Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Karczma Zagłoba

gdzie jesteś? województwo: dolnośląskie miejscowość: Świdnica
4.0
liczba opinii: 16 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 3 gastronautów

ul. Wrocławska 46 58-100 Świdnica
tel: (74) 851-22-36
typ lokalu: gospoda, karczma typ kuchni: polska, staropolska, kresowa cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (16)

  • kreyzi 5 recenzji

    31.03.2014, 16:19 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Moja ostatnia wizyta

    Ponownie postanowiłam zagościć w karczmie Zagłoba. Poprzednia wizyta- pół roku wcześniej. Wystrój trochę zbyt surowy, za dużo bibelotów i poroży. Ale to jedzenie jest przecież najważniejsze. Obsługa bardzo miła.
    I teraz co do jedzonka.
    Rosół z kołdunami- pycha- prawdziwy domowy rosołek. Jedyny minus to trochę za mało kołdunów.
    Pierogi kresowe, czyli po prostu pierogi ruskie- farsz dobry, ale ciasto już nie. Drugi raz nie zamówię.
    Pierś kurczaka z grilla -bardzo dobra- soczysta i wyśmienicie doprawiona.
    I niestety teraz minusy. Karczma Zagłoba słynna ze swoich kartaczy już ich po prostu chyba nie robi. W sierpniu ubiegłego roku nie zjadłam bo jak tłumaczyła Pani kelnerka ziemniak młode się nie nadają, a teraz mnie poinformowała ogólnikowo, że tylko na specjalne zamówienia.
    Brak w niedzielę fileta z łososia. No to już jest trochę wstyd. W karcie jest w rzeczywistości brak. No cóż.
    Mój ślubny powiedział ,że do Zagłoby już nie odwiedzi......

    Data wizyty w lokalu: 30 marca 2014

    2 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • onamm 12 recenzji

    28.09.2013, 21:15 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Smaczne jedzenie

    Odwiedziliśmy tę knajpkę dziś po raz pierwszy, zachęceni dobrymi opiniami z gastronautów. Jedzenie bardzo smaczne - zalewajka z pulpetami poezja, barszcz czerwony nieco za słodki, ale kołduny do niego wspaniałe. Kaczka z jabłkami kopytka to mój absolutny faworyt! Strogonow super. Następnym razem skusimy się na gęś i żurek. Pani kelnerka bardzo miła, nienarzucająca się - powitała nas w drzwiach, wskazała stolik, co dla osób, które są po raz pierwszy, jest dość ważne. Jedyne, do czego można się przyczepić, to wystrój - za dużo ozdób na ścianach, ptactwa, zwierząt, suszu, pajęczyny po kątach. Właściciele mogliby zwrócić na to uwagę - nie chodzi o styl, bo takie jest założenie karczmy, ale o ogrom niepotrzebnych dodatków. Ale to naprawdę niewielki minus na tle bardzo dobrego jedzenia. Polecamy.

    Data wizyty w lokalu: 28 września 2013

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • R.Kamiot79 37 recenzji

    05.03.2013, 14:42 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Wyjątkowo ładne miejsce z jeszcze lepszym jedzeniem

    Całość bardzo dobrze skomponowana, ładny budynek, zaciszne sale, wyjątkowy wystrój bardzo dobre jedzenie, i do tego ładny ogródek.
    Patrząc na wszystko to wyjątkowe lub jedyne miejsce gdzie połączono tyle dobrze dobranych elementów. Na salach półmrok, ładnie przygotowane stoły, dyskretna obsługa... Ładnie dobrane elementy wystroju i widać dbałość o detale. Restauracja dość duża, a mimo to można znaleźć ustronne miejsca. Obsługa sprawna i dyskretna. To było spotkanie firmowe. Zamówiliśmy pierś z kurczaka grilowana, piwne roladki, placek z ziemniaków oraz flaczki staropolskie. Wszystkie dania wyśmienite, smakowały wyjątkowo dobrze podane ładnie bez zbędnych udziwnień. Bardzo dobra kuchnia. Trudno doszukać się słabych stron. Ceny wysokie lub bardzo wysokie, ale zdecydowanie warto. Polecam.

