Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Karczma U Bartka

gdzie jesteś? miejscowość: Bukowina Tatrzańska
3.6
liczba opinii: 20 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 2 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 4 gastronautów

ul. Kościuszki 100 34-530 Bukowina Tatrzańska (centrum Bukowiny, główna ulica)
tel: 602 755 354
typ lokalu: pizzeria typ kuchni: pizza, góralska, przekąski, pierogi, drinki cena dania głównego: poniżej 20 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (20)

  • biker71 2 recenzje

    12.04.2013, 19:02 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
      nie oceniam
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Karczma na czwórkę. Polecam, ale bez zachwytów

    Witam. Byłem tam kilka razy (ferie 2012 i 2013).
    Plusy: Dania główne dobre. Dobra cena jakości do ceny (nie dla tych, co chcą jadać u Fukiera za cenę z baru mlecznego). Polecam golonko, kotlet Bartka, kiełbasę (tę z rewolucji), pierożki z baraniną, gulasz (chociaż przypomina bardziej zupę - nie tylko moja opinia), ale dobry. Nie spróbowałem baraniny, bo nie jadam buraków, a wymiana na coś innego to spora dopłata i tu minus.
    Minusy: przede wszystkim ciasnota, co dodatkowo skutkuje tym, że kelner usadzał nas przy małym stoliku, żeby przypadkiem nie zajmować niepotrzebnie miejsca (było nas 2+1). Kelner się całkiem gubi i na zamówienie trzeba długo czekać, bo albo zapomniał, albo pomylił kolejność karteczek? Goście obok chcieli wychodzić.
    Generalnie polecam wpaść, spróbować i samemu ocenić.

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • meyob4 1 recenzja

    03.04.2013, 13:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo miły i przytulny lokal

    Karczma sprawia wrażenie bardzo przytulnej - przynajmniej na górze - ponieważ byliśmy z żoną w czasie kiedy nie było dużo turystów (zimne i deszczowo-śnieżne Święta Wielkanocne ) -nie musieliśmy szukać wolnych miejsc na dole . Bardzo miły kelner ( Pan Darek ) pojawił się natychmiast . Pierwszym razem zamówiliśmy
    jako przystawkę oscypek na grzance i oscypek z żurawiną -były całkiem dobre , chociaż kilka lat temu przy wejściu do Doliny Kościeliskiej prosto z grilla też z żurawiną wydawał się jeszcze lepszy ( może byliśmy bardziej głodni :-) .
    Jako danie główne , jako ,że nie było potraw z jagnięciny , poprosiliśmy o gulasz z baraniny z hałuskami ( drobne kluseczki ) . Baranina była świetnie zamarynowana ( nie czuło się posmaku wełny ) , krucha i dobrze doprawiona .Do tego oczywiście herbatka muzykanta i piwo z wisienkami ( dosyć drogie ). W takiej cenie oprócz wisienek mogłoby się znaleźć tam 25 ml prawdziwej wiśniówki . Dwa dni później przy wejściu zamówiliśmy piwo z wisienkami i bez większego zastanawiania się rosół z kołdunami , który nas rozgrzał błyskawicznie oraz "kotlet Bartka " - plaster schabu zapieczony z plastrem boczku i oscypka oraz delikatnie podsmażoną cebulką - do tego świeżo !! upieczone ziemniaczki i zestaw surówek . Może ze względu na niewielką ilość gości czas oczekiwania był taki jaki powinien być przy przygotowaniu potraw od "zera" , a może ze względu na pogawędki przy piwie nie dłużył nam się . Pan Darek , który obsługiwał gości był bardzo miły i chętnie odpowiadał na różne pytania "ceprów" niekoniecznie związane z karczmą . Na pewno tam będziemy wracać przy okazji pobytu w okolicy.

    Data wizyty w lokalu: 01 kwietnia 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • anazaba 2 recenzje

    25.02.2013, 21:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimat prosto z GÓR!

    Byliśmy z mężem w tej Karcmie 3 razy.

