Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Jadalnia

gdzie jesteś? województwo: wielkopolskie miejscowość: Poznań , dzielnica: Grunwald
3.2
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Grunwaldzka 182 60-166 Poznań Stoliczku.pl
tel: (61) 663-38-61
typ lokalu: restauracja typ kuchni: międzynarodowa cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (12)

  • smakove 14 recenzji

    11.08.2014, 22:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawe miejsce, dania i wystrój

    Co tydzień zmiana menu sprawia, że za każdym razem zjemy coś innego. Zupy są sporych rozmiarów i bardzo smaczne, jadłam z białych warzyw i tajską. Inne dania już są zdecydowanie mniejsze. Często "przemycane" są w nich różne, niespotykane smaki warzyw, korzeni roślin, połączenia przypraw. Na dużą uwagę zasługuje lemoniada, piłam fiołkową i jest przepyszna. Obsługa bardzo miła, chętnie opowiadała z czego składa się danie. Wystrój ciekawy, z długim stołem i różnymi krzesłami. Piękne lampy i kredens. Plus dla otwartej kuchni.

    Data wizyty w lokalu: maj 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • nepenthes 32 recenzje

    11.02.2014, 18:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedyna dobra opcja obiadowa na Grunwaldzie

    Dzielnica w której mieszkam pod względem kulinarnym ma niestety niewiele do zaoferowania. Mamy kilka dobrych, drogich lokali w kompleksie City Parku, 1-2 inne niezłe restauracje, ale miejsc gdzie można zjeść dobry, codzienny obiad i nie zbankrutować nie ma. A raczej nie było do momentu powstania Jadalni. Na ekstremalne doznania smakowe raczej bym tu nie liczyła, ale w karcie zawsze znajduje się coś zaskakującego na bardzo przyzwoitym poziomie.Ze smakiem jest różnie, ale wygląd dań czasem powala! Dużym plusem jest codzienna zmiana menu i to, że zawsze do wyboru mamy przynajmniej 1 danie wegetariańskie. Bardzo mi pasuje taka stołówkowa konwencja, nie ma nudy i ryzyka, że dostaniemy wczorajszego kotleta. Jedyne zastrzeżenia mam do deserów, które zawsze lepiej wyglądają niż smakują i do sposobu podania kawy - szklanki (bez koszyczków ;)) średnio się do tego nadają. Dziwię się poprzednikom, którzy piszą o małych porcjach i wysokich cenach. Przeważnie za dwudaniowy obiad płacę ok. 30 złotych i pękam z przejedzenia! Często rezygnuję z zupy, bo nie jestem w stanie tego zmieścić. Także ani mało, ani drogo!

    Trudno polecać konkretne dania-menu zmienia się jak w kalejdoskopie. Z zup chyba najbardziej smakował mi klasyczny chłodnik, ale sporym wzięciem cieszy się też zupa tajska, czy różnorakie zupy-kremy. Z konkretów- mięsa i wegetariańskie curry można brać w ciemno. Tak samo pity i mumie- wariacje na temat ciasta z nadzieniem. Codziennie możemy wybrać coś ze świeżych, sezonowych warzyw zarówno w odsłonie klasycznej, polskiej jak i zakosztować kuchni świata.

    Wnętrze - dla mnie super, lubię takie designerskie klimaty, świece i świeże kwiaty na stołach. A kącik z fotelami klubowymi - rewelacja, no może gdyby nie lampy :). Do obsługi także nie mam żadnych zastrzeżeń - dziewczyny (chłopaki też) działają sprawnie, grzecznie i do niczego przyczepić się nie mogę. Naprawdę polecam, chociaż nie muszę, bo myślę, że Jadalnia obroni się sama. W żadnym wypadku nie jest to miejsce przereklamowane!

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lukas126l 42 recenzje

    23.06.2013, 01:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo dobra kuchnia + świetny design = jadalnia

    Zupełnie nie rozumiem takich słabych ocen tej restauracji. Jak dla mnie to jest to jeden z ciekawszych i smaczniejszych punktów na kulinarnej mapie Poznania.

