Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Drukarnia Skład Wina & Chleba

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Łódź , dzielnica: Śródmieście
3.4
liczba opinii: 44 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 3 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 7 gastronautów

ul. Piotrkowska 138/140 90-056 Łódź (OFF Piotrkowska, wejście również od Roosevelta 10)
tel: (42) 672-80-01
typ lokalu: bistro, kawiarnia typ kuchni: międzynarodowa, sałatki, przekąski, burgery cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia
menu

opinie gastronautów (44)

  • kornelia 312 recenzji

    25.02.2014, 12:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajne miejsce do posiedzenia ze znajomymi

    Przeczytałam recenzje na Gastronautach przed wyjściem do Drukarni i mam jedno spostrzeżenie: Drukarnia jest świetnym miejscem, sprawdzony koncept miejsca i udana realizacja, super projekt wnętrza wyciągający z łódzkości wszystko co najlepsze, ale... to nie jest restauracja i takich oczekiwań Drukarnia rzeczywiście nie spełnia. Ten typ lokalu okreslilabym prawdopodobnie mianem 'gastropub' i w tej kategorii to bardzo dobry lokal. Pilam bardzo przyjemne wino domowe, zjadlam kanapke z rozbefem, dobrze spedzilam czas i wyszłam z Drukarni zadowolona.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marysiak 170 recenzji

    11.12.2013, 14:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie na spokojne wieczorne posiedzenie

    Co mnie przerażało w tym miejscu? Przeokropny hałas uniemożliwiający rozmowę. Głównie w momencie, kiedy przygotowywana była kawa, dosłownie nie było słychać co mówi rozmówca.
    Grzane wino ostatecznie utwierdziło mnie w przekonaniu, że chcę opuścić ten lokal. Było strasznie błotniste od niesamowitej ilości zmielonych przypraw, dosyć gorzkie. Nie smakowało mi. Cena wyższa niż w okolicy.
    To nie dla mnie.

    Data wizyty w lokalu: 10 grudnia 2013, godz. 17:00

    9 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kazar37 20 recenzji

    23.03.2014, 18:33 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miłe niedzielne śniadanie

    Łódź to dziwne miasto... Wyszedłem z hotelu na Piotrkowskiej po 11 rano w niedzielę z zamiarem napicia się dobrej kawy i poprawienia marnego śniadanka hotelowego, przeszedłem kilkadziesiąt numerów na tej "gastronomicznej" ulicy - i wszystko zamknięte na głucho nawet jeśli napis na drzwiach stanowił, że powinno być otwarte od 10 albo 11. Zresztą sam pomysł, żeby na takiej ulicy otwierać kawiarnie dopiero o tej porze... ehh
    W końcu ratunek - Drukarnia w kompleksie off-Piotrkowska. Było świetne espresso, duży wybór śniadań, fajni ludzie. Wybrałem zestaw z twarożkiem - bardzo dobry i niedrogi, inni klienci też zajadali z apetytem, co kto miał.
    Ale... no właśnie. Ja nie dostałem masła, które potem doniesiono w postaci skamieniałej, a dodatkowe jajko było nie takie, jak miało być, ktoś inny nie dostał pieczywa itp. Czyli bałagan, którego normalnie nie toleruję. Natomiast w Drukarni atmosfera jest tak luźna, kelnerki tak urocze, że bez trudu przekonałem sam siebie, że w niedzielę rano personel też ma prawo być niedospany :). A poza tym - można kupić na wynos świetne pieczywo, w tym nawet ciemne bagietki. Ego te absolve, Drukarnia.

    Data wizyty w lokalu: 23 marca 2014, godz. 11:20

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kuba_Pichci 6 recenzji

    26.05.2014, 13:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedni lubią, inni nie - ja polecam

    Już kilka razy przymierzałem się do opisania naszych wrażeń po wizytach w restauracji Drukarnia Skład Wina & Chleba, którą odwiedzaliśmy już parę razy, jednak zawsze coś wypadało, a bez sensu jest pisać recenzję po kilkunastu tygodniach. Dziś zebrałem się w sobie i na świeżo opiszę naszą wczorajszą wizytę.

