Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Galindia

gdzie jesteś? województwo: warmińsko-mazurskie miejscowość: Ruciane-Nida
3.5
liczba opinii: 5 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Iznota 12-220 Ruciane-Nida (koło Mikołajek)
tel: (87) 423-14-16
typ lokalu: gospoda, zajazd typ kuchni: polska, dziczyzna cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (5)

  • Mysha 18 recenzji

    14.01.2014, 22:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    O miernocie w Iznocie

    Diabeł nas podkusił. Okres między świętami a Sylwestrem. Po wejściu dziecko ścisnęło mnie mocno za rękę i szeptem rzekło: "mama uciekajmy stąd, tu nikogo nie ma". Nie posłuchałam i żałuję.
    Na początek zupa galindowa za 15 zł, rybna, niewyraźna, bez smaku i bez soli. My z córką poprosiłyśmy o cokolwiek byle było świeże, wyglądało na to, że sezon martwy, a ja nie chciałam rozpoczynać długiego weekendu na Mazurach od sensacji żołądkowych. Pani poleciła świeżo zakupionego kurczaka. OK. Ja poprosiłam w płatkach migdałów, dziecko o zwykłego z grilla. Mąż zarządził okonia. W menu fantazja ułańska - szuwarowy diabeł, rozkoszna maczuga, zmysłowe frytki, siekane błyskawice, itp. Tymczasem ani to rozkoszne ani zmysłowe. Kurczak córki nie powalił, nie odstraszył - ot kurak jakich wiele, ale mój wprawił mnie w osłupienie, jak się zamawia rozkoszną maczugę czy ptaka w niebieskich migdałach, to się drodzy państwo widocznie ma za wysokie oczekiwania :). Na talerzu leżał kawałek kurczaka, wydaje się, że zwykłego smażonego kurczaka, a na nim spoczywały płatki migdałów poddane dziwnej obróbce cieplnej, myślałam, że to będzie w panierce z migdałów, że może będzie chrupiące, alem się zdziwiła, za każdym razem ruchem noża i widelca wypływała z kurczaka zdumiewająca ilość tłuszczu, płynęła rzeką i z kurczaka i z tej nieszczęsnej migdałopłatkowej brei... Do tego poprosiłam o odsmażane ziemniaczki, dostałam koszmar mojego dzieciństwa. Jak spóźniałam się z podwórka na obiad, mama wrzucała ugniecione ziemniaki na patelnię ze smalcem i odgrzewała mi je. Łaaa, mój nightmare powrócił. Ugotowane wcześniej, rozgniecione widelcem i odsmażone - wszystko tylko nie to! Liczyłam na odsmażenie, ale może w plasterkach czy ćwiartkach, przyprawione, zrumienione... no chyba tym razem mnie fantazja poniosła :). Tłuszczu po kokardę. Wódka okazała się niezbędna. Mąż dostał gumowego okonia... Byliśmy jedynymi gośćmi w całej restauracji, raptem trzy osoby i nie można było podać świeżych dań? Dwa razy usłyszeliśmy charakterystyczny odgłos kończącej pracę mikrofalówki. I tak mikrofalówkowo to wszystko właśnie smakowało. Ceny zdecydowanie nieadekwatne do jakości i estetyki podanych dań. Przykładowo - ja za kurczaka 34 zł plus ziemniaki 5 zł plus surówki miseczka za 10 zł. 50 złotych za odgrzane ziemniaki i tłustą kurę - dużo. Mąż za okonia podobnie 33 zł plus ziemniaki. Jedna zupa, trzy dania główne bynajmniej nie z cielęciny czy wołowiny, jedna cola i dwa kieliszki wódki. 160 zł bez serwisu. Dziwię się osobom, które piszą, że do tego miejsca chcą wracać, ja chcę o nim jak najszybciej zapomnieć.

    Data wizyty w lokalu: 28 grudnia 2013

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • know_u 2 recenzje

    26.07.2012, 22:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobre jedzenie, ale "daleko od szosy"

    Dobra zupa kurkowa i rosół. Świetne buraczki.
    Pyszna karkówka tzw. "testament woja".
    Wystrój bardzo ciekawy, szczególnie lochy.
    Obsługa trochę senna - moze była dłuuuga impreza?
    Wokół miło, ale trochę mało atrakcji jak na wycieczkę z dziećmi.
    Ceny dość wysokie.
    Minus - kasowanie na wjeździe "za wizę".