    1 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • wimaba 410 recenzji

    28.07.2012, 19:26 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Szybko mnie tam nie zobaczą

    Kiedy pisałam poprzednią opinię o tym lokalu, chyba dwa lata temu, to lokal ten oceniłam wysoko. Było to miejsce, gdzie najczęściej zapraszaliśmy naszych gości po zwiedzeniu zamku Książ i Kościoła Pokoju w Świdnicy. Już w ubiegłym roku, kiedy byłam tu ze znajomymi i jedliśmy kotlety schabowe, miałam zastrzeżenia do tłuszczu, na którym były smażone, ale potraktowałam to jako jednorazową wpadkę. Natomiast w tym roku to mam wyrzuty sumienia, że przyprowadziłam tu swoich gości.
    Wnętrze chyba jest po odnowieniu, w oknach śnieżnobiałe, haftowane firanki, a na stołach takie same obrusy. Dekoracje mniej rustykalne i mniej przeładowane kurzołapami. Wnętrze nadal jest czyste i przyjemne.
    W lokalu zajęte były tylko dwa stoliki. Na początku uderzył mnie dziwny zapach, no ale tam. Byliśmy bardzo głodni, więc zostaliśmy w lokalu. Kelnerka długo nie pojawiała się, tak że sami wzięliśmy sobie karty menu. Kiedy już się pojawiła, to długo czekaliśmy na napoje. Właściwie poza nami nikogo nie obsługiwała, ale pomyliła zamówienia, mimo iż trzy osoby zamówiły karkówkę Waćpana Wołodyjowskiego z różnymi dodatkami i te dodatki były trudne do zapamiętania dla kelnerki. Części zamówionych dodatków w ogóle nie przyniosła. Karkówka była tak rozbita, że miała chyba tylko trzy milimetry grubości. Podobnie cienki był kotlet schabowy. Ponadto ziemniaki i gotowane warzywa sprawiały wrażenie odgrzewanych.
    Barszczyk z kołdunami ładniej pachniał niż smakował, chociaż same kołduny były bardzo dobre.
    Poza tym otrzymaliśmy potrawy na dobrze zużytych, wyszczerbionych talerzach. Szkoda, że nastąpiły tu takie niekorzystne zmiany, gdyż wielokrotnie tutaj zatrzymywaliśmy się na obiad i byliśmy zadowoleni. Po tym obiedzie długo było nam ciężko na żołądku.

    Data wizyty w lokalu: 23 lipca 2012, godz. 17:00

    8 z 12 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • eliza63 8 recenzji

    02.06.2013, 23:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zadowoleni powracają do karczmy

