Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Siedem Drzew. Gościniec i Restauracja

gdzie jesteś? województwo: wielkopolskie miejscowość: Biskupice Wlkp.
3.8
liczba opinii: 9 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Krótka 24 62-007 Biskupice Wlkp.
tel: 537-025-974
typ lokalu: restauracja typ kuchni: międzynarodowa, wielkopolska, polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (9)

  • makrela19 4 recenzje

    14.07.2014, 00:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wspaniałe miejsce do relaksu. Posiłek i relaks w zieleni...

    Wystrój wnętrza ciekawy i odrobinę intrygujący... ogród i otoczenie wspaniałe, rewelacyjne, relaksacyjne, uspokajające, czuliśmy się tam niezwykle w środku lata, zieleni, drzew owocowych, na "dzikiej łące", w ogrodzie orientalnym... spacer po posiłku był deserem, dla ducha oczu...
    Ale od początku... dość dużo gości i menadżer witający w drzwiach chyba zbyt stanowczo sugeruje, że bez rezerwacji może nam w przyszłości odmówić posiłku.
    Rozumiem, że to przykrość dla gości i dla lokalu jeżeli nie możemy zjeść z powodu braku miejsca w lokalu, ale sugestia menadżera sprawiała wrażenie, że łaskę nam robi, że może jednak znajdzie stolik...To niezbyt miłe wrażenie pryska po kontakcie z kelnerem, który nas obsługiwał... Zaangażowany, nienachalny, uprzejmy i taki w sam raz. Był kiedy go potrzebowaliśmy, znikał nam z oczu gdy jedliśmy, ale musiał obserwować uważnie z oddali po puste talerze nie stały zbyt długo... dawno nie byliśmy tak obsługiwani.
    Jedzenie cz.1: czernina i zupa z pokrzyw... czernina lepsza jak u mamy i teściowej, nie sądziliśmy, że może ktoś zrobić lepszą niż te które pamiętaliśmy z dzieciństwa - a jednak - Czernina na 6+. Zupa z pokrzyw - jedliśmy pierwszy raz- nie zrobiła wrażenia - po prostu zupa ze specyficznym smakiem - wręcz wydawał mi się, że była doprawiona jakąś vegetą czy czymś podobnym... ocena średnia.
    Jedzenie cz. 2: kaczka i rolady z cielęciny: kaczka bajeczna - doskonała, mięso rozpływające się w ustach, ale nie rozpadające się na talerzu. W sam raz doprawione. Cielęcina o słodkawym posmaku, nie skażona solą i nadmiarem przypraw. Bardzo dobra. Dodatki do mięs smaczne nienachalne.
    Ceny średnie. Nie jest tania, ale jak na świeże i dobre jedzenie nie mam podstaw do narzekania. W sam raz za jakość obsługi i jakość potraw.
    Wrócimy na pewno.

    Data wizyty w lokalu: 06 lipca 2014

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • agnieszkar 3 recenzje

    22.08.2014, 13:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Z mieszanymi uczuciami

    ...bo wszystko mi pasuje, ale kuchnia najmniej. Dania na stole prezentują się bardzo ładnie (można jedynie zakwestionować bukieciki na talerzach), porcje duże, powiem, nie do przejedzenia zamawiając obiad 3-daniowy. Ale dania nierówne. Jestem częstym bywalcem, z racji ładnego otoczenia, przyjemnej atmosfery, super. Jadłam 2x zupę "na dobry dzień", raz była przepyszna, czuć było, że jest świeża, za drugim razem pachniała średnio, do zjedzenia, nie do wąchania, podejrzewam zbyt dużo kalafiora. Placki ziemniaczane z łososiem, w swoim rodzaju pyszne, ale te placki... grube, i niestety chyba odgrzewane, bo z ciemnym zakalcem, tłuste, jak licho. Polecane pierogi: ciasto twarde i grube, nadzienie mało przyprawione. Uwaga generalna, dodatki ociekają tłuszczem, ziemniaczki (pieczone/smażone?), babeczki ziemniaczane krojone w talarki.
    Na plus: zupa z pokrzyw, zupa krem z migdałami, polędwiczki, kaczka, przystawka wielkopolska, zupa gulaszowa.
    Ale i tak będę zaglądać i testować nowe dania. Zobaczymy, czy coś się poprawi.

    Data wizyty w lokalu: 15 sierpnia 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Agnesitta 6 recenzji

    24.01.2014, 08:38 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najciekawsze miejsce w okolicy!

