Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Smith's

gdzie jesteś? województwo: wielkopolskie miejscowość: Witkowo
4.7
liczba opinii: 4 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Strzyżewo Witkowskie 32 62-230 Witkowo (Lokal na parterze domu jednorodzinnego, tuż przy drodze z Witkowa do Powidza) menu
tel: 600-253-714
typ lokalu: restauracja typ kuchni: europejska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (4)

  • psurdyk 1 recenzja

    03.05.2014, 20:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zaskakująca przyjemność dla podniebienia!

    Jesteśmy bardzo mile zaskoczeni restauracją Smith's.
    Miejsce niepozorne, mało zareklamowane, ale wnętrze przytulne i "ze smakiem".
    Dość krótka karta, co pozwala przypuszczać, że potrawy przygotowywane są tuż przed podaniem. Obsługa miła i rzeczowa.
    Przystawką był rewelacyjny krem z marchewki z nutą anyżu.
    Natomiast dana główne to: polik wołowy z puree z buraków, łosoś z sosem koperkowym oraz stek wołowy z sosem pieprzowym. Do dań głównych otrzymaliśmy dodatki w postaci karmelizowanych warzyw, surówkę oraz pieczone ziemniaki. Wszystko przepyszne oraz znakomicie skomponowane i podane!
    Z całą pewnością polecamy to miejsce i na pewno jeszcze tutaj wrócimy!

    Data wizyty w lokalu: 03 maja 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • steph 3 recenzje

    13.07.2013, 13:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Must be!!!

    Skuszeni poprzednimi recenzjami wybraliśmy się do Smith's na sobotnią kolację. Muszę przyznać, że przysłowie "nie oceniaj książki po okładce" ma tu idealne zastosowanie.
    Z zewnątrz bardziej dom weselny niż restauracja serwująca wysokiej jakości potrawy. Baner mało czytelny, brak informacji o tym miejscu w pobliskich (turystycznych) miasteczkach. A szkoda... bo każdy przyjeżdżający w te okolice powinien skusić się na wizytę.
    Po przekroczeniu progu zaskakuje nas mało sztampowe, przemyślane i bardzo klimatyczne wnętrze. Widok kieliszków do wina na stołach od razu wysyła do nas impuls - będzie dobrze. I było... niesamowicie. Zupa krem marchwiowo-selerowy zaskakująco dobrze doprawiona. Pierś z kurczaka w szynce parmeńskiej w sosie borowikowym z puree z buraków... masterpiece... pięknie wygląda, smakuje wybornie. W cenie zestawu talarki młodych ziemniaków, karmelizowane warzywa oraz surówka z białej kapusty. Znów pysznie. Zestaw dla dzieci (dwóch 8-letnich smakoszy) - domowe frytki opiekana pierś z kurczaka. Po 10 min talerze były puste. "Pyyyycha". Nasz deser to tarta czekoladowa podana na ciepło z bitą śmietanką i karmelizowaną pomarańczą. Znów najwyższy poziom wtajemniczenia :). Pani właścicielka wyjaśniła, że produkty w miarę dostępności kupują u lokalnych producentów a wszystkie potrawy przyrządzane są zaraz przed podaniem i powiem, że dzięki temu doznania kulinarne są nie do opisania.
    Jeszcze jeden plus za bardzo dobrej jakości wina.
    Mogłabym długo jeszcze pisać o wysokiej jakości potraw i obsługi. Powiem jednak jedno. Nigdzie w Polsce ani na świecie nie jadłam tak dobrze. Wrócę tu jeszcze nie raz. PS Lanie dla właścicieli za kiepski marketing. Dajcie się poznać turystom i przejezdnym.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • okonek68 9 recenzji

    19.11.2012, 18:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Taki skarb w takim miejscu! Niewiarygodne gdybym nie spróbował!

    Niewinnie wyglądający lokalik. Trafiłem tam po raz pierwszy z polecenia wcześniej wielokrotnie mijając na trasie z Gniezna do Powidza. Pierwsza wizyta, lektura zwięzłego menu i ... No nie to trzeba spróbować! Polik wołowy długo gotowany - specjalność lokalu. Do tej pory ogon wołowy i polędwica wołowa były dla mnie wzorcowym daniem. Do tej właśnie chwili, kiedy na stół nie wjechał polik w towarzystwie ziemniaków zapiekanych w formie placka z dodatkiem czosnku... Cudowna kleistość mięsa dodatek buraczków... Następna danie z baraniego mięsa na sposób orientalny. Jeśli miałbym powiedzieć, że ostatni nasz pobyt - wraz zprzyjaciółmi z Wawy - był przełomowy - to był. Nigdy wczesniej nie jadłem czekoladowego ciasta, na które byłbym zaryzykować wyjazd o każdej porze dnia!
    Chciałbym zaznaczyć, że restauracja organizuje wieczory tematyczne - owoce morza. Menu degustacyjne: przegrzebki, kraby, łupacz, kurek, płaszczka, zupa i na koniec homar. Zgadnijcie za ile? Z homarem 290 zł!

    Data wizyty w lokalu: 17 listopada 2012

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • alaldin 4 recenzje

    30.11.2012, 12:57 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smakowita niespodzianka

    Z zewnątrz, jakby to powiedział klasyk, pośrodku zupełnie niczego, sąsiedztwo zupełnie niezachęcające. Co prawda aranżacja działki i wygląd okien może dać do myślenia, że coś tam jest inaczej, niż wydaję się na pierwszy rzut oka i jest dobry kierunek myślenia.
    Wystrój OK, miejska restauracja średniej klasy.
    Karta dań dość krótka, dobrze świadczy - nie mrożą, z tą nadzieją złożyłem zamówienie. Krem pomidorowy - bajka, skąd takie sezonowe pomidory pod koniec listopada?
    Polik wołowy z pieczonymi (nie smażonymi) ziemniakami - nie powstydziliby się takiego nawet w Madrycie.
    Jakieś wegetariańskie z cukinią (dla żony) - coś bardzo dobrego,
    Tylko ten chowder - chyba nie miałem smaka na niego, taki jakiś zwyczajny.
    Deser - tu znowu małżonka wiodła prym, jakieś coś czekoladowe na gorącą (chyba to było ciastko), balans pomiędzy słodyczą, goryczą, strukturą, temperaturą, nie spodziewałem się że można mnie zaskoczyć czymś tak perfekcyjnym, chyba się rozkleiłem;)
    Generalnie to knajpa jest efektem jakiegoś zakrzywienia czasoprzestrzeni, spodziewałem się zajazdu z kotletami i flakami, a tu taka niespodzianka! Z takim poziomem w dużym mieście byłaby oblegana.
    Wina - dwie butelki wypite, obie strzał "w sedno tarczy".
    Aha i jeszcze niestety expres do kawy się zepsuł...

    Data wizyty w lokalu: 24 listopada 2012

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Witkowo

Ładowanie wyników...