Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Karczma pod Sokołem

gdzie jesteś? województwo: podlaskie miejscowość: Sokółka
4.4
liczba opinii: 2 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Grodzieńska 51 16-100 Sokółka (przy głównej trasie Warszawa-Grodno)
tel: (85) 711-71-05
typ lokalu: karczma, sala bankietowa typ kuchni: litewska, podlaska, ukraińska, polska, kresowa cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

opinie gastronautów (2)

  • Karpov 72 recenzje

    16.07.2013, 17:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miało być regionalnie, ale coś nie wyszło

    Zachęcony jedyną recenzją na Gastronautach i ofertą na stronie internetowej przybyłem do Karczmy Pod Sokołem pełen nadziei, a wyszedłem z bardzo mieszanymi uczuciami.

    Może najpierw wystrój. Ot, karczma. Ławy, drewno, wpisujące się w klimat zasłonki w kwiecisty wzór. Nic nadzwyczajnego, ale wpisuje się w klimat. Przecież regionalnie ma być. Ogólnie czysto i schludnie, więc czego chcieć więcej.

    No to czekamy na te regionalne dania. Strona internetowa zachęcała kartaczami, saganem sokólskim, czy pierekaczewnikiem tatarskim... I co? I pstro.

    Nie sugerujcie się zupełnie tym, co na stronie internetowej. W menu kilka dań z wołowiny, kilka dań z drobiu, kilka z wieprzowiny. I nie chodzi o to, że karta uboga, bo jeżeli jest smacznie to i jedno danie można podawać. Ale ani kiszki, ani babki kartoflanej, ani kartaczy. Wszystko takie jakieś jak w całej Polsce.

    Zawód na początek, ale może będzie smaczne to co test. Tym bardziej, że w restauracji ludzie są. Straż graniczna zgrają na obiad przyjechała, a miejscowi chyba wiedzą gdzie dobrze zjeść.

    No to zamawiamy. Przed barszczykiem dostaliśmy "czekadełko" w postaci chlebka i smalczyku. No, powoli mnie kupują. Barszcz jak to barszcz. Może trochę zbyt pieprzny, ale to już czepianie się. Szczególnie, że lubię ostre. Danie główne - zastanawiałem się nad plackami ziemniaczanymi z gulaszem, ale wygrał sznycel cielęcy z jajkiem sadzonym. Porcje ogromne. Trzeba być bardzo głodnym, by zjeść wszystko. Jajeczko usmażone tip top. Białko ścięte bez "gluta", żółtko mięciutkie. Surówki, w ilości niemal hurtowej, bardzo smaczne, szczególnie ogórek małosolny. Ale sam sznycel był jakiś taki trochę zbyt rozbity i trochę za dużo panierki. No cóż. Skubnąłem też żeberek w miodzie i z cebulą i pieczonymi kartoflami. Te akurat były nad wyraz smaczne. I też dużo.

    Szkoda, że karczma odeszła od tych regionalnych przysmaków. Może się nie sprzedawały tak jak powinny. Może przejeżdżający przez Sokółkę goście woleli takie potrawy. Ne wiem. Wiem jedno - następnym razem będę unikał wszelkich panierowanych mięs w tej restauracji. Może będzie smaczniej.

    Data wizyty w lokalu: 15 lipca 2013

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Walter 1 recenzja

    09.09.2012, 09:52 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niesamowite zaskoczenie

    Zwiedzając wschodnie kresy Podlasia, nie omieszkaliśmy udać się do sławetnej Jurty Tatarskiej. Jednak jak stwierdziliśmy z przyjaciółmi, tatarska kuchnia nie leży do końca w sferze naszych upodobań. Skierowaliśmy się stamtąd w stronę miasteczka Sokółka. Jako że apetyty nie były w pełni zaspokojone, a zmysł odkrywcy kulinarnego dawał się we znaki, zaryzykowaliśmy wizytę w restauracji Karczma Pod Sokołem. Pierwsze zaskoczenie nastąpiło po wejściu do środka niewielkiego drewnianego budyneczku. Wystrój wnętrza niczym stara karczma, z belkami, dużymi ławami, kominkiem, i mnóstwem bibelotów tworzących razem bardzo przytulny klimat. Panie były zachwycone, aparaty poszły w ruch. Następnym zaskoczeniem była karta menu, dopracowana graficznie, jak i merytorycznie. Ceny na tyle niskie, że zaczęliśmy się zastanawiać, czy oby nie za bardzo. Na pierwszej stronie dania regionalne. Nam, zwiedzającym te strony, nie trzeba było szukać dalej. Po spytaniu o danie sagon dostałem wyjaśnienie, że jest to potrawa typowa dla tej okolicy, na bazie ziemniaków mięsa i własnego sera. Oczywiście zaryzykowałem. Panie odpowiednio pierogi w 3 rodzajach oraz danie oparte na cieście a'la francuskie (nazwy nie pamiętam), a kolega standardowo goloneczkę z pieca i ziemniaki na maśle, czosnku i pietruszce. Na dania czekaliśmy z 30 min, co przyjęliśmy niepewnie za dobry omen. Pojawiły się pierogi. Koleżanka zachwycona, ciasto miękkie, nadzienie doprawione, do tego surówka w postaci kapusty jakby kiszonej, ale niezupełnie - świetna. Następnie danie przypominające strudla z nadzieniem z mięsa indyczego o niesamowitym zapachu masła, następna koleżanka zachwycona. My z kolegą coraz głodniejsi... I wreszcie nasze dania. Kolega dostał golonkę z kością, zarumieniona, z cebulką, i fantastycznie pachnące ziemniaczki. Test na twardość zdany rewelacyjnie. Mięso się rozpadało na fragmenty nawet bez użycia noża. I w końcu ja. Na drewnianej desce dostałem gliniany kociołek, który aż bulgotał wewnątrz. Po zdjęciu pokrywki zobaczyłem warstwę równo ułożonych zapieczonych plastrów ziemniaków, no i ten zapach. Moje danie miało formę zapiekanki z dużą ilością soczystego, rozpadającego się mięsa. Boczek, jagnięcina, wołowina, cebula, czosnek wszystko grało ze sobą niesamowicie. Bardzo dobrze doprawione. Na same wspomnienie burczy w brzuchu. No i następne zaskoczenie. Za te dania wraz z piwem/napojami zapłaciliśmy UWAGA coś około 90 zł. Miejsce wręcz niespotykane na kulinarnej mapie Polski. Jest mi szalenie miło móc napisać pierwszy komentarz dla miejsca, które mogę wszystkim z czystym sumieniem polecić i podpisać się swoim nazwiskiem.
    Waldemar Klaber

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Sokółka

Ładowanie wyników...