    Upłynął miesiąc od ostatniej naszej wizyty, postanowiliśmy wybrać się ponownie do Karczmy. (Jak pani Gessler). To był mały żart.
    Aura pogodowa (cały dzień lało) nie sprzyjała w święto Bożego Ciała, więc daleko nie wybraliśmy się na obiad, wybór znów padł do Świdnicy do Zagłoby.
    Chcieliśmy naszym znajomym pokazać, gdzie można dobrze zjeść i pobiesiadować wspólnie, kiedy za oknem pada i pada deszcz.
    Nie ukrywam, że bałam się opinii moich znajomych, bo już raz ich zabraliśmy do restauracji, która nam się podobała: jedzenie i klimat, a oni wyszli mocno zdegustowani.
    Zaraz po wejściu do karczmy, zostaliśmy błyskawicznie zauważeni przez panią kelnerkę, która zaprowadziła nas do stolika.
    W karczmie było dość dużo osób, pani podała nam kartę dań i do końca naszej biesiady zajmowała się nami i naszymi gośćmi. Widać było po pani, że lubi to co robi, dania które wybraliśmy zarekomendowała nam w tak fantastyczny sposób, że ślinka ciekła i nic nam nie pozostało jak czekać na dania.
    Pani przyniosła nam napoje które zamówiliśmy, dodatkowo dla naszych znajomych gościniec w postaci nalewki (to takie przywitanie nowych gości w Karczmie, był to bardzo miły zwyczaj i tym ujęła pani kelnerka naszych znajomych).
    Po niedługim oczekiwaniu na nasze zamówienie, pani zaczęła przynosić nam dania w jednakowym czasie, jest to drugie zaskoczenie, bo wszyscy razem mogliśmy jeść nie zaglądając nikomu do talerza.
    Zamówiliśmy cielęcinę w sosie z przyprawą (nie potrafię jej teraz wymienić) z kopytkami i buraczkami na ciepło.
    Taki sam zestaw tylko filet z kaczki z pieczonymi jabłkami.
    Hitem dań okazały się Kartacze. Jest danie już dawno zapomniane, są to Cepeliny- super, że jeszcze restauracje mają takie danie w swojej karcie dań.
    Po zjedzeniu posiłków pani kelnerka zaproponowała nam deser, byliśmy najedzeni, bo porcje są solidne, ale nie mogliśmy odmówić strudla z jabłkami.
    Siedzieliśmy na sali przy barze, mogliśmy obserwować pracę pań, które przy tak dużej ilości gości sprawnie dawały sobie radę z uśmiechem na twarzy.
    Po zakończonej biesiadzie zapytaliśmy naszych gości o wrażenie z pobytu w karczmie i o dziwo byli bardzo pozytywnie zaskoczeni.
    Chciałam dodać, że wystrój zasługuje na pochwałę mieliśmy więcej czasu, aby się porozglądać.
    Nasz pobyt chciałam ocenić bardzo wysoko, mam nadzieję, że inne lokale się nie obrażą które oceniałam.
    Po prostu polecamy, bierzcie przykład. Pozdrawiamy obsługę jak kuchnię, bo to z ich rąk wychodzą takie dobre smakołyki, które są ucztą dla podniebienia.
    Eliza z znajomymi.
    Wszystko było super.
    UZUPEŁNIENIE OPINII Z DNIA 08.09.2013
    Przytulnie i gościnnie
    Podczas wizyty w niedziele w "Karczmie Zagłoba" Moi znajomi, korzystając z mojego konta Gastronautów, chcieliby się podzielić opinią biesiady rodzinnej w Karczmie.
    Znajomi za naszą namową zawitali do Karczmy na obiad.
    Godzinna 14-sta, a w lokalu trochę tłoczno, ale pani kelnerka szybko zareagowała i usadowiła gości w sali, gdzie mieściły się solidne stoły i krzesła, tzw "Myśliwska". Poleciliśmy znajomym
    znajomym zalewajkę, ale pani kelnerka poleciła zupę która zdobyła" Złotą wazę"na festiwalu zup (korzystając z okazji pragniemy pogratulować Karczmie narody - mamy nadzieje ,że niebawem sami spróbujemy podczas naszej wizyty tej zupy).
    Na drugie danie goście raczyli podniebienia Gęsią faszerowaną z dodatkami w postaci kopytek i buraczki zasmażane.
    Całość obiadu dopełniła tarta ze śliwkami i kawusia.
    Znajomi pragną podzielić się opinią na temat Karczmy:
    Bardzo dobre jedzenie, oraz estetycznie podane na talerzu.
    Obsługa zasługuje na pochwały, uwijająca się jak mróweczki przy klientach z uśmiechem bez grymasu zmęczenia.
    Wystrój Karczmy interesujący -stylowo.
    Państwo Dorota i Marek za naszym pośrednictwem pragną przekazać podziękowanie za udaną biesiadę i zaręczają , że jeszcze wrócą wypróbować innych dań.
    Ja chciałabym się dołączyć, korzystając z okazji pozdrowień dla całej obsługi Karczmy i cieszę się , że mogę polecić Karczmę znajomym. Pozdrawiam Eliza.

    UZUPEŁNIENIE OPINII Z DNIA 22.10.2013

    Gratulacje za nagrodę

    Jesteśmy z rodziną i znajomymi klientami Karczmy Zagłoba.
    Mamy zaszczyt za pośrednictwem profilu Gastronautów pogratulować państwu tzn. właścicielowi oraz jego pracownikom za wspaniałą nagrodę jaką dostała Karczma Zagłoba,
    jest statuetka Gryf świdnicki za najlepszą obsługę klienta.
    Bywając w Karczmie byliśmy bardzo dobrze obsłużeni, może były małe mankamenty, ale wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, którzy mają dobre i złe dni.
    Gratulujemy jeszcze raz obsłudze, która jest naprawdę wyjątkowa. Szefostwo powinno być z Was dumni.
    Do zobaczenia na obiedzie w najbliższym czasie, wstąpimy w wasze skromne progi.
    Eliza z rodziną.

