Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Przyjaciele i Znajomi

gdzie jesteś? województwo: dolnośląskie miejscowość: Wrocław , dzielnica: Śródmieście
3.1
liczba opinii: 8 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 3 gastronautów

ul. Grunwaldzka 98 50-357 Wrocław Stoliczku.pl
tel: 514-218-619
typ lokalu: restauracja, klubokawiarnia typ kuchni: europejska, polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (8)

  • antares 6 recenzji

    24.08.2014, 21:37 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Nie miałam okazji nic zjeść bo nie zostałam obsłużona

    Restauracja znajdowała się w okolicy dlatego weszliśmy do środka. Chcieliśmy usiąść w ogródku i zapytaliśmy o kartę. Pani kelnerka powiedziała, że jak usiądziemy ktoś do nas podejdzie z kartą. W ogródku było raptem 5 zajętych stolików, przez 20 minut nikt do nas nie podszedł pomimo tego, że osoby które przyszły po nas zostały obsłużone. Ogródkiem zajmowały się dwie kelnerki i chyba Pan Pomocnik. Wchodzili do ogródka, sprzątali po wychodzących gościach, patrzyli się na nasz stolik i obsługiwali każdego tylko nie nas. Nie mogę ocenić jedzenia, bo po 20 minutach znudziliśmy się czekaniem i poszliśmy gdzie indziej. Z pewnością tam nie wrócę i nie mam zamiaru dawać drugiej szansy. W życiu nie czułam się tak niechcianym Klientem.

    Data wizyty w lokalu: 23 sierpnia 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Jadlomaniak 1 recenzja

    07.11.2014, 22:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny
      nie oceniam

    Domowy klimat w pięknej stylowej wilii

    Lokal ma i nie ma szczęścia do miejsca równocześnie. Jest daleko od centrum, trudniej, więc liczyć mu na popularność - choć życzylibyśmy sobie, żeby poza sercem miasta powstawało coraz więcej barów, bistro i restauracji - z drugiej jednak strony bryła przedwojennej poniemieckiej willi urzeka. Wnętrza również mają ogromny potencjał i są niejako "samograjem" (wysokie sufity, piękne okna, stary dębowy parkiet). Przyjaciele & Znajomi odpowiednio je wykorzystali, tworząc miejsca typowo jadalne oraz te służące relaksowi przy kawie, winie czy deserze. Duży plus.

    Do P&Z trafiliśmy po niezbyt udanym zamówieniu realizowanym on-line. Ku naszemu zaskoczeniu w ramach rekompensaty za niemiłe wrażenia kulinarne - zaproszono nas na nieodpłatną kolację. To bardzo pozytywny gest. Oczywiście niewielu gości - tak jak my tego wieczoru - zostanie powitana przez szefa kuchni, ale i bez tego klasyczny, choć bezpretensjonalny wystrój lokalu powinien wszystkich wprawić w dobry nastrój. Kolejny plus.

    Menu - przynajmniej to przez nas kosztowane - zatarło złe wrażenia opisane powyżej. Było naprawdę przyjemnie: przystawki z cukinii pod kozim serem bardzo subtelne w smaku i odpowiednio wilgotne, bardzo smaczny krem z pomidorów, soczysty stek z łososia z delikatnie doprawioną rukolą i bardzo pomysłowo podanymi pieczonymi ziemniakami oraz tagliatelle z podgrzybkami - każde z dań kończyliśmy z przyjemnością.

    Obsługa uśmiechnięta, nienarzucająca się, ale pod ręką.

    Zaskoczyła nas obecność w karcie pizzy - i to wielu jej rodzajów - ale przeczuwamy, że to po prostu sympatyczny gest pod" młodych rodziców z małymi niejadkami, które tolerują tylko pizzę".

    Pewnie zrobimy drugie podejście - intryguje nas kilka dań w karcie, no i nastrój w lokalu w środku tygodnia.

    Data wizyty w lokalu: 08 listopada 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • takasia 124 recenzje

