Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

5ty Smak (zamknięte)

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Łódź , dzielnica: Śródmieście
3.1
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Struga 4 90-426 Łódź (po barze Noodle w Poodle)
tel: (42) 207-87-73
typ lokalu: bar wegetariański, restauracja wegetariańska typ kuchni: indyjska, międzynarodowa, orientalna, wegetariańska, chińska cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (12)

  • italianiec 12 recenzji

    18.10.2013, 14:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre miejsce na lunch

    Wystrój lokalu faktycznie niezbyt, ale w końcu to jedzenie jest najważniejsze, więc do rzeczy - dobre zupy, moja ulubiona to barszczyk z samosami, naprawdę pyszny, bardzo dobre pierogi z kaszą gryczaną i białym serem, pyszne kluski leniwe i naleśniki z serem, za to naleśniki ze szpinakiem takie sobie, bo z mrożonym szpinakiem, a nie ze świeżym; curry z mango i cukinii ciekawe w smaku, gołąbki takie sobie, ciasto marchwiowe niedobre (w porównaniu do konkurencji to wypada słabo), ja mam tu ulubione potrawy, na które przychodzę i już :).

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • annaznasie 47 recenzji

    06.01.2013, 18:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wielkie rozczarowanie

    Próbowałam znaleźć choć jeden powód, dla którego miałabym ponownie pójść do tego pretensjonalnego baru. Chociaż bardzo się starałam, to jednak nie znalazłam ani jednego. Nie chcę więcej jeść niesmacznego jedzenia i być zmuszana do czytania kiepskich wierszy. Swoją drogą kto mógł wpaść na taki pomysł, żeby umieszczać coś tak słabego i właśnie pretensjonalnego na ścianach.
    Pewnie już się bardzo naraziłam osobom, które lubią ten lokal, ale trudno.
    Wiedząc, że czeka mnie świąteczne objadanie (żeby nie napisać obżarstwo) wybrałam ten lokal, żeby zjeść coś lekkiego i zdrowego. Kotlet z marchwi z buraczkami na ciepło to przecież samo zdrowie. Dziwne, że w porze obiadowej nie było pełnego wyboru surówek. Poza tym spróbowałam od towarzyszącej mi osoby pierogów z mąki razowej z nadzieniem z kaszy i sera. Ciasto na pierogach w miarę poprawne, natomiast w środku nie było prawie wcale farszu. Ktoś tu żartuje sobie z klientów. Na deser zamówiłam kulki bakaliowe wielkości orzecha włoskiego. Jeśli ciasta w tym, lokalu tak samo źle smakują, to cieszę się, że zamówiłam tylko małe kuleczki czegoś tam, nie wiadomo czego.

    Data wizyty w lokalu: 22 grudnia 2012

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Bazyllo 415 recenzji

    26.08.2012, 14:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na pewno oryginalnie, na pewno z pomysłem

