Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Chińczyk

gdzie jesteś? województwo: lubelskie miejscowość: Lublin
2.2
liczba opinii: 12 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Langiewicza 10 20-032 Lublin
tel: (81) 533-99-33
typ lokalu: restauracja typ kuchni: chińska cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (12)

  • Derul 186 recenzji

    28.07.2014, 00:10 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Tanio, szybko, daje radę

    Przeczytałem poniższe recenzje i nie bardzo potwierdzę opiniowane kwestie. Może wszystko z czasem jest zmienne albo zależne od sezonu. Jestem amatorem chińszczyzny (choćby tej polskiej) i w sumie podoba mi się oferta lokalu. Ceny są przystępne, a jak ktoś głodny - bo raczej taki przypadek zagląda do tego miejsca, wszamie co mu dadzą. Póki co, jest nieźle, chociaż przyznam, że w kółko zamawiam to samo. Smaczne. W najbliższym czasie przetestuję więcej. Porcje spore i ładnie pakowane (to ważne, by na wynos danie nie wylądowało w siatce, jak bywa u konkurencji). Lokal średnio na jeża wystrojony, ale nie oglądać ściany tu się przychodzi, tym bardziej, że mowa o lokalu skrojonym na miarę estetyki akademików. Na razie same plusy. Kelnerki zwyczajne. Osobiście nie lubię przybarowych flirtów, a tego raczej tu nie ma. Ludzi sporo, nigdy nie było tu pusto.

    Data wizyty w lokalu: lipiec 2014

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • baryzchelma 93 recenzje

    17.10.2013, 17:21 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Chiński bubel

    Lokal położony w miasteczku akademickim, więc w miejscu specyficznej klienteli. Tanio, dużo i piwo to słowa tu przewodnie. Restauracja (choć to za duże słowo), jest czerwona i rzucająca się w oczy. Godziny otwarcia godne podziwu, a może pożałowania, sam nie wiem (od 4 do 9). W środku całkiem sympatycznie, chińskie obrazy i lampy, dosyć ciemno.

    Obsługa - wchodzisz i nie wiesz czy iść do baru czy siadać do stołu. Za barem zazwyczaj młoda dziewczyna i jakiś adorator z drugiej strony. Poziom kultury osobistej barmanki/kelnerki pozastawiam bez komentarza. Zamawianie i płacenie odbywa się przy barze, a posiłek Pani przynosi do stolika. Z okienka obok baru można zobaczyć jak polskie Panie gotują "chińskie dania", tylko od czasu do czasu przychodzi Pan z papierosem o wschodnich rysach twarzy i mocno krzyczy łamaną polszczyzną. Jeśli już jesteśmy przy papierosach to drażni mnie to, że Pani stojąca za barem, podająca mi posiłek wychodzi gdy ma chwilę wolnego na papierosa przed bar. Gdy siedzieliśmy przy stoliku Pan z dostawy ciągnął przez środek baru skrzynkę kurczaka, naprawdę mało apetyczny widok.

    Jedzenie - straszne i okropne to dwa słowa, które mogą to opisać. Zamówiliśmy cztery dania i ani jedno nie nadawało się do jedzenia. Sajgonki - twarde, prawdopodobnie odmrażane i smażone w średniej jakości tłuszczu. Nie chcę myśleć, co było w środku, ale nie smakowało to dobrze. Kurczak po tajlandzku (zacna nazwa) - pierś (o innych częściach kurczaka tu nie słyszeli), to co dostajemy na talerzu naprawdę może przerazić. Sos koloru szarego, kilka kawałków kurczaka i mrożone warzywa. Wszystko zasypane ogromną ilością mąki ziemniaczanej. Zupełnie bez smaku. Kurczak po pekińsku - w zasadzie to samo, tylko dodana kapusta pekińska. Tragedia - tylko to ciśnie się na usta. Kurczak w cieście kokosowym - kurczak przemielony z nie wiadomo czego, usmażonym w zimnym tłuszczu i w cieście, które kokosa nie widziało. Odpadająca okropna panierka, a w środku zmielone mięso, a do tego sztuczny słodko-ostry sos, którym można by ściany pomalować, taki ma kolor (na pomarańczowo). Naprawdę nie do zjedzenia. Do każdego dania dodawany jest wysuszony ryż i sałatka z kapusty oraz marchewki, która jest całkiem smaczna.

