Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Charlotte. Chleb i Wino

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Śródmieście
2.8
liczba opinii: 77 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 10 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 13 gastronautów

al. Wyzwolenia 18 00-570 Warszawa (wejście od Placu Zbawiciela)
tel: (22) 628-44-59
typ lokalu: winiarnia, piekarnia typ kuchni: kanapki, przekąski cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia
menu

opinie gastronautów (77)

  • Marsa 158 recenzji

    03.01.2014, 21:31 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    W miejskim rytmie życia

    Zwykle trafiam tam na późne, leniwe śniadanie albo na popołudniowe wino z przyjaciółką. Charlotte zimą to cieplutkie od pieców i pachnącym pysznie wnętrze, latem przyjemny cień monumentalnych filarów w ogródku. Zawsze tłoczno, gwar, ruch, szum rozmów, brzdęk filiżanek, szmer ekspresów do kawy. Prawdziwie miejskie życie i nieustająca od kilku lat popularność tego miejsca świadczy jak bardzo lubiany jest taki właśnie klimat. Ze śniadań moim faworytem jest: Śniadanie Charlotte (15 PLN) koszyk świeżego chleba, prawdziwa, domowy dżem lub czekolada Charlotte, kawa lub herbata do wyboru. Konfitury z całymi, aromatycznymi kawałkami owoców są absolutnie bezkonkurencyjne, a można wybierać pomiędzy truskawkową, pomarańczową i malinową, z czekolad serwują klasykę jak i białą (ta z ugwai na to, że jest bardzo słodka, osobiście mniej przypadła mi do gustu). Również godne polecenia, choć bardziej wyrafinowane jest Śniadanie Charles (25PLN) to również koszyk świeżego chleba, konfitura lub czekolada oraz ciepły napój, a także jajko sadzone albo gotowane i…. kieliszek pysznego musującego wina. Jeśli chodzi o inne dania, bardzo lubię prostą sałatę Chèvre chaud (18PLN) z dodatkiem podpiekanych kromek pszennego pieczywa z kozim serem, orzeszkami pinii i miodowym vinaigrette oraz Assiette de charcuterie (11 PLN) czyli kompozycji wędlin i przysmaków francuskich z grillowanym chlebem Charlotte; wino domowe serwowane w karafkach stanowi niezłe dopełnienie całości. Z uwagi na nieustające tłumy gości niestety dość długo trzeba czekać na realizację zamówienia, ale obsługa jest miła, dwoi się i troi, aby sprostać sytuacji.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kornelia 312 recenzji

    15.10.2013, 17:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wzorcowa miejska knajpka

    Uwielbiam Charlotte. Czy teraz w modzie jest narzekanie na to miejsce?
    Rano zamawiam tam kawę z magdalenką albo francuski omlet z kozim serem, w ciągu dnia doskonałe kanapki z rozbefem, z serem plesniowym i miodem lub z szynką suszoną i karczochami. Wieczorem i w nocy zamawiam kir, karafke przyzwoitego wina, sałatkę nicejską albo z karczochami. Jestem absolutnie zachwycona ich chlebem i winem, nigdy nie miałam żadnych uwag do innych zamawianych potraw. Co więcej, podziwiam ich powtarzalność - jest wiele lokali, które po świetnym starcie z biegiem czasu spuszczają z tonu, w Charlotte nigdy nie miałam takiej myśli: kiedyś było lepsze. Na obsługę nie mam powodu narzekać (to mój sędziwy wiek?), lubię patrzeć jak sprawnie ogarniają te tłumy; a w ostatnich miesiącach widać, że menadzerki zmiany reagują natychmiast w razie jakiś problemów. Ceny w odniesienu do jakości są więcej niż dobre. Charlotte, trwaj!