    Data wizyty w lokalu: 30 maja 2013

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • eliza63 8 recenzji

    30.04.2013, 15:09 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    "Mile i pozytywnie zaskoczeni"

    Niedziela nie była sprzyjającym dniem na wycieczki, ze względu na pogodę, więc wybraliśmy się na obiad do Zagłoby w Świdnicy.
    Tyle razy obiecaliśmy sobie, że pójdziemy skosztować dań staropolskich, o których tyle słyszeliśmy.
    A więc raczej trzeba przekonać się na własnych kubkach smakowych co będzie smakowało.
    Po przyjeździe na parking mieliśmy trochę problem z zaparkowaniem, ponieważ było dużo zaparkowanych samochodów, ale to dobrze świadczy o lokalu, że pora obiadowa i chętnych jest dużo do zjedzenia obiadu w danym miejscu.
    Zaraz po wejściu do środka zorientowaliśmy się, że jest bardzo dużo osób i nasze przeczucia się sprawdziły, ze względu na ilość zaparkowanych samochodów, że nie bardzo będziemy mieli gdzie usiąść.
    Natychmiast, co było bardzo miłe i zaskakujące, pani kelnerka poinformowała nas, że jest mała wycieczka i wskazała nam błyskawicznie miejsce gdzie możemy usiąść.
    Wycieczka była w jednej sali a my wraz z innymi gośćmi którzy tam byli, siedzieliśmy w sali która się nazywała "Myśliwska".
    W tle leciała muzyka tzw." Perełki polskiej piosenki", tzn. Krawczyk i inni polscy wykonawcy - piosenki lat 70. i 80., bardzo miło było słuchać tego rodzaju muzyki, przeplatanej ludowymi akcentami muzycznymi.
    Po przeglądzie karty, każdy z nas wybrał co innego ,abyśmy mogli spróbować tej kuchni, więc wybór padł na:
    Golonka z kapuchą po góralsku (oczywiście pychota, jeden minus to duża, ale podzieliliśmy się po kawałku, aby spróbować) chrzan jako dodatek wyglądał i smakował jak domowy, może sami go robią?
    "Korytko Zagłoby" - zachwyciło nas, zostało podane na dużej desce zwane korytkiem - (mistrzowsko zrobione, dobry pomysł drewno, a nie półmisek).
    "Placek z gulaszem z ziemniaków tartych" był chrupiący i duży z gulaszem wieprzowym, dobrze doprawiony, dodam (mój mąż jest smakoszem placka z gulaszem).
    Tutaj chcielibyśmy się zwrócić do naszych przedmówców, którzy niezbyt pochlebnie się wypowiedzieli o tym daniu. Każdy ma prawo coś lubić lub czegoś nie lubić, ale proszę nam wierzyć tam nie było do czego się doczepić mówimy o placku. A po za tym jak pamiętamy to nie było w karcie "Placek po węgiersku", a to kolosalna różnica.
    Nie było nam dane spróbować deseru który nam poleciła pani kelnerka, to był "strudel jabłkowy", ale niestety nie było już miejsca w naszych opchanych i opitych żołądkach. Ale zostawimy to na drugi raz, chcemy tu jeszcze wpaść ze znajomymi może w ten długi weekend majowy, aby popróbować dań, które zwróciły na nas szczególną uwagę. Nie zdradzimy jakie to, jak wrócimy to się podzielimy opinią na forum.
    Bardzo szczególną uwagę zwrócił na nas wystrój Karczmy, który ma swoja duszę i charakter godny pozytywnych spostrzeżeń. Ale z uwagi na dość liczną grupę osób znajdujących się w tym dniu w lokalu, nie chcieliśmy się przemieszczać po salach. Ale zostawimy to na druga wizytę, tak jak degustację innych potraw.
    Wizytą naszą dziękujemy obsłudze oraz kuchni za mile spędzony czas w waszej karczmie. Do następnego razu mamy nadzieję, że zostaniemy pozytywnie zaskoczeni, Pozdrawiam Eliza z rodziną.

    Data wizyty w lokalu: 28 kwietnia 2013

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Krzysztof_Swierkosz 5 recenzji

    15.07.2013, 22:59 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zawsze tu zaglądamy, nawet jeśli trzeba nadłożyć drogi....