    Jakiś czas temu zauważyłem, że zamknął się jeden z lokali, które naprawdę lubiłem. W jego miejscu powstał szybko nowy, o ciekawej nazwie "5ty smak". Szybko postanowiłem sprawdzić co to za coś i czy dorównuje poprzednikowi.
    Zawitaliśmy tam z żoną w poimprezowe, leniwe sobotnie południe. Zupełnie nie wiedziałem, czego mam się spodziewać. Wiedziałem tylko, że mięsa w tym lokalu nie uświadczę. No cóż... Mówcie co chcecie, ale dobrze zrobiona wołowinka przebija wszystko ;). A tak na poważnie. Lubię jedzenie jarskie, nawet często mi się zdarza zjeść coś wegetariańskiego. Wszedłem więc pozytywnie nastawiony.
    Może zacznę od wystroju wnętrza i obsługi. Hm. Lokal jest wąski i długi. W środku jest kilka stolików i wygodne kanapy. Na ścianach jest coś na kształt plakatów z tak zwaną "poezją". No cóż, nie jestem specjalistą w tej kwestii, ale już bym wolał jakieś cytaty Mistrza Yody z Gwiezdnych wojen. Na przykład "Żeby się nie ubrudzić, noża musisz użyć i widelca". Naprawdę to hasło do mnie bardziej przemawia od górnolotnych tekstów powieszonych na ścianach. Obsługa jest miła, chociaż nie do końca wiedziała, co się dziś znajduje w kuchni (mimo że byliśmy jakieś pół godziny po otwarciu). Ale przynajmniej przyniesiono nam dania do stolika.
    Przejdźmy do meritum. Co my tu właściwie zjemy (i za ile)? Zacznijmy od zup. W menu są cztery. Niestety, nie było akurat kremu z cukinii i batatów, który bardzo chciałem spróbować. Była tylko śródziemnomorska pomidorowa ("niepowtarzalny aromat bazylii, czosnku i parmezanu") w cenie 8 zł. Hm... Opis może trochę przesadzony, ale muszę przyznać, że zła nie była. Całkiem smaczna nawet. Tylko jedna rzecz. Makaron rurki z paczki nie pasował mi zupełnie. No ale za 8 złotych może być. Dowiedziałem się, że był jeszcze chłodnik, który w menu nie jest wymieniony.
    Drugie dania. No, tutaj możemy zaszaleć. W karcie znajdziemy kilkanaście pozycji, a wśród nich takie oryginały jak kotlety marchewkowe (2 sztuki - 7 zł), tofu w glazurze balsamicznej (9 zł), leniwe z cynamonem (9 zł) czy parę rodzajów naleśników w cenie 10 zł każdy. Ja jednak wziąłem coś, na co od dłuższego czasu miałem ochotę - gołąbki z liści winorośli ("egzotyka po polsku"). Za 8 zł dostałem trzy średniej wielkości gołąbki. Muszę przyznać, że były naprawdę OK. Dobrze doprawione, liście miękkie. Wszystko z sosem i posypane koperkiem. Zjadłem ze smakiem. Żona zamówiła curry z cukinii i mango ("niewymuszona przyjemność"), a do tego kaszę. Całość za 11,50. Będę szczery - spodziewaliśmy się czegoś zdecydowanie lepszego. Cukinia była strasznie rozgotowana, trochę mało mango i zdecydowanie za mało przypraw. Trochę zbyt wodniste. Nie smakowało nam.
    W karcie znajdziemy także sałatki (z kiszonej kapusty, z białej kapusty, wynalazek o nazwie "tzatzyki po polsku", czy buraczkowa). Po wszystkim możemy zamówić deser - np. szarlotkę lub ciasto marchewkowe. Do picia proponuję kompot, który był naprawdę dobry albo napar ziołowy z pokrzywy. Ciekawą propozycją jest "kawa gotowana wg Pięciu Przemian" - czyli z kardamonem, cynamonem i podobnymi dodatkami.
    Podsumowując. Mam do 5tego Smaku ambiwalentny stosunek. Z jednej strony jest to tania knajpka z momentami niezłym jedzeniem, zapewne prowadzona przez "natchnione" osoby z poczuciem swego rodzaju misji. Z drugiej zaś strony niektóre potrawy są po prostu słabe i zupełnie mi nie smakowały. Specjalnie na obiad bym się tu nie fatygował, ale jeśli miałbym w kieszeni 12 złotych i prosty wybór - kebab vs. 5ty Smak, z pewnością wybrałbym to drugie. Czasem pewnie tu wstąpię, ale znam przynajmniej kilka miejsc, gdzie za podobne pieniądze zjemy lepsze, choć mniej oryginalne jedzenie. Warunkowo polecam.

    7 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • wwLODZ 143 recenzje

    04.09.2012, 19:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zawiodłem się

    Bar chwali się sposobem gotowania o nazwie "pięć przemian", który ma "dostarczać energii podnoszącej witalność i jakość życia". Niestety, ale ja po obiedzie w tym miejscu czuję się bardzo ciężko, mimo że zjadłem tam już kilka godzin temu. Wybrałem zupę dnia, czyli paprykową. Smaczna, gęsta i aromatyczna. Ale za słona. I rozgrzewająca! To chyba niezbyt dobry pomysł na tak ciepły dzień. Na drugie naleśniki z mąki pełnoziarnistej ze szpinakiem. Tutaj niestety o soli zapomniano. Farsz w pokaźnej ilości, ale jednak wolę gdy szpinak jest jędrny, a tutaj zaserwowano mi papkę niczym dla bezzębnego bobasa. Same naleśniki zbyt grube i zbyt zrumienione, ociekające tłuszczem. Do picia kompot gruszkowy z cynamonem. Za całość zapłaciłem 19 złotych, wg mnie o kilka za dużo względem jakości.
    Wystrój jest spadkiem po "Noodlach" przyozdobionym wierszami, zgodzę się, że nic ciekawego. No i ta zaklejona witryna... Zdejmijcie ten sitodruk!
    Pani przyjmująca i wywołująca po zamówienia po prostu miła; chętnie wytłumaczyła "co i jak". Tempo wydawania dań jak na bar trochę wolne, no ale może ichniejsza metoda tego wymaga. Nie będę się czepiał.
    Wrócę, ale tylko na kapuśniak z prażokami, czyli typowo łódzkie danie, które uwielbiam. Jeśli i tutaj się zawiodę, już nie wrócę.