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Justine-Sonia 54 recenzje

    29.01.2014, 10:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie przepadam

    Charlotte to lokal bardzo modny, a ja preferuję zasadę, że często najlepsze jest to, co bywa w tzw. "podziemiu" - nie raz mało widoczne, trudno trafić, pokręcone, zakręcone, niewylansowane przez nikogo, a na końcu niespodzianka! Oto znajdujemy się w miejscu nadzwyczajnym, do którego wracamy wraz z grupą wtajemniczonych. Charlotte miejscem nadzwyczajnym nie jest, za to na pewno jest miejscem przereklamowanym. Nie znoszę tłumów, a tutaj roi się od głośnej publiki; jest lepko, ciasno, gwarno i przez to odstraszająco. Trudno dziwić się obsłudze, która średnio nadąża z realizacją zamówień - mam wrażenie, że święty nie wytrzymałby tej ciężkiej jak głaz atmosfery. Piliśmy tu z Mężem kawę, herbatę, jedliśmy kanapki na ciepło i raz wybraliśmy jeden z deserów. Nic szczególnego (i jeśli chodzi o smak, i gdy wziąć pod uwagę sposób podania), wolimy konkrety, a tychże jest w menu bardzo mało. Sam wystrój z ciasno usytuowanymi miejscówkami i wielkim stołem pośrodku nie zachęca do intymnych spotkań; nie da rady pogadać tak, by nie zostać usłyszanym przez sąsiada... Atmosfera jest tak duszna, że topór można powiesić. Do toalety prowadzą jakieś wysokie schody (wystarczą wysokie szpilki, by zniechęcić się do wyprawy na dół). Pora na plusy: fajnie, że ktoś zrealizował pomysł założenia knajpki, która przypadła do gustu wielu warszawiakom. Pomimo, że absolutnie nie jest to miejsce trafiające w moje gusta i potrzeby, zasługuje na jako takie uznanie ze względu na naturalne produkty, które można tu kupić. My wpadamy czasem do Charlotte po bochenek chleba, czy kilka bułek na domowe potrzeby. Pieczywo bez polepszaczy to jest to, choć dziś już można spotkać kilka piekarni, oferujących takowe (a nawet smaczniejsze niż w Charlotte). Chwalę założenie, żeby używać w gastronomii produktów naturalnych, bez zbędnej chemii (w dobie nawału tzw. "ludzkiej paszy" z wielką ilością konserwantów to naprawdę duża zaleta). Jako miłośniczka herbaty mam ochotę zakupić tutaj francuską w puszce, wejdę też kiedyś po konfitury, czy czekolady, bo lubię próbować takich ciekawostek. Ale wstąpię z pewnością tylko po to, by kupić co trzeba i szybko stąd wyjść. Zwyczajnie duszę się w takich miejscach.

    3 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • grzech 10 recenzji

    12.01.2014, 17:32 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wino i czasem chleb

    Charlotte ma tą cudowną właściwość, że jest blisko mnie i można napić się tanio wina. Dodatkowo jestem uzależniony od niektórych słodkich wypieków (warkocz, bułka z migdałami...). Kanapki z tuńczykiem czy rostbefem idealne do przełknięcia na śniadanie, obiad czy kolację. Przy większym głodzie można spróbować croque madame czy monsieur (ale uwaga na ser, trafiał się niezjadliwy).
    A poza jedzeniem miła atmosfera i dużo słońca. Tylko tyle i aż tyle :).

    Aaa i jeszcze jedno. Idealne dla osób z małym budżetem, które lubią długo siedzieć przy stoliku przy kawie. Obsługa wspiera takie inicjatywy ekstremalną powolnością w zbieraniu i realizowaniu zamówień ;).

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • carlos_inez 142 recenzje

    13.05.2013, 15:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Śniadanie u Charlotte

    Jedliście kiedyś śniadanie w południe!? Pewnie, że tak ;) mnie się zdarzyło ostatnio w WWA. Czy trudno było trafić w jakieś sensowne i podające o tej nieludzkiej porze śniadania miejsce? No właśnie nie, czekało tuż za rogiem. Dosłownie. I tu zdziwienie u Charlotte pora śniadaniowa trwa od 7 do 23. Pysznie, czyż nie :).

    To francuskie bistro, więc i śniadania odpowiednie - kawa w dużej ilości i croissanty. Ale spokojnie coś konkretniejszego też podają, choć rogaliki z malinowym nadzieniem są super.
    Zdecydowaliśmy się na specjalność zakładu croque- madame czyli zapiekaną kanapkę z indykiem, serem gruyere, beszamelem i jajkiem sadzonym. Ogrom porcji przeszedł moje oczekiwania - cztery spore kawałki złożonego na pół chleba opieczone serem z wierzchu plus jajo na samym szczycie. Ba, nawet powątpiewałem czy dam radę i czy aby mi nie zaszkodzi. Nie zaszkodziło. To zasługa świeżości produktów - Charlotte ma własną piekarnię i przyzwoitych, jak sądzę dostawców. Smacznie.

