Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Mąka i Woda

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
3.4
liczba opinii: 84 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 8 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 43 gastronautów

ul. Chmielna 13A 00-028 Warszawa Stoliczku.pl
tel: (22) 505-91-87
typ lokalu: pizzeria, restauracja typ kuchni: pizza, włoska, sałatki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (84)

  • derwisz4 978 recenzji

    03.10.2014, 01:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Molto bene

    Słyszałem o sławie tego lokalu, dlatego chciałem porównać z włoską konkurencją z tej samej ulicy. Różni się nowoczesnym wnętrzem, nie siląc się wcale na włoskie. Ogródek w zacisznym zaułku z lekkimi meblami i stołami ze szklanymi blatami. Na płocie doniczki ze wrzosem! Tam usiedliśmy i tam, mimo tłoku wewnątrz szybko zjawiła się miła szczupła brunetka.

    Dla siebie zamówiłem z ciekawości rzadko spotykany makaron gnudi z ricotta, kurkami, szpinakiem i parmezanem. Za 29 zł było to doskonałe danie! Drobne, smaczne kluseczki okazały się wypełnione czymś w rodzaju lekkiej twarogowej masy, maczanej w roztopionym lekkim maśle i do tego wyborne kurki, liście szpinaku. Dziewczyna wyjaśniła że w środku to nie farsz, ale kluseczki są tak lepione, że wewnątrz znajduje się parmezan. Ot, sztuka kuchni włoskiej.
    Dodam, że po konsultacji z miłą panią do dania poprosiłem piwo Kamionkowskie z browaru Czarnków za 8 zł i było to idealne dopełnienie pasty.
    Molto grazie! Bijecie konkurencję na głowę.

    Data wizyty w lokalu: 02 października 2014

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • LuxLisbon 43 recenzje

    17.08.2014, 22:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Prawdziwa rewelacja

    O Mące i Wodzie słyszałam tak wiele pozytywnych opinii, że podczas ostatniej wizyty w Warszawie postanowiłam wyrobić sobie własną. O kolejkach do lokalu krążą już chyba legendy, dlatego dzień wcześniej zarezerwowałam stolik dla siebie i Przyjaciółki. Miałyśmy szczęście, bo gdy przyszłyśmy akurat zwolniło się miejsce w ogródku, dzięki czemu mogłyśmy zrezygnować z rezerwacji wewnątrz i zajadać się pizzą na świeżym powietrzu.
    Obsługa szybko się nami zajęła. Niestety trafił nam się kelner, który nieco zbyt nachalnie usiłował nas przekonać do swoich racji... Lubię, kiedy obsługa potrafi doradzić i coś polecić, jednak w tym przypadku wyglądało to trochę inaczej: za każdym razem kiedy coś zamawiałam, kelner przekonywał mnie, że lepiej będzie zamówić coś innego...
    Zamówiłyśmy pizzę Ortolano z bakłażanem, cukinią, papryką i serem kozim oraz po lampce wina. Jedzenie dostałyśmy BŁYSKAWICZNIE! Równie szybko zniknęło ono z naszych talerzy. Pizza była po prostu przepyszna. Dużo dodatków i rewelacyjne ciasto, nigdzie indziej takiego nie ma. Co prawda Przyjaciółka określiła je jako "zbyt naleśnikowe", ja jednak nie mam do niego ani jednego zarzutu.
    Pizza kosztowała nieco ponad 30 zł. Nie wiem jak to się ma do warszawskich cen, ale zapewniam że warto ją zamówić, myślę, że nawet mięsożercy będą nią zachwyceni. ;)
    Z wielką chęcią wrócę do Mąki i Wody i tym razem zamówię jeszcze deser żeby dłużej delektować się jedzeniem w tym miejscu.

