Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Karczma Opolska Strzecha

gdzie jesteś? województwo: opolskie miejscowość: Opole
3.3
liczba opinii: 8 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Częstochowska 49 45-425 Opole
tel: (77) 440-45-21
typ lokalu: restauracja typ kuchni: śląska, polska cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (8)

  • PabArt 96 recenzji

    05.08.2013, 00:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Sympatyczny lokal

    Karczma wywarła na nas pozytywne wrażenie. Bardzo ładny, gustowny wystrój. Obsługa miła i kompetentna. Smalec i chleb naprawdę smaczne. Szczerze mówiąc, smalec jest nieco w autorskim wydaniu. Nigdzie jeszcze nie jedliśmy takiego, w którym byłyby polskie, ogrodowe zioła. Całkiem ciekawy pomysł. Żurek nieco za tłusty, ale może być. Na pewno tu jeszcze wstąpimy.

    4 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Maurycy72 16 recenzji

    13.01.2014, 10:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Strzechę skreślamy ze swojej listy

    Po ostatniej wizycie niestety padło takie a nie inne zdanie.
    Zamówiliśmy zupki (żurek i czosnkową), obie były pyszne, to trochę ratuje knajpę. Ale po daniu głównym poleconym przez kelnera czyli "Polędwiczki Gajowego" spodziewaliśmy się więcej, dużo więcej.
    Nie dość, że danie jest koszmarnie drogie za to co oferuje, do tego jest robione a'la fast food. Placki jak placki, jedliśmy o niebo lepsze, ale mniejsza z tym. Polędwiczki poprawne, choć smakiem nie zachwycały. Za to sos był kompletną klęską. Po prostu albo jest z torebki, albo robi to praktykant, który jeszcze nie skończył szkoły gastronomicznej, a wolał być ślusarzem.
    Szczerze? Z niechcenia wielu amatorom wyjdzie lepszy sos, niż to co dostaliśmy. Miał być kurkowy, ale żadnej nie znaleźliśmy, co najwyżej pocięte resztki jakiś grzybów. Na moje oko to sos grzybowy z torebki. Kiedyś jadłem placek po węgiersku, który był bardzo zachwalany przez kelnera, również wtedy mnie nie zachwycił i raczej bym go nie polecił jako specjał kucharza.

    Dziękujemy, NIE POLECAMY :).

    Data wizyty w lokalu: 12 stycznia 2014, godz. 13:00

    7 z 10 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mmisieck 47 recenzji

    20.09.2013, 01:30 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Coś nie do końca ze smakiem

    Bywam tu od czasu do czasu, ładny lokal, ale mogliby trochę przekalkulować porcje i zacząć robić je ze smakiem.
    Roladki ? - mało.
    Polędwiczki- słabe bez smaku, jak gorsze mięso, sos kurkowy- mdły.
    Placuszki- z mrożonki i to jeszcze z tych słabszych firm.
    Ogólnie do poprawy, kawa też przeciętna.

    8 z 13 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PinotGriggio 405 recenzji

    09.12.2012, 10:48 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    W karczmach nie jada się sałatek!

    Zapowiadało się wszystko bardzo dobrze. Jako czekadełko podano chlebek ze smalcem. Niby standard, ale chlebek bardzo smaczny - wiejski, ze smakowicie przypaloną skórka. Tatar z łososia także niczego sobie. Rosół również smaczny. Kucharz "wysypał się" jednak na sałatce. Zresztą - jak się okazuje - sałatki często pogrążają kucharzy. Problem w tym, że trzeba kontrolować na bieżąco świeżość i jakość składników, a przecież sałatki nie schodzą płynnie. Szczególnie w karczmach. Pomidorów w takim stanie ja bym gościom nie podał. W sałatce zabrakło sałaty (sic!). Za sałatę robiła kapusta pekińska (słaby dubler). Pieczarki usmażono chyba na smalcu - w każdym bądź razie pachniały przykro. Pierś z kurczaka po prostu ugotowano zamiast ugrillować. Wszystko było zimne. Oliwa (jeśli to w ogóle była oliwa) była z trzeciego tłoczenia i dziwnie przypominała olej rzepakowy. No trochę za dużo tych wpadek.
    Wystrój już opisano, a ja zgadzam się z przedmówcami.
    Obsługa nie rzuca się na klienta w drzwiach i jest dość zrelaksowana. Ale nie narzekam. Jeśli jest możliwa taka opcja, że kartę mogę sobie pobrać sam, a później podejść do baru i zapłacić - to mnie to odpowiada. Jest wtedy szybko i sprawnie - bez zbędnych ceregieli. A dziewczyna była miła.

