Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Suzette

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Łódź , dzielnice: Polesie, Bałuty, Śródmieście
3.1
liczba opinii: 20 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Ogrodowa 19 91-065 Łódź (Rynek Manufaktury)
tel:
typ lokalu: naleśnikarnia typ kuchni: europejska, francuska, sałatki cena dania głównego: poniżej 20 zł

opinie gastronautów (20)

  • Jagiel 104 recenzje

    08.12.2013, 21:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jest ok

    Dwukrotna wizyta utwierdza mnie w przekonaniu, że jest to lokal z potencjałem, do dopracowania. Po pierwsze obsługa - raz pomyłka z musem w nadzieniu, drugi raz wpadka z rachunkiem. Zdarza się, każdy popełnia błędy. Po drugie czas oczekiwania - trochę trzeba poczekać na swoje danie, może nawet za długo. Jedzenie samo w sobie smaczne. Polecam zupę serową i krem z brokułów - dobrze przyrządzone. Jeśli chodzi o naleśniki to ciasto niezłe, dodatków do wyboru dużo, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Promowany naleśnik "Suzette" w sosie pomarańczowym strasznie słodki, ale dobry. Brakowało tylko jakiegoś przełamania smaku, ale to subiektywne odczucie. Raz zamówiliśmy świeżo wyciskane soki - zdawały się być rozwodnione. Może to tylko wrażenie i kwestia doboru owoców. Ogólnie myślę, że warto tam wpaść i ocenić kuchnię samemu.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ender140 16 recenzji

    05.02.2014, 01:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pierwszy i ostatni raz

    Na wstępie zaznaczę, że jestem częstym gościem konkurencyjnej, łódzkiej naleśnikarni, więc moje wrażenia opierają się głównie na porównaniach.

    Wystrój jest ok, a lokalizacja przystępna i w zasadzie tu się plusy kończą. Od momentu przyjęcia zamówienia do podania dań minęło całe 45 minut, co przy umiarkowanym ruchu uważam za skandal. Przy stoliku obok czas oczekiwania również taki sam, więc widać to norma.

    Naleśniki się nie bronią. Zamówiliśmy dwa warianty z mięsem mielonym, jedne w stylu meksykańskim, drugie z grillowanymi warzywami. Zbyt grube ciasto i ewidentny brak przypraw utworzyły mdłą całość. Najlepszy w obu daniach był winegret w sałatce, a to o czymś świadczy. Do tego sosy rzadkie jak woda.
    Podsumowując, spodziewałem się, że restauracja mnie lepiej ugości. Nie widzę żadnego powodu, dla którego miałbym więcej ją odwiedzić.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bazyllo 415 recenzji

    12.02.2013, 01:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jest naprawdę dobrze