    Wpadliśmy ze znajomymi 15 minut przed zamknięciem kuchni, nie było jednak problemu z zamówieniem. Obsługa jest bardzo miła i nie mam do nich zastrzeżeń.
    Na oddzielne słowa zasługuje wygląd. To jest dokładnie mój styl. Po zdjęciach na FB można zauważyć, że wystrój się zmienia. Początkowo było bardzo minimalistycznie. Białe stoliki, białe krzesła, identyczne lampy. Teraz mamy mały miszmasz. Dodano fajny długi stół z kilkunastoma różnymi krzesłami oraz wyglądające na wygodne fotele.

    Zamówiłem carpaccio wołowe z rukolą oraz pierś z kurczaka z puree ziemniaczanym. Na początek dostaje się wodę, nasza akurat była z miętą oraz przystawkę - chleb z octem balsamicznym, oliwą oraz pieprz i sól. Chleb jest przepyszny i z tego mi wiadomo, można trafić na różne rodzaje. Nasz był jeszcze ciepły, jest pieczony na miejscu.
    Na pierwsze danie chciałem zamówić tartę z kurczakiem, która przez kilka dni była w menu. Dziś jednak była niedostępna. Nie mam również nic przeciwko dostępności tych samych dań przez kilka dni. Przecież jest to jak najbardziej normalne. Mamy sezon na niektóre składniki, danie schodzi i jest chwalone przez klientów. Nie ma sensu go zmieniać. Jeżeli nie jesteś pracownikiem pobliskich korpo, to raczej nie wpadasz tam codziennie. Nawet jeśli zawsze czymś cię zaskoczą.
    Carpaccio było dobre. Pokropione oczywiście oliwą oraz sokiem z cytryny z kilkoma plasterkami parmezanu na wierzchu. Spodziewałem się jednak czegoś troszkę lepszego.

    Drugie danie miało potencjał na 5 gwiazdek. Bardzo niewiele zabrakło, aby je zdobyło. Kurczak jak dla mnie był odrobinkę za długo grillowany. Stracił przez to na soczystości. Podany z purée ziemniaczanym. Najlepszym, jakie do tej pory jadłem. Idealna aksamitna tekstura, delikatne i maślane. Prezentacja również zasługuje na pochwałę.

    Jak dla mnie bardzo udana wizyta w świetnej restauracji, do której zapraszam wszystkich. Troszkę żałuję, że nie wziąłem jednej z lemoniad, które kosztują 6 zł. Spróbowałem jaśminowej Andrzeja i była bardzo dobra. No nic, kolejnym razem!

    Ceny:
    Carpaccio wołowe z rukolą - 26 zł
    Pierś z kurczaka z puree - 22 zł
    Razem - 48 zł.

    UZUPEŁNIENIE OPINII Z DNIA 06.07.2013 GODZ. 14:00
    Świetne miejsce
    Kolejny raz Jadalnia i kolejny raz świetne wrażenia. Tak w skrócie można powiedzieć o moim dzisiejszym obiedzie z Andrzejem. Obsługa jest dobrze zorientowana. Nie narzekałem podczas pierwszej wizyty, nie narzekałem dziś. Obsługująca nas kelnerka była bardzo miła i uprzejma. Zupełnie nie rozumiem narzekań innych ludzi. Przyglądałem się również obsłudze stolików obok i nie zauważyłem żadnych błędów.
    Pierwszy raz zamówiłem deser w restauracji. Jakoś naszła mnie ochota! Do tego cydr który w tym tygodniu pojawił się w menu. Na początku zaznaczam. Okazało się, że nie jestem fanem cydru. 2 razy to o 1 raz za dużo. Wolę Somersby.
    Zaczynajmy jednak!

    Jako pierwsze zamówiłem chłodnik marchwiowy. Krem był smaczny. Końcówka przynosiła ciekawy pikantny charakter który musiał zapewniać imbir (chyba) i dobrane przyprawy. Według Andrzeja podobne jak w zupie tajskiej. Dla mnie to ciekawe wyważenie smaków. Nie przepadam za ostrymi potrawami, ale to było coś genialnego. Uważam jednak, że wersja na gorąco byłaby jeszcze lepsza. To tylko przypuszczenie ale czekam na taką wersję.