    Data wizyty w lokalu: 04 września 2012, godz. 16:00

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Alma_ 26 recenzji

    13.01.2013, 12:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bar mleczny inaczej

    Takich miejsc, gdzie można smacznie, zdrowo, tanio zjeść, nigdy dość.

    5ty Smak oferuje kuchnię wegetariańską, a posiłki przygotowywane są tam w oparciu o filozofię kuchni pięciu przemian. W filozofię nie wierzę, ale jeśli w jej efekcie powstaje smaczne jedzenie, to nie mam absolutnie nic przeciwko.

    Na pewno nie jest to wyszukana kuchnia, lokal do takiej nawet nie próbuje aspirować. Proste wnętrze, żywe kolory z przewagą czerwieni, proste stoliki i krzesełka dla gości, kilka wygodniejszych foteli, gdzie przyjemniej będzie zjeść ciastko z kawą. I tylko ta "poezja" na ścianach trochę bruździ - yyyy, to tak na serio..? W sumie zawsze przychodzę tam z własną książką, więc jakoś bardzo mi to nie przeszkadza.

    Jedzenie jest proste, bez zadęcia. Przy pierwszej wizycie zamówiłam danie dnia - kapuśniak z prażochami - i wpadłam. Teraz już jem obiad w 5tym Smaku zawsze, jak jestem w okolicy. W menu nie ma mięsa, ale wybór wcale nie jest taki mały - zawsze kilka zup (świetny barszczyk czerwony z samosami!), curry warzywne, tofu, kotlety z marchewki, pierogi, placki ziemniaczane, leniwe z cynamonem (mniam!), naleśniki. Do tego kompocik. Na deser ciasto marchewkowe i kawa z kardamonem i cynamonem.

    Wracam i wracać będę.
    Na ten kapuśniak.

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lukepa 3 recenzje

    25.01.2013, 14:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rozczarowanie

    Brak klimatu, brak muzyki, brak ludzi. Niemiła obsługa. Nie wymagam wiele od takiego miejsca, chciałem coś zjeść na szybko. Nic nie spowodowało, żebym chciał tam wrócić. Jedzenie znośne.
    Lokal niedogrzany, zimno, czułem się jak w kawiarni na starym dworcu kolejowym.

    Data wizyty w lokalu: 25 stycznia 2013

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ewa_malgorzata 7 recenzji

    05.11.2012, 12:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Oby więcej takich miejsc

    Bardzo smaczna, tania kuchnia wegetariańska - to dobrze, że w Łodzi jest coraz więcej miejsc, w których wegetarianin nie musi kombinować i upewniać się, czy wybrana z karty potrawa na pewno nie zawiera nic mięsnego.

    Kuchnia 5 przemian ma swój specyficzny charakter, który w 5tym Smaku zdradza już zapach wyczuwalny natychmiast po wejściu do lokalu. Karta dań jest bardzo krótka - kilka zup, kilka drugich dań, kilka deserów - co jest jednocześnie zarówno wadą (dla tych, którzy chcieliby mieć większy wybór), jak i zaletą - daje duże prawdopodobieństwo, że potrawy są świeże i gotowane na bieżąco, a nie przechowywane i odgrzewane.
    Moje zamówienie składało się z curry z cukinią i mango oraz ryżu curry. Otrzymałam bardzo smaczne leczo z miękkich warzyw z domieszką korzennych przypraw oraz ugotowany na sypko, delikatnie przyprawiony brązowy ryż. Mój partner zamówił gołąbki warzywne, które też mu smakowały, z puree ziemniaczanym (zupełnie zwyczajnym) oraz barszcz czerwony z samosami z mąki pełnoziarnistej, nadziewane chyba kapustą i grzybami; to ostatnie było tak dobre, że pobiegłam do baru zamówić jeszcze jedną porcję dla siebie. Barszcz przepyszny, klarowny, przepięknie trzymający kolor, samosy zaś bardzo gorące, świeżutkie, pełne rozpływającego się w ustach nadzienia.