    Za 1 razem zamówiliśmy baraninę bejcowaną w rozmarynie z kopytkami (mięso przepyszne, idealnie doprawione i zamarynowane - niebo w gębie, kopytka lekko rozgotowane) i gulasz jagnięcy z warzywami i ziemniakami (mięso delikatne i przepyszne, aż się rozpadało)

    Za 2 razem już po obiedzie nie mogliśmy się oprzeć rydzom. Zamówiliśmy moskola i rydze smażone w śmietanie. Postanowiliśmy nałożyć rydze na moskola i zjeść to razem...totalny odlot dla kubków smakowych!

    3 dnia na koniec ferii zamówiliśmy placek zbójnicki ( dwa wielkie kawały placka ziemniaczanego, wieprzowina, boczek, smaczny sos i całość posypana tartym oscypkiem - smaczne) oraz pierogi pół na pół :
    z oscypkiem i baraniną.

    Pierogi robione własnoręcznie troszkę mniejsze niż zwykłe domowe lecz napchane farszem takie jakie robi babcia na święta! PYCHOTA! Wystarczające, żeby najeść się na obiad po męczącym dniu na stoku!

    Jako, że to była ostatnia wizyta tych ferii ponownie zamówiliśmy moskola i rydze... UWIELBIAMY TO!

    Na koniec spotkaliśmy właściciela pana Bartka, który okazał się bardzo miłym szefem, wyszedł z nami porozmawiać i wysłuchał naszej opinii na temat wstawienia do karty dania moskol z rydzami :)

    Dodatkowo na barze jest smalec własnej roboty, który też smakuje bardzo dobrze.

    Wystrój karcmy jest genialny, czuć tam górski klimat, ściany i stoły są efektowne, a sam bar z koralami robi wrażenie. Jesteśmy zadowoleni z obsługi oraz potraw zarówno w smaku jak i ich podaniu.

    Starsza pani którą spotkaliśmy za barem też bardzo przemiła osoba.

    Ceny też nie są jakoś wygórowane baranina 32 zł za duży talerz mięsa, kopytka i surówka; pierogi 12zł/10 szt; rydze 15 zł; moskol 7 zł; kwaśnica 10 zł; placek zbójnicki 18 zł (supercena za wielkość porcji); gulasz 25 zł

    Data wizyty w lokalu: 20 lutego 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • anexa 1 recenzja

    15.02.2013, 21:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miło, kolorowo, smacznie... po góralsku :)

    Miejsce bardzo sympatyczne, byliśmy tam już trzy razy... a blisko nie mieszkamy :). Ciut ciasnawo... ale bardzo miło :). Od progu kolorowo, aż chce się patrzeć, super wymyślony wystrój! Kelnerzy robią, co mogą :). Serdecznie pozdrawiamy kelnera w białej koszuli. Lokal pełen gości, trzeba poczekać na złożenie zamówienia i poczekać na dania... no ale to przecież karczma, a nie McDonalds :). Nie rozumiem wpisów: "musieliśmy czekać na jedzenie"... no przepraszam, chyba trzeba przygotować, usmażyć etc. naprawdę smaczne jedzenie, podane ładnie, estetycznie, miejsce pachnie jedzeniem... a to wielki plus! My zamówiliśmy białą kiełbasę "rewolucje", kwaśnicę, pierogi, naleśniki, gulasz... wszystko gorące, smaczne, porcje w sam raz, cena dostosowana. Ogólnie ocena na 5+. Szkoda tylko, że zorientowałam się, że można spróbować chleba ze smalcem, kiedy już wychodziliśmy. Moim zdaniem powinien być podawany każdorazowo do stolika. Aaa... i polecam kieliszeczek "litworówki"... tak na trawienie :).

