Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Cherubino

gdzie jesteś? województwo: małopolskie miejscowość: Kraków , dzielnica: Stare Miasto
3.3
liczba opinii: 24 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 5 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 3 gastronautów

ul. św. Tomasza 15 31-017 Kraków Stoliczku.pl
tel: (12) 429-40-07
typ lokalu: restauracja, winiarnia typ kuchni: grill, włoska, polska, staropolska cena dania głównego: 40 - 60 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (24)

  • norbi76 46 recenzji

    12.03.2014, 15:55 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Trzeba odświeżyć ten lokal!

    Wybraliśmy się do Cherubino po dłuższej przerwie. Jedzenie niestety tylko poprawne. Przystawki i zupy poniżej normy. Zwłaszcza caprese podane bez bazylii, ale za 19 zł. Cóż poniedziałek, po ciepłym weekendzie. Najlepszy barszczyk czerwony z pierogami grzybowymi - porcja 18 zł.
    Makarony lepsze - nie przegotowane, sosy doprawione z umiarem. Pierogi ruskie z cebulką dobre. Stek z karkówki zbyt przesmażony. Ogólnie wszystkie potrawy bez ognia.
    Niestety wystrój lokalu pilnie potrzebuje rewitalizacji. Krzesła faktycznie do wymiany, dodatkowo zapadają się w wybrakowanym bruku na pierwszej sali, który nadaję się kapitalnego remontu, bo można się wywrócić na dziurach.
    Wszystko w Cherubino się postarzało, łazienki również wymagają szybkiej interwencji. Nawet karoce wyglądają gorzej niż kiedyś. Kiedyś było to czarowne miejsce, teraz chyba nie wytrzymuje po prostu konkurencji z nowymi lokalami.

    Data wizyty w lokalu: 10 marca 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PYCH 83 recenzje

    01.02.2014, 20:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wtopa na krzesłach z sali tortur

    Trafiliśmy do Cherubina trochę przypadkiem, trochę celowo, wybieraliśmy się z koleżanką z pracy na imprezę w pobliżu i postanowiliśmy coś zjeść przed. Koleżance przypomniało się, że była gdzieś tu kiedyś i tak po chwili otwieraliśmy już drzwi tej restauracji.

    Wystrój oryginalny, dość mroczny, zajmujemy miejsce przy stoliku 2-osobowym, przyznam, że to najmniejszy stolik 2-osobowy, jaki kiedykolwiek widziałem, po otrzymaniu głównego dania talerze zwyczajnie się na nim nie mieściły. Mikrostolik był jednak do zniesienia, przebijały go znacznie krzesła z siedziskiem tak wąskim, że na zmianę płaszczyłem prawy lub lewy pośladek, oba naraz się nie dało. Prawdą jest, że nie mam figury miss nastolatek, ale przecież przyszedłem do restauracji, miejsca, w którym mam odnawiać (jak nazwa wskazuje) swoje siły. Mikrostolik i koszmarne krzesło wcale w tym nie pomaga i nie zachęca do spędzenia w Cherubinie dłuższej chwili. Niska ocena wystroju to głównie zasługa krzeseł, które są jego elementem.

    Zamówiliśmy 2 zupy, sałatkę i szaszłyk. Dość szybko pojawiły się zupki, obie schłodzone do temperatury pokojowej. Gdybyśmy zamawiali chłodnik litewski albo gazpacho, byłoby to zrozumiałe, nasz wybór jednak padł na grzybową i żurek. Koleżanka poprosiła o podgrzanie, ja natomiast będąc w stanie wyższego głodu, postanowiłem uraczyć się tym zimnym kleikiem z kiełbasą przypadkowo żurkiem nazwanym.

    Wydawało się, że po totalnej wtopie, jaką było podanie zimnych zup, kuchnia odrobi pracę domową i nasze dania główne będą dopieszczone. Sałatka ponoć była niezła, a szaszłyk... no nie udał się. Polędwica wieprzowa, która była jego podstawowym składnikiem, była w środku absolutnie niedopieczona!

