Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Gęsie Sprawki

gdzie jesteś? województwo: lubelskie miejscowość: Chełm
3.0
liczba opinii: 7 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Lubelska 27 22-100 Chełm (dawniej pod nazwą Gęsia Szyja)
tel: (82) 565-23-21
typ lokalu: restauracja typ kuchni: polska, staropolska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (7)

  • baryzchelma 99 recenzji

    19.09.2014, 18:21 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Podwójne standardy.

    Restauracja położona w centrum Chełma, w piwnicy jednej ze starych kamienic. Odkąd pamiętam lokal istniał pod nazwą Gęsia Szyja i nie wiem po co znana restauratorka zmieniła tę nazwę. Gęsie sprawki są trudniejsze do odmieniania i naprawdę nikt tak w Chełmie nie mówi na to miejsce. Mimo szyldu i znanego programu, tak czy inaczej każdy będzie na to mówił Gęsia Szyja. No, ale rozumiem taka konwencja programu.

    Po zejściu po kilku schodkach jesteśmy wewnątrz lokalu. Jest to piwnica i jednym może się to podobać, a innym kompletnie to nie pasuje. W upalny dzień było dosyć chłodno i był lekko wyczuwalny zapach wilgoci. Taki to urok lokalu w piwnicy. Ściany to przepiękne czerwone cegły, po których widać ile mają lat. Od pierwszych chwil pobytu w tej restauracji widać rękę Magdy Gessler. Podobizny białych gęsi na ścianach oraz krzesłach, biała lampa z białymi piórkami, wszystkie białe elementy trochę rozjaśniają ciemne miejsce. Stoły pokryte były obrusami przypominające czasy PRL-u, a sztućce na nich leżące bez żadnej serwetki troszkę nas zaniepokoiły.

    Obsługa – tu niestety nie było zbyt dobrze. Po zajęciu miejsca szybko dostaliśmy menu i złożyliśmy zamówienie, jednak po przyniesieniu potraw kelnera już nie było. Siedział przy barze i kompletnie się nami nie interesował. Przeszedłem się do baru, aby opłacić rachunek, ponieważ przy stoliku na pewno bym się tego nie doczekał. Zamawiamy: Krupnik z kurkami gotowany na rosole z gęsi, sałatka z gęsich wątróbek z sosem z duszonych pomidorów, gęś faszerowana („cielęciną”) z kopytkami i sałatką z buraków.

    Jedzenie - zacznę od sałatki, która była tragiczna i niezjadliwa. Sałatka to duża ilość pociętej nożem sałaty lodowej do tego wątróbka usmażona w najzwyklejszej panierce chyba na głębokim tłuszczu, a jakby tego było mało wszystko zostało polane pomidorowym sosem. Wątróbki zostały podane kompletnie zimne i nie dało ich się zjeść. Naprawdę okropne danie.

    Krupnik z kurkami gotowany na rosole z gęsi – bardzo dobra zupa. Duża ilość kurek, rosół aromatyczny, ciekawie podana ze śmietanką i odrobiną masła. Jedyny minus to duża ilość łodyg kopru, nie mówię, że ma ich nie być w zupie, wręcz przeciwnie dają znakomity aromat, jednak strasznie uciążliwe i nieeleganckie jest wyjmowanie ich z ust i układanie obok talerza. Trzeba było je związać i wyjąć po ugotowaniu rosołu.

    Gęś faszerowana („cielęciną”) z kopytkami i sałatką z buraków – uf, jakie to pyszne. Gęś upieczona idealnie tj. mięso mięciutkie, idealnie odchodzi od kości, a skórka jest złota i chrupiąca. Mięso idealnie przyprawione i znakomite w smaku. Pod nogą z gęsi kotlet z farszu, który były pyszny ze względu na tłuszcz, który wytapiał się z gęsi podczas pieczenia. Do tego malutkie kopytka z majerankiem odsmażone na maśle – smaczne i bardzo maślane. Sałatka z buraków to pieczone buraki, pokrojone w kostkę z dodatkiem duże ilości gorczycy i ciekawym octowym dressingiem – bardzo smaczne i niebanalne. Świetne danie.

    Jakość/Ceny – ceny są odpowiednie i patrząc na miejsce oraz rodzaj podawanych potraw można powiedzieć, że są atrakcyjne. Sałatka z gęsią wątróbką 15 zł, Krupnik z kurkami gotowany na rosole z gęsi 10 zł, gęś faszerowana („cielęciną”) z kopytkami i sałatką z buraków 30 zł.

    Na koniec rzecz, która najbardziej nas zbulwersowała. W restauracji byliśmy dwukrotnie, pierwszy raz zaraz po rewolucji Magdy Gessler, a drugi raz po kolejnym przyjeździe sprawdzającym znanej restauratorki. Wizyty różniły się między sobą kompletnie.

    Podczas pierwszej wizyty była jedynie karta dań Magdy G., mało dań, ale na pewno niebanalnych i smacznych, podczas drugiej wizyty karta powiększyła się dziesięciokrotnie, wróciły kotlety schabowe, devolaye i inne dziwne rzeczy, które kompletnie nie pasują do idei restauracji.

    Podczas pierwszej wizyty w menu było napisane „gęś faszerowana cielęciną”, podczas drugiej wizyty napis cielęcina znikł. Rozumiem, że faszerowana jest już czymś innym, choć na paragonie nadal widnieje magiczny napis „cielęcina”.

    Podczas pierwszej wizyty porcje były, nie przesadzając, dwukrotnie większe. Gęś, którą dostałem za pierwszym razem była ogromna – dwie nogi, kawałek piersi i do tego dwa kotlet z farszu. Podczas drugiej wizyty to tylko jedna noga i jeden malutki kotlecik z farszu.