    Jakiś czas temu zauważyłem naklejkę z napisem „Suzette” na szybie remontowanego lokalu. Nazwa ta kojarzy mi się najbardziej z naleśnikami. Całkiem dobrymi i ciężkimi do zrobienia. Nie wiedziałem, co tam się otworzy, ale miałem cichą nadzieję, że miejsce, w którym będę mógł zjeść tę potrawę. Pozostało tylko chwilę poczekać. W końcu przyszedł czas prawdy. Postanowiliśmy z żoną się tam wybrać.
    Pierwsze wrażenie. Ładne miejsce! Miły dla oka wystrój wnętrz. Na dole kilka stolików, kuchnia i kasa. Na górze parę kolejnych miejsc i dwie klaustrofobiczne toalety (szkoda, że żadnej nie ma na parterze, ale co tam). W środku ładne żyrandole, wygodne miejsca do siedzenia. Kolory brązowe i beżowe. Jest ok, restauratorzy bierzcie przykład.
    Obsługa. No cóż, była jedna kelnerka na kilka stolików. Mimo to nie czułem się zaniedbywany. Od razu podeszła, dała karty. Po paru minutach przyjęła zamówienie. Faktycznie, mogłaby to zrobić minutę wcześniej. Trochę dłużej trwało oczekiwanie na posiłki. Najpierw z 10 minut czekaliśmy na zupy, a potem kilka kolejnych na naleśniki. Nie obraziłbym się, gdyby trwało to o połowę krócej, zwłaszcza, że tłumów nie było. Z drugiej strony, mamy przynajmniej dowód na to, że podawane tutaj danie nie są z mikrofalówki.
    W karcie od razu zacząłem szukać crepes Suzette. Są! Zwykle się podaje je jako deser, ale tutaj są raczej swego rodzaju daniem głównym na słodko.
    No dobra, ale od początku. Rano można wstąpić na śniadanie. Polecam jajecznicę na maśle z pomidorem i bagietką. Kosztuje 9,20. Do tego kawa lub sok pomarańczowy za 3,50 i mamy dobry posiłek na początek dnia.
    Zupy. W menu są cztery, każde w cenie około 7 złotych. Ja wziąłem serową z grzanką ziołowo – czosnkową. Kawałek pieczywa obok, a nie w misce z zupą. Dziwne, ale spoko. Zapach ładny, kolor też. Pierwsza łyżka… Jest dobrze. Dosyć ciężka zupa, ale smaczna. Bez grudek, nie ma zbyt ostrego smaku. W sam raz. Żona zamówiła krem z brokułów. Nie powalił mnie na kolana. Jadałem już z pewnością lepsze. Nie zamówię następnym razem na pewno.
    Sałatki. Dla wegetarian jest taka z dwoma rodzajami sera, sałatą, orzechami włoskimi, papryką i sosem. Kosztuje 15,80. Jest też taka z łososiem, inna z tuńczykiem, a ostatnia z grillowanym kurczakiem.
    Galettes, tutaj przetłumaczone jako „naleśniki wytrawne”. Prawdziwe galettes to naleśniki z mąki gryczanej. Dokładnie tak jest tutaj. Jest do wyboru kilka rodzajów. Żonie najbardziej podpasowała wersja z szynką dojrzewającą, serem żółtym, pomidorami i rukolą. Tak trochę udało mi się podejrzeć jak je robił kucharz. Bez pośpiechu, powoli. Był dosyć dokładny i pewny w tym co robił. Nawet zdążył drugiemu coś tam podpowiedzieć. Mam nawet pewność, że szynka dojrzewająca była prawdziwa. W końcu żona otrzymała danie. Bardzo dobre! Odpowiednia ilość składników. Oczywiście „obowiązkowo” dostała sos, z którego jednak nie było potrzeby korzystać. Całe szczęście danie w nim nie pływało – znajdował się on w osobnej miseczce. Porcja może nie była jakaś przeogromna, ale w połączeniem z zupą spokojnie może zastąpić obiad. Do wyboru jest jeszcze kilka innych wersji. Począwszy od wegetariańskich, poprzez krewetkowe, z kurczakiem, z mięsem mielonym, z serami… Różne. Ich cena oscyluje przeważnie w okolicy 12-13 złotych (najdroższe z krewetkami za dwie dychy). Ciekawie zapowiada się wersja z wątróbką i sosem wiśniowym – te wezmę następnym razem.
    Naleśniki ziemniaczane. Tu taka ciekawostka – z boczkiem, cebulą i jajkiem sadzonym za 13,60. Według mnie takie połączenie idealnie by pasowało do wersji gryczanej.
    Crepes. Pszenne na słodko. Są raczej tańsze od innych w karcie. Już za 5,50 dostaniemy takiego z cukrem pudrem. Nieco droższy jest z nutellą, różnymi powidłami czy kremem budyniowym ze świeżą wanilią. Najdroższa wersja kosztuje 16,80 (co oni mają z tymi groszowymi końcówkami? Nie można wyrównać?). Jest to oczywiście „Suzette”. I oczywiście musiałem spróbować. Umówmy się, nie jest to ultra tradycyjna wersja. No ale ta knajpa nie będzie nigdy uwzględniona w przewodniku Michelina. Powiem tak: naleśnik smakował mi. Nawet więcej. Był naprawdę dobry. Sos pomarańczowy był gęsty, nie dało się go oddzielić od naleśnika – to dobry znak. Musiał się w nim trochę poddusić, a nie był po prostu nim polany. Dwa fileciki z pomarańczy na wierzchu zamiast startej skórki. Może być. Naleśnik Suzette zrobiony prawie według klasycznego przepisu. Byłem usatysfakcjonowany. Tylko, że kelnerka koniecznie chciała mnie namówić na sos czekoladowy do tego. Nie wiem po co. Całe szczęście nie zostało to pyszne danie w ten sposób zepsute.
    Jeśli ktoś chce, to może po wszystkim zamówić deser. Ja szczerze mówiąc nie miałem ochoty.
    Do dań można wybrać parę różnych gazowanych sztucznych tworów, a także wodę, herbatę, kawę. Są też alkohole. Konkretnie piwo i wino. Również stołowe, które jakoś tak mi najlepiej pasuje do tego miejsca. Karafka 500ml za 27 złotych.
    Podsumowując. Suzette naprawdę mi się podoba. Trochę poczekamy tutaj na dania, ale nie róbmy tragedii, to nie jest zwykły fast food. Jeśli chcecie coś zjeść w pięć minut, to zapraszam do głównego budynku Manufaktury na piętro. W Suzette znajdziemy coś lepszego. Dania nie trzymają się ściśle oryginalnych przepisów, ale nie znaczy to, że nie warto tu zaglądać. Wręcz przeciwnie. Lekko zmodyfikowane galettes czy crepes są naprawdę dobre. Poza tym, nie kosztują 50 euro, tylko niecałe dwie dychy polskich złotych. Ja jestem na tak. Będę wracał. Spokojnie mogę polecić.