    Drukarnia, bo tak po prostu nazywany jet ten lokal mieści się w dawnym kompleksie fabrycznym Franciszka Ramischa zwanym Off Piotrkowska, które stało się w ostatnim roku chyba najciekawszym zagłębiem kulinarnym na mapie Łodzi. Usytuowana jest w centralnej jego części, w wolno stojącym budynku zbudowanym z pięknej, surowej czerwonej cegły. Składa się z dwóch otwartych sal oraz w sezonie dysponuje również ogródkiem. Warto nadmienić, iż Drukarnia dysponuje własną piekarnią, w której bezustannie pieczone są przeróżne wypieki - przeróżne pieczywo oraz słodkie ciasta. Warto dodać, że kuchnia zlokalizowana jest centralnie i można sobie podglądać kucharzy w pracy, co osobiście uwielbiam i czasem całą uwagę poświęcam obserwowaniu ich pracy :).

    W menu znajdziemy dania ściśle związane z pieczywem, pozycje śniadaniowe, sałatki, dania z jednego garnka, makarony, kanapki, steki, burgery oraz dania z ryb. Karta jest dość krótka i czytelna, ponadto co jakiś czas modyfikowana i pojawiają się nowe propozycje, a inne (zapewne mniej popularne) z niej znikają. Oprócz potraw z karty mamy również dania dnia, a informację o nich znajdziemy na profilu na Facebooku.

    Wczoraj nasz posiłek stanowiła bruschetta czosnkowa (6 zł), burger wegetariański (12 zł) i drobiowy (14 zł) oraz grillowane warzywa w sosie curry (16 zł). Wcześniej próbowaliśmy również takich pozycji jak hamburger z angusa (21 zł), sałatka z buraków z kozim serem (18 zł), bruschetta pomidorowa (6 zł), humus w trzech smakach (12 zł) czy klopsiki w sosie pomidorowym.

    Wymienione dania oceniam wysoko. Szczególnie klasyczne hamburgery z wołowiny zrobiły na nas bardzo dobre wrażenie (a także fakt, że po raz pierwszy w Łodzi kelnerka zapytała nas o stopień wysmażenia mięsa). Bułka wypiekana jest na miejscu, frytki są w sam raz. Sałatka coleslaw jak na mój gust zbyt bardzo zatopiona w sosie, ale w sumie ok. Burgery wegetariańskie nie mają kotleta z kaszy czy soczewicy, jak to zazwyczaj bywa, a wypełnienie stanowią po prostu grillowane warzywa. W sumie są smaczne, ale burger to burger - kotlet, choćby wegetariański powinien być. Przystawki i sałatki również są bardzo smaczne i pod tym względem naprawdę trudno o coś się przyczepić.
    W karcie mamy ponadto różne wina oraz piwo, które jak na mój gust niestety zupełnie nie pasuje do proponowanych dań. Fajnie, że nie jest to koncernowy eurolager, ale na miejscu właściciela zadbałbym o szerszą ofertę.

    Ciężko przyczepić się do czegokolwiek w Drukarni. Po prostu albo się lubi albo nie lubi tej restauracji i już. A czemu można jej nie lubić? Bo zawsze jest tam dużo ludzi i na stolik czekać trzeba czasem całkiem długo. To wpływa również na czas obsługi i dość duży hałas wewnątrz. Ale co dla jednych jest wadą, dla innych może być zaletą. Ja osobiście polecam :).