    Data wizyty w lokalu: sierpień 2014

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • XXXPol 33 recenzje

    28.08.2014, 20:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Oczekiwania były większe

    Czytając recenzje, z których zdecydowana większość jest dla restauracji bardzo pochlebna, albo wręcz rewelacyjna, poprzeczka została zawieszona wysoko. No i ja wyszedłem z Mąki i Wody niestety, ale jednak trochę rozczarowany. Zacznę od pozytywów:
    a) miła, szybka i profesjonalna obsługa,
    b) przyjemny wystrój, który sprawia, że od pierwszej minuty pobytu, człowiek czuje się zrelaksowany,
    c) otwarta kuchnia, z pięknym piecem do pizzy,
    d) bardzo dobre przystawki: kulki ryżowe z szafranem i kropelka mozzarelli w środku, klasyczny tatar wołowy (to w sumie spora niespodzianka, bo to przecież włoska kuchnia), robiący (i słusznie !!!) coraz większą furorę w Polsce ser buratta
    Minusów "numerycznie" jest mniej, ale ich waga - szczególnie jak na restauracje włoską - jest spora. Zacznę od pizzy. Całkowicie zgadzam się z osobą, która napisała poprzednią recenzje, że ciasto serwowane w Mące i Wodzie pizzy jest naleśnikowe. NO WŁAŚNIE !!! To jest dokładnie to, co mnie totalnie nie odpowiada. Ciasto świetnej włoskiej pizzy po prostu musi być cieniutkie i chrupiące, a nie miękkie i ciągnące się jak cukierek typu "krówka". Zajdlem 1/3 porcji i podziękowałem. Skoro nie pizza, to drugim wyborem we włoskiej kuchni są oczywiście makarony. Dobra, daje drugą szanse i zamawiam linguini z krewetkami. Makaron robiony jest na miejscu. Wygląda pięknie, ale niestety czegoś mu brakuje. Włosi mają całą masę świetnych przypraw i według mnie, zbyt mało ich stosuje się w tej restauracji.
    Na deser biorę klasykę, czyli Pana Cotta. I znów małe rozczarowanie. Wydaje mi się, że szef kuchni na siłę chce klasyce włoskiej nadać trochę nowy smak. Ja jednak wolałbym dostać w Warszawie taką samą pizze, tak samo dobry makaron i deser, jak w każdym mieście i miasteczku we Włoszech. A tego w tym miejscu nie znajdziecie.
    Ale aby nie kończyć negatywnie, dodam jeszcze że jest fajna i różnorodna karta win. Brawo za to, że są też inne niż włoskie wina, o co rzadko w innych włoskich restauracjach.

    Data wizyty w lokalu: 21 sierpnia 2014

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kiah 41 recenzji

    29.07.2014, 20:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pizza mistrzowska!

    Lubię pizzę, bardzo. A ta w Mące i Wodzie należy do najlepszych (dla mnie nawet naj) w mieście. Rzeczywiście o rezerwację tu trudno, ale o wolne miejsce już nie, gdyż mimo tłumu, lokal dysponuje pokaźną liczbą stolików, więc co i rusz następuje przetasowanie gości. Obsługa sympatyczna, pomocna, opisująca szczegółowo dania. Ale do pizzy! Ciasto ultra cienkie, sztywne, składniki najwyższej jakości w odpowiedniej ilości na placku. Póki co kosztowałam pizz czerwonych (czyli z sosem pomidorowym) i nad tymi mogę piać z zachwytu. Niebawem kolej na część białą:) Przy pierwszej wizycie zamówiłam do pizzy oliwę (dodatkowo płatna), ale w ogóle z niej nie skorzystałam, gdyż odpowiednio dużo już było na placku. Polecam także deser a la karmelowy budyń na udane zwieńczenie pobytu w Mące i Wodzie.

    Data wizyty w lokalu: 16 lipca 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • warszawskismakosz 180 recenzji

    07.04.2014, 15:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trzymają wysoki poziom

    Trzecia z kolei wizyta w MiW miała miejsce po długiej przerwie. Wcześniej kilka razy, chcąc wybrać się spontanicznie, nie udało mi się zarezerwować stolika. Więc zdeterminowany zrobiłem to w końcu z odpowiednim wyprzedzeniem. Było warto, bo przy niewielkich porcjach dało się spróbować wielu pozycji z karty, a każda kolejna sprawiała, że rozpływaliśmy się w zachwytach nad tym miejscem. Minął ponad rok od otwarcia, a w Mące i Wodzie dalej głośno, tłoczno i - przede wszystkim - pysznie.

