Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Paros

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
3.4
liczba opinii: 27 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 2 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 14 gastronautów

ul. Jasna 14/16A 00-041 Warszawa (skrzyżowanie ulic Jasnej i Świętokrzyskiej) Zarezerwuj stolik on-line
tel: (22) 828-10-67
typ lokalu: restauracja, tawerna typ kuchni: śródziemnomorska, ryby i owoce morza, grecka, koktajle (bezalkoholowe), drinki cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (27)

  • gruby 63 recenzje

    28.10.2014, 17:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wyspa w nowoczesnym biurowcu

    Powakacyjna wizyta w restauracji Paros, aby odświeżyć wspomnienia lata podczas chłodów naszej jesieni. Wybraliśmy się ośmioosobową grupą, stolik czekał nie tam gdzie prosiliśmy, ale był. Restauracja jest bardzo duża i bardzo nowocześnie urządzona. Mimo tak wielkiej ilości miejsca, po dwóch godzinach od naszego przyjścia, nowi goście stali i czekali na stoliki. Chyba dla atmosfery, która faktycznie jest wspaniała. Muzyka na żywo, pełna sala (ponad 100 osób) i oryginalne, greckie alkohole (wina i ouzo) spowodowały, że cała sala żyła własnym życiem, wszyscy uśmiechnięci. Jedzenie typowe dla Grecji, ilości powiedzmy przeciętne, przystawki takie jak pikilia (wszystkiego po trochu dla dwóch osób), grillowana ośmiornica, smażone kalmary czy serek cypryjski - dobre, krewetki zarówno te z przystawek jak i podawane w ramach dań głównych - bardzo dobre. Słabsze kotleciki i grecka kiełbasa oraz bezbarwna sola (roladki). Ogólnie jedzenie na poziomie, ale bez fajerwerków, obsługa dawała radę nawet przy wypełnionej po brzegi sali, co więcej kuchnia też nadążała z zamówieniami. Co do rachunku - tu niestety nie jest przyjemnie, szczególnie jeśli się zasłuchamy i rozmarzymy zamawiając kolejne karafki wina czy kieliszeczki czegoś mocniejszego (ouzo od 10 zł za 40 gram ).

    Data wizyty w lokalu: październik 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • zeszok 217 recenzji

    19.10.2013, 12:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Naprawdę w klimacie Grecji

    Nie tylko atmosfera, ale i temperatura wewnątrz iście grecka.

    Bardzo przestronny lokal ma wiele do zaoferowania.
    Już od wejścia spostrzegamy, że nie jest to przypadkowa restauracja: oddzielone pomieszczenie na szatnię, przestrzeń i ciekawe wnętrze, nowoczesna, otwarta palarnia z wyciągiem powietrza czy też fantastyczna łazienka. Tych kilka elementów sprawia, że lokal od pierwszej chwili sprawia dobre wrażenie.

    Stoliki przygotowane na gości, karty menu dostępne od razu po zajęciu miejsca, obsługa na zawołanie. Oblężenie restauracji w piątkowy wieczór to dowód, że nie tylko mi się tu spodobało.

    Karta menu przepełniona greckimi i cypryjskimi potrawami. Począwszy od przystawek na zimno i gorąco, apetyt jest do końca biesiady na fali wznoszącej.
    Kuchnia szybko realizuje zamówienia a w oczekiwaniu na kolejne dania można przegryzać serwowane startery lub błyskawicznie podawane zakąski. Długo można by wymieniać warte polecenia i skosztowania potrawy. W moim odczuciu należy tu przyjść i spróbować osobiście.

    Nie trzeba zaraz jechać do Grecji, żeby poczuć jej klimat, zjeść fasoladę, souvlaki i chortopitę oraz usłyszeć język spod Akropolu.

