Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Mąka i Woda

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
3.3
liczba opinii: 74 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 5 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 34 gastronautów

ul. Chmielna 13A 00-028 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 505-91-87
typ lokalu: pizzeria, restauracja typ kuchni: pizza, włoska, sałatki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia
menu

opinie gastronautów (74)

  • warszawskismakosz 163 recenzje

    07.04.2014, 15:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trzymają wysoki poziom

    Trzecia z kolei wizyta w MiW miała miejsce po długiej przerwie. Wcześniej kilka razy, chcąc wybrać się spontanicznie, nie udało mi się zarezerwować stolika. Więc zdeterminowany zrobiłem to w końcu z odpowiednim wyprzedzeniem. Było warto, bo przy niewielkich porcjach dało się spróbować wielu pozycji z karty, a każda kolejna sprawiała, że rozpływaliśmy się w zachwytach nad tym miejscem. Minął ponad rok od otwarcia, a w Mące i Wodzie dalej głośno, tłoczno i - przede wszystkim - pysznie.

    Rozpoczynamy od sałatki z kaszą jaglaną i ośmiornicą oraz zdekompletowanej buraty i kultowych szafranowo-ryżowych kulek. Do tego focaccia i dwa kieliszki wytrawnego prosecco. Kelnerka raczej z gatunku zabieganych i niewidzialnych, o pieprz i nero d'avola musimy się dopraszać. Burata jest świetna, delikatna, z domieszką kapitalnej gorczycy. Focaccia ciepła, prosta, liźnięta oliwą i świeżym pieprzem. Wychodzi prosto z pieca i trzeba pohamować łakomstwo. Sałata z miękką ośmiornicą jest także bardzo smaczna, kasza al dente, wszystko skropione cytrynową nutą, elegancka kompozycja.

    Dania główne to osławione raviolo z żółtkiem, palonym masłem i ricottą oraz tortelli - to pewniaki w każdym calu, rozpływające się pod językiem. Aromatyczne, posypane świeżym parmezanem. Dla mnie zwłaszcza ta druga pozycja i rzadko spotykany w knajpach topinambur jest odkryciem wieczoru. Na deser bierzemy sprawdzone wcześniej budino, choć tym razem zawartość w deserze soli morskiej jest jakby mniejsza. Wino sycylijskie przy bardziej wyrazistych smakach rozczarowuje, dlatego sięgamy po amerykański, mocno wytrawny shiraz. Zwieńczeniem miłego wieczoru było espresso. Rachunek nie zwala z nóg, choć przy wariancie przystawka zimna, ciepła, danie główne i deser wieczór był dłuuugi.

    Data wizyty w lokalu: 01 kwietnia 2014, godz. 19:00

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pekopeko 64 recenzje

    25.03.2014, 22:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Włoska robota

    Z powodu namiętności do włoskiej pizzy, sprawdzam zazwyczaj pogłoski o pojawieniu się nowego mącznego objawienia na mapie Warszawy. Trochę czasu zajęło mi dotarcie do Mąki i wody, ale w końcu i ja mogłam przekonać się o co to całe zamieszanie.

    Popularność wciąż nie gaśnie, spróbowałam więc zarezerwować stolik. Niestety okazało się, że byłam zbyt spontaniczna i opieszała, bo zaklepanie stolika na ten sam dzień jest raczej niemożliwe. Miła Pani poinformowała jednak, że mają sporą pulę stolików niepodlegających rezerwacji i zaprosiła, żeby spróbować szczęścia. Czemu nie, pomyśleliśmy i uzbrojeni w dobry nastrój i cierpliwość ze względu na spodziewane długie czasy oczekiwania, ruszyliśmy na Chmielną.