    Naprawdę szkoda, zniesmaczył nas ten fakt. Tym bardziej to przykre, ponieważ jedzenie tu jest naprawdę smaczne (z małym sałatkowym wyjątkiem) i niepowtarzalne. Apeluje wróćcie do korzeni i wcześniejszego stanu! Mimo wszystko warto odwiedzić.

    Pozdrawiam.

    Data wizyty w lokalu: wrzesień 2014

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • konasz 5 recenzji

    11.08.2013, 22:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla wystroju warto tam pójść

    Przez remont kamienicy ciężko znaleźć wejście do restauracji. Wystrój robi ogromne wrażenie. Menu obfite i każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Posiłek smaczny, ale nie powalił zwłaszcza, że wszystkie potrawy które zamówiliśmy (placki po węgiersku, gęsie wątróbki i pierś drobiowa panierowana/z rożna) ozdobione były sproszkowaną ostrą papryką i wszystko było bardzo pikantne, nawet danie dla dziecka (porażka, wycieraliśmy talerz i pierś serwetkami). Oprócz tego: zamówiliśmy pierś panierowaną, dostaliśmy grillowaną, ryż był tak przesolony, że nie dało się go zjeść. Ceny nie należą do niskich.

    Data wizyty w lokalu: 10 sierpnia 2013, godz. 16:00

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PinotGriggio 405 recenzji

    13.05.2012, 19:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mieszane uczucia

    Ciekawy jest wystrój lokalu i jego usytuowanie w zabytkowej piwnicy. Kelner trochę bezceremonialny, ale czekać na siebie nie każe, a zaindagowany, to nawet odpowie rzeczowo na pytanie. Ogromnie rozbudowane i wycudaczone menu wzbudza trwogę i obawy o świeżość dań. Chociaż - nie powiem - zamówiłem jedno z tych wymyślnych (dziki królik w sosie śmietanowo-karmelowym) i nic mi nie zaszkodziło. Żadnych nieświeżości nie wyczułem. Barszczyk trochę "cienki w uszach" - wodnisty. Natomiast kołduny wykonane wzorowo, były bardzo smaczne (farsz 100% mięsny, mocno zbity, z wyraźną nutą czosnkową). Jedne z najsmaczniejszych jakie jadłem. Warzywa w surówkach grubo pokrojone tuż przed podaniem. Porcje duże. Prezentacja dań średnia (surówki wraz ziemniakami i mięsem podawane są na jednym dużym talerzu). Ceny jak na Chełm - wysokie.

    Data wizyty w lokalu: 13 maja 2012

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • katikati 2 recenzje

    17.09.2013, 19:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mocno średnie miejsce

    Ilość dań w menu (za dużo) podpowiada co będzie dalej.
    Jedzenie poprawne jeśli jest się głodnym, ale przecież nie o to chodzi.
    Łosoś za suchy, zupy - nie zapamiętałam smaku.
    Miejsce pod względem wyglądu chaotyczne za dużo wszystkiego, bez polotu, mało eleganckie.
    Obsługa - szybka, ale bez polotu, profesjonalnie potrafi odpowiedzieć na pytania a propos dań.


    Reasumując - jedzenie nieco lepsze od tego, jakie serwuje się w przydrożnych "restauracjach".

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Majkel23 2 recenzje

    15.10.2013, 10:28 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Całkiem, całkiem

    Jedzenie smaczne, chociaż ceny jak na rynek chełmski dość wygórowane, obsługa przyjemna, podane w miarę szybko, ogólnie polecam, ja jadłem indyka w żurawinie.

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • asiac 1 recenzja

    27.08.2013, 13:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Swojsko i klimatycznie

    Byłam wczoraj na obiedzie. Przepyszna borowikowa z grzankami. Filet z kurczaka ze szpinakiem i fetą soczysty, idealnie doprawiony. Może w ocenie dań ze szpinakiem nie do końca będę obiektywna, bo uwielbiam szpinak. Do tego warzywa gotowane na parze i opiekane ziemniaczki. Można było się solidnie najeść. Przyjemna obsługa a jedzenie gorące (nie znoszę letniego jedzenia). Wystrój zdeterminowany miejscem - piwnicami pod zabytkowymi kamienicami, autentyczny i przyjazny. Z wejściem do lokalu faktycznie jest problem z powodu remontu budynku.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • malwa44 28 recenzji

    02.07.2011, 14:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Duże porcje

    Restauracja w kamienicy z 1889 roku do której oprócz tradycyjnego wejścia, można wejść także z podziemi kredowych przez tzw gęsią szyję. Już samo to spowodowało, że zaciekawieni zdecydowaliśmy się wpaść tam na obiad. Restauracja współfinansowana ze środków europejskiego funduszu rozwoju regionalnego (małe naklejki na każdym krześle!).
    W karcie menu baaardzo dużo potraw (aż za dużo). W zależności od zasobności portfela można zjeść tam albo kaczkę z pieczonymi jabłkami (około 40 zł z dodatkami), albo 30 cm pizzę za 20 złotych. Oboje z mężem zdecydowaliśmy się na kurczaka z serem feta z pieczarkami z czosnkiem i bukietem surówek. Porcje duże, w miarę smaczne i świeże warzywa (jedynie pieczarki były nieciekawe, bez smaku). Łącznie za dwa syte i spore dania z dodatkami i kuflem piwa zapłaciliśmy 60 zł. Jeśli ponownie będziemy w Chełmie, na pewno wpadniemy.

    Data wizyty w lokalu: 30 czerwca 2011, godz. 17:00

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Chełm

Ładowanie wyników...