    Zagłobę polecił mi kolega pracujący kiedyś w Świdnicy (straszny łasuch zresztą) słowami: "Czego tam nie zamówisz będzie rewelacyjne". No i jak na razie się nie zraziłem. Kiedyś brałem regularnie placek po węgiersku i do niego smażone buraczki, ale od jakiegoś czasu nie byłem w stanie dojeść do końca, więc próbuję innych dań. Bardzo dobry kulebiak, rewelacyjny boeuf strogonow (choć chyba przyrządzony na nie standardowy sposób) no i zupy... Chłodnik to poezja - dość powiedzieć, że przed wizytą w Zagłobie nie rozumiałem ludzi jedzących zimny barszcz. Spokojnie mogę polecić żurek (uwaga - bardzo syty). Z karty jak na razie pominąłem wszelkie dania o dużym ciężarze gatunkowym (i gramaturze) ponieważ zwykle jestem w trasie, a nie biesiaduję do nocy, ale nie sądzę żebym mógł być rozczarowany i nimi. Wysoko cenię obsługę, która najwyraźniej lubi swoją robotę, a klientów nie traktuje jak penentów (naprawdę nie wiem co się stało panu z jednej z poprzednich recenzji - nigdy mi się coś podobnego w Zagłobie nie zdarzyło). Wystrój - no cóż, kiedy Zagłoba powstawała był zapewne szalenie oryginalny, dziś już nie zaskakuje, jednak bez niego to już nie byłaby ta sama Zagłoba :). Jak dla mnie nadal restauracja ze ścisłej czołówki w Sudetach i na ich przedpolu.
    Jedna uwaga: oczywiście unikam Zagłoby w niedzielę, bo są tłumy i można dłużej poczekać na jedzenie.

    Data wizyty w lokalu: 27 czerwca 2013, godz. 17:00

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • HOLBI12 4 recenzje

    21.05.2013, 12:41 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Karczma ze smacznym i dobrym smakiem

    Wracając z Karkonoskich szlaków Górskich w stronę stolicy zawsze miło wspominam tę karczmę w Świdnicy, rzadziej ją odwiedzam, bo nie jestem już Dolnoślązakiem, lecz po ostatniej wizycie w karczmie Zagłoba wraz z grupą przyjaciół mogę śmiało rzec, że appetizer w postaci tatara wołowego wywołał pozytywne opinie w moich ustach już na starcie, placek z gulaszem był wyborny i bardzo kolorystycznie udekorowany. Znajomi zamówili danie o niezbyt ciekawej nazwie "korytko Zagłoby" lecz cztery rodzaje mięs i smaczne surówki zmieniły moje zdanie na temat tej wyśmienitej staropolskiej strawy. Biesiada dopiero się zaczynała więc postanowiłem zamówić coś ze szlacheckiej palety dań czyli ptactwa, a mianowicie gęś farszerowaną o której dochodziły mnie już dawno słuchy od znanego degustatora i kreatywnego mistrza kuchni Macieja Kuronia. Po 10 minutowym oczekiwaniu na danie do głównej recenzji stwierdzam, że potrawa przygotowana w perfekcyjnym stylu i ta pięknie przypieczona wierzchnia skórka oblana smakowitym sosem winnym. Cała esencja dania czyli farsz przyprawiony kolendrą i jałowcem świetnie przegryza się z przypieczoną na rumiano skórką gąski. Moi kompani biesiadni, konsumowali Kartacze Litewskie z okrasą i śmietaną, ocenili je też jako wykwintne. Myślę, jest coś magicznego w tym miejscu i palecie równoważących się smaków tej kuchni staropolskiej i tego wyczucia balansu smakowego którego w tych czasach brak innym. Pozdrawiam i polecam.

    Data wizyty w lokalu: 18 maja 2013

    0 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • krzesimir1984 3 recenzje

    03.06.2013, 17:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Udane biesiadowanie

    Czerwcowa niedziela nie sprzyjała wypadowi za miasto, lub do lokalu z ogródkiem gdzie często lubimy bywać, wiec wybraliśmy się do "Karczmy Zagłoba " w Świdnicy. Wiele słyszeliśmy opinii na temat tego lokalu, więc postanowiliśmy wybrać się osobiście. Z uwagi na mały parking, który zapełniony był autami zaparkowaliśmy przy sąsiedniej ulicy, gdzie z dala obejrzeliśmy Karczmę z zewnątrz. Budynek Karczmy zachęca aby wstąpić do środka.
    Miłym zaskoczeniem dla Nas był witający Imć Onufry Zagłoba (bynajmniej tak go tytułują) który wskazał nam wolny stolik dla 6 osób i pomógł nam się rozpłaszczyć.
    Pani Karczmarka ubrana w bardzo stylowy strój (dotąd nigdzie przez Nas nie spotkanego) podała nam pięknie malowane drewniane karty.
    Chwilę mieliśmy czasu na zastanowienie się i po chwili poprosiliśmy panią aby Nam pomogła w wyborze dań.
    Niedzielny obiad przeważnie spędzamy u rodziców lub teściów i jemy tradycyjny obiad czyli rosół i schabowy.
    Tutaj w Karczmie chcieliśmy spróbować coś z kuchni staropolskiej.
    Pani kelnerka zaproponowała Nam Barszcz czerwony z kołdunami (cena nie jest wygórowana 14 zł ), nasi znajomi wybrali Zalewajkę z pulpetami w cenie 15 zł za dużą michę (pierwszy raz jedliśmy taką zupę).
    Na drugie danie jednogłośnie zdecydowaliśmy się na gęś faszerowaną z dodatkami, która jest specjalnością Karczmy. Korzystając z okazji oczekiwania na obiad, skusiliśmy się obejrzeć drugą część Karczmy, która mieści się na piętrze i o dziwo ku Naszemu zdumieniu sala (jak się później dowiedzieliśmy Carska) była bardzo bogato wyposażona w stylizowane meble, zabytkowy kaflowy piec, oraz intrygujące malowidła. Po udanym biesiadowaniu podziękowaliśmy za miłą obsługę oraz przaśne jedzenie, obiecaliśmy Sobie ze jeszcze tu wrócimy. Miłym akcentem było pożegnanie Nas przez Pana Zagłobę tzw. rozchodniaczkiem.
    Polecamy.

