Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Konstancja Hotel & Restauracja

gdzie jesteś? województwo: łódzkie miejscowość: Konstantynów Łódzki
3.6
liczba opinii: 4 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Niesięcin 28 95-050 Konstantynów Łódzki (widoczny z trasy 71 czerwony napis HOTEL)
tel: (42) 633-60-10
typ lokalu: restauracja, restauracja hotelowa typ kuchni: polska cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (4)

  • bzeng 3 recenzje

    25.04.2014, 15:13 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Poprawnie, elegancko, trochę nudnawo

    Objeżdżaliśmy akurat Łódź i do Konstancji w Konstantynowie trafiliśmy zupełnym przypadkiem. Pora była obiadowa, więc wstąpiliśmy w gościnne progi restauracji hotelowej o intrygującej nazwie - Le Gavroche. Nazwa i logo czerpią z Wiktora Hugo, ale tu inspiracje się kończą, bo wystrój, choć estetyczny, pozbawiony jest charakteru i nawiązań do wielkiej prozy.

    Za radą kelnera wybraliśmy specjały kuchni, czyli mięsny duet oraz krem z cukinii z białą czekoladą. Mięsny duet to małe polędwice wieprzowe i filety indycze przekładane szpinakiem oraz salsa i zapiekane ziemniaki. Mięso było delikatne i poprawne, choć bez dodatku przypraw i w związku z tym bez wyrazu, szpinak podobnie. Najlepsze w zestawie okazały się ziemniaki: pokrojone płatki zapiekane w okrągłej formie były aromatyczne i smaczne. Salsa za to wydała mi się dodatkiem wyjętym z kapelusza i zupełnie niepasującym do reszty. Za to zupa-krem z cukinii z białą czekoladą była naprawdę fenomenalna i polecam każdemu odwiedzającemu spróbować tej ciekawostki. Choćby tylko z tego powodu lokal wart jest polecenia.

    Data wizyty w lokalu: 23 kwietnia 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • zeszok 217 recenzji

    20.12.2012, 12:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Doskonałość roku - no może prawie, ale mnie urzekli

    Z mocnym poślizgiem, ale udało mi się zatrzymać na wysokości drugiego wjazdu do restauracji Konstancja. Gdyby nie dobre opony zimowe tej recenzji by nie było :)
    I to właśnie nie nowym już Nokianom zawdzięczam fantastyczną wizytę w jednym z najciekawszych pod względem kulinarnym miejscu w tym roku.
    Położony w bliskiej odległości od Łodzi ośrodek mieści restaurację i hotel z całym potrzebnym zapleczem.
    Nowy, ładny budynek zachęca podróżnego do krótkiego przystanku i odpoczynku a zimowa sceneria tylko podbija pierwsze, dobre wrażenia.
    Restauracja urządzona jest w nowoczesnym, minimalistycznym stylu. Duży plus za wydzieloną szatnię.
    W karcie kuchnia polska i międzynarodowa. Ja skusiłem się na zupę kokosową z kurczakiem i filet z indyka przekładany warzywami.
    Po 10 minutach delektowałem się znakomicie przyrządzoną, zupą o nieznanym mi wcześniej smaku. Do tej pory czuję słodkawy i zarazem ostry smak w ustach. Delicious - jak powiedziałby dobrze wychowany gentlemen z Wysp.
    Drugie danie - filet z indyka w grillowanych warzywach, pięknie podany, także wywarł na mnie doskonałe wrażenie. Idealnie skomponowany z placuszkami z cukinii (trochę ich mało było), podany z sosem karmelowym to coś więcej niż pysznie.
    Do tego wszystkiego świetna, nastrojowa muzyka, która nie męczy uszu i nie narzucająca się obsługa będąca zawsze w zasięgu wzroku służąc pomocą.
    Trzeba jeszcze dodać na koniec, że ceny są przystępne i pozwalają na nieco szaleństwa w składaniu kolejnych zamówień.
    Fantastyczna, udana wizyta.