    Rozpoczynamy od sałatki z kaszą jaglaną i ośmiornicą oraz zdekompletowanej buraty i kultowych szafranowo-ryżowych kulek. Do tego focaccia i dwa kieliszki wytrawnego prosecco. Kelnerka raczej z gatunku zabieganych i niewidzialnych, o pieprz i nero d'avola musimy się dopraszać. Burata jest świetna, delikatna, z domieszką kapitalnej gorczycy. Focaccia ciepła, prosta, liźnięta oliwą i świeżym pieprzem. Wychodzi prosto z pieca i trzeba pohamować łakomstwo. Sałata z miękką ośmiornicą jest także bardzo smaczna, kasza al dente, wszystko skropione cytrynową nutą, elegancka kompozycja.

    Dania główne to osławione raviolo z żółtkiem, palonym masłem i ricottą oraz tortelli - to pewniaki w każdym calu, rozpływające się pod językiem. Aromatyczne, posypane świeżym parmezanem. Dla mnie zwłaszcza ta druga pozycja i rzadko spotykany w knajpach topinambur jest odkryciem wieczoru. Na deser bierzemy sprawdzone wcześniej budino, choć tym razem zawartość w deserze soli morskiej jest jakby mniejsza. Wino sycylijskie przy bardziej wyrazistych smakach rozczarowuje, dlatego sięgamy po amerykański, mocno wytrawny shiraz. Zwieńczeniem miłego wieczoru było espresso. Rachunek nie zwala z nóg, choć przy wariancie przystawka zimna, ciepła, danie główne i deser wieczór był dłuuugi.

    Data wizyty w lokalu: 01 kwietnia 2014, godz. 19:00

    5 z 10 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pekopeko 70 recenzji

    25.03.2014, 22:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Włoska robota

    Z powodu namiętności do włoskiej pizzy, sprawdzam zazwyczaj pogłoski o pojawieniu się nowego mącznego objawienia na mapie Warszawy. Trochę czasu zajęło mi dotarcie do Mąki i wody, ale w końcu i ja mogłam przekonać się o co to całe zamieszanie.

    Popularność wciąż nie gaśnie, spróbowałam więc zarezerwować stolik. Niestety okazało się, że byłam zbyt spontaniczna i opieszała, bo zaklepanie stolika na ten sam dzień jest raczej niemożliwe. Miła Pani poinformowała jednak, że mają sporą pulę stolików niepodlegających rezerwacji i zaprosiła, żeby spróbować szczęścia. Czemu nie, pomyśleliśmy i uzbrojeni w dobry nastrój i cierpliwość ze względu na spodziewane długie czasy oczekiwania, ruszyliśmy na Chmielną.

    Pierwsza niespodzianka, przy drzwiach od razu się nami zajęto i posadzono przy barze aby wygodnie poczekać na stolik, który dostaliśmy już po 5 minutach, bo akurat się jeden zwolnił, cóż za traf! Stoliki z lewej strony są nico za ciasno upchane i przy próbie dostania się na miejsce niemal potrąciłam mojego sąsiada, ale uznaliśmy, że dzięki temu mamy stolik tak szybko, więc zakończyliśmy marudzenie. Menu, a następnie zamówione wina i przystawki pojawiły się szybko, co znowu nas przyjemnie zaskoczyło. Na pochwałę zasługuje też nasza kelnerka, uśmiechnięta i profesjonalna, poleciła nam świetne wina, a na koniec wizyty, kiedy zapytałam o nazwę jednego z nich, przyniosła nam do wglądu całą butelkę. Podoba mi się również dołączanie do każdego zamówienia karafki wody, powinno tak być w każdym szanującym się lokalu.

    Zgodnie z zasadą "apetyt rośnie w miarę jedzenia", pyszne carpaccio z cieniutkich plastrów wołowiny, a następnie arancini, dwie gorące kule wyczarowane z ryżu wypełnionego smakowicie roztopioną mozzarellą di bufala, rozbudziły nasz apetyt na dobre. Kolejnym szczęśliwym trafem, nasze pizze, diavola z pikantnym salami, wędzoną mozzarellą i chilli oraz catania z anchovis, kaparami, oliwkami, dotarły do nas prędko. Kuchnia pracowała widać na pełnych obrotach i piękny, opalany drewnem piec wypluwał pizze niczym kałasznikow naboje. I to jakie pizze! Od razu przestałam rozumieć narzekania na wielkość i ilość składników. Oczywiście nie mamy tutaj składnikowego szaleństwa w stylu pizzy hut, ale odpowiedzmy sobie na ważne pytanie: ilość czy jakość. W kwestii jakości nie ma się czego wstydzić. Ciasto kruche i pulchne na brzegach, cieniutkie i miękkie tam, gdzie pokrył je sos
    i składniki. Pożarłam wszystkie brzegi, a muszę się przyznać, nie bez wstydu, że te często porzucam. Po prostu świetna, włoska robota na prawdziwie włoskich składnikach. Już ostrzę zęby na kolejne pizze, np. te bez pomidorów. Wygląda na to, że sukces w pełni zasłużony.