    Do Siedmiu Drzew trafiłam przez przypadek, ponieważ koleżanka, która blisko restauracji mieszka, zaprosiła mnie tutaj na kawę i coś słodkiego. Choć ja również niedaleko mieszkam, to jednak wcześniej nie słyszałam o tym miejscu - jak się później okazało, lokal był świeżo po otwarciu. Pamiętam, że zaskoczył mnie przepiękny ogród, który w każdym m2 jest z wielkim pomyślunkiem, ale sam budynek zrobił na mnie niesamowite wrażenie! W karcie dania polskiej kuchni z ciekawymi, śmiesznymi nazwami ("pierś ogrodniczki" nas powaliła na kolana :)) - makaronu tutaj nie znajdziecie, zresztą ten rodzaj kuchni idealnie pasuje do tego miejsca ;). Bardzo lubię ich urozmaicenia potraw z prostych niby składników - zresztą nigdzie indziej latem nie znalazłam kremu z pokrzyw! Smak jest na tyle ciekawy, że polecam każdemu spróbować. Pierogi staropolskie - takiego farszu jeszcze nie jadłam, połączenie drobiu i kaszy. I jestem ciekawa, czy ktoś jest w stanie zjeść całą porcję ;). O, i to jest kolejny plus, GIGANTYCZNE PORCJE. Natomiast do picia polecam naturalny sok jabłkowy - taki jak kiedyś nasze babcie robiły. I tak od przypadku do miłego zaskoczenia, bo do dziś tutaj wpadam.

    10 z 12 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • slomcia83 7 recenzji

    19.08.2013, 22:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mniej niż przeciętne jedzenie w ciekawym miejscu

    Do Siedmiu Drzew wybraliśmy się w niedzielę na rodzinny obiad, po uprzedniej rezerwacji stolika i wyborze skróconego Menu. Dla niewtajemniczonych dojazd był bardzo trudny z uwagi na brak znaków, ale ostatecznie udało się.
    Po przyjeździe parking był całkowicie zajęty, podobnie jak cała restauracja - goście bez rezerwacji nie mieli czego szukać. Zwiastowało to dobre jedzenie. Niestety mocno się przeliczyłem.
    Zamówiłem krem migdałowy z kurczakiem, grillowanego łososia z sałatami i pieczonymi ziemniakami, a na deser pavlove.
    Krem migdałowy był ok, chociaż był to po prostu krem z kury z płatkami migdałów i kurczakiem. Co do drugiego dania już tak dobrze nie było - łosoś nie był z grilla, ale z urządzenia do gotowania na parze, zamiast pieczonych ziemniaków były nieapetycznie ziemniaki rozgotowane (wg kelnera kuchnia miała za dużo pracy i pomyliła się), a do tego zestaw sałat bez jakiegokolwiek sosu, oliwy, ziół mimo, że miał być podany z sosem wiosennym. Podsumowując - nic nie było takie, jak zamówione. Deser - beza z konfiturą porzeczkową, bitą śmietaną i sosem z białej czekolady była smaczna, chociaż podanie KAWY ROZPUSZCZALNEJ mimo zamówionej kawy z ekspresu ostatecznie przesądziło o mojej niechęci do tego miejsca. Rozumiem, że podanie kawy z ekspresu ciśnieniowego dla 11 osób zajęłoby trochę czasu, ale już dawno nie byłem w restauracji, w której dostałbym do deseru kawę rozpuszczalną i to wątpliwej jakości.
    Z innych dań - polędwiczka Siedem Drzew miała być z pieczarkami i pomidorami, była tylko z pieczarkami, na dodatek niedopieczona w środku. Miała być podana z kluseczkami z boczkiem była z dziwną babką ziemniaczaną i - o zgrozo - kelner przekonywał żonę, że tak podają kluski!!!! Do tego miały być ogórki kiszone była posiekana cebula z niewielką zawartością ogórków. Jedynie kotlet schabowy z zasmażaną kapustą był przyzwoity, chociaż niestety tylko tyle!
    Podsumowując - nic w Siedmiu Drzewach nie było takie jak miało być. Może to wina zbyt dużej ilości ludzi, ale pogorszenie jakości jedzenia, to nie jest najlepsza droga do utrzymania takiej ilości gości. Szkoda, bo miejsce ma potencjał - wystrój wnętrza może się podobać lub nie, ale ogród botaniczny otaczający restaurację robi świetne wrażenie i jest sympatycznym miejscem na spacer.
    Ceny w restauracji bardzo przyzwoite, aczkolwiek nieadekwatne do jakości serwowanych dań.
    Kelner, który nas obsługiwał był miły, jednak nie lubię, gdy ktoś kłamie zamiast po prostu przyznać się do błędu.
    Ja poważnie się zawiodłem, ale może miałem pecha...