    Pierwsza niespodzianka, przy drzwiach od razu się nami zajęto i posadzono przy barze aby wygodnie poczekać na stolik, który dostaliśmy już po 5 minutach, bo akurat się jeden zwolnił, cóż za traf! Stoliki z lewej strony są nico za ciasno upchane i przy próbie dostania się na miejsce niemal potrąciłam mojego sąsiada, ale uznaliśmy, że dzięki temu mamy stolik tak szybko, więc zakończyliśmy marudzenie. Menu, a następnie zamówione wina i przystawki pojawiły się szybko, co znowu nas przyjemnie zaskoczyło. Na pochwałę zasługuje też nasza kelnerka, uśmiechnięta i profesjonalna, poleciła nam świetne wina, a na koniec wizyty, kiedy zapytałam o nazwę jednego z nich, przyniosła nam do wglądu całą butelkę. Podoba mi się również dołączanie do każdego zamówienia karafki wody, powinno tak być w każdym szanującym się lokalu.

    Zgodnie z zasadą "apetyt rośnie w miarę jedzenia", pyszne carpaccio z cieniutkich plastrów wołowiny, a następnie arancini, dwie gorące kule wyczarowane z ryżu wypełnionego smakowicie roztopioną mozzarellą di bufala, rozbudziły nasz apetyt na dobre. Kolejnym szczęśliwym trafem, nasze pizze, diavola z pikantnym salami, wędzoną mozzarellą i chilli oraz catania z anchovis, kaparami, oliwkami, dotarły do nas prędko. Kuchnia pracowała widać na pełnych obrotach i piękny, opalany drewnem piec wypluwał pizze niczym kałasznikow naboje. I to jakie pizze! Od razu przestałam rozumieć narzekania na wielkość i ilość składników. Oczywiście nie mamy tutaj składnikowego szaleństwa w stylu pizzy hut, ale odpowiedzmy sobie na ważne pytanie: ilość czy jakość. W kwestii jakości nie ma się czego wstydzić. Ciasto kruche i pulchne na brzegach, cieniutkie i miękkie tam, gdzie pokrył je sos
    i składniki. Pożarłam wszystkie brzegi, a muszę się przyznać, nie bez wstydu, że te często porzucam. Po prostu świetna, włoska robota na prawdziwie włoskich składnikach. Już ostrzę zęby na kolejne pizze, np. te bez pomidorów. Wygląda na to, że sukces w pełni zasłużony.

    UZUPEŁNIENIE OPINII Z DNIA 25.03.2014

    Jak mówiłam, tak uczyniłam, od czasu publikacji powyższej recenzji, wpadłam do MiW jeszcze dwa razy. Z przyjemnością donoszę, że za każdym razem wyszłam tak samo zadowolona, jak po pierwszej wizycie.
    Obsługa uważna, uprzejma, zamówienia, mimo pełnego obłożenia stolików, zaskakująco szybko znajdują drogę na nasz stół. Świetne wina domowe, zarówno czerwone, jak i białe. W ciągu dwóch wizyt udało mi się spróbować boskiego Raviolo con Uovo, dużego pierożka otoczonego fosą z palonego masła, kryjącego w środku ricottę i jajko, przyprószonego z wierzchu parmezanem- eksplozja smaku! Spróbowałam też białej pizzy Cavolino, którą zamówiłam w ramach przełamywania niechęci do brukselki. Oprócz niej na ciasto wrzuca się również wędzoną mozzarellę, jajko, pecorino i pyszną, lekko pikantną kiełbasę, świetna kompozycja, a brukselka coraz bardziej zyskuje w moich oczach, dzięki Mąko
    i Wodo! Pizza Porco z pomidorkami, mozzarellą, spekiem, rukolą i parmezanem, to połączenie dosyć klasyczne, ale wydaje mi się, że i niezawodne w te dni, kiedy nie mamy ochoty na zbytnią ekstrawagancję. Desery rzadko zamawiam, bo najczęściej po prostu nie znajduję na nie miejsca, jednak obawiam się, że już nigdy nie uda mi się opuścić MiW bez zjedzenia wspaniałego Budino, aksamitnego kremu z solonym karmelem i mleczną czekoladą. Pyszności!