    UZUPEŁNIENIE OPINII Z DNIA 25.03.2014

    Jak mówiłam, tak uczyniłam, od czasu publikacji powyższej recenzji, wpadłam do MiW jeszcze dwa razy. Z przyjemnością donoszę, że za każdym razem wyszłam tak samo zadowolona, jak po pierwszej wizycie.
    Obsługa uważna, uprzejma, zamówienia, mimo pełnego obłożenia stolików, zaskakująco szybko znajdują drogę na nasz stół. Świetne wina domowe, zarówno czerwone, jak i białe. W ciągu dwóch wizyt udało mi się spróbować boskiego Raviolo con Uovo, dużego pierożka otoczonego fosą z palonego masła, kryjącego w środku ricottę i jajko, przyprószonego z wierzchu parmezanem- eksplozja smaku! Spróbowałam też białej pizzy Cavolino, którą zamówiłam w ramach przełamywania niechęci do brukselki. Oprócz niej na ciasto wrzuca się również wędzoną mozzarellę, jajko, pecorino i pyszną, lekko pikantną kiełbasę, świetna kompozycja, a brukselka coraz bardziej zyskuje w moich oczach, dzięki Mąko
    i Wodo! Pizza Porco z pomidorkami, mozzarellą, spekiem, rukolą i parmezanem, to połączenie dosyć klasyczne, ale wydaje mi się, że i niezawodne w te dni, kiedy nie mamy ochoty na zbytnią ekstrawagancję. Desery rzadko zamawiam, bo najczęściej po prostu nie znajduję na nie miejsca, jednak obawiam się, że już nigdy nie uda mi się opuścić MiW bez zjedzenia wspaniałego Budino, aksamitnego kremu z solonym karmelem i mleczną czekoladą. Pyszności!

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • cornejita 36 recenzji

    22.04.2014, 15:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zostałam rzucona na kolana

    Makarony i obsługa. Te dwa elementy sprawiły, że jestem absolutnie oczarowana miejscem i niewątpliwie przy najbliższej wizycie w Warszawie udam się do Mąki ponownie. Pizza była smaczna, ale miałam okazję jadać już smaczniejsze... choć spróbuję jeszcze innej kompozycji smaków, bo może nie trafiłam z wyborem. Makarony natomiast były absolutnie fenomenalne, i nie wiem czy kiedykolwiek jadłam je w smaczniejszym wydaniu. Chyba nie. Jestem pełna podziwu dla twórcy tych dań i gdy tylko przypomnę sobie ich smak, natychmiast czuję się głodna. Zamówiłam też osławiony deser budino, ale ponieważ nie jestem wybitnym wielbicielem słodkości, nie potrafię piać nad nim z zachwytu, choć był bardzo dobry. Tak szczerze...to jedząc go ciągle myślałam o tym, co miałam na talerzu przed chwilą. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na niesamowicie profesjonalną i serdeczną obsługę. Pracujący w MiW ludzie mają pełne ręce roboty, ze względu na kosmiczne obłożenie, mimo to nie szczędzą klientom serdeczności czy miłej pogawędki. Poważnie, byłam tym zaskoczona, co może świadczyć albo o wyjątkowości pracowników Mąki lub o niskim standardzie do jakiego zdążyły mnie przyzwyczaić inne oblegane restauracje.
    Polecam!!!

    Data wizyty w lokalu: 12 kwietnia 2014

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kriscross 11 recenzji

    24.09.2014, 20:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Obowiązkowe miejsce na gastronomicznej mapie Warszawy

    Byliśmy z żoną drugi raz. Pierwszy przypadkowo podczas spaceru, a drugi zarezerwowaliśmy stolik. Pasta (20 zł), pizza z świeżą gruszką (32 zł), obłędne foccacio za jedyne 6 zł.
    W karcie piwo Ursa z Bieszczad (14 zł)- polecam. Kompetentna kelnerka- wiedziała wszystko na temat potraw, umiejętnie doradzała. Nie potrafię powtórzyć nazwy deseru, ale krem karmelowy z odrobiną soli morskiej - poezja.
    Ceny - warszawskie nie odbiegają w górę od typowych lokali.