    7 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • atomekx 2 recenzje

    11.10.2014, 08:07 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miało być miło, ale nie było

    Byłem w tym miejscu dwa razy. To co pewne, to jedzenie. Bazujące na dobrych tradycjach kuchni greckiej. Smacznie, pachnąco i ładnie podane. Co do obsługi, hmm, no mieścił się jej poziom w normie.
    Zatem ufnie udałem się trzeci raz, tym razem z przyjaciółmi, by się spotkać i miło spędzić czas, pod pretekstem jakiegoś tam wydarzenia.
    Już na wejściu nie było najlepiej, gdyż niezbyt miło "przywitał " nas niepolskojęzyczny jegomość, który odpytał nas na okoliczność rezerwacji i odstawił nas do ogródka do nieco rozchwianego stolika. Co prawda kartę dostaliśmy od razu, ale pytań o napoje już zabrakło. Po długo zbyt długiej chwili, kelnerka zebrała zamówienia. Nie dostaliśmy jednak zamówionych napojów aż do czasu przybycia jedzenia, co trochę trwało (czas oczekiwania w normie), tym dłużej, że nie dostaliśmy żadnych "czekadełek", co "u Greka" jest czymś raczej niespotykanym.
    Jedzonko było pyszne - talerz gorących przystawek, wspaniała sola w delikatnym sosie, z krewetkami w ruloniku, pyszne kotleciki jagnięce z halloumi, fetą i czym tam jeszcze i porządny kawał smakowitego dorsza.
    Zapowiadało się miło, tym bardziej, że zbliżał się czas na kawę i pyszne słodkości. Problem w tym, że nikt nie zapytał, czy coś chcemy, załoga była zainteresowana tylko kilkoma stolikami, resztę kompletnie ignorując. Dopiero dramatyczne gesty i pokrzykiwania sprowadziły rozbawionego kelnera, który łaskawie przyniósł rachunek. Dawno nie udało mi się nie dać napiwku, wczoraj czułbym się ostatnim frajerem gdybym dał choćby złotówkę.
    Fajne miejsce, przemyślana koncepcja, bardzo dobra kuchnia - to za mało. Zwornikiem całości jest obsługa. Niech będzie nieco kapryśna, nieudolna, to jest do niezauważenia. Ale arogancja, konsekwentny brak zainteresowania klientem - tego nie wybaczam. Dlatego nie zachęcam do odwiedzin i sam się więcej nie wybieram.

    Data wizyty w lokalu: 10 października 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Przyszli_i_zjedli 1 recenzja

    26.10.2014, 17:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niezłe jedzenie, gorsza obsługa