    Jakość/Cena - ceny przystępne, ale nie współmierne do jakości dań. Sajgonki 8 zł. Kurczak po Tajlandzku 14 zł, kurczak po pekińsku 15 zł, kurczak w cieście kokosowym 14 zł. Piwo 6 zł, napoje podobnie.

    Bardzo słabe miejsce. Nie polecam.

    Pozdrawiam.

    10 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • migotka90 14 recenzji

    05.09.2013, 13:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zapowiadało się ciekawie..

    .. ale to chyba ze względu na wystrój i niskie ceny. Natomiast jeśli chodzi o jedzenie to niestety, mam kilka zastrzeżeń. Zamówiłam kurczaka w sosie curry, danie wyglądało ładnie, porcja spora, ale... ryż był niesmaczny, strasznie suchy, posklejany. Surówka całkiem smaczna, ale za dużo cebuli. Sos.. ech, jakiś bez wyrazu, za mało curry, warzywa z mrożonki, i tylko kilka kawałków mięsa. Mój partner zamówił kurczaka w sosie słodko kwaśnym, a tego już nie szło zjeść, po kilku kęsach smak sosu był tak męczący, że nie dało się więcej przełknąć. Ten jego mocno czerwony kolor chyba mówił sam za siebie.

    Data wizyty w lokalu: 05 września 2013

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • eryk6 1 recenzja

    23.01.2014, 23:31 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fatalna obsługa (telefoniczna)

    Samo jedzenie zazwyczaj bardzo różne, można trafić na dania bardzo smaczne (makaron z kurczakiem) jak i nie do końca udane (wołowina w sosie słodko kwaśnym - gumowe i twarde mięso)... Natomiast sama możliwość dostawy to pomyłka. Przy zamówieniu poinformowano mnie, że jedzenie będzie dostarczone w granicach 1 godz. Po prawie 3 godz. oczekiwania zrezygnowany zadzwoniłem do lokalu, gdzie na grzeczną informację o rezygnacji z zamówienia z powodu przedłużającego się czasu oczekiwania, odpowiedziano mi rzuceniem słuchawką - bardzo "profesjonalnie" i "miło".
    Jedzenie w końcu dotarło po równych 3 godz. Sam dostarczyciel był już miły i na informację o odmowie przyjęcia jedzenia po takim czasie odpowiedział, że rozumie, i odjechał.

    Data wizyty w lokalu: 23 stycznia 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Dudini 3 recenzje

    10.10.2013, 18:53 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pomyłka!