    We wnętrzu najbardziej spodobał mi się ogromny, postawiony na środku sali stół. Nie od dziś wiadomo, że stół zbliża- u Charlotte zbliża ludzi z całego świata.

    Podobno filia działa także w Krakowie. To co. W przyszłą niedzielę tak gdzieś koło 13 przy wielkim stole :).

    Data wizyty w lokalu: 12 maja 2013

    2 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mam_kaprys 2 recenzje

    15.03.2014, 14:24 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nudy polane lansem

    Nie wiem, czy trzeba cokolwiek dodawać do tytułu.

    Jeśli czekam na podejście obsługi naprawdę długo, to chcę czuć, że robię to po coś, np. otrzymuję naprawdę dobre jedzenie. Do wynagradza wysoką cenę, dużą ilość ludzi, etc.

    Niestety Charlotte zaserwowało bułkę z najprawdopodobniej wczorajszym, odgrzanym serem. Sucha buła i sok pomarańczowy. To było naprawdę niesmaczne.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Starflower 27 recenzji

    14.07.2013, 12:35 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Oby więcej takich lokali w Warszawie

    Wybierałam się do Charlotte od dawna, głównie zaciekawiona tymi wszystkimi negatywnymi opiniami :).
    Spodziewałam się nadętego do granic możliwości miejsca i masy hipsterów, a trafiłam do typowo francuskiej knajpki.
    Pierwszy raz byłam w piątek wieczorem z koleżanką - tłoczno i głośno - fakt, ogródek cały zajęty, ale po wejściu od razu usiadłyśmy przy dużym stole. Wspólny stół w Charlotte to superpomysł, atmosfera jest luźna, można porozmawiać z innymi osobami przy stole i zobaczyć, co dobrego tu podają. Pani kelnerka zjawiła się szybko z kartami i szybko po przyjęcie zamówienia, wszystko przebiegało jak najbardziej oki. Dziwią mnie opinie, że jest tam drogo! Ja nie wiem, gdzie Państwo jadają, ale tak tanio to ciężko byłoby znaleźć w centrum Warszawy knajpkę niebędącą barem mlecznym... Za 2 kieliszki (normalnej wielkości) wina, lemoniadę, croissanta, omlet z szynką zapłaciłyśmy... 34 zł!
    Cena bardzo przystępna, lubię wino i często je pijam, a to podawane w Charlotte jest dobre, zwłaszcza na tą cenę, ale to kwestia czy ktoś lubi Francuskie wina.
    Następnego dnia wybraliśmy się z mężem na śniadanie, stolika na zewnątrz znowu nie udało nam się zająć, ale mieliśmy do wyboru, czy usiąść przy wspólnym stole, czy osobno. Wybraliśmy osobny stolik, na tyle duży, że po chwili ktoś się do nas przysiadł :). Miło było popatrzeć, jak ludzi między stolikami wymieniają się słoikami z konfiturami do kanapek. Luźna atmosfera aż przywodzi na myśl artystyczną dzielnicę Paryża. Pani kelnerka pomyliła tylko jedno danie i nie robiła problemów z wymianą na właściwe. Granola pyszna, kanapka na ciepło i deska serów także, razem z napojami zapłaciliśmy 46 zł, więc na śniadanie dla dwóch osób w Warszawie normalnie. Z obsługą może rzeczywiście mieliśmy szczęście, bo jedna Pani na stojąco czekała ok. 20 min na resztę, ale naprawdę jest tam pełno ludzi i rotacja też spora, więc nie dziwię się, że czasem mogą takie sytuacje mieć miejsce.
    Dziwią mnie tylko osoby, które 20 min stoją czekając na stolik, mam wrażenie, że dla niektórych to rzeczywiście miejsce do pokazania się, gdzie koniecznie trzeba być.
    Według mnie z Placu Zbawiciela to miejsce najmniej hipsterskie i nie odczuwa się żadnego lansu.