    Data wizyty w lokalu: 18 sierpnia 2013, godz. 14:30

    30 z 42 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pantoufle 29 recenzji

    14.02.2013, 10:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niesamowita posiadłość

    Gościniec Siedem Drzew przede wszystkim zaskoczył mnie swoim rozmachem architektoniczno-krajobrazowym. Pięknie położony, zadbany, mnóstwo zorganizowanej zieleni... Jadąc tam nie spodziewałam się, że to naprawdę wyjątkowe miejsce. Byliśmy tam z mężem trzy razy. Ze zjedzonych dań mogę wymienić rewelacyjny tatar z polędwicy wołowej, skrobany ponoć przedwojennym sposobem, sałatę z grillowaną kaczką, nie najgorszą, choć raczej nie rewelacyjną, krem czosnkowy, całkiem niezły oraz plendzową wieżę z gulaszem, facet mówił, że pyszna, oraz naprawdę dobre pieczone pyry z gzikiem. Niby tylko pyry, niby tylko gzik, ale i to można zepsuć :) Wystrój i ładny i brzydki. Do klimatycznej drewnianej chaty nie pasują dodatki rodem z wesela. Obsługa różnie, od infantylnej, nie ogarniętej, miłej, ale nieprzygotowanej dziewczyny, po kompetentną obsługę przy grillu. Ogólnie wrażenie bardzo pozytywne. Piękne miejsce żeby wypocząć, pobyć wśród przyrody.

    10 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • cornejita 36 recenzji

    26.10.2012, 15:53 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smacznie, tanio i prawie z gustem

    Do Siedmiu Drzew trafiłam zupełnie przypadkiem. Mieszkam w Poznaniu, ale zrobiliśmy sobie ze znajomymi wycieczkę poza miasto i kiedy zgłodnieliśmy, ktoś rzucił propozycję, żeby wstąpić do Gościńca.
    Obiekt z zewnątrz zrobił na mnie duże wrażenie. Ogromna inwestycja. Motyw mechanizmu z fragmentem młyńskiego koła zawieszonego pod sufitem sali głównej to piękny i gustowny element... Niestety, kiedy człowiek w oczekiwaniu na kartę zacznie się przyglądać szczegółom... to jakby tego gustu i smaku w pewnym momencie zabrakło... albo inaczej, jakby ten brak gustu rozsiewał się z tragicznej mniejszej sali (zwanej dębową) ze ścianami wyłożonymi korkiem, lustrami, fototapetą może i z dębami, ale w tonacji wściekły pomarańcz oraz róż, do tego kamienne kolumny... tragikomiczne. Kropką nad i były małe kinkieciki świecące na cztery strony świata różnymi kolorami ledowych lampek. Jedynym atrakcyjnym elementem wystroju tej sali był bruk dębowy, niestety tak zaniedbany (błagający o olejowanie), że chyba tylko tak wnikliwe oko jak moje mogło go docenić. Cała reszta to jakiś żart. Aż trudno uwierzyć jak ktoś mógł stworzyć rzeczy tak piękne w jednej sali i tak kiczowate w drugiej.
    W restauracji gości było pełno, mimo to czas oczekiwania na karty jak i na potrawy był nawet krótki.
    Podano nam smaczny posiłek. Bardzo dobry tatar z sarny, klasyczny tatar nie najgorszy, ale mało wyrazisty smak mięsa. Zupy pyszne - zarówno żur jak i krem czosnkowy (bardzo interesujący). Dania główne niezłe. Kaczki (obie) niezbyt zachwycające, ale jedna z nich podana w towarzystwie pysznych kluseczek. Pierogi wyborne, brawo! Nie pamiętam jakie dania jeszcze były przez nas zamawiane... pamiętam jednak, że talerze były przyozdobione elementami zerwanymi z ogrodu... i może się nie znam do końca, ale zawsze mi się wydawało, że na talerzu mogą znajdować się jedynie rzeczy jadalne... nawet jeśli są to kwiaty. Na moim spoczywała gałązka trującego perukowca podolskiego. Ja rozumiem awangarda awangardą, ale to już chyba przesada. I nie chodzi o to, że się miałam zamiar rzucić na gałąź z zębami :). Po prostu ktoś może nie wiedzieć, albo może być ciekawskim czterolatkiem... Radziłabym kuchni zrezygnować z tego rodzaju dekoracji na rzecz gałązek ziół bądź jadalnych kwiatów...
    Reasumując: w Siedmiu Drzewach jedzenie jest na tyle smaczne, a ceny tak rozsądne, że mając okazję zawitać tam ponownie, chętnie to zrobię.