    To bardzo przykre, gdy właściciele restauracji wychodzą z założenia, że głodny klient- laik zje wszystko, co mu się poda, byleby było szybko, dużo i tanio, nie przywiązując zupełnie wagi do jakości serwowanych potraw. Cóż, człowiek nie świnia i nawet przysłowiowy "biedny student" potrafi odróżnić smaczne jedzenie od zwykłego.... (tu ciśnie się na usta dość nieprzyzwoite słowo). Niestety, kilka wizyt w "Chińczyku" utwierdziło mnie jedynie w przekonaniu, iż właściciele lokalu wychodzą z przeciwnego założenia.
    Na pierwszy ogień: potrawy. Cóż, wymienię tylko kilka, które miałam wątpliwą przyjemność tam jeść: kurczak w cieście kokosowym, kurczak z warzywami, z kiełkami, ryż z krewetkami...To zupełnie bez znaczenia, bo wszystkie dania smakują identycznie! Warzywa obficie dodawane do każdego dania nie są pierwszej świeżości, nasuwa się wręcz podejrzenie, iż kucharze zwyczajnie idą na skróty, sypiąc do dań hurtowe ilości mieszanki chińskiej, dostępnej za grosze w pierwszym lepszym markecie. Ryż posklejany w kulki, czy kawałki mięsa utopione w tłustym sosie... to też nie zachęca do jedzenia. Jedynym smacznym elementem jest dołączona do każdego dania garść surówki.
    Co do obsługi... hmmm.... ciężko mówić o obsłudze, bo aby zostać obsłużonym, klient sam musi się pofatygować do baru, po kartę, czy po to, by złożyć zamówienie.
    Wystrój.... cóż, ponoć de gustibus non est disputandum, jednak mnie osobiście połączenie czerwieni i czerni przytłacza, a w połączeniu z wyziewami z kuchni (ciężko to określić mianem nęcących zapachów) daje to dosyć ciężką atmosferę...
    Ceny: niskie. Ale czy o to właśnie chodzi w restauracji? Żeby zapłacić jak najmniej? Cóż, gdybym wychodziła z tego założenia, pewnie odwiedziłabym jakiś bar szybkiej obsługi, jakich ci u nas dostatek. Tutaj mamy do czynienia z klasycznym zagraniem "jesz tanio, to nie wymagaj jakości". Cóż, za tę jakość mogłabym nawet dopłacić kilka złotych...
    Jest jednak i dobra strona lokalu: jako jeden z niewielu, może nawet jako jedyny lokal na miasteczku akademickim, jest otwarty od rana (bodajże 9? 10?), tak więc zbłąkani studenci, którzy chcą się napić piwa ze znajomymi o tak kosmicznych porach (nie ukrywam, mi również się zdarzyło), znajdą tam swoją przystań :).
    Podsumowując: lokal koneserom kuchni chińskiej zdecydowanie odradzam...zwykłym zjadaczom chleba również. Mili państwo, gdy najdzie Was ochota na coś do schrupania i będziecie akurat w okolicy "Chińczyka" polecam najzwyczajniej w świecie przejść kilka kroków dalej, do "Żabki" czy "Stokrotki" i zaopatrzyć się w drożdżówkę, bądź jogurcik :).

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marcomark 113 recenzji

    24.06.2012, 19:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Byłem 2 razy i więcej nie pójdę

    Pierwszym razem zamówiłem kurczaka po tajlandzku i to co dostałem na talerzu przeraziło mnie. Sos był w takim kolorze, że nie wiem czego sztucznego tam dodali, ale nie wyglądało to naturalnie, a smak był taki jak bym rozpuścił pół szklanki cukru w szklance wody. Ilość mięsa znikoma, ponieważ sos był za słodki postanowiłem wyłowić z niego tylko kurczaka żeby w ogóle coś zjeść. Niestety, 3/4 dania zostawiłem na talerzu, moja towarzyszka podobnie, porażka. Drugim razem zamówiłem sajgonki i tym razem było lepiej, co nie oznacza, że super. Były one strasznie twarde, podejrzewam, że odgrzewane, jednak nadzienie było zjadliwe. Bądź co bądź te sajgonki nie przekonały mnie żebym zajrzał tam ponownie. Zasada: do trzech razy sztuka w tym lokalu traci sens.

    5 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • chixi 36 recenzji

    03.01.2012, 23:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    I po szansie...

    Dziś odwiedziłam lokal, po kilku kolejnych zamówieniach, żeby w końcu napisać recenzję pełną i niestety już mniej entuzjastyczną.
    Snufkin dobrze pisze - Chińczyk to twór na pograniczu baru/pubu/knajpy (bo zdecydowanie nie restauracji). Ładne zestawienie czarnego sufitu z czerwonymi ścianami i lampionami. Toaleta w porządku - czysto.
    Po wejściu zajmujemy stolik. Obsługa w postaci samotnego barmana/kelnera nie podchodzi czyli my wędrujemy do tablicy z polecanymi propozycjami. Po chwili dostajemy menu (1 dla nas dwojga, menu nie obejmuje napojów, a i osobnego dla nich nie ma). Decyzja zapada dosyć szybko, kelner wciąż nie podchodzi, czyli zamawiamy przy barze płacąc od razu. Napiwków tu się nikt raczej nie spodziewa. Po niedługim czasie dostajemy dania:
    - schab z cebulą na ostro - w porządku, nie skrawki tylko porządne paski mięsa, z wielką ilością cebuli. Smaczne, niezbyt ostre, tylko ta ilość cebuli...
    - mieszankę owoców morza na ostro - jak to z mieszanką owoców morza bywa... Kalmary zbyt twarde, krewetki koktajlowe maleńkie, dobre małże. Całość smaczna, chociaż szału nie ma. Duża ilość koperku - raczej suszony, bo w ogóle nie było go czuć.
    Porcje bardzo duże.
    W międzyczasie lokal się zapełnił, a do nas dosiadła się koleżanka. Chciała zamówić tak jak my, kelner/barman poprosił żeby poczekała przy stoliku, a on zaraz podejdzie. Po blisko 15 minutach kiedy to my zdążyliśmy dojeść, a Pan pogadać sobie z kolegą i zanieść 2 talerze do stolika obok, mając dosyć czekania zamówiła przy barze owoce morza w sosie curry - okropne. Mieszanka taka sama (warzywa również), ale ten sos - posmak kisielu, naprawdę, lekko słodkawy z bardzo dużą ilością mąki i bardzo małą curry.
    Do lokalu raczej nie wrócę, może kiedyś kurczak na ostro w dostawie?