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • cornejita 36 recenzji

    22.04.2014, 15:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zostałam rzucona na kolana

    Makarony i obsługa. Te dwa elementy sprawiły, że jestem absolutnie oczarowana miejscem i niewątpliwie przy najbliższej wizycie w Warszawie udam się do Mąki ponownie. Pizza była smaczna, ale miałam okazję jadać już smaczniejsze... choć spróbuję jeszcze innej kompozycji smaków, bo może nie trafiłam z wyborem. Makarony natomiast były absolutnie fenomenalne, i nie wiem czy kiedykolwiek jadłam je w smaczniejszym wydaniu. Chyba nie. Jestem pełna podziwu dla twórcy tych dań i gdy tylko przypomnę sobie ich smak, natychmiast czuję się głodna. Zamówiłam też osławiony deser budino, ale ponieważ nie jestem wybitnym wielbicielem słodkości, nie potrafię piać nad nim z zachwytu, choć był bardzo dobry. Tak szczerze...to jedząc go ciągle myślałam o tym, co miałam na talerzu przed chwilą. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na niesamowicie profesjonalną i serdeczną obsługę. Pracujący w MiW ludzie mają pełne ręce roboty, ze względu na kosmiczne obłożenie, mimo to nie szczędzą klientom serdeczności czy miłej pogawędki. Poważnie, byłam tym zaskoczona, co może świadczyć albo o wyjątkowości pracowników Mąki lub o niskim standardzie do jakiego zdążyły mnie przyzwyczaić inne oblegane restauracje.
    Polecam!!!

    Data wizyty w lokalu: 12 kwietnia 2014

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PannaF 43 recenzje

    17.03.2014, 23:15 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trendy miejsce z super klimatem

    Myślę, że jak chce się poczuć klimat warszawy to koniecznie trzeba tam się pojawić. Tłoczno o każdej porze, gwarno, czuć że miejsce żyje. Mieliśmy dużo szczęścia gdyż udało nam się dostać stolik bez rezerwacji.
    Wystój:
    przyjemny, otwarta kuchnia, duży bar gdzie można napić się drinków. Lokal przestrzenny, zadbana sala oraz toalety.
    Jedzenie:
    zamówione na przystawkę Carpaccio mocno rozczarowało - zdecydowanie opis w menu był o wiele bardziej apetyczny niż samo danie. Poprawne, ale zdecydowanie za małe jak za cenę, szczególnie, że nie było jakiegoś zachwytu nad smakiem. Canelloni smaczne, oczywiście mała porcja, czuć było niedosyt daniem aczkolwiek smaczne, podane ze ciekawym sosem. Pizza Diavola była na dobrym cieście, zastrzeżenia mamy jedynie do słabego skomponowania dodatków, niestety smak wędzonej mozzarelli był nie wyczuwalny i zlał się ze smakiem ogólnym pizzy.

    Obsługa:
    grzeczna, zabiegana, aczkolwiek nie mają czasu na dopieszczenie klienta. Trochę czuć taśmowość obsługi.

    PODSUMOWANIE:
    Lokal bardzo przyjemny, jedzenie dobre. Jedyny minus za to, że napięta atmosfera spowodowana dużym zainteresowaniem powoduje iż nie można się tam specjalnie zrelaksować, gdy kolejka następnych klientów stoi w przejściu, a kelnerki patrzą się czy człowiek skończył już posiłek i można "sprzedać" nasz stolik następnym osobą. Najważniejsze jednak jest to iż jedzenie jest smaczne choć stosunkowo do tanich nie należy - średnia cena to około 28 zł za talerz.

    Data wizyty w lokalu: 26 lutego 2014, godz. 20:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Marsa 158 recenzji

    14.12.2013, 11:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Z tej mąki... będą pyszne gnocchi