    11 z 11 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Krresska 70 recenzji

    24.08.2012, 15:36 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Odkrycie lata 2012

    Jeśli chcecie Państwo zjeść pyszny i niedrogi obiad w otoczeniu prawdziwego ogrodu botanicznego, to polecam wybrać się na małą wycieczkę za Poznań, może być rowerem, bo odległość niedaleka. Gościniec i Restauracja Siedem Drzew położony jest w Biskupicach, wśród wielkopolskich pól, jezior i lasów. Mieści się przy wąskiej uliczce i trochę trudno do niej trafić, ale gdy już przekroczymy bramę Siedmiu Drzew rozpościera się przed nami spora przestrzeń i całkiem przyjemne widoki, oko cieszy bogactwo drzew, krzewów i kwiatów, można odpocząć w ciszy w którejś z altanek lub ławek nad stawem. Dla restauracji i pensjonatu motywem przewodnim jest stary młyn, mamy więc bieloną budowlę ozdobioną pruskim murem i autentyczne, odrestaurowane młyńskie koło wraz z mechanizmem górujące nad samym środkiem sali. Jedzenie jest pięknie podane, porcje zadowalające, a ceny jak na tę jakość dań całkiem niskie. Kuchnia jest taka domowa, od serca, z użyciem ziół, które właściciele mają w swoim ogrodzie. Próbowałam wiele, wszystko smaczne. Pierwszy raz w życiu jadłam siekanego tatara i to za całe 19 zł! Bardzo dobry, aromatyczny pasztet (12,50 zł), spory wybór propozycji mięsnych (dania od 28 zł do 38 zł za stek z polędwicy wołowej), plędze (dla czytających nie będących Poznaniakami wyjaśniam, że są to placki ziemniaczane) z łososiem wędzonym na miejscu (18 zł), ot czego dusza zapragnie. Ale moim absolutnym numerem jeden jest królowa – beza, delikatna, w otoczeniu gęstej, mlecznej czekolady, której słodkość przełamują kwaśne owoce. Mistrzostwo! Bardzo dobry stosunek jakości do ceny w pięknej scenerii, tak trzymać!
    PS W weekendy radzę zarezerwować stolik.

    Opinia dnia z 26.08.2012 r.

    9 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Miss_Curry 16 recenzji

    13.11.2012, 11:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla ceniących oryginalność!

    Przyjechaliśmy do Siedmiu Drzew specjalnie po to, aby spróbować kilku dań, z którymi spotkaliśmy się jedynie w ich karcie. Uwielbiamy nietypowe smaki i doceniamy pomysłowość i wychodzenie poza de volaille'a i tym podobne przysmaki. Skosztowaliśmy blin z topinaburem, glazurowaną gruszką i serem pleśniowym - były pyszne! Chrupiące placki przypominające ziemniaczane, idealnie pasujące dodatki. Potem przyszła kolej na zapiekankę z jarmużem - doskonały, oryginalny smak, który trudno z czymkolwiek porównać, do tego świeżo starta marchewka była chrupiącym i lekkim dodatkiem, który świetnie uzupełniał danie. Bolączką restauracji są zawsze desery - i tutaj się nie zawiedliśmy. O dziwo nie znaleźliśmy w menu wszechobecnych szarlotek i lodów z bitą śmietaną. Był za to sernik z dyni (!), piernik marchewkowy, pavlova... Krótko mówiąc, jeśli jesteście poszukiwaczami ciekawych doznań i chcecie spróbować czegoś nowego, ta knajpka Was z pewnością nie zawiedzie. Obsługa bardzo sympatyczna i z klasą, tylko dojazd nieciekawy - warto wcześniej przestudiować mapkę na ich stronie, bo można błądzić w nieskończoność będąc tuż obok celu.

    Data wizyty w lokalu: 09 listopada 2012

    8 z 8 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • maranello 4 recenzje

    12.11.2012, 23:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie

    Pojechaliśmy w niedzielę na obiad zachęceni ładna strona, choć nie obslugiwana z telefonu. Zastaliśmy restauracje, gdzie właściciel miał pomysł, ale coś nie gra... Niby sporo ludzi, ale coś nie tak... Zamówiliśmy żurek był dość ciepły i niczym się nie wyróżniał... Poprawny... kaczka z pyzami taka sobie... zraz duży, ale bez smaku... Ziemniaki opiekane słabe... Nawet już nie mieliśmy ochoty na deser... Coś w tym wszystkim nie gra... Dobre określenie to JADLODAJNIA. Za to jeden plus - miła obsługa.

    Data wizyty w lokalu: 11 listopada 2012

    8 z 18 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Biskupice Wlkp.

Ładowanie wyników...