    Opinia dnia z 13.02.2013 r.

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • witosz88 220 recenzji

    21.02.2013, 23:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    "Wolny" naleśnik

    Odwiedziliśmy ten lokal ostatnio, ponieważ chcieliśmy zjeść coś lekkiego, po dość obfitym w wydarzenia wieczorze dnia poprzedniego.

    Próbowaliśmy zupy: serową i cebulową, i muszę przyznać, iż serowa jest syta, ale dość ciężka. Cebulowa jest o wiele smaczniejsza, ale to oczywiście rzecz gustu.

    Drugie danie było wypełnione naleśnikami i to dosłownie, ponieważ serwowane tam dania, są na pierwszy rzut oka dość niewielkich rozmiarów, ale naprawdę trudno je pochłonąć. Próbowaliśmy naleśniki z szynką parmeńską, rukolą i świeżymi pomidorami oraz te nadziewane kurczakiem, brokułem i pestkami dyni. Ten drugi jest nie do przejedzenia.

    Do każdego naleśnika można wybrać sobie sos. Ja postanowiłem spróbować sosu ze świeżym szczypiorkiem. Był naprawdę przyzwoity.

    Wystrój minimalistyczny, jak to ostatnio dość często stosuje się w gastronomii. Mnie odpowiada. W Suzette zaciekawiły mnie szczególnie fajne ujęcia Paryża z lotu ptaka, które zdobią ścianę na pięterku.

    Obsługa jest dobra, ale serwowanie dań jest wyjątkowo wolne. Gdybym przyszedł tam naprawdę bardzo głodny i byłbym wszystkożerny, to zjadłbym stół i krzesła, a zupy wciąż nie byłoby na stole. Fajnie, że chcecie bym uwierzył, że robicie tę zupę specjalnie dla mnie i dlatego mam na nią czekać 20-25 minut, ale dla mnie to nie jest zabawne, kiedy doskwiera mi głód.

    Ceny: za dwie zupy, dwa naleśniki i małą karafkę wina domowego zapłaciłem ciut ponad 70 zł.