    Lokal jest w szczytowym okresie popularności, więc znalezienie stolika graniczy z cudem. W MiW rezerwacji podlega tylko część stolików, pięć jest zawsze dostępnych sukcesywnie, jak się zwalniają. Dysponując tą tajemną wiedzą, któregoś wieczoru poszliśmy tam z tzw. partyzanta i rzeczywiście trafiliśmy akurat na wolny stolik. Tłoczno, gwarno, nowoczesne wnętrze, ciepłe światło, ładne meble, bardzo przyjemnie. Bardzo krótka karta, a w niej konsekwentnie produkty z mąki i wody tj. makarony, pierożki, pizze, sałaty; uprzedzam więc, że amatorzy scaloppine czy saltimbocca mogą się poczuć nieco rozczarowani. Zdecydowałam się na Gnocchi ze szpinakiem, ricottą, palonym masłem, kruszonymi migdałami (23 zł); kluseczki to małe zielone kuleczki, przepięknie podane na białym, eleganckim talerzu w towarzystwie odrobiny płynnego masła i płatków parmezanu. Smak poezja. Miękkie delikatnie słone – maślane, z nutą słodyczy. W obliczu fantastycznych gnocchi Raviolini nadziewane policzkami wieprzowymi z dodatkiem szafranu, świeżego chrzanu i winem marsala (28 zł) wypadły po prostu poprawnie, ot cztery pierożki z cieniutkiego ciasta nadziewane farszem. Porcje są niewielkie, więc śmiało można nie poprzestawać na daniu głównym, rekomenduję zamówić jakieś przystawki. Koniecznie muszę jeszcze dodać, że mają naprawdę znakomite wina, w przyzwoitych cenach (można kupić na wynos).

    Opinia dnia z 15.12.2013 r.

    5 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aagorska 256 recenzji

    20.10.2013, 13:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre smaki i przyjemny klimat

    W knajpach, które specjalizują się w pizzy nie pojawiamy się z P. często, bo pizzę jadamy rzadko (szczególnie ja). Ale w Mące i Wodzie byliśmy już dwa razy i pewnie wracać będziemy. Znaczy to, że są jeszcze inne powody, dla których warto tam wpaść.

    JEDZENIE. Mają tam pyszne makarony. Słynne już raviolo jest znakomite i spektakularne. Ale i wczoraj posmakowane przez nas pierożki z dynią były cudownie delikatne i idealnie rozpływały się w ustach. Mój makaron razowy (wstążki) z dwoma rodzajami grzybów też był dograny w smaku, niestety podano mi go w postaci w połowie wystudzonej, więc nie mogłam docenić w pełni tego dania.

    Z przystawek - bruschetta na ciemnym pieczywie z ricottą i oliwkami trochę bez wyrazu jak dla mnie, ale P. bardzo smakuje i chętnie zamówił ją powtórnie przy drugiej wizycie.

    Smaczne, domowe, niedrogie wino. W ogóle ceny są tam przyzwoite. Woda podawana w karafkach jest faktycznie za darmo, choć przy drugiej wizycie nam jej nie podano.

    No i ten deser. Budino. To jest coś cudownego. Idealne połączenie gładkiej delikatnej słodyczy złamanej bardzo subtelną słoną nutą. Doskonały. Trzeba się śpieszyć, żeby go zamawiać, bo zdarza się, że w połowie sobotniego wieczoru jest już niedostępny.

    Obsługa zabiegana, czasem nieuchwytna, ale bardzo miła i opiekuńcza.

    ATMOSFERA. To obok dobrego jedzenia drugi mocny punkt Mąki i Wody. Wieczorami jest gwarno, hałaśliwie, niezobowiązująco, wesoło. Tak jak lubię.

    Data wizyty w lokalu: 20 października 2013

    5 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ewa_tina 765 recenzji

    17.05.2013, 12:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetne miejsce o dwóch minusach

    To nie jest miejsce, gdzie dostaniecie pizzę hawajską...
    To też nie miejsce, gdzie czytanie karty pizz zajmie wam godzinę...
    Ale również nie będzie można zamówić tu pizzy na pół w dwóch smakach...