    Data wizyty w lokalu: 03 stycznia 2012, godz. 12:00

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Snufkin 38 recenzji

    25.11.2011, 17:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Słabe jedzenie

    Kilka dni temu rozmawiałem z koleżanką z pracy. Jadła ona zamówione (przez kogoś innego, więc nie było znane pochodzenie pożywienia) danie, w którego smaku zdecydowanie dominowała mąka użyta do zagęszczenia sosu. Po dzisiejszej mojej degustacji u "Chińczyka" wiem już, że tam właśnie bije mączne źródełko.

    Zamówiłem tofu w sosie curry. Samo tofu może i OK, natomiast sos to gęsta od mąki, brunatna papka o smaku... mąki z lekką nutką curry. Danie składało się, poza tofu, z warzyw (zapewne mrożonych): fasolki szparagowej, marchewki, groszku oraz niewielkiej domieszki kapusty pekińskiej. Było niesmaczne. Ryż rozgotowany i niesłony. Przynajmniej tradycyjna surówka z kapusty - bez zarzutu. Ale jako całość nie kwalifikuje się na dwie gwiazdki, chociaż może jest trochę lepsze, niż "fatalne".

    Wystrój lokalu w styulu lekko orientalnym. Właściciele najwyraźniej nie mogą się zdecydować, czy ma to być bar orientalny, czy pub. Na to drugie wskazuje wystawka wódek oraz telewizor z włączonym kanałem muzycznym, ryczący na cały regulator. Obecność automatów do hazardu także nie służy dobremu wizerunkowi tego miejsca. Za to wszystko jedna gwiazdka.

    Podsumowując: to najsłabszy tego typu lokal w Lublinie. Może warto byłoby zdegustować jeszcze jakiś makaron, ale po dzisiejszej wizycie straciłem ochotę na dalszą eksplorację. Miasteczko Akademickie chyba nadal bez przyzwoitej gatronomii.

    Data wizyty w lokalu: 24 listopada 2011, godz. 16

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • chixi 36 recenzji

    18.11.2011, 21:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
      nie oceniam
    • jakość / ceny

