opinie gastronautów (5)
-
lucasi 13 recenzji
11.05.2013, 12:46 napisał:Bez fajerwerków, ale całkiem OK
Jedna ze stylizowanych na ludowo karczm, jakich sporo przy polskich drogach. Obsługa sympatyczna i kompetentna, zamówienie zrealizowane dosyć szybko. Zamówiłem barszcz z krokietem, był całkiem smaczny i dobrze doprawiony, do krokieta także nie mam zastrzeżeń. Na drugie dostałem solę ze szpinakiem, tu już było całkiem przeciętnie, ale zjeść się dało. Natomiast zupełną porażką był deser, tiramisu zostało zrobione na bazie kremu a nie serka mascarpone. Mankamentem knajpki jest też brak Wi-Fi.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
mmisieck 21 recenzji
04.04.2013, 00:32 napisał:Dobrze można zjeść i posiedzieć
Czasem pod taką "strzechą" można się naciąć, ale tu jest przyzwoicie.
Zupki w porządku (flaki i barszcz) mięska do lekkiego dopracowania, palcek przyzwoity, roladki dobre choć porcja lekko przymała.
Czysto, przyjemnie, antyteza do masowej "Bidy" po drugiej stronie Opola.1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
PinotGriggio 344 recenzje
09.12.2012, 10:48 napisał:W karczmach nie jada się sałatek!
Zapowiadało się wszystko bardzo dobrze. Jako czekadełko podano chlebek ze smalcem. Niby standard, ale chlebek bardzo smaczny - wiejski, ze smakowicie przypaloną skórka. Tatar z łososia także niczego sobie. Rosół również smaczny. Kucharz "wysypał się" jednak na sałatce. Zresztą - jak się okazuje - sałatki często pogrążają kucharzy. Problem w tym, że trzeba kontrolować na bieżąco świeżość i jakość składników, a przecież sałatki nie schodzą płynnie. Szczególnie w karczmach. Pomidorów w takim stanie ja bym gościom nie podał. W sałatce zabrakło sałaty (sic!). Za sałatę robiła kapusta pekińska (słaby dubler). Pieczarki usmażono chyba na smalcu - w każdym bądź razie pachniały przykro. Pierś z kurczaka po prostu ugotowano zamiast ugrillować. Wszystko było zimne. Oliwa (jeśli to w ogóle była oliwa) była z trzeciego tłoczenia i dziwnie przypominała olej rzepakowy. No trochę za dużo tych wpadek.
Wystrój już opisano, a ja zgadzam się z przedmówcami.
Obsługa nie rzuca się na klienta w drzwiach i jest dość zrelaksowana. Ale nie narzekam. Jeśli jest możliwa taka opcja, że kartę mogę sobie pobrać sam, a później podejść do baru i zapłacić - to mnie to odpowiada. Jest wtedy szybko i sprawnie - bez zbędnych ceregieli. A dziewczyna była miła.Data wizyty w lokalu: 08 grudnia 20121 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
sylvia77 7 recenzji
03.05.2012, 19:03 napisał:Świetne jedzenie i obsługa
Zajechałam przez przypadek, bo każda knajpa po drodze nie wyglądała zachęcająco. Aby zajechać do Karczmy zachęciło sporo samochodów na parkingu, ładny wygląd i zadbany ogródek.
W środku standard jak na modne obecnie chaty z bali, choć wystrój dopieszczony, stylowe lampy, kominek, skóry na ławach. Nawet dla dziecka znalazło się drewniane krzesełko pasujące do reszty wystroju.
Obsługa kelnerska przemiła, doradzająca i jest za co dać napiwek.
Karta niezbyt duża po kilka przystawek, zup, podział na dania obiadowe wg rodzajów mięs, są też pierogi, wegetarianin na pewno coś wybierze.
Na dzień dobry czekadełko - chleb raczej kupny, ale do niego niezły domowy smalczyk.
Danie dla dzieci: frytki, kurczak, surówka, robione na miejscu, kurczak delikatnie przyprawiony, frytki nie z mrożonki; duży plus.
Na przystawkę wzięliśmy tatar - świeży, smaczny, niezłe dodatki.
Kociołek z menu "specjalności" - porcja ogromna, jak dla 2 osób, w smaku bardzo dobry, polecam.
Rolada wołowa "po śląsku" z kluskami śląskimi i mądrą kapustą - najlepsza rolada jaką jadłam ever. Wszystko dobrze doprawione, świeże, domowe.
Na deser nie starczyło już miejsca, choć lody z gorąca polewa malinowa kusiły.
Ceny przyjemne jak za jakość i wielkość dań.
Warto zajechać do Opola, żeby zjeść taki dobry obiad :).Data wizyty w lokalu: 03 maja 2012, godz. 15:001 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
AKPP 65 recenzji
19.02.2012, 00:46 napisał:Miła niespodzianka w przerwie podróży
Jadąc z Kluczborka szynobusem zgłodnieliśmy. Po drodze przypomniało nam się o ładnej restauracji z drewnianych bali i krytej strzechą. Kontroler biletów powiedział, że za 2-godzinną przerwę w podróży nie zapłacimy nic, więc wysiedliśmy w Opolu-Gosławicach, gdzie blisko stacji była Karczma Opolska Strzecha.
Po wczorajszej wizycie stwierdziłam, że muszę tamtędy przejeżdżać częściej! Zamówię na pewno to samo! Polecam z czystym sumieniem ich specjalności tj. placek po zbójnicku (lepszy niż w Bidzie, czy nawet Karafce) oraz kociołek z duszą. Uważajcie na ich zdradliwe grzane wino! Zamówcie tylko jedno, bo jest wzmacniane dodatkowymi procentami!
Po kolacji zamówiliśmy jeszcze tiramisu i kawę, ale następnym razem zamiast ciastka spróbujemy jakiejś zupy lub przystawek.
Polecam również dojazd tam i z powrotem szynobusem, bo zniknie wtedy problem, kto powinien siąść za kierownicą :)Data wizyty w lokalu: 17 lutego 2012, godz. 17:302 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Opole
-
Soprano
opinii: 0 -
Mr. Jones
opinii: 0 -
Giuseppe
opinii: 0 -
Safari
opinii: 0 -
Jedzonko na telefon
opinii: 0