    Data wizyty w lokalu: 08 grudnia 2012

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • lucasi 16 recenzji

    11.05.2013, 12:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez fajerwerków, ale całkiem OK

    Jedna ze stylizowanych na ludowo karczm, jakich sporo przy polskich drogach. Obsługa sympatyczna i kompetentna, zamówienie zrealizowane dosyć szybko. Zamówiłem barszcz z krokietem, był całkiem smaczny i dobrze doprawiony, do krokieta także nie mam zastrzeżeń. Na drugie dostałem solę ze szpinakiem, tu już było całkiem przeciętnie, ale zjeść się dało. Natomiast zupełną porażką był deser, tiramisu zostało zrobione na bazie kremu a nie serka mascarpone. Mankamentem knajpki jest też brak Wi-Fi.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mmisieck 47 recenzji

    04.04.2013, 00:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobrze można zjeść i posiedzieć

    Czasem pod taką "strzechą" można się naciąć, ale tu jest przyzwoicie.
    Zupki w porządku (flaki i barszcz) mięska do lekkiego dopracowania, palcek przyzwoity, roladki dobre choć porcja lekko przymała.
    Czysto, przyjemnie, antyteza do masowej "Bidy" po drugiej stronie Opola.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • AKPP 70 recenzji

    19.02.2012, 00:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miła niespodzianka w przerwie podróży

    Jadąc z Kluczborka szynobusem zgłodnieliśmy. Po drodze przypomniało nam się o ładnej restauracji z drewnianych bali i krytej strzechą. Kontroler biletów powiedział, że za 2-godzinną przerwę w podróży nie zapłacimy nic, więc wysiedliśmy w Opolu-Gosławicach, gdzie blisko stacji była Karczma Opolska Strzecha.
    Po wczorajszej wizycie stwierdziłam, że muszę tamtędy przejeżdżać częściej! Zamówię na pewno to samo! Polecam z czystym sumieniem ich specjalności tj. placek po zbójnicku (lepszy niż w Bidzie, czy nawet Karafce) oraz kociołek z duszą. Uważajcie na ich zdradliwe grzane wino! Zamówcie tylko jedno, bo jest wzmacniane dodatkowymi procentami!
    Po kolacji zamówiliśmy jeszcze tiramisu i kawę, ale następnym razem zamiast ciastka spróbujemy jakiejś zupy lub przystawek.
    Polecam również dojazd tam i z powrotem szynobusem, bo zniknie wtedy problem, kto powinien siąść za kierownicą :)

    Data wizyty w lokalu: 17 lutego 2012, godz. 17:30

    8 z 9 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • sylvia77 7 recenzji

    03.05.2012, 19:03 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Świetne jedzenie i obsługa

    Zajechałam przez przypadek, bo każda knajpa po drodze nie wyglądała zachęcająco. Aby zajechać do Karczmy zachęciło sporo samochodów na parkingu, ładny wygląd i zadbany ogródek.
    W środku standard jak na modne obecnie chaty z bali, choć wystrój dopieszczony, stylowe lampy, kominek, skóry na ławach. Nawet dla dziecka znalazło się drewniane krzesełko pasujące do reszty wystroju.
    Obsługa kelnerska przemiła, doradzająca i jest za co dać napiwek.
    Karta niezbyt duża po kilka przystawek, zup, podział na dania obiadowe wg rodzajów mięs, są też pierogi, wegetarianin na pewno coś wybierze.
    Na dzień dobry czekadełko - chleb raczej kupny, ale do niego niezły domowy smalczyk.
    Danie dla dzieci: frytki, kurczak, surówka, robione na miejscu, kurczak delikatnie przyprawiony, frytki nie z mrożonki; duży plus.
    Na przystawkę wzięliśmy tatar - świeży, smaczny, niezłe dodatki.
    Kociołek z menu "specjalności" - porcja ogromna, jak dla 2 osób, w smaku bardzo dobry, polecam.
    Rolada wołowa "po śląsku" z kluskami śląskimi i mądrą kapustą - najlepsza rolada jaką jadłam ever. Wszystko dobrze doprawione, świeże, domowe.
    Na deser nie starczyło już miejsca, choć lody z gorąca polewa malinowa kusiły.
    Ceny przyjemne jak za jakość i wielkość dań.

    Warto zajechać do Opola, żeby zjeść taki dobry obiad :).

    Data wizyty w lokalu: 03 maja 2012, godz. 15:00

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Opole

Ładowanie wyników...