    Warto spróbować

    Lokal otwarty niedawno, ciekawie urozmaica ofertę gastronomiczną studenckiego miasteczka.
    Wystroju nie oceniam bo zamawialiśmy z dostawą.
    Pani która przyjmowała zamówienia była miła, sympatyczna i komunikatywna. Czas dostawy ok - dwa razy czekaliśmy ok. pół godziny, za trzecim razem zamówienie było u nas już po 18 minutach (blisko, dzielnica LSM ). Dania docierają gorące, zapakowane w standardowe styropianowe pudełka, owinięte kilkoma warstwami folii aluminiowej. Stosownie do ilości zamawianych dań dostajemy indywidualne torebeczki ze strunowym zamknięciem zawierające komplet sztućców i serwetkę, a także pałeczki.
    Zamawialiśmy kurczaka na ostro i w sosie słodko-kwaśnym. Mięso smaczne, niewysuszone. Sos ostry był nieziemsko ostry za pierwszym razem, za drugim i trzecim łagodniejszy. Nieco za tłusty - było to szczególnie odczuwalne gdy nieco przestygł.Słodko-kwaśny w porządku ale ja nie jestem jego fanką - zamawiający był zadowolony. Wydaje mi się że warzywa są mrożone. W obu daniach mamy taką samą mieszankę zawierającą : fasolkę szparagową, brokuły, kalafiora, kapustę pekińską w dużej ilości, pędy bambusa, cebulę, groszek. Jak dla mnie nieco zbyt długo smażone - wolę twardsze. Do tego ryż - da się jeść pałeczkami bo klei się aż za bardzo. Surówka standardowa z białej kapusty - dobrze łagodzi piekielny ogień po kurczaku, ale smakiem nie zachwyca.
    Straszne frytki - cienkie, kompletnie miękkie.
    Kilka rzeczy do poprawy jest, ale ja Chińczykowi dam szansę. Obecnie jest to najbardziej godny zainteresowania lokal na miasteczku.

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Pietruhaj 1 recenzja

    02.12.2012, 21:36 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zrozum klienta - on Ciebie zrozumie

    Takie hasło powinno wisieć codziennie w zasięgu wzroku kobiety przyjmującej zamówienie w tej restauracji.
    Niecałą godzinę temu odbyłem rozmowę telefoniczną z panią, która przyjęła moje zamówienie w lokalu. Brałem trzy dania, które po standardowym czasie oczekiwania dostałem pięknie zapakowane, gotowe do drogi jaka mam do przebycia do domu. Po rozpakowaniu "zakupionych dań" okazuje się, że dostałem trzy jednakowe dania, żadne niezgadzające się z zamówieniem...
    Ojej, hm. Może zadzwonię i da sie to jakoś wyjaśnić/naprawić?...
    Ha! Kto by się spodziewał, że kucharze pracują na zmiany, a nie siedzą po 24h na dobę przy garach. Przecież to cyborgi pracujące nontoper na zamówienie krwiożerczych klientów.
    No tak, ale kto by się spodziewał, że kucharze robią różnie jedno to samo danie z grzybami azjatyckimi, które zamawiałem już z 4 razy i było zawsze identyczne...
    Ale skoro inaczej to inaczej, tylko mix warzyw (fasola, brokuł, kalafior, marchew itp.) to nie grzyby azjatyckie.
    Dobra. Chcąc załagodzić sytuację proszę o zrobienie mojego zamówienia i przysłania w celu wymiany. Nie mogąc porozumieć się z panią po drugiej stronie słuchawki proponuję, że podjadę osobiście je wymienić byle by tylko kucharz przyrządzał juz dania prawidłowe. Pójście na ustępstwa także nie przyniosło rezultatu.
    Co zrobić z sytuacja gdzie w lokalu z możliwością zamówienia dowolnego dania w menu "tego lokalu" dostajesz danie losowe, i gdzie pracownik próbuję Ci wmówić brak popełnienia błędu z ich strony? Przecież pomyłki i błędy w ludzkiej codzienności także są naturalną i zrozumiałą sprawą pod warunkiem ich korygowania.
    Tak więc pytam o telefon kontaktowy do właściciela.
    Odpowiedź. Kilkanaście sekund mrożącej krew w żyłach ciszy i negatywne rozpatrzenie roszczenia z krótka i zwięzłą odpowiedzią "To jest niemożliwe".
    Yhm. W takim razie chciałbym zgłosić zażalenie, i w jaki sposób mógłbym to zrobić, ponieważ miałem ochotę na chińszczyznę i właśnie dlatego zamawiam jedzenie u was w restauracji chińskiej?
    Odpowiedź. To niech pan zmieni chińczyka i rzucił słuchawką.
    Niezłe jaja nie? Po tej sytuacji i skargach jakie przeczytałem na forum, myślę, że właściciel powinien bardziej zainteresować się organizacją w swoich lokalach. Ocena na dzisiejszy dzień jest oczywista.

    Data wizyty w lokalu: 02 grudnia 2012, godz. 20:30

    9 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Lublin

Ładowanie wyników...