Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Jadka

gdzie jesteś? miejscowość: Wrocław , dzielnica: Stare Miasto
4.0
liczba opinii: 11 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 6 gastronautów

ul. Rzeźnicza 24/25 50-132 Wrocław Stoliczku.pl
tel: (71) 343 64 61
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska, staropolska cena dania głównego: 40 - 60 zł

opinie gastronautów (11)

  • XXXPol 13 recenzji

    29.04.2013, 21:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemnie, poprawnie ale... bezdusznie

    Jadka od lat jest miejscem, gdzie bezpiecznie, w ciemno można się udać na kolacje i na pewno nie wyjdzie się rozczarowanym. Jednak w międzyczasie we Wrocławiu, przybyło przynajmniej kilka dobrych (a czasami nawet świetnych) restauracji, a "Jadka" jakby stoi w miejscu.
    Wnętrze eleganckie, choć w dzień w którym w mieście zapanowała prawdziwie letnia pogoda (+28 C) dobrze byłoby włączyć klimatyzację, a nie tylko polegać na otwartym oknie, do tego wychodzących na bardzo mało atrakcyjny, komunalny budynek mieszkalny. Dziwi tez na jednym ze stolikow, stos ułożonych i układanych przez obsługę serwetek. Takie "tajemnice" kuchni akurat nie powinny być pokazywane gościom.
    Obsługa - bez zarzutu. Dyskretna, kulturalna i profesjonalna. To silny punkt tej restauracji !
    No i na koniec o jedzeniu. Wzięte na przystawke krewetki smażone na oliwie z czosnkiem i zupa porowa były poprawne, ale bez fajerwerków. Na główne danie wzięliśmy tak chwalonego halibuta oraz golonke pieczona w miodzie i piwie. Halibut rzeczywiście zacny ! Golonka dobra, ale znów nie zaskakująca ani swoim smakiem, ani wyglądem.
    Tak więc wszystko generalnie było OK, choć dla nas akurat w przypadku "Jadki" - tylko OK.

    Data wizyty w lokalu: 26 kwietnia 2013, godz. 19:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • abystrzanowska 5 recenzji

    18.01.2013, 07:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimat wnętrza + smak = doskonałość

    Halibut... Niebo w gębie, to dla niego tam wracamy... ale i nie tylko, idelanie cienkie ciasto pierogów i zapach itd... itd....
    Przystawki... syte... przepyszne...
    Goście - multi-kulti :) Cecha charakterystyczna tego miejsca...
    Obsługa - subtelna, choć drobiazgi można doszlifować (świeczuszkę zapalać na początku wprowadzenia gościa, ale lepiej późno niż wcale :).
    Ceny - adekwatne.
    Do zobaczenia :)

    Data wizyty w lokalu: 17 stycznia 2013

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • bart7 2 recenzje

    14.01.2013, 05:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Idealnie dobrane smaki i najwyższa jakość

    Świetne miejsce, niemalże bez wad (poza cenami). Pierwsza liga wrocławskich restauracji. Wszystko co jedliśmy było niesamowicie smaczne, nie czuć było żadnych sztucznych składników „z torebki”. Do tego nienaganna obsługa i przyjemny wystrój.

    Zaczęliśmy oboje od żuru staropolskiego. Po prostu bardzo dobry żurek, bez cienia sztuczności. Jako danie główne zjadłem kaczkę pieczoną z gruszkami i antonówkami. Potrafię sporo zjeść, ale żur i pół kaczki wypełniło nawet mnie - czego nie spodziewałem się po tego typu lokalu. Kaczka bardzo dobra, dodatki do niej tworzą bardzo fajną kompozycję smakową. Moja towarzyszka wybrała suma na musie porowym ze szpinakiem i to był chyba jeszcze lepszy wybór - nie mogłem powstrzymać się od spróbowania, więc potwierdzam te wszystkie „ochy i achy”, które słyszałem w trakcie obiadu. Na deser zjadłem pyszny torcik agrestowy, z którego byłbym w pełni zadowolony... gdybym znowu nie spróbował deseru towarzyszki - jej krem brulee był po prostu obłędnie dobry. Cała nasza wizyta wyglądała niemalże jak film Hitchcocka - zaczęliśmy mocno od bardzo pysznej zupy, a potem z każdą potrawą było jeszcze lepiej i smaczniej. Oprócz zamówionych dań, zostaliśmy poczęstowani na start pieczywem ze smalcem (nie muszę wspominać, że bardzo dobre) oraz sorbetem limonkowym w winie musującym, podanym przed daniem głównym. Wyszliśmy bardzo zadowoleni - to miejsce, w którym można w pełni rozkoszować się jedzeniem, smakując każdy przepyszny kęs i absolutnie się przy tym nie spiesząc.