    Data wizyty w lokalu: 02 czerwca 2013

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • czeslawiusz 5 recenzji

    22.02.2013, 15:05 napisał:
    • jedzenie
      nie oceniam
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Duże nieporozumienie

    Byłem w karczmie we wtorek 2013-02-19 i niestety nie było mi dane spróbować żadnego z dań. Ale po kolei...
    Zachęcony pozytywnymi opiniami gastronautów wybrałem się z Wrocławia do Świdnicy aby spróbować ich legendarnych dań. Po znalezieniu parkingu dla gości (co niestety nie jest łatwe) udałem się do karczmy. Z zewnątrz lokal sprawia pozytywne wrażenie, malunki przywołują na myśl czasy Zagłoby. W środku również całkiem przyjemnie - wystrój prosty, poniekąd nawiązujący do wspomnianych czasów Zagłoby, ale też bez ekstrawagancji.
    Zaraz po wejściu przywitała mnie z uśmiechem pani kelnerka, która sprawiała wrażenie miłej osoby. Dostałem kartę dań i zapewnienie, że zaraz do mnie przyjdzie przyjąć zamówienie. Rozgościłem się na górnym poziomie po upewnieniu się, że piętro jest otwarte dla gości. Poziom ten jest stylizowany zupełnie inaczej niż dół - jest to tzw. styl carski. Nie wiem jak to się ma do tradycji związanych z Zagłobą, ale tak czy inaczej podobał mi się ten wystrój. I to już w zasadzie wszystko, co mi się tam podobało.

    Po kilkunastu minutach przeglądania karty dań wiedziałem już, czego chciałbym spróbować: mój wybór padł na korytko Zagłoby. Podjąwszy decyzję przeszedłem w stan oczekiwania, a ponieważ trochę to trwało to rozejrzałem się trochę dokładniej po tym pięterku, bo jest tam coś jakby barek, na którym stoją oryginalne, rosyjskie naczynia z epoki.
    Kiedy minęło ponad pół godziny od czasu mojego przybycia, a nikt z obsługi nie raczył się pojawić aby przyjąć moje zamówienie, pomyślałem sobie, że może przez to, że rozgościłem się na górze, a nie standardowo na dole po prostu o mnie zapomniano. Byłoby to cokolwiek dziwne, bo byłem jedynym klientem, ale pal licho - byłem głodny i bardzo ciekaw tych legendarnych dań więc zszedłem na dół i usiadłem przy stoliku na wprost baru aby nic nie zostawiać przypadkowi i zostać zauważonym przez obsługę. Odsiedziałem tam kilkanaście kolejnych minut i w dalszym ciągu nikt nie raczył się pojawić natomiast wyraźnie było słychać jakieś emocjonujące rozmowy z zaplecza.
    Moja irytacją była na tyle duża, że nawet gdyby w końcu mnie obsłużono to nie wiem czy jedzenie by mi smakowało. Tak więc opuściłem lokal z postanowieniem, że już nigdy tam nie wrócę. Bo restauracja to nie tylko dobre jedzenie, ale też ludzie, którzy tworzą atmosferę wokół niego, a tego zdecydowanie zabrakło.

    Data wizyty w lokalu: 19 lutego 2013

    3 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Nowe w okolicy: Świdnica

Ładowanie wyników...