    5 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • andriusha 3 recenzje

    22.08.2013, 00:18 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawa alternatywa dla znanych już lokali

    Polecam każdemu to miejsce na rodzinny obiad, spotkanie we dwoje z dala od miejskiego zgiełku czy przystanek w podróży (hotel na piętrze).
    Stonowany wystrój. Stoliki od 2 do 8-10 osób. W sumie około 30-35 miejsc. Muzyka w tle, na tyle cicho, że nie przeszkadza w rozmowie i na tyle głośno, że jak chcemy posłuchać to jest słyszalna. Repertuar neutralny. A teraz równie ważne - jedzenie.
    Wybraliśmy się tam "incognito" ocenić kuchnię przed ewentualnym weselem.
    Powiedzmy, że kelnerka 8/10 orientowała się w menu i składzie potraw. Menu nie zawiera dziesiątek przystawek, zup, dań głównych, sałatek i deserów. W sumie ok. 25 propozycji plus 2 dla dzieci. Światowi znawcy tematu (nie ja) twierdzą, że to dobrze świadczy o lokalu.
    Godzina była juz późna więc ograniczyliśmy się do jednej przystawki i jednego dania głównego.
    Po rozmowie z kelnerką wybraliśmy:
    przystawka - Grillowana "wieżyczka" z sera Camembert z chrupiącym boczkiem na rukoli i winnym jabłku z nutą tymiankowo- miodową
    oraz
    danie główne - Mięsny Duet zapiekany szpinakiem i parmezanem na salsie paprykowej z ziemniakami opiekanymi w ziołach.

    Na pytanie: "co podać do picia?" prawie zawsze wstrzymujemy się z decyzją. Tak już mamy. Chyba musimy chwilę oswoić się z miejscem i dopiero podjąć decyzję. Poprosiliśmy o zostawienie karty. Na co kelnerka oznajmiła, że do zamówionych dań i tak nam poda (jeśli tylko chcemy) białe wino półsłodkie.
    Krótka rozmowa o winie białym (w tym akurat mamy jakieś rozeznanie) i chętnie przystalimy na ten niespodziewany "gratis".
    Potem zaczęliśmy się zastanawiać dlaczego dostaliśmy po 2 komplety sztućców.
    Wraz z lampkami wina kelnerka przyniosła starter. Kawałek mozzarelli zawinięty w szynkę/polędwicę sopocką (niestety nie parmeńską czy chociaż łososiową) z czymś podobnym do slasy z oliwkami + kleks z oliwy + przybranie z kiełków. Hmm...rozpoznali nas jako ewentualnych przyszłych klientów..? Teraz wiem, że nie.
    Po jakimś czasie pojawiły się dania.

    Przystawka. Ciekawa alternatywa dla oklepanych pieczonych/grilowanych serów Camembert z żurawiną. Moim zdaniem w tej całej dodatkowej słodyczy za bardzo dominuje miód. Brakowało czegoś kwaskowego. Świeże truskawki nie do końca to spełniały. Ale danie w skali szkolnej mocne 4+ lub takie naciągane 5-. W zależności od podniebienia.

    Danie główne. 4 kawałki mięsa (2 x polędwiczka i 2 x filet z piersi indyka) położone na slasie paprykowej przykryte szpinakiem i warstwą parmezanu. Obok opieczone ziemniaki. Podane na ciepłym/gorącym talerzu!
    Mięso grillowane, bez przypraw czy marynaty. Konsumpcja z salsą lub szpinakiem ma dodawać smaku. W szpinaku czuć i widać świeży czosnek. Nadal mam posmak w ustach (4 godz. po posiłku). Osobiście ograniczyłbym minimalnie jego ilość, chociaż bardzo lubię.

    Białe wino pasowało do obu dań i obu gustów.

    Było miło i smacznie. Naprawdę.

    Data wizyty w lokalu: 21 sierpnia 2013, godz. 18:30

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Jagiel 104 recenzje

    07.07.2011, 01:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Całkiem smaczna polska kuchnia

    Niedawno otwarta restauracja (hotel chyba również powstał w tym samym czasie) oferuje nieduży wybór dań obiadowych w znośnych cenach. Bardzo długi czas oczekiwania (mimo tego, że byliśmy drugim z zajętych stolików) umiliła jedynie przystawka w postaci malutkiego kawałka pasztetu ze słonym sosem (w smaku podobnym do sojowego). Moje danie główne smaczne (kotlet schabowy i pieczone ziemniaczki z sosem twarożkowym, o ile dobrze pamiętam), ale nic ponadto.

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Konstantynów Łódzki

Ładowanie wyników...