    Do Paros trafiliśmy z M. w poszukiwaniu czegoś niebanalnego. Poprzeczki niebanalności nie zawiesiliśmy wysoko - wystarczyło, by nie było to sushi, kuchnia włoska czy ordynarnie polska. Tym bardziej, że późno październikowy chłód stawiał proste wymagania - byle ciepło i aromatycznie.
    Rozpoczęło się nieźle. Stolik zajęliśmy błyskawicznie, równie szybko trafiło nam w ręce menu, a miła obsługa bez zbędnej zwłoki zaczęła wypytywać o zamówienie. Szybko zdecydowaliśmy się na świetną grecką herbatę z szafranem i cynamonem oraz zupy. Kilka minut później przybył zupełnie inny kelner (sądząc z akcentu chyba Grek lub Cypryjczyk), u którego zamówiliśmy drugie dania oraz dodatek na trawienie - rakomelo (grecki trunek na ciepło z dodatkiem ziół i miodu).
    Potrawy trafiły na nasz stół dość szybko, ale za to nie do końca było to, co zamówiliśmy. M. trafiła się naprawdę wyśmienita zupa z soczewicy (fatos) z dodatkiem jogurtu podana z fetą i oliwkami. Mnie niespodzianka - krem pomidorowy, o którym jednak nie mogę powiedzieć nic, gdyż w żaden sposób nie była to zupa, którą zamówiłem. Kilka minut po skutecznej reklamacji przyniesiono mi Psarosoupę czyli krem rybny ze świeżymi pomidorami i dodatkiem oliwy extra virgine. Zupa niezła, choć trudno było się w niej dopatrzyć pomidorów. Pływały w niej za to spore kawałki ryby, którym jednak brakowało nieco smaku.
    Drugie dania otrzymaliśmy już bezbłędnie. M. zajadała się Soutzoukalą (nadziewane serem haloumi kotleciki z jagnięciny w towarzystwie cebuli, pomidorów, pity i sosu tzatziki), a ja wybrałem Moscharaki (wołowina z bakłażanami duszona w winie w sosie pomidorowym).
    Wołowina była doskonała. Dobrze zapieczona i idealnie komponująca się z bakłażanami. Szczerze polecam. Zachwyty M. nad Soutzoukalą były jednak dużo mniejsze: kotleciki wydawały się zwyczajne, pomidorów było zawstydzająco mało (zaledwie jeden kawałek) i tylko grubo cięte frytki naprawdę cieszyły podniebienie.
    Niestety zamówione rakomelo nigdy do nas nie trafiło. Nie przejmując się zbytnio kolejną wpadką - poprosiliśmy o rachunek, który wyniósł 120 zł.
    Ogólnie - jedzenie naprawdę niezłe. Wystrój - całkiem przyjemny. Ceny - średnie - nie najtaniej, ale też jak na centrum Warszawy, nie ekstremalnie drogo. Obsługa? I tu zaczyna się kłopot. Kelnerzy (w sumie nie wiadomo czemu obsługiwało nas troje) mili, ale jednak pomylili dość proste zamówienie (w menu są tylko trzy zupy, każda nawet nie zamówiona trafiła na nasz stół), a o części w ogóle zapomniano. Jak na niewielki, dwuosobowy stolik trochę za dużo tych pomyłek. Ale może kiedyś tam wrócimy?

    Data wizyty w lokalu: 26 października 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kinga.kinka 12 recenzji

    25.10.2014, 14:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Totalny chaos i bałagan

    Restaurację Paros polecił mi znajomy, jako miejsce z greckim charakterem warte odwiedzenia, szczególnie w piątek, podczas "greckiej nocy".

    Z rezerwacją telefoniczną nie było problemu. Po przyjściu (byłam pierwsza, kilkoro znajomych miało jeszcze dojść) nikt mnie nie przywitał (co powinno być standardem w lepszych restauracjach), trochę musiałam naszukać się osoby, która wskazałaby mi zarezerwowany stolik. Zaraz po zajęciu miejsca, Pan, który ewidentnie miał panować nad sytuacją tego wieczora (manager? właściciel?) podszedł z pytaniem, czy na pewno wszyscy będą, bo może jednak nie i on by sobie odstawił jeden stolik, bo jest dużo oczekujących na miejsce. Zjawiła się kelnerka, przyjęła ode mnie zamówienie na napój. Po chwili pojawili się znajomi, którym już nie dane było dostać kartę, czy złożyć zamówienie, za to natychmiast pojawił się ww. Pan z pytaniem, czy jeszcze na kogoś czekamy, bo "ten jeden stolik"... Po dłuższej chwili pojawiła się kelnerka (inna niż pierwsza), przyjęła zamówienie. Przystawki pojawiły się szybko. Humus, który zamówiłam był naprawdę dobry, gładki i wyważony w smaku. W międzyczasie pojawiła się reszta znajomych i znów przyszła inna kelnerka aby przyjąć od nich zamówienie. Po ok. 15 minutach koleżanka, która zamówiła jako ostatnia, dostała swoje danie główne, a Ci którzy zamówili jako pierwsi nie. Po następnych 15 minutach, kiedy nadal nie dostaliśmy zamówionych pozycji, zapytaliśmy o nie kelnerkę. Okazało się, że nasze zamówienie "przepadło" i ona musi zamówić na kuchni jeszcze raz. W końcu, po następnych 10 minutach, przyszły dania, ale z frytkami zamiast ryżu, który zamawialiśmy. Tym razem kelner obiecał zaraz donieść ryż i piwo, które wcześniej zamawiała koleżanka, ale nadal nie dostała. Dania zjedliśmy, jednak ryżu i piwa ani widu, ani słychu. Kotlety jagnięce z serem halloumi były w porządku, aczkolwiek nie powalały. Natomiast "sałata i pomidory" jak głosiło menu, w rzeczywistości były listkiem sałaty i 1 kawałkiem pomidora.