    17.06.2013, 21:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sprawdziłam

    W końcu musiałam sprawdzić tę restaurację, ponieważ jak miałam 5 lat, to biegałam po kanapki do kuchni na samym dole. Moje przedszkole, przerobione na restaurację..
    W środku, hm, nie będę obiektywna, bo cały czas miałam obrazy z przeszłości. Ale nawet mi się podobało, budynek jest cudowny i to robi cały nastrój. Natomiast stoliki na ogródku nie podobały mi się zupełnie, jakieś takie poskładane i z innej bajki. Ok., przy zamówieniu dowiedzieliśmy, że niemalże każda potrawa jest uboga w jakiś składnik- średnio, ale ok. Ja zamówiłam pstrąga z ryżem pilaw i sałatką, przyjaciel- schab sous vide na pure z pietruszki i sosem truskawkowym. Czas oczekiwania znośny, przy piwie, smacznym, ale drogim- 12 zł. Dania podane ładnie, pstrąg zwinięty w rulon wyglądał fajnie (minus to stercząca wykałaczka, którą spokojnie można było wyciągnąć w kuchni)- bardzo smaczny, bez zapachu ryby. Sałatka bardzo kiepska, zwykłe sałaty polane breją, wyglądała jakby stała już jakiś czas. A ryż, to zwykły ryż. Schab natomiast dość ciekawy, zbyt gumowy, trudno się go jadło. Puree smaczne, nawet bardzo, sos i warzywa- wyśmienite. Zachęceni takim początkiem domówiliśmy tatar w wersji współczesnej i sernik. Sernik mi smakował, ale nie powalił, podany z gałką loda. Natomiast tatar to porażka i to za 16 zł! Mięso tłuste<?>, źle posiekane, bardzo mała porcja, a dodatki to 1 malutka pieczarka i plasterek galaretki z ogórka. Widać, że ktoś tam ma pomysły, ale daleko do wysokiej półki. Siedząc w ogródku słyszeliśmy każde słowo kucharza, który się darł wniebogłosy, siekanie tatara też słyszeliśmy itd. Obsługa lekko zamulona, jedna pani widząc nas przy barze pisała sobie coś w komórce, dopiero kiedy ją poprosiłam raczyła nas zauważyć i wysłuchać. No nie wiem, nie lubię półśrodków. Niby coś, ale nic. Nie wiem

    Data wizyty w lokalu: 17 czerwca 2013

    15 z 16 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • boskimajkel 168 recenzji

    10.03.2013, 20:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie na mocne 3.5, miejsce rzeczywiście ma potencjał

    Restauracja ulokowana jest w miejscu, które dla wielu wrocławian może mieć znaczenie sentymentalne, a mianowicie kiedyś było tam przedszkole Leśny Ludek. Po wejściu do tego pięknego budynku przywitał nas zapach jedzenia dobywający się z podziemi, a to pewnikiem dlatego, że lokal był pełny i kuchnia pracowała pełną parą. Jednak sam wystrój nie powala, białe ściany plus ciekawe obrazki, ale i rażące mnie nieco stoły i krzesła każde z innej parafii, ja bym jednak wolał bardziej spójne wnętrze.
    Na początek zamówiliśmy po żurku z kiełbasą i jajkiem, który okazał się bardzo dobry, naprawdę pierwsza klasa. Osoba nam towarzysząca posmakowała barszczu i również bardzo go chwaliła.
    Na drugie wybraliśmy tagliatelle z polędwicą wołową i borowikami - porcja spora, obfita w mięso i prawdziwe borowiki, w smaku wyśmienite oraz karczek ze smażonymi ziemniakami i marynowaną kapustą. I tu o ile mięso doskonałe, mięciutkie, nie przerośnięte, aromatyczne i pachnące, to ziemniaczki w konsystencji przypominały pieczone kasztany, a kapusta, jeśli była marynowana, to tylko w marchewce. Jedliśmy również pstrąga z sałatką, ryba, a jakże, smakowita, sałatka w porządku. Osoba towarzysząca jadła schab (bez panierki), nieszczęsne ziemniaczki i blanszowaną białą kapustę, poza ziemniakami same pochwały. Tak więc mięsa przyrządzone metodą sous-vide, czyli w skrócie próżniowo gotowane w stałej temperaturze w kąpieli wodnej, ostatnio bardzo modną, naprawdę smakują wyśmienicie. Miałem przyjemność pierwszy raz świadomie spożywać takie danie i jestem zachwycony. Natomiast dodatki wymagają większej uwagi i staranności kucharza, bo same dobre mięsa nie wystarczą, żeby szczycić się opinią bardzo dobrej restauracji.
    Piliśmy również różne herbaty, moja z imbirem oraz pomarańczami i cytryną to niebo w gębie, słodka słodyczą wyjątkowych pomarańczy, druga z rumem, naprawdę szczodrze uzupełniona tym trunkiem i kolejna z migdałami, suszonymi jabłkami i cynamonem, niestety zupełnie bez wyrazu.
    Obsługa miła i uprzejma, do niczego nie można się przyczepić. Również czas podejścia i podania bez zarzutu, pań było kilka, więc w tym względzie miejsce jest również dobrze przygotowane.
    Podsumowując lokal ma potencjał, jest pomysł, są dobre składniki i chęci, jeszcze tylko troszkę więcej uwagi i dopracowania szczegółów i może być wspaniałe miejsce na mapie kulinarnego Wrocławia. Menu podobno ma być sezonowe, planuje się stworzenie ogródka letniego oraz powiększenie reastauracji o drugie piętro, więc naprawdę właściciele chcą iść do przodu. Oby im tylko nie zabrakło zapału, pieniędzy i gości. Bo ceny obecne są bardzo atrakcyjne i ludzie powinni przychodzić, choć troszkę obawiam się, czy właściciele nie wahają się w którą stronę iść, czy bar z pizzą i telewizorem, czy restauracja i miejsce spotkań na wyższym poziomie kulturalnym. Ja osobiście obiema rękami głosuję za tym drugim wariantem.