    Data wizyty w lokalu: 24 maja 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • majorKorosz 1011 recenzji

    22.01.2013, 22:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Makaron w intrygującym zaułku

    "Drukarnia" to nowy lokal w kwartale określanym potocznie jako "Off Piotrkowska", czyli zaułku na zapleczu właściwej Piotrkowskiej. "Drukarnia", jak nazwa wskazuje, powstała w miejscu, gdzie był kiedyś zakład tej branży. Stąd wielkie okna i wysokie sufity. Dekoracja minimalistyczna, jakby się siedziało w jakimś magazynie. Jednak dzięki dwóm barom, gwarowi i dużym stołom wytworzyła się bardzo przyjacielsko-niezobowiązująca atmosfera. Zajmujemy szary stół i wybieramy z karty penne z kurczakiem, sałatę z kurczakiem i canelloni, podawane w jajowatym czerwonym garnuszku z pokrywką. Nasza przyjaciółka Iza wskazała ten lokal i był to dobry wybór. Wszystkie dania smaczne, jedynie porcje sugerowałbym większe. Obsługa to wszystko młodzi ludzie, działają szybko i z uśmiechem, zachowując przy tym luz. Znakomite miejsce na obiad w gronie przyjaciół. Ceny umiarkowane, a już wino domowe (mołdawskie) po 7 zł to nawet niedrogo. Rachunek za trzy osoby opiewa na 84 zł. W takiej drukarni można pobiesiadować.

    Data wizyty w lokalu: 20 stycznia 2013

    3 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • hoppschwiiz 19 recenzji

    24.02.2014, 19:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre miejsce na lunch

    Wybrałam się tam ze znajomymi na niedzielny lunch. Obawialiśmy się, że nie będzie miejsca, ale jednak mieliśmy szczęście. Kelnerki szybko uprzątnęły dopiero co zwolniony stolik. Każdy z nas znalazł coś dla siebie.
    Porcje ogromne! Za taką ilość jedzenia uważam, że ceny są wręcz idealne, nawet spodziewałam się droższych.
    Wzięłam burgera serowego i nie zawiodłam się. Wołowina wysmażona tak, jak chciałam, dużo warzyw, dodatki w cenie, no i przede wszystkim wypiekana przez nich bułka, a nie jakiś gniot z supermarketu.
    Na minus deser. Brownie koło brownie w życiu nie stało, był to raczej twardy wyschnięty, płaski murzynek. Za to drinki dobre.

    Data wizyty w lokalu: 23 lutego 2014, godz. 15:99

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bazyllo 367 recenzji

    17.01.2013, 13:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Super!