    Drugie danie to kurczak z risotto. Muszę na wstępie zaznaczyć, że jest to pierwsze risotto jakie jadłem. Sam się za to nie zabierałem, nie miałem okazji dorwać go w jakiejś przyzwoitej knajpie. Próbować samemu trochę na oślep było zbyt ryzykownie. Dopiero teraz się udało. Już wiem, że będę ja zamawiał o ile nadarzy się okazja. Smakowało świetnie. Teraz chcę tylko próbować wariacji i różnych wersji. Kurczak, jak to chyba jest w Jadalni troszkę za mało wypieczony. Doszliśmy z Andrzejem do wniosku, że takiego tutaj serwują. Nie chcę go negować, większości osób będzie smakował. Ba, nawet mi smakował i to bardzo. Skórka była GENIALNA. Ja osobiście jestem jednak fanem dłużej smażonego/pieczonego mięsa. Kolejnym razem muszę to zaznaczyć podczas zamawiania. Kucharze, wiedzą co robią. Przyprawiony jest idealnie, szef kuchni wie co robi! Po prostu chce się jeść.

    Nadszedł czas na deser. Pierwszy deser w knajpie. Już wiem, że na pewno nie ostatni. To co jest przygotowywane w Jadalni to poezja. Wziąłem tartę cytrynową z bezą. Nie spodziewałem się takiej porcji cytryny. Godzinę wcześniej odwiedziłem Taczaka 20 na lemoniadę. To co dostałem w Jadalni było genialnym połączeniem. Cytrynę czułeś przy pierwszym kęsie. Troszeczkę przebijała kwaskowatość, tak jednak powinno być! To ona powinna być na pierwszym miejscu. Słodkość jednak była tylko troszkę w tyle. Serio, jeden z najlepszych deserów jakie jadłem. Tych zdarzyło mi się spróbować w swoim życiu troszkę więcej niż dużo.


    CENY:
    Chłodnik z marchwi - 10 zł.
    Pierś z kurczaka z risotto - 22 zł.
    Tarta cytrynowa z bezą - 10 zł.
    Cydr - 9 zł.
    RAZEM - 51 zł.

    Data wizyty w lokalu: 22 czerwca 2013, godz. 21:45
    Opinia dnia z 24.06.2013 r.

    4 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • KRYHU 1 recenzja

    22.07.2014, 20:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Milo, ładnie, smacznie

    Lokal jest położony w dość spokojnej dzielnicy Poznania, daleko od ścisłego centrum. Wystrój jest minimalistyczny, wygląda jak niedokończony, ale robi świetne wrażenie. Jasno, przestronnie, czysto.
    Już po kilku chwilach od zajęcia miejsca przy stoliku na zewnątrz lokalu, pod markiza zasłaniającą bijące lipcowe słońce, zjawiła się miła, uśmiechnięta kelnerka z gigantyczna kartą, przypominającą szkolną tablicę, pozycje w niej też były wypisane kredą.
    Na początek razem z moja dziewczyna poprosiliśmy o lemoniadę fiołkową i różana, podane w zamkniętych słoikach. Bomba! Orzeźwiające, zimne i pyszne.
    Więc czas na jedzenie.
    Dla mnie comber jagnięcy z purée z bakłażana i ziemniakami. Mięso przyrządzone idealnie, odchodziło od kości, nie było kłopotów z jedzeniem jak to w przypadku tego dania czasami bywa. Purée z bakłażana, idealna konsystencja, piękny kremowy kleks na talerzu, tylko bardzo bardzo mały... Do tego małe gotowane ziemniaki (ziemniaczki) w mundurkach. Ziemniak jak ziemniak, był OK.
    Wszystko ozdobione delikatnie listkami krwawnika i roszponki. Całość bardzo smaczna, estetycznie ładnie tylko porcja niesamowicie mała jak na 60 zł.
    Emilia zamówiła kotlety z bobu na sałatce z kapusty i majonezu sezamowego.
    Porcja 5 razy większa od mojej, trzy pokaźne kotlety o lekko czosnkowym smaku i świetnej delikatnej konsystencji. Sałatka... z kapusty pekińskiej. Może jestem do niej uprzedzony, ale 'pekińska' można podawać w tanich barach a nie w takim miejscu, sprawę sałatki uratował robiony na miejscu majonez sezamowy. Trzeba go spróbować bo smaku nie da się opisać. Jak wspomniałem wcześniej porcja była 5 razy większa i trzy razy tańsza od mojej - 22 zł.