    Data wizyty w lokalu: 14 lutego 2013, godz. 20:00

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • oknan 7 recenzji

    06.02.2013, 22:37 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Mimo dużej sympatii, różnie to bywa

    Byliśmy tam dwukrotnie, raz po rewolucjach, ale przed emisja - w zeszłym roku i teraz gdy już wszyscy widzieli program. Chcieliśmy się dowiedzieć jak program wpłynął na lokal. W zeszłym roku totalnie zaskakujące jak zamawiając kotleta schabowego dostałem kawałek schabu i tłuczek do mięsa, żeby sobie rozbić tego kotleta na żądaną grubość - naprawdę fajne. W zeszłym roku wszystko popsuł kelner totalnie mieszając zamówione dania, zarówno przy naszym stoliku, jak i przy innych, które obsługiwał. Generalnie jedzenie było wtedy w miarę poza totalnie rozwalającymi się kopytkami, na szybko przygotowanymi (kelner zapomniał). Niezła herbata góralska ze spirytusem. W tym roku weszliśmy tylko sprawdzić jak się zmieniło po emisji. Raczej tak sobie. Duży plus dla właściciela Bartka - zależy mu na dobrej opinii gości. Mimo nie najlepszej reputacji po programie, naprawdę w porządku gość. Brakuje tylko kiełbachy na barze - zostały tylko korale, czuć na kilometr oszczędności - na barze stoi smalec i ogórki, ale nikt nawet słowem o tym nie wspomniał. Generalnie uważamy, że warto dać mu szansę - zależy gościowi na tym żeby każdy był zadowolony.

    Data wizyty w lokalu: 04 lutego 2013

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Olka76 1 recenzja

    27.01.2013, 18:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Polecam wszystkim

    Czytałam wiele opinii o tej karczmie i jestem zdziwiona ich negatywnym charakterem. Byłam tam 3 razy i jestem zachwycona. Obsługa szybka i bardzo miła. Wystrój ciepły, góralski. W tle góralska muzyka dodatkowo podkreślała klimat karczmy. Menu niewielkie, ale za to jakość potraw rewelacyjna. W domu często jem odgrzewane obiady, a tu wszystko świeżutkie i pachnące. Pierogi z baraniną, oscypkiem czy grzybami palce lizać. Placek po zbójnicku, choć mój syn nie lubi sosu pomidorowego, zniknął w mgnieniu oka. Kotlety schabowe (ulubiona potrawa mojego syna i męża) pierwsza klasa. Surówki codziennie inne. Czas oczekiwania na potrawy około 0,5 godziny był gwarancją przygotowania posiłku "na świeżo". Do tego domowy smalec z ogórkami i chlebkiem jako zakąska przed daniem głównym. Przekąski (oscypek z grilla) i ciasta (szarlotka) - marzenie. Ceny konkurencyjne w stosunku do karczm przy stokach. Warto było przyjeżdżać codziennie z Kościeliska, aby zjeść u Bartka prawdziwe domowe obiady. Jedyne, czego żałuję, to że trafiłam do tej karczmy pod koniec pobytu w górach. W przyszłym roku na pewno tu wrócę z całą rodziną. POLECAM WSZYSTKIM

    Data wizyty w lokalu: 23 stycznia 2013, godz. 17:00

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • Grieg 5 recenzji

    04.01.2013, 12:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Ciekawy wystrój, ale nic poza tym...

    Ciekawy wystrój, ale nic poza tym...

    Karczmę odwiedziliśmy tuż przed nowym rokiem i przyznam szczerze: zachęciły nas kuchenne rewolucje. Od progu przywitała nas i zaprowadziła do stolika starsza Pani, przy samym stoliku okazało się, że stolik rezerwowała para Anglików, która siedziała stolik obok i potrzebowała miejsca na 9 os., niestety, nikt ich nie rozumiał!! Gdy zacząłem z nimi rozmawiać i proponować, że mogę porozmawiać z obsługą jako tłumacz, powiedzieli mi, żebyśmy się nie martwili, tylko siadali, bo oni i tak się zastanawiają, czy nie wyjść ze względu na słabą obsługę. Wracając do sedna, mieliśmy ochotę na proste dania i zamówiliśmy jako przystawkę/starter krakowiacy i górale, danie to jednak zostało podane nam wraz z daniami głównymi; ja zamówiłem kiełbaskę rewolucje i szczerze nie polecam (zwykła biała kiełbaska, trochę sosu i ziemniaki), nie mówiąc już o daniu mojej partnerki – grillowana kiełbaska, która najpewniej wyglądała na ugotowaną w wodzie a następnie chwilę podsmażona na patelni. Same porcje śmiesznie małe. Gdy prosiliśmy o dodatkowy chleb, usłyszeliśmy, że za chwilę zostanie nam podany, jednak tak się nie stało i kolejny raz kelnerkę zobaczyliśmy dopiero w momencie płacenia. Nie polecam również grzanego piwa, które smakowało jak woda z pomarańczą i odrobina piwa, najgorszy grzaniec, jaki piłem do tej pory. Podsumowując, wystrój ciekawy, ale reszta zdecydowanie przereklamowana.