    Czasem fajnie jest wejść do knajpy zupełnie nic o niej nie wiedząc. Prawie dokładnie tak było w tym przypadku. Żona wiedziała tylko, że gdzieś w OFF-ie można zjeść burgera. Akurat nie mieliśmy żadnych obiadowych planów, byliśmy w pobliżu i mieliśmy ochotę na coś nowego.
    Na początku taka mała rada dla zmotoryzowanych. Wjedźcie od razu na parking od strony Roosevelta. Miejsce zawsze się znajdzie, jest bezpieczniej a ceny za postój nie są wygórowane.
    Zacznę od wystroju wnętrza. Jakby to powiedzieć… Taki trochę kreatywny brak wystroju. Beton na podłodze, jasne ściany, przewody, mechanizmy, itp. Za to stoliki wygodne. Na minus tylko jedna łazienka. Musiałem stać w kolejce. Trochę większy minus – w lokalu było zimno. Na dworze temperatura oscylowała w granicach -2*C. Nie chcę myśleć jak jest w środku gdy na zewnątrz spadnie do -20. Brr… W środku jest darmowe wi-fi. Sugeruje to chociażby mnogość trochę starszej młodzieży dumnie korzystającej ze sprzętu z nadgryzionym jabłkiem. Z głośników akurat leciało nuevo tango. Fajna sprawa!
    Obsługa. Jest ok. Może w restauracji u Paula Bocuse’a by się nie sprawdzili, ale tutaj pasuje. Pani doradziła mi spokojnie, spytała jak chcę wysmażone mięso. Nawet się za bardzo nie zdziwiła, gdy powiedziałem, że prawie zupełnie surowe… Niestety podała filiżankę zamiast dzbanka herbaty. Takie małe niedopatrzenie. Na naszym stoliku nie było także ani jednej serwetki. Brakowało także przypraw, chociażby soli. I tak bym nie użył, ale miło jest mieć to wszystko w obwodzie.
    Przejdźmy do potraw. Zacznę od tego, że na miejscu sami wypiekają wszelkie pieczywo. To duży plus. Zwłaszcza, że jest smaczne. Zdziwiła mnie jedna rzecz. Brak spójności między potrawami w karcie. Z jednej strony mamy dania z jednego garnka – na przykład curry wegetariańskie za 13 złotych, z drugiej burgery (najdroższy za 20), do tego makarony, kanapki, sałatki w cenie około 20zł, a do tego nie wiadomo skąd T-bone steak za 110… Takie trochę pomieszanie z poplątaniem. Rano można zajrzeć na śniadanie. Na przykład angielskie. Zawiera ono bekon, kiełbasę wieprzową, jajko, fasolę w sosie, placki ziemniaczane, chleb, pomidora i kawę lub herbatę. Wszystko to za jedyne 12 zł! Trochę później warto zamówić albondigas. Są to kulki mięsne w sosie. Jednogarnkowe danie za piętnastkę. Najdroższym makaronem jest tagliatelle z łososiem i krewetkami. Kosztuje 28 złotych. Połowę tańsze jest penne z kurczakiem. Jak już wspomniałem, własnoręcznie wypiekają tutaj pieczywo. I chociażby dla niego warto wpaść tu na kanapkę. Taka z pastą z sardeli kosztuje zaledwie 5 złotych (22 razy mniej od steka). Żona zamówiła sałatkę szefa z kurczakiem. Szef zna się na rzeczy! Sałatka była pyszna. Co najważniejsze, jej podstawą nie był mix sałat z supermarketu (tak się przynajmniej wydaje), tylko samodzielnie skomponowany zestaw z roszponką, rukolą i inną zieleniną. Do tego naprawdę smaczne kawałki z kurczaka. I sosik. Rewelacja za 25 złotych. Z klasyki można wziąć sałatkę cezara. Przejdźmy do burgerów. Zamówiłem jedynego słusznego – z wołowiny. W dodatku z krowy rasy Angus. Podawany jest tutaj z kilkoma frytkami i dosłownie łyżką sałatki Coleslaw. Frytki słone, sałatka niezła. A najważniejsze jest to, że mięso z burgera było idealne. Dokładnie takie jakie zamówiłem, czyli w środku zupełnie surowe, a na zewnątrz lekko ścięte. Jeśli ktoś lubi wysmażone – takie będzie. Kucharz zna się na rzeczy, jestem pełen uznania. Co innego, że żeby się najeść musiałbym zjeść dwa. Do takiej kanapki dobrze pasuje kufel piwa, ja jednak wziąłem mała karafkę czerwonego wina domowego. Dobrze się komponowało. Na deser pani nam poleciła czekoladowe ciastko domowej roboty. Mmm, smakowało mi jak zupa pudliszkowa chłopcom z reklamy. Pyszne.
    Podsumowując. Naprawdę bardzo mi się spodobało to miejsce. Na minus mogę zaliczyć chłód panujący we wnętrzu, jedną łazienkę i ceny za steki. Wystrój wnętrz, to rzecz gustu. Smak i jakość jedzenia rekompensują wszystkie krechy. Będę tu przychodził często i chętnie. Jestem naprawdę zadowolony. Czekałem na takie miejsce. Szczerze polecam wszystkim. Nawet tym, którzy na widok mięsa odwracają głowę – w karcie są przecież dania wegetariańskie. Strefa OFF staje się najfajniejszym miejscem w centralnej Polsce. Stanowczo polecam!