    Podsumowując, jedyna rzecz która nie spełniła moich oczekiwań od tego miejsca to rozmiar mojej porcji i kapusta pekińska w sałatce. Obsługa, jakość dań, czas ich realizacji, wystrój i miła atmosfera rekompensują jednak wszystko.
    Comber 60 zł.
    Kotlety wegetariańskie z bobu 22 zł.
    Lemoniady po 6 zł.

    Data wizyty w lokalu: 14 lipca 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • TytusBomba 2 recenzje

    11.05.2014, 13:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nowocześnie dobrze, ale...

    ... jakoś tak, nie wiem jak to nazwać. Niby restauracja, bar, oczekiwanie w kolejce, ceny przystępne (w porze lunchu), ale samo jedzonko nie przypadło mi do gustu. Byłem kilka razy, chciałem upewnić się, że może dokonałem złego wyboru. W sensie, że potrawa była właściwie przyrządzona a ja nigdy wcześniej nie miałem okazji jej skosztować, więc nie mogę mieć zdania, ale nie. Po prostu nawet zwykła kaczka była przegięta, zupa tajska w smaku niedobra, tarta mdła... Kolorowo pięknie podane w super miejscu, ale smaki nie w moim guście.

    Data wizyty w lokalu: luty 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • blazbb 1 recenzja

    15.12.2013, 19:49 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smaczne jedzenie, miła obsługa, ale bardzo małe porcje

    Przybyliśmy z żoną na lunch i sprawdzenie nowej restauracji na Grunwaldzie. Lokal nowoczesny, przyjemnie urządzony, z miłą i sprawną obsługą. Zamówiliśmy: kurczaka kukurydzianego, z pieczoną cebulą (cena 25 zł) i puree ziemniaczanym oraz polędwiczki wieprzowe, z pieczonym ziemniakiem, puree z bakłażana (30 zł). Dania podane atrakcyjne. Kurczak był soczysty i dobrze przyprawiony. Polędwiczki wysmażone na półkrwisto (tak jak lubię), bardzo smacznie doprawione. Porcja mięsa 100 g, ale dodatki to symboliczne i dekoracyjne. Herbata podana w zgrabnym zestawie, czajniczek i filiżanka, co zapewniało gorącą herbatę przez dłuższy czas. Wychodzimy z mieszanymi uczuciami, było miło dla podniebienia, w miłym otoczeniu, ale BYLIŚMY GŁODNI - bo PORCJE BARDZO MAŁE jak na przystawkę, a nie na danie główne. Wysoka ocena za jakość, niewysokie ceny, dobrą obsługę, ale negatywna ocena za ilość.

    Data wizyty w lokalu: 14 grudnia 2013

    2 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Mich-u 13 recenzji

    24.05.2013, 17:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce poniżej oczekiwań

    Jadalnia traktowana jako stołówka biurowca, w którym się mieści oraz pobliskiego blokowiska, wystrojem i jakością obsługą zadowala, ale zachwytu nie wzbudza. Menu odręcznie wypisywane kredą sugeruje zmienność i świeżość potraw. Świeżości nie mogę nic zarzucić, ale co do zmienności, pojawiły mi się poważne wątpliwości - niestety, już po wizycie. Po przeanalizowania konta na FB okazuje się, że niektóre dania występują kilka dni pod rząd. Fakt, w innym miejscu wypisane i inną ręką, ale te same. Jadłem białe szparagi z sosem parmezanowym i jajkiem poche. Serwowane są już od kilku dni. Można powiedzieć, że sezon na szparagi w pełni, więc nic w tym dziwnego, że królują w karcie. Owszem, ale uważam, że 30 zł to przesada, przecież sezon, pęczek szparag kosztuje około 5 zł! W daniu 3 szparagi, jajko, pół ziemniaka i sos. Szparagi dobrze ugotowane. Jajko poche (w koszulce) moim zdaniem nie tak powinno wyglądać. Białko częściowo surowe, rozlane, nieprzykrywające żółtka. Ziemniaki nieco niedogotowane. Sos parmezanowy z gródkami. Całość, jako danie, po wyeliminowaniu powyższych mankamentów i obniżeniu ceny mogłaby być interesująca. Próbowałem też burgera warzywnego, niestety przesolony i rozczarowujący. Niewykluczone, że w Jadalni można zjeść smacznie i wyjść zadowolonym - mi się nie udało.

