Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Hotelu Garage

gdzie jesteś? województwo: kujawsko-pomorskie miejscowość: Włocławek
2.8
liczba opinii: 2 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Toruńska 113 87-816 Włocławek
tel: 602-535-512
typ lokalu: restauracja hotelowa typ kuchni: polska cena dania głównego: 40 - 60 zł
menu

opinie gastronautów (2)

  • PabArt 85 recenzji

    15.12.2013, 02:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez kulinarnego polotu i do tego hałaśliwie

    W pełni można podpisać się pod słowami przedmówcy, co do wystroju lokalu. Z pewnością zrobiony z pasją i niezwykle oryginalny, choć nie jest przytulny. Mieliśmy wrażenie pobytu w przydrożnym barze. Na tym jednak zachwyt się kończy. Menu niezbyt urozmaicone. Specjalnie nie mieliśmy czego wybrać, więc zdecydowaliśmy się jedynie na deser: mascarpone z malinami. Niczym nas nie zachwycił. Był rozmiarów z kategorii mini mini, a mus malinowy wykrzywiał usta. Obsługa biegała w tę i z powrotem, zupełnie niezainteresowana naszym przybyciem do lokalu. Do tego wszystkiego niebywały hałas, który muzyki z sąsiedniej sali i wrzaski uczestników tanecznej imprezy, przyprawiały wręcz o ból głowy. Nie polecamy!

    0 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Zdeniek 196 recenzji

    26.06.2013, 13:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Polska Route 66

    Obok tej restauracji przejeżdżałem kilka razy w drodze nad morze i z powrotem. Urzekły mnie amerykańskie, majestatyczne limuzyny, które stały przed lokalem. Jadąc ponownie nad morze postanowiłem zatrzymać się na kolację.
    Przed lokalem parking. Oprócz samochodów gości stoją również wspaniałe odrestaurowane klasyki amerykańskie, ale i polska Syrena BOSTO też się znalazła.
    Przy ulicy amerykański neon reklamujący i zapraszający do lokalu. Wieczorem robi wyjątkowe wrażenie. Można odnieść wrażenie, że jesteśmy w kraju najlepszego keczupu na świecie. Drzwi główne do lokalu są ukryte za ścianą do której jest przyczepiony amerykański krążownik jadący po szosie. Po drugiej stronie ściany komiksowa historia udziału Syrenki w rajdzie Monte Carlo. Momentami miałem wrażenie jakbym oglądał komiksy z Tintinem.
    Po schodkach wchodzi się do środka i mamy raj dla wszystkich miłośników starej motoryzacji. Lokal ma trzy sale, które nazwałem: amerykańską, angielską oraz KDL-u (Kraje demokracji ludowej). Każda sala nawiązuje do motoryzacji związanej z danym państwem lub regionem. W amerykańskiej sali mamy jak żywcem wyjętą salę barową z amerykańskiego filmu. Czerwone kanapy i białe gwiazdy. Podłoga wyłożona biało-czarnymi błyszczącymi kafelkami. Oprócz tego na ścianach zdjęciach z ulic amerykańskich miast oraz prospekty samochodów. Dystrybutor paliwa, szafa grająca, manekin blond kelnerki, zdjęcia Elvisa i Marilyn Monroe.
    Dalej można przejść do sali angielskiej w której mamy rozciągnięte płótno przedstawiające londyńską ulicę z taksówkami oraz piętrusami. Na suficie niebo, a w centralnym miejscu stoi prawdziwa, londyńska taksówka w środku której urządzono stolik dla gości. Obok na ścianie prędkościomierze, kierownice oraz tapeta z Routemasterami i furgonetkami. Na kolejnej ścianie brytyjska flaga.
    Z tej sali schodkami można zejść do toalety. Obok jest przejście do sali związanej z motoryzacją z dawnego bloku wschodniego. W tej sali jest bar zrobiony z czerwonego Żuka. Na ścianach dwa telewizory oraz dużo zdjęć, rejestracji i innych gadżetów związanych z motoryzacją. Fantastyczny jest stolik zrobiony z Trabanta na enerdowskich numerach. Neon upamiętniający 13 historyczny rajd Monte Carlo. Zdjęcia samochodów marek, które u nas są prawie nieznane takie jak Iże, Gazy, Wołgi. Zaraz obok jest kącik dla dzieci. Na podłodze wykładzina w ulice i miasteczko. Wśród zabawek był nawet retro rowerek traktorek.
    Na dole jest kuchnia, a do transportu naczyń używa się windy.
    Kelnerki ubrane są w stroje mechaników samochodowych (niebieskie i czerwone). Dziewczyny świetnie się w nich prezentują. Do tego są bardzo miłe, uśmiechnięte i uprzejme.
    Ja usiadłem sobie w taksówce londyńskiej. Moja kelnerka chętnie opowiadała o daniach. Wybrałem kolbę kukurydzy z masłem za 5 zł. Później teksańskiego hamburgera za 18 zł. Na deser pancakes z syropem klonowym za 13 zł, a do picia shake truskawkowy za 13 zł oraz białą herbatę truskawkową 5 zł za dzbanuszek (dodatkowo podano naczynko na zużytą saszetkę).
    Kolba była słodka i było sporo masła. Hamburgera musiałem zjeść sztućcami, ponieważ był wielki. Na porcję składają się trzy pancakes z listkiem świeżej mięty i z małą miseczką z syropem klonowym do polewania. Shake był ze świeżych truskawek co było czuć. Nie był to shake typowy dla amerykańskich barów szybkiej obsługi. Po prostu było czuć ziarenka, nie był gładki. Akurat to jest dla mnie na plus. Wolę domowy shake niż chemiczny. Do ozdoby shake użyto dwóch ćwiartek truskawki położonych na bitej śmietanie, a aby było łatwiej pić dodano dwie czarne słomki.
    Oprócz mnie w lokalu były całe rodziny, młodzież w tym grupka młodych ludzi obchodzących osiemnastkę. Ze względu na nich musiałem troszkę dłużej poczekać na swoje zamówienie, ale zostałem przeproszony za to. Z głośników można słuchać rock and rolla. Do czytania czasopisma dla fanów starej motoryzacji
    Toaleta to mistrzostwo świata. Została ona wykonana z dwóch polskich legend motoryzacji to znaczy z Żuka oraz z milicyjnej Nysy zwanej niezbyt przyjaźnie „suką”. Otóż kabiny są wykonane z tylnych części pojazdów także otwieramy drzwiczki od Nyski i wchodzimy do środka. To samo w przypadku Żuka. Lustra nad umywalkami zainstalowane są zamiast okien w bocznych ścianach, które zostały wymontowane z samochodów i wkomponowane w ścianę.
    Lokal musiał stworzyć prawdziwy pasjonata starej motoryzacji. Restauracja zrywa z powszechnym obecnie wystrojem minimalistycznym, czy też nieprzemyślanej „rupieciarni”.
    Bardzo mi się spodobało to miejsce i jeśli będę we Włocławku to chętnie odwiedzę je ponownie.

    Data wizyty w lokalu: 15 czerwca 2013, godz. 20:20
    Opinia dnia z 27.06.2013 r.

    9 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Włocławek

Ładowanie wyników...