    Data wizyty w lokalu: 16 lutego 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • italianiec 12 recenzji

    25.11.2013, 00:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na słodko ok, na słono słabo

    Naleśniki na słodko są ok, smaczne, mnie bardzo smakowało nadzienie - karmel, jabłko, orzechy włoskie, z nutellą, ricottą i owocami też ok, ale naleśniki wytrawne to porażka - przede wszystkim ciepły naleśnik, a zimny farsz, farsze słabe, a ciasto też przeciętnie. Jadłam ten creme brulee - też mnie nie powaliło. Także dość przeciętny lokal. Moja mama robi tysiąc razy lepsze.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • LuxLisbon 43 recenzje

    09.07.2013, 20:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie

    W Suzette byłam raz. Wystrój jest raczej nieciekawy, za to obsługa bardzo miła i pomocna. W menu duży wybór naleśników wytrawnych, jak i tych podawanych na słodko. Kusiła mnie opcja z bananem i czekoladą, ale w końcu zdecydowałam się na naleśnika w sosie kurkowym. Niestety nie byłam z niego zadowolona. Sos był wodnisty, a smak kurek wcale nie był wiodący. Sam naleśnik też nie przypadł mi do gustu, wydawał się nieco gorzki. Jeśli tam wrócę, to tylko na naleśnika deserowego. Może słodki okaże się lepszy.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • KasiaChrzan 3 recenzje

    17.02.2014, 14:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miły wystrój, brak stałości jakości

    Świetna restauracja na wypad z przyjaciółką do czego zachęcę wystrój. Mają dobre naleśniki, pyszne zupy i pyszną bezę - niestety beza rzadko jest krucha, czasami jest tak twarda, że nie sposób wbić się w nią widelcem - zachęcam właścicieli do kontroli tego produktu.

    Data wizyty w lokalu: 13 lutego 2014, godz. 16:00

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kindzina 35 recenzji

    13.04.2013, 18:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mała Francja

    Byłam w Paryżu i tęsknię za tamtejszą kuchnią, ale niestety polskie "francuskie restauracje" nie są na studencką kieszeń. Dlatego gdy usłyszałam, że otworzyła się typowa francuska naleśnikarnia, gdzie można zjeść za niewielką cenę, nie mogłam przejść obojętnie.

    Wystrój bardzo ładny, schludny, jasne ściany i fototapety z wieżą Eiffela. W tle słychać francuską muzykę (ogromny plus za brak radiowych hitów). Łazienki zadbane.
    Obsługa. Dwie kelnerki, nienarzucające się, bardzo uprzejme i pomocne. Dużo wiedzą o karcie i daniach.

    Jedzenie. Zamówiłam naleśnika galettes (czyli na mące gryczanej) z jajkiem sadzonym, szpinakiem, czosnkiem i serem żółtym (12,70 zł). Do tego sos jogurtowy ze szczypiorkiem. Brawa dla kucharza za fantastycznie doprawiony szpinak. Czuć czosnek, ale nie przytłacza on całego dania. Sos też bardzo smaczny. Do tego lekka sałatka z sałaty, pomidorków koktajlowych, cebuli i ogórka. Całość polana sosem vinaigrette. Mimo że naleśnik nie wydawał się być większy od tych w pozostałych naleśnikarniach, to ciężko było go zjeść całego i pisze to nie lada głodomór.

    Jakość/cena. Jeśli ktoś uważa że 12,70 zł za bardzo syty obiad to nie jest rewelacyjna cena, to pozostaje mu tylko bar mleczny. Taka kwota za smaczny posiłek w drogiej Manufakturze to naprawdę niewiele. Co do czasu oczekiwania, dostałam naleśnika po 20 minutach, więc Ci, którzy krytykowali, mieli chyba pecha, bo ja nie narzekam (tym bardziej, że cały naleśnik jest robiony od podstaw, więc nie mogą skorzystać z gotowych półproduktów, bo jajko się musi chyba usmażyć, prawda?).
    Ogólnie polecam i do Suzette wrócę, tym bardziej, że ostrzę sobie apetyt na zupę serową i naleśnika z wątróbką i sosem wiśniowym, brzmi pysznie.

    Data wizyty w lokalu: 13 kwietnia 2013

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • madziuchna1987 14 recenzji

    29.04.2013, 16:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Są nieporównywalnie lepsze naleśnikarnie od tej...