    Wizyta zakończyła się klapą i wielokrotnymi przeprosinami kelnera. Kiedy mleko się rozlało, trzeba przyznać, że pan zachował się absolutnie profesjonalnie. Słabo wypadł wcześniej podając nam kompletnie zimne zupy, a to on jest ostatnim ogniwem w kontroli jakości tego, co trafia na stolik klienta.

    Z pewnością nie dam Cherubinowi drugiej szansy, mam też radę dla właściciela, proszę wstawić sobie do biura jedno z restauracyjnych krzeseł, ciekawe ile Pan/Pani wytrzyma na nim?

    Data wizyty w lokalu: 16 stycznia 2014, godz. 20:00

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • sisteria 9 recenzji

    18.11.2012, 12:39 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wyższe loty i skok co najmniej o jedną gwiazdkę

    Cherubino to nazwa, z którą prawdopodobnie zetknął się każdy krakowianin z PESELEM zaczynającym się od cyfry 6... W czasach zamierzchłych ubiegłego stulecia, jeszcze długo przed okresem "Wielkiego Boomu Knajpianego" na mapie Krakowa zaistniał cudownie ujmujący Zaułek Św. Tomasza z trzema lokalami o profilu gastronomicznym. W tym zaczarowanym miejscu pojawiło się m. in. Cherubino i tak sobie trwało przez lata... Trwało i przyciągało klimatem - te kilka lat temu raczej tylko klimatem... nie jedzeniem.
    Zupełnie przypadkowo trafiłam w to miejsce ze znajomą i od wejścia dało się zauważyć, że restauracja pozycjonuje się zdecydowanie "wyżej" niż kiedyś. Półmrok zastąpiło jasne oświetlenie. Stoły przykryto obrusami i zastawą stołową - prawdziwa dobra restauracja z "wyższej półki". To wrażenie niezmiennie trwało przez całą wizytę i nie zostało zmącone serwowanymi daniami - na przystawkę wzięłyśmy niezłe crostini a dania główne: pappardelle z szynka parmeńską i rukolą oraz farfalle ze szpinakiem i orzechami pinii - naprawdę bardzo smaczne. Jedyny minus to temperatura potraw - były zdecydowanie za gorące - wręcz parzyły. Wrażenie miałam takie, jakby sosy do makaronów podgrzane zostały w mikrofalówce w baaaardzo wysokiej temperaturze albo trafiały do jakiegoś rozgrzanego do czerwoności pieca. Nie czepiałabym się tego, gdyby nie fakt, że makaron był zdecydowanie chłodniejszy i gdybym na potrawę nie musiała czekać całą godzinę a później w stresie, że spóźnię się na ważne spotkanie, nie poparzyła sobie języka. W takich okolicznościach trudno skupić się na jedzeniu. Wiem jednak, że dodatkowa godzina, którą mogłabym spędzić w Cherubino ten "minus" by zneutralizowała. Obsługa fajna i na poziomie, potrafi stworzyć miła atmosferę. Ceny jak przystało na restaurację z czterema gwiazdkami dość wysokie. Chętnie tu wrócę spróbować jeszcze innych ciekawych dań.

    Data wizyty w lokalu: 02 listopada 2012

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • giannarosam 1 recenzja

    29.12.2012, 21:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo miła obsługa, średnie jedzenie

    Niestety, dania daleko odbiegały od ideału. Jeden makaron rozgotowany, drugi za mało "z pieca", sos pomidorowy raczej z dodatkiem koncentratu pomidorowego i dużej ilości śmietany, zamiast przecieru czy też prawdziwych pomidorów - wodnisty i bez smaku. Ceny zdecydowanie za wysokie w porównaniu z jakością.
    Z całą pewnością sporo odczekamy, żeby znowu się tam pojawić, mimo uroczego klimatu i bardzo miłej obsługi :).

