy i zapłaciliśmy przy ladzie kartą. Drugi raz w życiu nie zostawiłam napiwku. A cena za 3 miniwontony jest nieco zbyt wysoka. Za taką spodziewałabym się minimum 5. Nie mam pojęcia, jak było przed "rewolucjami", ale teraz jestem załamana. Szczególnie jakością obsługi :(.

    Data wizyty w lokalu: 18 marca 2014

    22 z 25 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • molu 2 recenzje

    18.05.2014, 14:35 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tragedia

    Coś strasznego, kolejny raz chciałam zamówić jedzenie z dowozem, więc zadzwoniłam i upewniłam się, że jest taka możliwość - usłyszałam, że nie ma najmniejszego problemu (kiedyś też tak usłyszałam po czym jak po 30 minutach chciałam złożyć zamówienie usłyszałam, że kierowca się rozchorował, a koleżanka, która mnie wprowadziła w błąd była niedoinformowana). No i cóż powtórka. Dzisiaj jednak nie ma możliwości (ciekawe czy ten kierowca w ogóle istnieje), a tym razem to kolega o tym nie wiedział, a ja dowiedziałam się od kolejnego kelnera, który odebrał telefon.Gdy poprosiłam o nazwisko Pana, który odebrał 30 minut wcześniej i wprowadził mnie w błąd, to usłyszałam, że to są dane poufne i trzasnął mi słuchawką, porostu żenada. A ile razy sama odbierałam jedzenie zawsze musiałam czekać po około 25 minut, chociaż przy składaniu zamówienia pytałam za ile minut mam być. Panie na recepcji, czy jak to tam nazwać, faktycznie zawsze bardzo zajęte sobą i rozmawiają tak głośno, że jest to denerwujące, jak się siedzi przy stoliku i czeka na obsługę. Obsługa totalnie niedoinformowana, czas oczekiwania masakryczny. Byłam ileś razy, jedzenie akurat to co sobie wybierałam mi smakowało, dania z dodatkiem sosów rybnych dla mnie były za "rybne", ale może się nie znam. Ale dzisiaj naprawdę przesadzili, nie mam zamiaru zostawić tam choć 10 złotych, a moje zamówienia zawsze były w granicach 400-500 złotych. Jakbym miała takich klientów sama bym dowoziła jedzenie. Nie wiem jakim cudem mają tam tylu klientów, może są jednorazowi.

    Data wizyty w lokalu: 18 maja 2014

    7 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Poznań

Ładowanie wyników...