    Jeśli chodzi o wystrój, jest czysto, schludnie i przyjemnie, plus za dużą przestrzeń. Grecka muzyka na żywo była miłym urozmaiceniem, choć ledwo się słyszeliśmy. Zabrakło tłuczenia talerzy, choć ja przez chwilę miałam ochotę rzucić swoim. ;)

    Po wyjaśnieniu zaistniałej sytuacji kelnerce, dostaliśmy do rachunku rabat 10%.

    Koniecznie muszę tu jeszcze dodać, że następnego dnia wszyscy znajomi narzekali na męczące całą noc uczucie suchości w ustach, mimo że żadne z nas nie tknęło ani odrobiny alkoholu.

    Podsumowując - jestem zawiedziona. Nie tylko jedzenie tworzy lokal, nawet najlepszy smak nie zatrze wrażenia chaosu i bałaganu, nad którym nie umie zapanować obsługa, a który tak skutecznie psuje atmosferę.

    Data wizyty w lokalu: 24 października 2014

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • warszawskismakosz 183 recenzje

    28.06.2013, 14:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jestem szczerze oczarowany!

    Służbowa kolacja w Paros zapowiadała się mile, tym bardziej, że znajomy, zaznajomiony dobrze z grecką kuchnią i temperamentem, polecał mi to miejsca od dłuższego czasu. Słyszałem o weekendowych tańcach na stolikach, świetnych owocach morza, a także winie, które zaprzyjaźnieni klienci mogą tu zamawiać dla siebie w większej ilości.

    W poniedziałek wieczorem lokal jest raczej pusty, przyjemne wrażenie robi zarówno wystrój wnętrza, jak i kameralny ogródek. W karcie gigantyczny wybór w zasadzie na każdej stronie - od przystawek zimnych, przez ciepłe, ryby, mięsa i desery. Zaczynamy od retsiny, która smakuje równie dobrze jak w upalne popołudnie na Krecie lub Rodos. Lodowata, z drzewnym aromatem, orzeźwiająca. Całe nasze towarzystwo chwaliło sobie jakość przystawek - świetne wrażenie pozostawił po sobie grillowany ser haloumi, mi osobiście podeszła niesłychanie grillowana, mięka i aromatyczna ośmiornica z grilla. Do tego w formie czekadełka tapenada z zielonych oliwek i bagietka, a także tzatziki podawane w małych, porcelanowych miseczkach. Wszystko świetne, pachnąca, gorące, poezja smaku.

    Drugie dania również nas nie rozczarowały - od szaszłyka z łososia, przez souvlaki, zestaw mięs z grilla dla dwóch osób i kotleciki jagnięce z kostką, każdemu aż trzęsły się uszy podczas konsumpcji. Jeśli dodamy do tego przyjemnego i kontaktowego Cypryjczyka rodem z Limassol, który zabawiając klientów po polsku radzi sobie swobodnie, wystawia to miejscu jak najlepsze świadectwo.