    Z ciekawości zamówiłam do kawy (bardzo dobrej) najzwyklejszego naleśnika z cukrem pudrem i sosem czekoladowym. Tragedia! Ciasto było grube, niesmaczne i miałam wrażenie, że w środku jest surowe! Sos okropny, na pewno kupiony, bo obok czekolady to on może stał. Dałam radę zjeść tylko kilka kęsów. Moja ciocia zamówiła naleśnika z farszem z jabłek i orzechów - mówiła, że farsz jest ok, ale ciasto takie samo - porażka. Nie trujcie ludzi takimi niezjadliwymi naleśnikami! Wystrój fajny, przytulny,obsługa też miła, chociaż nieco nachalna. Ale jeżeli na naleśniki - to już prędzej wybiorę się do Manekina...
    Jeśli chodzi o ceny - naleśnik z cukrem pudrem 5,5, z farszem ok. 13 zł, więc drogo nie jest, tylko niesmacznie.

    Data wizyty w lokalu: 26 kwietnia 2013

    4 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kaprys 15 recenzji

    01.03.2013, 21:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie

    Świetna lokalizacja, sprawdzony pomysł, przetarte szlaki, klasyczne wnętrze, czysto, schludnie, a jednak brakuje najważniejszego - świetnego naleśnika! Jestem potwornie rozczarowana. Zdawałam sobie sprawę, że "temat naleśnikowy" jest już w Łodzi dość dobrze opracowany zarówno przez sieć Manekin, jak i przez Pozytywkę, ale nie liczyłam, że będzie tak przeciętnie. Dla mnie pierwowzór stanowi Manekin, nie tylko dlatego, że był jednym z pierwszych miejsc serwujących naleśniki, ale dlatego, że robi to po prostu świetnie. Suzette wypada zdecydowanie gorzej. Nie będę się czepiała dość ubogiej karty, bo można serwować niewiele posiłków, ale na wysokim poziomie. W tym lokalu brak dbałości o szczegóły w podawanych posiłkach. Zamówiłam naleśnika z krewetkami w sosie ziołowo-czosnkowym ze świeżym pomidorem, cebulą i ogórkiem. Koszt ponad 20 zł. Zdaję sobie sprawę, że krewetki to produkt drogi, ale po co umieszczać go w karcie, skoro planuje się okroić koszty dania do minimum? Efekt jest taki, że dostałam naleśnika złożonego na pół, polanego maślanym "sosem", na którym były upieczone krewetki - 5 sztuk. Obok kopka sałaty, dwa kawałki pomidora, mnóstwo cebuli i może cztery plastry ogórka. Nie muszę chyba zaznaczać, że nie zaspokoiłam głodu nawet w 20%. Moja druga połówka postawiła na naleśnika z kurczakiem, serem pleśniowym, brokułami i prażonymi pestkami dyni z sosem szczypiorkowym. Niestety, i w tym przypadku duży zawód. Kurczak miał smak sztucznych przypraw i podejrzewam, że dokładnie ten sam jest serwowany do naleśnika z kurczakiem curry - smakowo pasuje, sera pleśniowego nie było wcale, a sos był bez smaku. Do tego naleśnika także podawana jest "sałatka" - sałata, cebula, ślad pomidora i ogórem polana sosem stylizowanym na vinaigrette - z całości wyczuwalna tylko cebula. Cała porcja raczej nie daje poczucia sytości, ale w przeciwieństwie do naleśnika z krewetkami można zaspokoić pierwszy głód.

    Reasumując. Nie wrócę do Suzette. W temacie naleśników Łódź ma już swoich liderów i jak widać niepokonanych. Szkoda, bo liczyłam na coś wyjątkowego, stworzonego z fascynacji Francją, jak deklarowali właściciele. Ceny nieadekwatne do jakości i poczucia najedzenia. Jedynym pozytywnym aspektem miejsca jest obsługa - sprawnie, serdecznie.

    Data wizyty w lokalu: 01 marca 2013

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Łódź

Ładowanie wyników...