    To po prostu nie jest taka typowa pizzeria z osiedla lub robiona na wzór sieciówek. Mąka i Woda to miejsce, gdzie podają pizzę robioną na włoskich składnikach i to jakościowych. Z określonym miejscem pochodzenia sera, pomidorów czy oliwy. Tutaj jest prawdziwy piec opalany drewnem. Drewno lokalne, ale piec wprost z Neapolu. Pizza wypiekana w kilku wersjach, prosto jak "w mordę strzelił". Bowiem w menu lunchowym były trzy propozycje, a z karty głównej wyłowiłam podobną ilość. To co znajdowało się na klasycznej margericie Panny O, było bez dwóch zdań świetne. Moja pizza z serem Taleggio ogarnęła kubki smakowe typową dla niego słodyczą połączoną z nutą świeżości. Tylko jedząc pizzę z wyselekcjonowanymi serami, a nie produktami seropodobnymi, można przeżyć ekscytację na poziomie wyższym niż "pożywienie i trawienie". Jeśli ktoś nie spróbował, to nie mam co mu tłumaczyć... Nic na to nie poradzę, jak to pisał Sapkowski w Wiedźminie, są tacy co lubią dziewczęta i tacy co wolą jak śmierdzą im onuce (chyba tak to szło). Jedynym minusem, choć nie ukrywam, że w przypadku pizzy to właściwie ogromnym minusem, jest ciasto. Gumowate. I moje i Panny O, zresztą I również na to zwrócił uwagę, gdy był tu jakiś miesiąc temu. Nie jest to raczej kwestia jakości ciasta, bo smakuje świetnie. Nie za słone, nie za słodkie. Nie jest to wina pieca, bo wypieka się pięknie. Może więc kwestia odpowiedniego wyrabiania?

    Lokalizacja przy Chmielnej, bo na tyłach ulicy, jest strzałem w "10". Wszędzie blisko, ale tłumów, hałasu i kurzu nie uświadczysz. Wnętrze proste i bez pretensji do wszelkich nadętych cepeliowskich inspiracji. "To mnię się podoba", jak mawia król Julian z Pingwinów z Madagaskaru. Na ścianach zdjęcia inspirowane Włochami. Z gustem i smakiem... czyli po włosku. Gratisowa woda to rzecz, o której można było pomarzyć i na której brak można było ponarzekać. A tutaj proszę "gaz" czy "nie gaz"... Panna O z miną naśladującą Monikę Bellucci powiedziała "gazowaną, proszę". Jakość miejsca determinuje zachowanie klientów... jak nic. Mała buteleczka oliwy gratis też by się przydała...

    Obsługa niestety już nie jest tak "dobrze skrojona". Czekanie 15 minut na menu przy sali zajętej w 2/3 dziwi. Zwłaszcza, że kelnerek naliczyłam 3. Dodam, że lokal jest tak na oko na około 50-60 osób. Może wystarczyłoby wręczać menu prowadząc do stolika? Nie pytanie o kolejność podawania zamówienia to też mankament. No i największy... brak uśmiechu...

    Rozumiem, że menu będzie się zmieniać sezonowo i odpowiadać na tematyczne wymogi pór roku (teraz zupa szparagowa i sałata z miksu liściastych w typie "slow łąka food"). Jeśli tak będzie, to mi to odpowiada. Krótka karta, brak włoskich "samograjów", jakościowe produkty z Włoch to bezdyskusyjne plusy tego miejsca.

    Rekomendowane przez I raviolo con uovo (cyt "niebiański aromat szałwii i masła, równie genialna domowa ricotta") niestety nie było "obecne". Co może tylko znaczyć jedno... Wrrrócę tam! Nie pozbędą się mnie tak łatwo!

    Data wizyty w lokalu: 14 maja 2013, godz. 15:00
    Opinia dnia z 18.05.2013 r.

    6 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mroziczek 42 recenzje

    22.12.2013, 19:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jak we Włoszech!

    Restauracja rzeczywiście bardzo popularna. W środku strasznie dużo ludzi - bardzo dużo biegających małych dzieci - ważne, żeby usiąść gdzieś z boku, duży zgiełk.

    Zamówiłam pizzę z sosem pomidorowym, anchois, kaparami i oliwkami bez sera - i muszę powiedzieć, że była świetna! Często podróżuję do Włoch i ta pizza jest prawdziwie włoska! Cienkie ciasto, pyszny sos pomidorowy i najwyższej jakości składniki - na pizzy ich niewiele, ale mają w sobie tyle smaku, że w zupełności wystarczy. Włoska pizza nie może być przeładowana!

    Do tego wino prosecco (14 zł) pycha! No i butelka wody niegazowanej za free. No i Aperol Spritz za 15 zł! Osoba, z którą byłam zamówiła pizzę Diavolę - próbowałam i też mi bardzo smakowała.