    10 z 14 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • annaznasie 47 recenzji

    03.05.2013, 14:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bistro dla każdego

    Drukarnia Skład Wina & Chleba to lokal, w którym można zjeść śniadanie i to jest pewna nowość. Znajduje się w coraz popularniejszym (na szczęście) OFF Piotrkowska. Drukarnia robi dobre wrażenie już od samego wejścia. Jasne wnętrze urządzone w prostym stylu zachęca do tego, aby pozostać na dłużej. Zwróciłam uwagę na bary wyłożone drewnianymi płytkami, tworzącymi interesującą mozaikę. Trudno nie napisać o dużym stole, przy którym mogą usiąść obce sobie osoby i nawiązać (lub nie) ciekawą rozmowę.
    Zamówiony przez nas burger z wołowiny Angus był prawie idealnie przyprawiony i zgodnie z życzeniem dobrze wysmażony (możemy wybrać spośród trzech stopni wysmażenia). Bułka do niego upieczona na miejscu, a więc świeża, mięciutka i smaczna. Natomiast sałatka szefa z rostbefem, fetą, ogórkiem, karczochami i winogronami podana z kromkami chrupiącej bagietki, nie wypadła już tak dobrze. Całość smakowała nieźle, gorzej z poszczególnymi składnikami: mięso było za mało wyraziste w smaku, a karczochy zbyt kwaśne. Polecam pastę z sardeli z miękkim pieczywem. Można wybrać pszenne lub żytnie. Jednak wiem o tym niestety nie od kelnerki. Następny minus to fakt, że do rachunku doliczono nam sok, którego nie zamawialiśmy. To niestety popsuło nieco ogólne wrażenie i obniżyło "notowania". Miejmy nadzieję, że zrobiono to przez pomyłkę.
    Wracając do jedzenia to nie zachwyciłam się albondigas, czyli mięsnymi kulkami w pomidorowo - paprykowym sosie, podanymi w zamykanym naczyniu do zapiekania. Do tego smaczny żytni chleb.Myślę,że nie zamówię już więcej tego dania.
    W menu znajdziecie także kanapki, makarony, steki, curry, dość duży wybór herbat i oczywiście śniadania. Poza kartą są desery (zmieniają się), głównie ciasta. Kupiłam też do domu chleb z suszonymi śliwkami, delikatny, z chrupiącą skórką.
    Warto pójść do Drukarni na śniadanie, obiad, przekąskę, a także tylko po samo pieczywo, które jest świeżo upieczone na oczach klientów (to znaczy wszystko widać przez szybę).

    Data wizyty w lokalu: 09 lutego 2013

    3 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • italianiec 12 recenzji

    18.10.2013, 14:21 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przereklamowane

    Na pewno mają pyszną lemoniadę, chleby też niczego sobie, choć dość drogie, np. w porównaniu do konkurencji; hamburger, którego jadłam taki sobie, surówka coleslaw zupełnie mi nie smakowała; wadą jest otwarta kuchnia, od której jest w lokalu bardzo gorąco, a od strony tejże kuchni w ogóle nie da się siedzieć, więc pomysł taki, żeby ludzie widzieli kucharza nie jest zbyt udany. Raz można iść, ale wracać tam nie.

    2 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PawelD 15 recenzji

    19.12.2013, 19:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Prosta kuchnia, pewna

    W Drukarni pojawiłem się już dwa razy, więc wypada napisać recenzję. Za każdym razem zamawialiśmy co innego: kanapki z łososiem, danie jednogarnkowe (wtedy były poliki wołowe), rib-eye steak, makaron z cukinią. Wszystkie dania proste w przygotowaniu, a przez to poprawne.
    Obsługa sprawna, choć długo się czeka. Generalnie polecam rezerwować, bo trudno tu o stolik.
    Wystrój raczej marny, taki jakby biznes był do zwinięcia w 2 dni. Trochę przeszkadzał mi zapach smażonego na ubraniach (siedząc od strony Roosevelta, przy kuchni). Łazienka wspólna, jedna, przez to czasem tworzą się kolejki. Dobry wybór win i ceny dań niewygórowane (poza stekami, które są drogie w porównaniu z innymi knajpami).
    Generalnie, nie jest to "kulinarny olimp", ale za to pewne miejsce na wypad ze znajomymi. Na pewno będą zadowoleni i każdy znajdzie coś dla siebie.
    Polecam.

    Data wizyty w lokalu: 10 grudnia 2013, godz. 20:00

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Ładowanie wyników...