    Obsługa nienaganna i bardzo sympatyczna. Wystrój klasyczny i przytulny, z dbałością o szczegóły. Wszystko w tym lokalu jest na najwyższym poziomie. Niestety ceny również, ale zdecydowanie lepiej przyjść raz tutaj niż dwa razy do przeciętnego miejsca.

    Data wizyty w lokalu: 06 grudnia 2012

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • aldojerz 1 recenzja

    19.11.2012, 01:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wystrój jest bardzo ujmujący

    Niestety, bardzo zawiedliśmy się z mężem na menu nam zaserwowanym... Krewetki były prawie surowe i czosnek dodany do nich całkiem surowy! Mój Mąż zamawiał steka średnio wysmażonego, a dostał "podeszwę" po całości otrzymaliśmy kieliszek żołądkówki na "sorry". Nigdy tam nie wybierzemy się, a nasi znajomi byli też "zniesmaczeni". Pani sprawdza w Kraju restauracje, a co z własnymi?

    Data wizyty w lokalu: 23 lipca 2012

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • adamaszek 8 recenzji

    19.09.2012, 13:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tak trzymać - za portfel też

    Super, super, zachęcony opinią znajomych z Wrocławia odwiedziłem ten lokal, choć za właścicielką i jej medialnymi dokonaniami nie przepadam. Ale tutaj duuuże ukłony, lokal na naprawdę bardzo dobrym poziomie. Bardzo gustownie zaaranżowany i wykonany z perfekcyjną dbałością o detale. O bsługa bardzo dyskretna i bardzo miła (dało się wyczuć znajomość tematu, ponieważ na pytanie "co Pan poleca?" padła propozycja najdroższych dań z karty).
    Wybraliśmy jednak wersje light - sałatkę + carpaccio.
    Sałatka wyśmienita i fantazyjnie podana (w nazwie coś z ogrodem, nie pamiętam), ale carpaccio z parmezanem tarym i rukola wyśmienite.
    Lokal naprawdę wart polecenia. Jedynym minusem są ceny - raczej z górnej strefie stanów średnich, ale naprawdę warto.

    Data wizyty w lokalu: 16 maja 2012

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Wojtek_78 37 recenzji

    05.07.2012, 23:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    No, no, no...

    Do Jadki zapędziła nas oczywiście chęć sprawdzenia osobiście, czy kuchnia i dbałość o detale Pani Gessler to telewizyjna pokazówka, czy faktycznie jest tak dobrze.

    Położenie
    Niedaleko od rynku, w bocznej ulicy, z zewnątrz całkiem niepozornie. Wywieszone w gablotce na zewnątrz menu pozwala zapoznać się z ofertą lokalu.

    Wnętrze
    Po wejściu do środka, od razu napotykamy kelnera, który podaje menu i wskazuje stolik. Wnętrze piękne. Dużo przestrzeni, elegancko dobrane kolory zastawy, obrusów (lniane, haftowane, wykrochmalone). Kwiaty, wazony, detale, słoiki. Wszystko w ilości tyle-ile -ma-być. Do tego wszystko idealnie koresponduje z drewnem, ceglanymi ścianami i sklepieniem. Brawo.