    Data wizyty w lokalu: 10 marca 2013, godz. 14:00

    4 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mlk_ 13 recenzji

    29.10.2013, 01:20 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawe miesjce poza ścisłym centrum

    Jedzenie:
    Do Przyjaciół chodzę dość często i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wszystkie sałatki są bardzo dobre i ładnie podane. Zawsze znajdą się jakieś kiełki, czy ziarna, poza standardami sałatkowymi. Krem z marchewki z imbirem i krem z selera z jabłkiem i orzechami laskowymi - rewelacja. Bardzo dobre również tagliatelle z borowikami (w menu wciąż widnieje wersja "ze świeżymi kurkami" co mam nadzieje zostanie szybko zmienione, albo już zostało). Duży wybór herbat i koktajli owocowych. Kawa jest ok, choć dla mnie - przyzwyczajonej do różnych kawiarni wyposażonych w najlepsze ekspresy i ziarna fair trade - powiedziałabym, że bardzo przeciętna. Jednak wybaczam, bo przecież to przede wszystkim restauracja, a nie kawiarnia. Moim zdaniem pizza w menu jest raczej zbędna, z drugiej strony, każdy znajdzie coś dla siebie. Ale znów: nie jest to stricte pizzeria, więc i pizza nie jest powalająca.

    Obsługa:
    Dziewczynom, czasem zdarza się zagadać i np. wszystkie stoją za barem i dyskutują na jakiś temat, zamiast zainteresować się bardziej, co dzieje się wokół. Zdarza się długo czekać na zabranie brudnych talerzy, itp. Pamiętam wizytę zaraz po otwarciu, kiedy ogródek był zawsze pełen, a obsługi było niewystarczająco. W dodatku kelnerka, która nas obsługiwała była nowa i rzucona na głęboką wodę, przez co pewnie ze stresu zapomniała o moim zamówieniu. Szkoda mi się zrobiło tej dziewczyny, ponieważ widać było, że jest jej ciężko, a menadżerka, chyba tego nie widzi. Jak na ten moment jest ok, zobaczymy jak będzie wyglądał kolejny sezon ogródkowy. Nie mogę jednak nie wspomnieć o tym, że kelnerki są zawsze bardzo miłe i szczerze życzliwe. Ceni się takie podejście, szczególnie mając wielokrotnie do czynienia z automatycznym i sztucznym uśmiechem w wielu innych miejscach.

    Wystrój:
    Wystrój ok, świeże kwiaty, meble w stylu renesansowym w kontraście z nowoczesnym czarno-białym barem. Toalety trochę niefortunnie usytuowane, z maleńkimi umywalkami w "kabinie", ale rozumiem, że w budynku nieprojektowanym pod restaurację trzeba sobie z takimi problemami jakoś radzić. Na ścianach talerze i sztućce i przedziwne obrazy, które moim zdaniem nie pasują kompletnie do tego wnętrza. Może powinnam wyrazić się precyzyjniej - nie obrazy, a grafiki z fotomontażem przedstawiającym np. rodzinę, której członkowie mają sztućce zamiast głów. Znowuż, niektóre momenty zupełnie puste i odpuszczone. Ogródek bardzo przyjemny, lubię tam przesiadywać latem, mimo że to po prostu taras, białe stoły, będące równocześnie ogrodzeniem po zamknięciu lokalu, zielone, drewniane, proste krzesła i standardowe parasole typu "tyskie". Naprawdę przyjemnie odczuwa się tę przestrzeń, szczególnie w towarzystwie pięknej zabytkowej willi.

    Jakość/Ceny:
    Jak na takie ładne miejsce i dobre jedzenie ceny są odpowiednie. Raczej na wizyty "od czasu do czasu".