    Po pysznej baklawie serwowanej z lodami i dobrej kawie, bakcyla złapaliśmy jeszcze bardziej. To miejsce to namiastka Grecji w centrum stolicy, schowane trochę od największego zgiełku, dopiero zyskujące sobie popularność. Z naszej dziesiątki nikt nie wychodził niezadowolony. Haczyk połknięty, teraz trzeba wrócić na weekend, żeby poza greckimi smakami w kuchni i winie, poznać także rytmy :)

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • qubaz 4 recenzje

    04.07.2014, 12:35 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smacznie!

    Bardzo fajna knajpa, jadłem wprawdzie tylko talerz przystawek i krewetki w ostrym sosie pomidorowym, ale...

    - Krewetki pyszne! Sos rewelacja.
    - Z przystawek dobre "kotleciki" z cukinią i miętą!
    - Ośmiorniczki.
    - Kotleciki mielone z cynamonem.

    Za dużo przystawek z głębokiego oleju, ale składniki dobre i kucharz ma smak, na pewno tam jeszcze zawitam. :)

    Data wizyty w lokalu: 01 lipca 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • aaggaa18 1 recenzja

    18.05.2014, 20:49 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jeden wielki, grecki bałagan

    Do Paros wybraliśmy się z mężem by świętować naszą rocznice ślubu. Wizyta zaczęła się całkiem przyzwoicie. Zaraz po wejściu przybiegła do nas uśmiechnięta kelnerka by zaproponować stolik. Ponieważ restauracja nie była pełna mieliśmy dość swobodny wybór. Gdy tylko usiedliśmy pojawiły się karty.

    O kolejne plusy już niestety było gorzej. Po wybraniu dań czekaliśmy ponad 15 minut by tym razem kelner zjawił się i przyjął nasze zamówienia. Jako startery wybraliśmy zestaw przystawek dla dwojga plus zupę ze szpinaku dla męża, a jako dania główne mousakę i jagnięcinę w winie.

    Przystawki niestety nas nie powaliły. Bardzo smaczna była podstawa czyli humus i tzatziki. Kiepskie natomiast marynowane krewetki i ośmiornica - zupełnie bez smakowe. W zestawie nie było pity, którą musieliśmy domówić. Jej smak niestety nie wynagrodził nam czasu oczekiwania (kolejne 15 minut). Z przykrością muszę stwierdzić, że była to najgorsza pita jaką kiedykolwiek jadłam. Tłusta, na początku gumowata, a po wystygnięciu twarda jak kamień. To sprawiło, że mieliśmy wrażenie, że była podgrzewana w mikrofali.

    Po zjedzeniu przystawek rozpoczęliśmy czekanie na dania główne. Kelnerzy zaczęli nas mijać jakbyśmy byli niewidzialni. Zamówione jedzenie otrzymaliśmy dopiero po upomnieniu się i przypomnieniu o swojej obecności (jakieś 1,5 godz. po przyjściu, co uważam za długi czas oczekiwania). Moussaka generalnie dobra, ale jak dla mnie mogłaby mieć bardziej wyrazisty smak, być lepiej doprawiona. Jagnięcina mimo ciekawego aromatu według męża była za tłusta.

    Generalnie jedzenie było niezłe, ale potwierdzam wcześniejsze komentarze dotyczące fatalnej obsługi. Nasz stolik obsługiwało 4 różnych kelnerów między którymi nie było żadnego przepływu informacji. Goście siedzący obok, również nie wyglądali na zachwyconych. Rozbawiła nas sytuacja, kiedy jedna z Pań zamówiła kieliszek białego wina, a dwóch różnych kelnerów w odstępie 5 minut przyniosło jej wino czerwone :). Nie do śmiechu natomiast było klientce, która po otrzymaniu mięsa uznała je za niedopieczone i odesłała do kuchni. Po 20 minutach, tracąc cierpliwość i obserwując jak jej towarzysze kończą jeść zamówiony posiłek zirytowana przypomniała o sobie kelnerce. Po chwili danie pojawiło się, ale niesmak pozostał.