    Menu
    Pozycji jest kilkanaście, bez przesadnego "rozdymania" karty. Kuchnia polska.
    Zamawiamy żurek, gazpacho, pierogi (pół na pół ruskie oraz z cielęciną i grzybami), kaczkę (podana z kluseczkami i czerwona kapustą z wiśniami) oraz napoje.
    Oczekując na jedzonko, ciągle podziwiamy gust dekoracyjny użyty w tym miejscu.
    Jako starter pojawia się gotowany bób (pierwsze spotykam jako starter) i chleb czosnkowy. Bób jak bób - dobry, jak ktoś lubi - ja lubię, za to chlebek... super.
    Żurek jest z białą kiełbasą, mocno czosnkowy i w porównaniu z wszystkimi żurkami, jakie jadłem, mało kwaśny. Niemniej jednak bardzo smaczny.
    Gazpacho nie dość, że pyszne, to podane w sposób bardzo estetyczny.
    Ale to nic w porównaniu do kaczki. Po pierwsze, genialnie smakuje. Chrupiąca skórka, gruszkowe nadzienie, kluseczki lekko podpieczone, a czerwona kapusta z wiśniami... genialna. Wszystko ozdobione malinami, truskawkami, szałwią i gałązką czerwonej porzeczki.
    Pierogi (ze skwarkami) są właściwie pierogową kwintesencją.

    Obsługa
    Miła, kompetentna, nienachalna.

    Ceny
    Lokal oferuje jedzenie w cenach z górnego zakresu stanów średnich ;).
    Nie jest tanio, nie wiem, czy doskonała jakość jedzenia, które mieliśmy przyjemność skosztować nie powinna być mniej "cenna".
    Powiem tak - za 100 zł dwie osoby zjedzą tu pierogi i napiją się kawy.

    Toaleta czysta.
    Podsumowując - piękne miejsce, estetyka i smak podawanego jedzenia to inna galaktyka. Ceny są, jakie są. Lokal zdecydowanie POLECAM.

    Opinia dnia z 08.07.2012 r.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Ginfizz 7 recenzji

    26.09.2011, 10:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Cenowo przesolone, kulinarnie słodko

    Pierwsze wrażenie po wejściu to zachwyt nad naprawdę pięknym wnętrzem. Ceglane sklepienia, kolorystyka, wystrój stołów i detale nie są nachalne, akustyka na medal i co się chwali, a bywa rzadkością, brak wszechobecnych restauracyjnych muzyczek w tle!
    Tatar wołowy cudo! Dokładnie i dobrze zmielone mięso to podstawa, i przede wszystkim zapach świeżości. Polędwica z dzika różowiutka w środku, delikatna i w połączeniu z sosem żurawinowym świetna. Jeleń w smardzach równie dobry, chociaż zielone kopytka mało wyraziste, ale mięso na medal. Tutaj zgadzam się w 100% z przedmówczynią, że nie są to tylko porcyjki dla poznania smaczku, a naprawdę pokaźne sztuki mięsa. Łosoś w połączeniu z sosem z winogron delikatny i świetnie podany. W przerwach sorbet z limonek dla odświeżenia smaku to miła niespodzianka od szefa kuchni.
    Super.
    Wino idealnie schłodzone.
    Teraz niestety do minusów.
    Jak na lokal tej klasy cenowej i z tą, zakochaną w perfekcji i detalach właścicielką, jakimś drobnym nieporozumieniem są toalety, gdzie po wejściu trzeba sobie z trudem samemu domknąć drzwi na jakiś krzywy skobelek.
    Wiem, że jest to może zupełnie niepotrzebne szukanie dziury w całym, zwłaszcza, że wielkim koneserem i winorozróżniaczem nie jestem, ale podobno wino dolewa się wyłącznie do pustego kieliszka. Nie miesza się wtedy dwóch temperatur picia, dwóch różnie napowietrzonych płynów, ergo dwóch smaków. Nikt z towarzystwa co prawda nijak nie byłby w stanie tego rozróżnić, ale każdemu rzuciło się w oczy, że kelner praktycznie lał i lał i lał... byle pełno!
    Być może szczytem elegancji i wielkim fiu fiu jest podawanie San Pellegrino za 2 dychy butelka. Niech będzie, zamawiam nawet dwie, ale czy naprawdę trzeba się wstydzić alternatyw w postaci cisowianek, żywców, i innych takich kryniczanek? W tytule knajpa ma przecież coś o smakach staropolskich.
    Summa summarum papu pychotka, detale lekko kuleją, ale i tak na 5.