    Data wizyty w lokalu: 30 grudnia 2012

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • czasemchodze 12 recenzji

    02.01.2013, 19:21 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimatycznie w wystroju, ale przereklamowane miejsce na smaczny posiłek, nie polecam!

    Odwiedziliśmy karczmę u Bartka, by sprawdzić, jak tam można zjeść. Przywitała nas od progu starsza Pani, która zajmuje się głównie organizacją miejsca - ludzi sporo, ale stolik dla 2 osób się znalazł. Pan Bartek za barem rzuca okiem naokoło i również sprawia wrażenie, jakby chciał "zadowolić" gości... i cóż z tego... Wystrój ciekawy, góralski, klimatycznie i muzyka i korale i kiełbasa przy barze wiszą, na barze rzeczywiście gratisowy chlebek ze smalcem i ogóreczkiem (smaczne), ale poza bardzo dobrą kwaśnicą i pierogami (naprawdę pyszne!) nie polecam żadnego z dań głównych!
    Organizacja wydawania jedzenia kiepska - mąż zdążył zjeść 2 dania, a ja nadal czekałam na swoje, gdy już dostałam - ziemniaki zimne, a kotlet wysuszony. Mąż zamówił gulasz jagnięcy, który był zrobiony najpewniej z BARANINY, albo źle zrobiony: łykowaty, twardy, niesmaczny. Ziemniaki również zimne.
    Kawy również nie polecam!
    Na grzane piwo można wejść, ale zjeść to raczej w innym miejscu.

    Data wizyty w lokalu: 30 grudnia 2012

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • agi62 1 recenzja

    19.11.2012, 11:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Fajne miejsce do biesiadowania

    Trafiliśmy do Bartka przyjechawszy z Lublina, zupełnie przypadkiem - dopiero po zdjęcu w menu zorientowaliśmy się, że przeszły tędy "Kuchenne rewolucje". Musimy pochwalić przede wszystkim jedzonko - baranina przyrządzona przez Bartka - wyśmienita - palce lizać, pierogi z baraniną - rewelacja! Ceny pasujące do dań. Obsługa szybka i zważająca na potrzeby gościa. Wystrój przytulny i muzyczka góralska w tle. Polecamy i wrócimy tam jeszcze. Sergiusz i Agi.

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

  • marcinimariola 1 recenzja

    24.10.2012, 19:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Najgorsze miejsce w jakim byłem

    Pewnego dnia postanowiłem się udać z moją narzeczoną do wspomnianej karczmy U Bartka. Wybraliśmy ten lokal, ponieważ bardzo lubimy oglądać panią Gessler, a i odcinek był dobry. Zaplanowaliśmy sobie urlop w Polsce i specjalnie pojechaliśmy 200 km do tego lokalu. Pierwszy kontakt z obsługą totalna klapa, 20 minut czekaliśmy zanim jakąś starsza pani zainteresowała się nami, usadziła nas na dole, 4 osoby zamówiliśmy jedzenie, między czasie około 20 osób wchodziło do karczmy po czym nikt się nimi nie interesował i wychodzili. My cierpliwie czekaliśmy i tak po około 1,5 godziny (słownie półtorej godziny), starsza pani podała jedzenie, potem donosiła coś cały czas co zapomniała podać, ciągle się myliła. Obsługa fatalna, długi czas na oczekiwanie, porcje malutkie, a do tego bardzo drogie, jednym słowem zawiedliśmy się.

    Data wizyty w lokalu: 29 września 2012, godz. 20:00

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna?

nowe lokale: Bukowina Tatrzańska

Ładowanie wyników...