    Podsumowując uważam w Paros panuje jeden, wielki bałagan. Wizytę tam polecam cierpliwym lub ludziom potrafiącym "walczyć" o swoje. Zdecydowanie nie jest to miejsce na romantyczny wieczór czy ważną okazję. Byliśmy, zobaczyliśmy, spróbowaliśmy i raczej nie wrócimy.

    Data wizyty w lokalu: 18 maja 2014

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • savage 35 recenzji

    15.06.2013, 18:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Solidne jedzenie za przyzwoite pieniądze, z fatalną obsługą

    Paros odwiedziliśmy 2 razy, za każdym razem było świetnie. Klimat knajpy trochę jak na promie, taka tawerna po bardzo marynarsku ;). Przystawki, tradycyjne greckie gołąbki, ośmiorniczka z grilla czy inne tzatziki wyśmienite. Makarony, risotto z owocami morza czy mięsa na prawdę dobre - stosunek ilości do jakości i ceny OK. Gruszka w winie na deser jest absolutnym mistrzostwem. I wszystko byłoby OK, gdyby nie fatalna, znudzona, zmanierowana obsługa, która przebierając nogami czuwała nad jak najszybszym opuszczeniem przez nas lokalu. Mieliśmy wrażenie, że robili wszystko, żeby nas zniechęcić, nie było późno, ale tak się nieszczęśliwie złożyło, że zostaliśmy ostatnimi gośćmi...

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • izuminomaiko 66 recenzji

    20.02.2013, 10:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miły grecki powiew w Śródmieściu

    Do Paros wybrałyśmy się częściowo przypadkiem, szukając czegoś na drodze do Opery. Jasne wnętrze i greckie smaki zachęcały do spróbowania.

    Pozytywnym zaskoczeniem był stolik z tyłu sali, z widokiem na wewnętrzny, ośnieżony ogród. Chociaż wyjście z gatunku nieromantycznych, to miło jeść w takiej atmosferze.

    Na początku manager (właściciel?), z greckim akcentem i łamanym polsko-angielskim zachęcał nas do spróbowania świeżej dorady, jednak się nie skusiłyśmy.

    Na początek jako czekadełko dostałyśmy tapenadę z krokami chleba. Pasta z oliwek pyszna, ale czemu towarzyszą jej tylko 2 maleńkie kromki? Nawet całej pasty się nie da wykorzystać.

    Jak przystawkę zamówiłyśmy tzatziki z pitą (pita nie jest w cenie). Pyszne, lekkie i świeże.

    Jako danie główne wzięłam risotto z kurczakiem i krewetkami. Chociaż połączenie nietypowe to bardzo udane, chociaż sam smak kojarzył mi się bardziej z Azją południową, niż z Grecją. Towarzyszka miała pyszną sałatkę ze świeżym szpinakiem, jabłkiem oraz serem (nie pamiętam jakim ale nie fetą).

    Do picia retsina - taka jak na greckich wakacjach, czyli z butelki z kapslem. Smaczna, chociaż w greckim słońcu smakuje lepiej.

    Na deser pyszne czekoladowe fondat z płynną czekoladą w środku. Niebo na języku.

    Wystrój przyjemny, jasny, z motywami greckimi (np. w kolorach), ale nie nachalnie rustykalny. Co prawda rozmiar całej restauracji budzi pytanie, czy jest ona nastawiona na pracowników lunczowych, bo sala jest duża.

    Co do obsługi mam mieszane uczucia. Na początku zostałyśmy przywitane przez właściciela, potem przejął nas młodziutki kelner. Początek był sprawny, ale w miarę jak kolejni gości napływali, obsługa zaczęła się gubić, co było stresujące z uwagi na fakt, że szłyśmy jeszcze na przedstawienie. Więc daję im 3+/4-.

    Ceny były przeciętnie warszawskie. Porcje nie są bardzo duże, ale wystarczające, więc oceniam pozytywnie.

    Data wizyty w lokalu: 18 lutego 2013

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...