    Data wizyty w lokalu: 24 maja 2013

    7 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ewuska84 3 recenzje

    14.04.2013, 11:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tragedia

    Wybraliśmy się tam na sobotni obiad. Wnętrze surowe - sprawia wrażenie jakby niedokończonego, ale moim zdaniem ma to swój urok. Obsługa od samego początku nas lekceważyła, zanim ktokolwiek się pofatygował do naszego stolika, zdążyliśmy być 2 razy przy barze prosząc o menu - którego nie mogliśmy otrzymać, z dziwnych powodów.
    Zamówiliśmy - danie dnia pasta z rukolą i szynką parmeńską oraz zupą marchwiową, kurczaka w kukurydzianym czymś... dania "wjechały" na stół wszystkie razem, mimo iż było wiadome, że zupa i pasta są dla tej samej osoby. Kurczak z kukurydzianym czymś był tak mały, że zaniemówiliśmy z wrażenia - dziwne było też to, że z piersi kurczaka elementem ozdobnym wystającym była kość... zupa marchwiowa - OK dla osób lubiących imbir - dla mnie akurat był to jedyny miły akcent.
    No i pora na pastę - tak osobliwie skomponowanego dania to ja nie widziałam - 3 kawałki szynki parmeńskiej przykrywające makaron a la do rosołu, 3 kawałki rukoli i morze oliwy z oliwek - nie dało się tego zjeść... ból brzucha dokuczał mi po tym daniu do końca dnia. Rachunek otrzymaliśmy spory. Dodam, że w karcie - czyli niebieskiej kartce papieru - brak jest ceny napoi.

    Minusów wiele, plusów praktycznie żadnych, drogo, obsługa fatalna, porcje małe i do tego niezbyt smaczne.

    12 z 17 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • thomasfry 1 recenzja

    23.05.2013, 18:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sympatycznie

    Jedzenie dobre... jak na moj gust smakowało dobrze. Wystrój bardzo ciekawy :) Jedyny minus to obsługa, a mianowicie zastrzezenia do pani Kelnerki która sprawia wrażenie iż obsługuje jakby robiła to za kare.... Cena potraw w miarę, jednakże porcje mogłyby byc ciut wieksze :). Ogólnie polecam.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Antons 1 recenzja

    03.04.2013, 19:54 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zawiedziony

    Miejsce wygląda i sama nazwa na to wskazuje, że to będzie JADALNIA, czyli sądząc też po miejscu gdzie powstała można by sądzić, że to stołówka, gdzie można smacznie, dobrze i tanio zjeść. Mam wrażenie, że tu nic do siebie nie pasuje, betonowe ściany i gołe rury do wyrafinowanej karty dań z niemałymi cenami. A do tego obsługa (Panie) dość nieprzyjemne jakby łaskę robiły, że muszą cokolwiek robić. Porcje bardzo skromne, smak nijaki, tu nie używa się w ogóle aromatycznych przypraw nie pachnie jedzeniem, a na pewno nie zachęcająco. Do takiego miejsca ewidentnie pasowałyby dobre barowe dania, pierogi itd, a tu dostaniesz zaledwie dwie gałązki zieleniny rzucone na łyżce mdłej brei z plasterkiem mięsa (ewentualnie). Ja jestem zawiedziony.

    8 z 12 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Poznań

Ładowanie wyników...