    Bardzo dobry był również gruszkowy kompot z goździkami i gotowana kawa z kardamonem - bardzo mocna i aromatyczna, taka, jaka powinna być.

    Świetne miejsce, gdzie wegetarianin, któremu nie chce się gotować w domu, może zjeść pyszne, ugotowane z pomysłem, ŚWIEŻE jedzenie. Porcje nie są wielkie, ale chyba adekwatne do cen (drugie dania można zjeść za ok. 8-12 zł, zupy za 7-8 zł).

    Wystrój całkiem sympatyczny - można usiąść sobie przy stole, a można przy ławie na miękkiej kanapie. Co ważne, w środku jest cicho - nie ma nachalnej muzyki ani migającego ze ściany telewizora, który trzeba by było przekrzykiwać podczas rozmowy.

    Bardzo polecam to miejsce. Widać, że właścicielka - osobiście obsługująca klientów przy barze - prowadzi je z sercem i zaangażowaniem. Warto to docenić.

    Data wizyty w lokalu: 02 listopada 2012
    Opinia dnia z 06.11.2012 r.

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • prissantu 3 recenzje

    18.09.2012, 22:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pomyłka

    Lubię kuchnię wegetariańską, więc jak tylko zauważyłem nowe miejsce radość moja była równie wielka jak apetyt. Lokalik malutki i całkiem klimatyczny niestety obsługa pozostawiała wiele do życzenia. Na wstępie poczułem się jak intruz, który nieco przeszkadza. Niezrażony jednak bo i głodny zamówiłem zupę z cukinii i batatów oraz curry z cukini i mango.
    Zupa to porażka, smakowała jak coś kiepskiego z papierka, choć się bardzo starałem nie udało mi się w tej brei odnaleźć smaku ani cukinii ani batatu.
    Wciąż głodny i już trochę zawiedziony czekałem na curry. Samo czekanie też się przedłużało do ok. 20 min. Niestety, czekanie się nie opłaciło ponieważ pod nazwą curry z cukinii i mango kryło się kiepskie i rozotowane leczo w dodatku jakby w ogóle niedoprawione. Mango wystąpiło tylko w nazwie.
    Niestety, moje wielkie nadzieje na dobre jedzenie nie zostały zaspokojone jak i apetyt z jakim przestąpiłem próg tego lokalu. Głodny i zły wróciłem do pracy.

    Data wizyty w lokalu: 05 września 2012

    2 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • meler 2 recenzje

    19.09.2012, 20:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla mnie bomba

    Od momentu otwarcia 5tego smaku jadam tam kilka razy w tygodniu i nigdy się nie zawiodłem. Menu co prawda krótkie, ale za to bardzo treściwe. Obsługa wobec mnie zawsze przyjemnie nastawiona i zawsze uśmiechnięta, tak więc jestem zdziwiony poniższym wpisem, ale każdy może mieć słabszy dzień ;). Znalazłem kilka potraw dla siebie, z zup polecam w szczególności pomidorową i czerwony barszcz z samosami, choć wszystkie mi smakują. Natomiast jeśli chodzi o drugie dania to moimi faworytami są gołąbki, pierogi z musem jabłkowym oraz naleśniki ze szpinakiem. Jedynym mankamentem jest wystrój, który jest dość skromny, ale do baru przychodzi się najeść, a nie podziwiać wystrój. Stosunek ceny do jakość uważam za bardzo dobry, niewiele jest miejsc gdzie za taką cenę mogę się najeść.

    Data wizyty w lokalu: 19 września 2012

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • falas 1 recenzja

    19.10.2012, 11:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Supermiejsce!

    Bardzo polecam tę knajpkę! Świetne jedzenie, smaczne, ciekawe zestawienia i pomysły na dania, a przy tym zdrowo i tanio. Fajny wystrój i przyjemna atmosfera! Mimo, iż jestem zagorzałym mięsożercą uważam, że to idealna odskocznia od codziennej diety. Barszczyk czerwony i gołąbki - marzenie :).

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Łódź

Ładowanie wyników...