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • matmar 23 recenzje

    09.03.2013, 21:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetne miejsce na gastronomicznej mapie Wrocławia

    Często przejeżdżałem tuż obok tego lokalu, zaintrygował mnie widoczny z okien bar, a nic nie wskazywało na to, że tam w ogóle jest jakaś restauracja, bar, cokolwiek... postanowiłem więc to sprawdzić, jednak zbierałem się dość długo... Od tego czasu pojawił się szyld " Bar, restauracja", więc byłem już pewien - da się tam zjeść... tylko co? Nawet nie wiedziałem, jak się ów lokal nazywa, by przeczytać o nim cokolwiek. Dziś zaryzykowałem i powiem szczerze, nie żałuję... znalazłem kilka niedociągnięć, jednak wszystko w swoim czasie. Zacznę od samego lokalu i lokalizacji. Zabytkowy budynek, w którym znajduje się restauracja, zobowiązuje do tego, by była chętnie odwiedzana przez ludzi, logistycznie dobrze położona. Sam wystrój - surowy, zimny, ale jednak w środku panuje ciepła domowa atmosfera. Znajdują się tam dwie sale (przynajmniej tylu się doszukałem), duże, widać biały kolor dominuje, wystrój - połączony styl klasyczny z nowoczesnym daje dość ciekawy efekt. Jednak mam małe "ale": zacznę od tego, że lokal ma świetną nazwę, a doszukiwałem się jej dopiero na paragonie fiskalnym, w jednej sali są obrusy, w drugiej już nie... dlaczego? Obrusy na miłość boską nawet z małą plamką należy wymienić, być może warto jeszcze zaszczycić stół bieżnikiem? Jednak lokal jest nowy, więc moje oko to znosi, jednakże stawiam przed nim wysoko poprzeczkę, ponieważ czuję duży potencjał. Żałuję, że kuchnia nie jest na tym samym piętrze, ponieważ w restauracji nie czuć jedzenia... a zapach to najlepszy marketing dla gastronomii.
    Teraz skupię się na jedzeniu, zamówiony został pstrąg z pieczonymi ziemniakami oraz sałatką oraz kurczak ze szpinakiem z puree ziemniaczanym.
    Pstrąg - super, zapiekany ze świeżymi ziołami, całkiem ciekawie podany,
    sałatka - towarzysząca mi osoba zadała mi pytanie "co znaczy dla ciebie dobra sałatka?", odpowiedziałem świeże, dobrze dobrane warzywa i pyszny sos... tak, sałatka była dobra, pieczone ziemniaki uhhh, lepiej, żeby ich nie było, bo zdecydowanie kiepsko. Kurczak ze szpinakiem i puree ziemniaczanym wypadł równie dobrze. Mięso nie było suche, szpinak dobrze przyprawiony, puree poprawne, mogłoby być lepsze. Doczepię się do kilku rzeczy, mianowicie potrawy (wszystkie) powinny być bardziej słone, ponieważ pstrąg się wybronił przyprawami, jednak niedosolone ziemniaki (puree) już kiepsko, poza tym wypadałoby podgrzać talerze przed nałożeniem potraw, to nie fast food, a miejsce zdecydowanie zachęca do dłuższej konsumpcji.
    Obsługa, miła, jednak w lokalu było dużo ludzi i miła Pani po prostu nie nadążała, przez co troszeczkę poczekaliśmy na złożenie zamówienia, ceny bardzo w porządku.
    Podsumowując serdecznie polecam i gratuluję pomysłu, jednak trzeba jeszcze nieco popracować nad kilkoma detalami i sukces murowany.

    4 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • blazej90_op 8 recenzji

    09.12.2013, 14:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Raczej nie polecam

    Lokal oddalony od centrum miasta, ale to nie problem - dobra komunikacja jest przecież do Placu Grunwaldzkiego, a nawet dalej. Sam budynek - z zewnątrz ciekawy, a w środku - wg mnie tragicznie. Nie nazwałbym tego jakimś stylem. Nie ma tutaj żadnego nastroju. Jedzenie takie sobie - akurat zamówiliśmy zupę marchewkową i pizzę. Za tę cenę na pewno najadłbym się w pobliskiej sieciówce dużo bardziej. Toalety - niezbyt czyste. W ogóle, cały lokal zdaje się zapuszczony. Pozytywem jest chyba tylko duży ogródek czynny w sezonie letnim.
    Dodatkowo, zamieszczają ofertę na Groupon, ale nie informują, że można z niego korzystać tylko w określonych godzinach.

    Data wizyty w lokalu: 30 września 2013, godz. 17:00

    3 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • oluska1 2 recenzje

    18.01.2013, 23:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce z potencjałem

    Niedawno otwarty lokal, ale widać w nim spory potencjał :).
    Na razie świeci pustkami, ale atmosfera, obsługa i ceny z pewnością przyciągną klientów.

    Pizza nie powala, ale z uwagi na niskie ceny i przesympatyczne kelnerki, chętnie wybiorę się ponownie i spróbuje innych dań

    Data wizyty w lokalu: 18 stycznia 2013

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Wrocław

Ładowanie wyników...