    Data wizyty w lokalu: 24 września 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PannaF 47 recenzji

    17.03.2014, 23:15 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trendy miejsce z super klimatem

    Myślę, że jak chce się poczuć klimat warszawy to koniecznie trzeba tam się pojawić. Tłoczno o każdej porze, gwarno, czuć że miejsce żyje. Mieliśmy dużo szczęścia gdyż udało nam się dostać stolik bez rezerwacji.
    Wystrój:
    przyjemny, otwarta kuchnia, duży bar gdzie można napić się drinków. Lokal przestrzenny, zadbana sala oraz toalety.
    Jedzenie:
    zamówione na przystawkę Carpaccio mocno rozczarowało - zdecydowanie opis w menu był o wiele bardziej apetyczny niż samo danie. Poprawne, ale zdecydowanie za małe jak za cenę, szczególnie, że nie było jakiegoś zachwytu nad smakiem. Canelloni smaczne, oczywiście mała porcja, czuć było niedosyt daniem aczkolwiek smaczne, podane ze ciekawym sosem. Pizza Diavola była na dobrym cieście, zastrzeżenia mamy jedynie do słabego skomponowania dodatków, niestety smak wędzonej mozzarelli był nie wyczuwalny i zlał się ze smakiem ogólnym pizzy.

    Obsługa:
    grzeczna, zabiegana, aczkolwiek nie mają czasu na dopieszczenie klienta. Trochę czuć taśmowość obsługi.

    PODSUMOWANIE:
    Lokal bardzo przyjemny, jedzenie dobre. Jedyny minus za to, że napięta atmosfera spowodowana dużym zainteresowaniem powoduje iż nie można się tam specjalnie zrelaksować, gdy kolejka następnych klientów stoi w przejściu, a kelnerki patrzą się czy człowiek skończył już posiłek i można "sprzedać" nasz stolik następnym osobą. Najważniejsze jednak jest to iż jedzenie jest smaczne choć stosunkowo do tanich nie należy - średnia cena to około 28 zł za talerz.

    Data wizyty w lokalu: 26 lutego 2014, godz. 20:00

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Marsa 164 recenzje

    14.12.2013, 11:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Z tej mąki... będą pyszne gnocchi

    Lokal jest w szczytowym okresie popularności, więc znalezienie stolika graniczy z cudem. W MiW rezerwacji podlega tylko część stolików, pięć jest zawsze dostępnych sukcesywnie, jak się zwalniają. Dysponując tą tajemną wiedzą, któregoś wieczoru poszliśmy tam z tzw. partyzanta i rzeczywiście trafiliśmy akurat na wolny stolik. Tłoczno, gwarno, nowoczesne wnętrze, ciepłe światło, ładne meble, bardzo przyjemnie. Bardzo krótka karta, a w niej konsekwentnie produkty z mąki i wody tj. makarony, pierożki, pizze, sałaty; uprzedzam więc, że amatorzy scaloppine czy saltimbocca mogą się poczuć nieco rozczarowani. Zdecydowałam się na Gnocchi ze szpinakiem, ricottą, palonym masłem, kruszonymi migdałami (23 zł); kluseczki to małe zielone kuleczki, przepięknie podane na białym, eleganckim talerzu w towarzystwie odrobiny płynnego masła i płatków parmezanu. Smak poezja. Miękkie delikatnie słone – maślane, z nutą słodyczy. W obliczu fantastycznych gnocchi Raviolini nadziewane policzkami wieprzowymi z dodatkiem szafranu, świeżego chrzanu i winem marsala (28 zł) wypadły po prostu poprawnie, ot cztery pierożki z cieniutkiego ciasta nadziewane farszem. Porcje są niewielkie, więc śmiało można nie poprzestawać na daniu głównym, rekomenduję zamówić jakieś przystawki. Koniecznie muszę jeszcze dodać, że mają naprawdę znakomite wina, w przyzwoitych cenach (można kupić na wynos).

    Opinia dnia z 15.12.2013 r.

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...