    Data wizyty w lokalu: 29 grudnia 2012

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • rodek 52 recenzje

    24.07.2011, 23:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Lekki lifting smaków wskazany

    Bywam w Cherubino kilka razy w roku od co najmniej 8 lat i niestety zauważam jakościowy zjazd w dół. Smaki potraw już nie te, a i w karcie niewiele się zmienia. O wystroju nie piszę, bo on zachwyca mnie od zawsze i lubię klimat tego miejsca, ale jedzenie w nim jakoś coraz mniej...
    Dzisiejszy barszcz czerwony smakował jak rozcieńczony, tzn. było czuć, że mógł smakować dobrze, ale ma w sobie za dużo "rozpuszczalnika". Ziemniaki z grilla kiedyś robiły się faktycznie na grillu, dzisiejsze były wcześniej ugotowane, a na grillu położone tylko do odgrzania i niestety odgrzały się bardzo słabo - były wręcz letnie.
    Szpinak zupełnie niedoprawiony, smak zapamiętany z kiedyś był zupełnie inny. Mięsa ogólnie ok, ale bez rewelacji, na polędwicy z gorgonzolą ilość sera zdecydowanie za duża, karczek zbyt suchy.

    Wracam w to miejsce z sentymentu, i pewnie jeszcze nie raz tu wrócę, ale niestety nie ze względu na smak, a z zupelnie innego powodu...

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • ktosia87 8 recenzji

    12.01.2012, 20:37 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo dobra restauracja z wspaniałym jedzeniem

    Bardzo pozytywnie oceniam tą restaurację. Przede wszystkim smaczne jedzenie, miła obsługa, dania podawane bardzo sprawie (nie trzeba było długo czekać, ale ruch w sumie też był mały).
    Co do samego jedzenia to przystawki były ok., danie główne natomiast mnie zachwyciło. Zamówiłam aglio olio, które było naprawdę ostre :). Do restauracji przyszłam z lekkim katarem, a dawka czosnku zawarta w daniu momentalnie mnie wyleczyła.
    Restauracja posiada także smaczne desery, które stanowią miłe uzupełnienie do doskonałej kuchni. Ogólnie polecam!

    Data wizyty w lokalu: 11 stycznia 2012, godz. 20:30

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • jamesp 27 recenzji

    03.08.2011, 22:29 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wracam i może jeszcze wrócę

    Dobry lokal położony w centrum Krakowa z mocnym menu, choć powiem szczerze, że po drugiej wizycie, nie wiem czy będę w stanie wybrać coś co mnie tam zainteresuje jeśli nie pojawią się nowe, świeże dania. Za pierwszym razem polędwica była bardzo delikatna, ale sos grzybowy (z prawdziwkami!) odrobinkę za ciężki. Drugim razem postawiłem na włoski speciał, czyli makaron z zielonym pesto bazyliowym. Sos był dobry choć jak na mój gust ciut za bardzo orzechowy i konsystencją nie przypominał raczej sosu, mimo to bardzo smaczny! Mnie osobiście odstrasza natomiast wystrój, który jest ciężki i przytłaczający i wymyślony na "odczep się" żeby coś było. Nijak ma się on do karty choć i tej zbytniej spójności zarzucić nie możemy. Jeśli chodzi o ceny to są stosunkowo rozsądne biorąc pod uwagę, że lokal jest tylko ulicę od Rynku Głównego. Polecam!