    Wystrój w porządku, obsługa także. Pizza została pomimo bardzo dużego ruchu podana w 10 min!

    Jedyny minus to, że trudno tak trafić, bo lokal mieści się w bramie i nie ma przy ulicy oznakowania (chyba, że ja go nie zauważyłam), że akurat w tej bramie mieści się lokal.

    POLECAM w 100%!

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • eiti 26 recenzji

    24.03.2014, 11:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sam włoski piec to za mało

    Ktoś wcześniej pisał, że idąc do tej restauracji ma się stos huraoptymistycznych komentarzy na jej temat, a jest nijako. W środku tłok co wskazuje, że warto czekać. Kiedy dobiliśmy się do stolika miła niespodzianka, butelka wody na początek. Karta krótka, ale treściwa co daje nadzieję na to, że to co będzie podane przyniesie smak słonecznej Italii. Na tym koniec pozytywów. Na jedzenie czeka się wieki, antipasti przychodzą po pizzy. Zamówiliśmy pizze z pomidorkami i rukola oraz foccacia. Pizza smakuje jak sieciówka na D, a koniec na M. Sos pomidorowy mega słaby smakujący jak lunchowa oferta w galerii Mokotów. Sensowna ilość dodatków, cienkie ciasto. Generalnie smacznie i przyjemnie, ale koło włoskiej pizzy to nawet nie leżało. Brak gnocci i innych samograjów włoskiej kuchni np canelloni. Bardzo dobry cytrusowy deser.

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Slawek 26 recenzji

    02.03.2014, 11:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Knajpka dla mających ochotę wyłącznie na małe co nieco

    Trafiliśmy tam po entuzjastycznych recenzjach na tym forum. Rzeczywiście kanapka przeżywa w dalszym ciągu stan oblężenia, rezerwacja nam się nie udała, ale mimo to spróbowaliśmy i po kilku chwilach oczekiwania znalazł się wolny stolik. Menu niezbyt rozbudowane, o ile pamiętam, 5 antipasti, 4-5 głównych dań makaronowych, kilka rodzajów pizzy, 2-3 desery. Brak zup, ale tych nie robi się z wody i mąki. Towarzyszące mi dwie osoby zamówiły pizze, ja coś z przekąsek i cannelloni z farszem z żeberek i zieloną kapustą. Pizza jest na tyle popularna, również ta w wydaniu włoskim, że jej ocena to efekt indywidualnych upodobań. W MW ciast jest miękkie wyraźnie drożdżowe, mozzarella z mleka bawołu, jak podają w karcie, nie wyróżnia i smakowo. Może trzeba mieć szczególnie wrażliwe kubki smakowe? Pizza poprawna, ale nic poza tym. Oliwa do pizzy za dodatkową opłatą, mimo że cena placka w granicach 25-35 złotych, świadczy o oszczędności właścicieli.
    Teraz skąd tytuł wpisu. Dostałem zamówione danie główne, którego wielkość porcji zdumiała nie tylko mnie. Trzy (3) nieduże rurki cannelloni (z trudem udało mi się podzielić każdą na trzy nieduże kęsy) to niespotykany minimalizm, biorąc pod uwagę fakt, że było to danie główne, i jego cenę 28 zł. Zielona kapusta, o której była mowa w opisie dania, to kilka piórek kapusty rzuconych na zapieczone cannelloni, ilość, która nie pozwalała na ocenę jej smaku. Miałem również wrażenie, że cannelloni zostały zawinięte z plastrów makaronu do lazanii. To nie była porcja, po której można było poczuć stan nawet lekkiej sytości, a raczej rozdrażniała głodnego.
    Na koniec bardzo dobra kawa i deser z musu cytrynowego z serkiem mascarpone.
    Obsługa miła i dość sprawna, wystrój OK. Przestronnie, bez zbędnych elementów.
    Podsumowując, jedzenie, które dane nam było próbować, dobre, ale wielkość porcji w stosunku do ceny pozostawia wiele do życzenia, chyba że makaronowe dania główne wrzuci się do działu przekąski. To zdecydowało o przeciętnej ocenie w kryterium jakość/ceny.

    Data wizyty w lokalu: 01 marca 2014

    3 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...