    Data wizyty w lokalu: 23 września 2011, godz. 20:00

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • uczta_babette 4 recenzje

    28.12.2010, 21:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Uczta dla oka

    Trafiłam do Jadki w gronie najbliższych na ucztę rodzinną. Wystrój bardzo ładny, dopracowany w najmniejszym szczególe: drewno, śnieżno białe obrusy, hafty i koronki, skłania do bardziej swojskich, polskich klimatów. Nie wiem tylko, jak to odnieść do dość wyrafinowanej karty dań i wysokich cen.
    Zupa grzybowa poprawna, lecz tylko poprawna, aromatem nie rzuciła mnie na kolana. Pyszny tatar z łososia z cebulką. Pstrąg dobry, ale niczym szczególnym się nie wyróżniał.
    Ogólnie za tą cenę można by się spodziewać większej fantazji w przyrządzaniu potraw.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • nawrocki0michal 158 recenzji

    11.12.2010, 20:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Carrrpaccio!

    Bezkonkurencyjne jeżeli chodzi o Wrocław, z parmezanem i rukolą, podane jak wszędzie jednak mające coś czego innym brak.
    Później równia pochyła.
    Jak zawsze barszcz czerwony z uszkami, nie napiszę, że niedobry, ale jakiś taki trochę bez wyrazu z pewnością kolor bursztynowy, aromat rozmarynu i śliwki, fajny, ale uszka bez duszy.
    Jeleń w smardzach, smardze same w sobie są na tyle oryginalne w smaku, że ciężko żeby jakakolwiek potrawa w ich towarzystwie była niedobra, szczególnie dziczyzna.
    I tak też było w tym przypadku, było dobre, nawet bardzo - przyprawione ziołami z polskich lasów, do dzisiaj pozostał mi smak tego dania na podniebieniu, wszystko byłoby na piątkę, gdyby nie rozgotowane kopytka, które zepsuły mi opinie na temat tej restauracji, bo jeżeli ktoś podaje wyśmienitą, wręcz flagową potrawę, a do tego rozgotowane kopytka... To coś tu nie gra i nie wiem czy następnym razem nie byłoby odwrotnie, a za cenę 100 zł za danie jednak oczekuje się perfekcji.
    Mogę polecić to miejsce, ze względu na klimat, wysoką kulturę obsługi i sznyt Magdy Gessler, który jest odczuwalny.

    Ceny wysokie, 150 zł na osobę (przystawka, zupa, drugie danie).

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • wimaba 358 recenzji

    29.10.2010, 18:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zapach białych lilii i klimat babcinych haftów

    Jest to mój ulubiony lokal, do którego docieramy po spektaklu w Teatrze Współczesnym, a więc stosunkowo późno. Mimo to można jeszcze zjeść kolację na gorąco i posiedzieć przy winie. Porcje mięsne są duże i można poprosić o podzielenie porcji na dwie osoby. Jest to idealne rozwiązanie dla pań. Z koleżanką zjadłyśmy w ten sposób polędwicę i w pełni zaspokoiłyśmy głód, ale my jadamy mało. Bardzo smakują mi tam pierogi, których nie spotkałam w innych lokalach np. wileńskie z szyjkami rakowymi, z kaszanką, z kaczką, kurkami... Szkoda, że nie ma już pierogów z soczewicą. Ciasto jest cieniutkie, farsz dobrze doprawiony, nie za ostry.
    Wnętrze to gotycka, stylowa, gustownie urządzona piwnica. Firanki w oknach, obrusy, serwety są śnieżnobiałe, wykrochmalone i ozdobione haftem richelieu. Wnętrze jest niezwykle eleganckie. Kiedy byłam tam pierwszy raz, to wnętrze było udekorowane białymi liliami i z zapachem tych kwiatów, kojarzy mi się ten lokal. Toaleta jest czysta. Ja zawsze trafiałam na uprzejmych i sympatycznych kelnerów. Ceny są jednak zabójcze. Pierogi kosztują około 40 zł, a dania mięsne powyżej 70 zł. Droga jest tam też kawa, herbata, nie wspominając o winie. Czasem pozwalamy sobie na szaleństwo finansowe i tam wybieramy się.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

nowe lokale: Wrocław

Ładowanie wyników...