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • zip40 21 recenzji

    09.03.2011, 12:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na poziomie

    Jak dla mnie to jeden z przyjemniejszych lokali w pobliżu Rynku. Zaraz po wejściu wita nas bardzo fajne wnętrze z prawdziwą karocą, wielkim stalowym (?) piecem typu duża koza i całą masą innych stojących, sterczących i wiszących dekoracji. Dużo tego, ale nie odnosi się wrażenia graciarni. I jeszcze nierówna drewniana podłoga imitująca kocie łby. Kto nie lubi przy stole chybotliwych manewrów sztućcami, może skorzystać z podestu lub drugiej sali.
    Po trzech wizytach w ciągu kilku miesięcy jedzenie oceniam jako bardzo dobre, z tym że zamawialiśmy dotychczas lekkie przystawki, sałaty i makarony. Przystawki do wina popijałem piwem i było ok. Przy okazji pytanie- dlaczego leją tylko Żywiec? Deska wędlin włoskich nie powala wielkością, ale smakuje wybornie. Partnerka wysoko oceniła sałaty z szynką parmeńską i suszonymi pomidorami oraz sałatę z polędwiczkami i oliwkami.
    Z makaronów polecam klasyczne pappardelle oraz czarny makaron z pesto. Nie było się do czego przyczepić.
    Ceny, biorąc pod uwagę wielkość porcji, powyżej średniej.
    Aby było dobrze, należy przygotować 60-70 zł na głowę - chyba, że ktoś je jak wróbelek.
    Obsługa sprawna, uprzejma i szybko reagująca. Wszystko bez zarzutu.

    Data wizyty w lokalu: 12 lutego 2011, godz. 13.30

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • marycha 15 recenzji

    14.03.2011, 20:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bajkowa restauracja

    Wchodząc do Cherubina z ulicy św. Tomasza przenosimy się w świat baśni. Za drzwiami witają nas dwie karoce. Człowiek nastawia się od razu, że zostanie ugoszczony niebiańskim jedzeniem.

    Zatem kilka słów o jedzeniu. Przyszliśmy do Cherubina na obiad. Z bogatej karty dań wybraliśmy filet z kurczaka z sosem truflowym, grillowaną cukinią i pieczonym ziemniakiem oraz szaszłyk z polędwiczek wieprzowych z cebulką i boczkiem podawany z tymi samymi dodatkami.

    Zanim otrzymaliśmy dania główne, dostaliśmy czekadełka - 2 rodzaje pieczywa i masło ziołowe. Masło twarde, chleb dość suchy. Jednak średnie wrażenie, jakie wywołały na mnie czekadełka, wynagrodziło w zupełności danie główne. Kurczak rozpływał się w ustach - naprawdę!!! (nie jest to takie proste w przypadku filetu z kurczaka). Sos truflowy dobry, cukinia też, ziemniak trochę łykowaty. Mój towarzysz miał podobne do mojego zdanie o mięsie. Skosztowałam szaszłyka i rzeczywiście bomba!!! Naprawdę potrafią tu dobrze przygotować mięso.

    Obsługa miła. Wszystko szybko zostało podane.

    Jedyny minus to niewygodne krzesła. Ok, rozumiem, że ma być artystycznie i wytwornie, ale błagam, niech będzie też wygodnie. Po prostu było mi zimno w tyłek od metalowych ozdobników! Stoliki dla 2 osób trochę małe.

    Data wizyty w lokalu: 13 marca 2011, godz. 16:00

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • dmsalome 1 recenzja

    17.11.2011, 13:08 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bez trzepotu skrzydeł, ale nadal anielsko

    Restaurację odwiedziłam z rodziną w sierpniu, kiedy jeszcze można było siedzieć w ogródku bez obawy o katar czy bóle gardła. I dobrze się stało, że było ciepło, bo gdybyśmy mieli siedzieć w środku, to chyba wybralibyśmy inny lokal. Wystrój nieadekwatny do nazwy i typu restauracji. Natomiast na zewnątrz naprawdę anielsko! Pięknie oświetlenie, zadbana zieleń, pięknie! Ponieważ byliśmy z małoletnią, to wspaniale przydały się drewniane konie na biegunach, mała miała zabawy co niemiara, a obsługa nie miała nic przeciwko, a kelnerzy nawet pomagali "ujarzmić" zwierzę. Za to ogromny plus! Co do jedzenia, to było w porządku, odpowiednie porcje, bardzo ładnie podane i przede wszystkim smaczne. Ale wielkiej rozkoszy nasze podniebienia nie przeżyły. Jest nawet menu dla dzieci. Ceny OK. Ogólnie polecam, ale tylko ogródek!

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Kraków

Ładowanie wyników...