    Data wizyty w lokalu: 25 lipca 2012, godz. 15:00

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kalarepka 204 recenzje

    01.03.2011, 14:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nostalgia za wakacjami

    Są dwa miejsca na Mazurach, do których chcę wracać. Czarny Łabędź i Galindia...

    Po raz pierwszy trafiłam tam przy okazji korporacyjnej wycieczki. Szał. Wszyscy przebrani w skóry, klimatyczny wystrój miejsca, gry i zabawy prowadzone przez właściciela - który "wypuszcza" się do miasta w zgrzebnych ciuchach - nie do opisania... I biesiada, podczas której kosteczki rzucało się zwierzakom - za siebie :).

    Jedzenie fantastyczne, obsługa idealna. Latem polecam, gęsty, esencjonalny i dobrze przyprawiony chłodnik z botwinki – niebo w gębie! Nie ma to jak chłodnik z rana spożywany w pieczarze przy blasku świec :).
    Smakowały mi również inne zupy, w tym polewka o ciekawej nazwie Świeże Zlewki, zdaje się zupa dnia. Próbowałam i Ześwinionych kurek, i Dzikiego Dzika Galindów oraz wielu innych potraw. Na uwagę zasługują: Testament Woja (karkówka w ziołach), Oko Szamana (sznycel z sadzonym jajkiem), a dla fanów kapuchy Kasa Chorych (bigos). Nie próbowałam, ale ciekawie brzmi deser Omamy Mamy, który w rzeczywistości okazuje się keksem :).

    Jeśli kiedyś porzucę stolicę - mogłabym tam zamieszkać - tak smaczne jedzenie, cudowny klimat i genialny wystrój. Jeśli żeglujecie po mazurskich akwenach i nie byliście w Galindii - proszę naprawcie ten błąd :).

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kalendarka 2 recenzje

    07.05.2012, 20:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajne miejsce, pyszne zupy i piwo regionalne

    Jedliśmy tylko zupy i mogę je z całą pewnością polecić: galicyjska (czy coś w tym rodzaju) pikantna z kluseczkami, kapuśniak, rosół. Panie miłe sympatyczne. A pan w barku piwnym polecił fantastyczne piwa regionalne niepasteryzowane.
    Wszyscy mili i życzliwi.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • no5feratu 153 recenzje

    12.08.2010, 11:40 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najbardziej interesujące miejsce na całych Mazurach

    Galindia (nie mylić z ośrodkiem w pobliżu Mikołajek) to dość unikalne miejsce usytuowane przy zatoce jeziora Bełdany. Mnóstwo zieleni, wspaniałe drewniane rzeźby i totemy, piękny widok na jezioro, unikalnie ozdobione budynki i ciekawy podziemny labirynt. Na straży stoją Galindowie z maczugami w dłoni, pokryci skórami zwierzęcymi. Przy wejściu do hotelu waruje wielki, stary wodołaz (który, okazuje się, cierpi na totalną fobię przed wodą). Niektórych gości przepuszcza, a na niektórych stanowczo warczy - wtedy właściciele informują, że niestety nie da rady wejść! :)

    W restauracji podawane są naprawdę zacne okazy staropolskiej kuchni regionalnej. Pyszny chłodnik, schab w sosie kurkowym wspaniały, a dania z dziczyzny na poważnie wysokim poziomie. Jestem przekonany, że każdy wielbiciel dobrej kuchni znajdzie w dość obszernym menu ekscytującą i stanowczo dobrze wykonaną pozycję.

    Śniadania również niczego sobie, z tym że brakuje trochę elastyczności. W menu była jajecznica na boczku, kiełbaski, etc. Osobiście miałem wielką ochotę na jajecznicę NA kiełbasie zamiast boczku (leczyłem sporego kaca) :). Natomiast oznajmiono mi, że "nie da rady, chyba że kupię dwie całe kiełbasy" czyli całą porcję śniadaniową... Nie czepiam się tu szczególnie ponieważ to w sumie ja zawracałem głowę, natomiast gdybym to ja był właścicielem, nie odmawiałbym klientom tak drobnych 'wypaczeń'.

    Dziewczyny obsługujące nas w każdym przypadku miłe, uśmiechnięte i uczynne mimo sporego zalatania.

    Na szybki posiłek bez wielkich wymagań polecam pobliski grill bar - na posiłek z prawdziwego zdarzenia stanowczo polecam TU :).

    Wystrój restauracji dobry. Wystrój 'lochów' (w których jak najbardziej można konsumować) SUPER. Przyznaję pięć gwiazdek za całokształt ośrodka.

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Ruciane-Nida

Ładowanie wyników...