    Data wizyty w lokalu: 13 lipca 2013

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kasiakalasia 13 recenzji

    21.10.2013, 21:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie rozumiem fenomenu tego miejsca

    Charlotte owiane jest już jakąś legendą, jako miejsce idealne. Ja, za każdym razem, coraz bardziej tracę jakiekolwiek pozytywne odczucia co do tej knajpki.
    Tłum, gwar, duchota.
    Długie oczekiwanie na obsługę, jeszcze dłuższe na zamówienie. Stoliki się chwieją, menu się lepi, jedzenie nie powala. Więc co sprawia, że Charlotte jest takie wychwalane? Chyba obecność celebrytów, którzy stanowczo szybciej są obsługiwani.
    Zjawiam się tam teraz tylko po wypieki : chleb czy drożdżówki. Blichtr Charlotte mnie nie ujął.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • karolina.j 12 recenzji

    27.11.2013, 15:46 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miejsce niewarte uwagi

    Zupełnie nie rozumiem, czemu większość Warszawiaków uwielbia odwiedzać lokal Charlotte Chleb i Wino. Mało zaskakujące menu - nic więcej niż rogaliki, chleb i proste kanapki tam nie gości. Mimo tego, że przygotowanie większości "potraw" polega na pokrojeniu chleba na kromki, bądź położenie rogala na talerz, na zamówienia oraz na rachunek czeka się naprawdę długo. Podczas pobytu w tej restauracji zamówiłam najbardziej wyszukaną pozycję jaką tylko znalazłam - kanapki z łososiem. Oczywiście, jak łatwo się domyśleć. Nie dostałam nic bardziej finezyjnego niż zwykły chleb z plastrami łososia. Do tego obsługa nie czuje się zobowiązana do bycia uprzejmym dla klientów. Zachowują się zwykle tak, jaki w danym momencie mają humor. Jedyna pozytywna rzecz, jaką mogę śmiało powiedzieć o tym miejscu, to to, że wystrój jest naprawdę przyjemny.

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • chjena 275 recenzji

    22.10.2012, 23:58 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    La vie en rose w Charlotte

    Historia mojej znajomości z Charlotte jest prawie tak długa jak jej żywot na Placu Zbawiciela, chociaż prawdziwa przygoda zaczęła się stosunkowo niedawno. Od początku powstania tego miejsca idea wydawała mi się jak najbardziej słuszna - chleb i wino? Wreszcie ktoś wpadł na ten genialny w swojej prostocie pomysł! Podlać to dobrej jakości oliwą i już w ogóle będzie perfekcyjnie. Warto też dodać, że Charlotte jako jedna z pierwszych wykorzystała gorący już w tej chwili trend designerski, jakim jest tak zwany common table na środku lokalu.

    Potem zaczęły się schody. Od odwiedzin odstraszały mnie skutecznie niektóre z poniższych opinii, potwierdzane przez garstkę znajomych "bywających". Zamiar samodzielnego sprawdzenia "co jest grane" nie był bynajmniej ułatwiany przez wieczne tłumy okupujące ten adres... Co akurat chyba, co by nie myśleć i nie jęczeć, dobrze świadczy o Charlotte. W końcu nadszedł TEN dzień. Letni, dlatego udało mi się zająć miejsce przy jednym ze stolików na ogródku - swoją drogą po raz kolejny uwidaczniają się tutaj zalety lokalizacji, jaką jest piękny w moim odczuciu Plac Zbawiciela.

    Cóż mogę rzec? To prawda, że obsługa jest roztrzepana, zapomina o części zamówień, trzeba się dopominać o rachunek i przypominać o swojej obecności. Jednak menu mają przednie. Cały czas czaję się na kanapkę z rostbefem, ale ta z dojrzewającą szynką i rukolą też zaspokoiła moje potrzeby, zwłaszcza w połączeniu ze świetnym, świeżym pieczywem. Tarta na mój gust zbyt mało ścięta, za bardzo jajeczna, choć niektórzy twierdzą, że przez to delikatna. Dobra kawa i pyszna, domowa lemoniada. Ceny, wbrew pozorom, niewysokie jak na tego typu fantazje.

    Marzy mi się wieczór w Charlotte z przyjaciółmi, koszykiem firmowego pieczywa, butelką wina... Niestety, prawdopodobnie trzeba by było rezerwować knajpę z miesięcznym wyprzedzeniem, choć niewątpliwie stanowi to o wartości tego miejsca na kulinarnej (i nie tylko) mapie Warszawy. Owszem, jest lans. Ale czy nie miło się czasem "polansić" po francusku, zwłaszcza w towarzystwie naprawdę dobrego jedzenia?
    Niech każdy sobie odpowie sam, a jeśli odpowiedź padnie negatywna - niech zwolni mi stolik w Charlotte. :)

    3 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...