Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Tawerna Błękitny Zakątek

gdzie jesteś? województwo: mazowieckie miejscowość: Warszawa , dzielnica: Wola
2.7
liczba opinii: 7 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 0 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Hrubieszowska 7 01-209 Warszawa Stoliczku.pl
tel:
typ lokalu: bar, tawerna typ kuchni: grecka cena dania głównego: 20 - 40 zł

opinie gastronautów (7)

  • butthead 2 recenzje

    21.07.2014, 11:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Gyros - lepszy niż kebab czy "chińczyk"

    Świetne miejsce aby wyskoczyć na szybki lanczyk.
    Dobrze doprawione mięsko, w pysznym chlebku z piekącym 3 razy sosikiem. żyć nie umierać :).
    Do tego ładne wnętrze, ale raczej tylko na lunch z kolegami z pracy, bo jako 'restauracja' to trochę jednak lokal zbyt mały i zbyt barowy.

    Data wizyty w lokalu: lipiec 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • PYCH 74 recenzje

    27.08.2013, 23:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Pseudogyros z mikrofali

    Przyznam, że nieco zignorowałem niektóre nie najlepsze opinie na temat tego lokalu i pojechałem wczoraj na kolacyjkę.
    Zamówiłem najprostsze greckie barowe danie czyli gyros z tzazikami. Było dość chłodno chciałem usiąść w środku, ale ponure wnętrze jakoś mnie odepchnęło i zasiadłem w ogródku.
    I już po kilkunastu minutach otrzymałem. Podrzędnego kebaba odgrzewanego w mikrofali, z jakże grecką surówką z kapusty i typowymi greckimi cieniutkimi frytkami!!! Nie wspomnę o pseudo tzazikach z miętą i śladowymi ledwie ilościami czosnku, ale oczywiście w najgorszej postaci czyli z torebki.
    Wszyscy szukający autentycznych smaków powinni omijać ten lokal bardzo szerokim łukiem!
    Na koniec jeszcze dodam, że ten psudogyros kosztował 30 zł, czyli prawie 2 razy tyle co podobny zestaw z kebabem w dziesiątkach barów w Warszawie.

    Data wizyty w lokalu: 26 sierpnia 2013, godz. 18:20

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • rebszczak 1 recenzja

    01.10.2013, 21:01 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Miało być grecko, wyszło turecko

    Knajpkę znalazłem przypadkiem na wiosnę, gdy zewnętrzny ogródek pięknie wyglądał w południowym słońcu, z kwiatami i taką grecką świeżością. Zabrakło wtedy czasu, aby przysiąść i coś zamówić. Tak więc tuż po wakacjach zawitałem tam z zamiarem zjedzenia czegoś "greckiego". Lubię próbować, więc zacząłem od pierwszej pozycji... Miał być gyros w picie po grecku. Skończyło się na tradycyjnym kebabie w przypalonej picie, mocno wysuszonym kurczaku w środku i tureckim sosie średnio - ostrym... Zupełnie nie tego oczekiwałem, chociaż pytałem czy to danie greckie. Wystrój już jakby zupełnie stracił to "coś", niby po grecku ale "czuć" było tradycyjną kebabownią, a cena za słabego kebaba 13 zł, to trochę za dużo. Niestety się zawiodłem, aż żałuję, bo miałem ochotę na dobrą kuchnię grecką w Warszawie.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • xantis 5 recenzji

    19.01.2012, 15:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Niepozorna

    Rewelacyjne moim zdaniem miejsce, bardzo dobre jedzenie, duże porcje, świeże mięso. Doskonały gyros. Miejsce jest bardzo małe i z zewnątrz nie zachęca, ale zdecydowanie warto dać szansę. Moim ulubionym daniem jest pierś z kurczaka.

    Miejsce raczej na lunch dla pracowników pobliskich biurowców i na takie się chyba nastawia, przypadkiem nikt tutaj nie trafi.

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kunex 1 recenzja

    16.06.2012, 10:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Beznadziejnie

    Przyszliśmy do lokalu w porze lunchu w ponad 10 osób. O dziwo, udało nam się wcisnąć w jeden stolik i rozpoczęliśmy długie oczekiwanie. Oczywiście domyślaliśmy się, iż obsługa oczekuje na to, że sami podejdziemy kolejno do ciasnej kasy i wybierzemy sobie dania. Postanowiliśmy jednak poczekać i sprawdzić ich zainteresowanie. Stanowiliśmy całkiem dużą grupę i totalnie zdominowaliśmy ten mały lokal. Pani kelnerka niestety nie raczyła się nami zainteresować, patrząc ciągle się na nas i bawiąc się długopisem (udawała Greka?). W pewnym momencie jednak podeszła do nas, ale nawet się nie odezwała, położyła jakiś sos i uciekła. W końcu daliśmy im za wygraną i ze względu na ograniczony czas zamówiliśmy przy kasie, co chcieliśmy. Więc przejdźmy do jedzenia:

    Kiedy spytałem się czy w Gyros picie mogę mieć w bułce frytki, była w szoku. Osobiście uwielbiam tę kombinację. Tak więc zamówiłem szaszłyki drobiowe, mając nadzieję, że to moje równie ulubione Suflaki. Niestety, Pani przyniosła mi kotlet z piersi z kurczaka.

    Podsumowując, wszystkie dania jakie wzięliśmy: surówka z kapusty była gorzka i niejadalna, jakość gyrosu porównywana z dworcowymi kebabami i, co ciekawe, mimo że kuchnia grecka kojarzy mi się głównie z sosem tzatziki, to spośród tych ponad 10 dań, nikt z nas tego sosu nie dostał.

    Tak więc obsługa nie jest tobą zainteresowana, jak na lunch jest drogo, samo jedzenie jest niedobre, kapusta była niesmaczna, a całość ma więcej wspólnego z najgorszym kebabem, niż z kuchnią grecką.

    Data wizyty w lokalu: 15 czerwca 2012

    2 z 4 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • mielony 11 recenzji

    15.10.2010, 02:44 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jednak można inaczej

    Niby nic. Na pierwszy rzut oka kolejna lokalna knajpka z kebabem. Choć raczej powinienem napisać gyrosem, gdyż miejsce prowadzone jest przez Greka i w wystroju i menu znajdziemy wiele nawiązań do Hellady. Niby nic, ale Błękitny Zakątek pokazuje, że mając trochę więcej chęci, wyobraźni i wyczucia, można spowodować, że miejsce oparte na gyrosie i grillu za średnio 20 złotych za danie będzie miało swój klimat i stanie się rozpoznawalne wśród setek tanich restauracji o podobnym profilu. Okazuje się, że można niewielkim kosztem ładnie zaaranżować wnętrze, które nie będzie odstraszać paskudnymi meblami i brudnymi ceratami i do którego będzie się chciało wracać. Można banalnemu i powtarzalnemu warszawskiemu "kebabowemu" menu nadać indywidualny charakter. Tym bardziej Błękitny Zakątek wart jest pochwał, że do jedzenia też przyczepić się nie można. Najsłabiej - moim zdaniem - wypada gyros, po prostu niewiele się różni od innych w Warszawie, dobry, ale nie zostaje na dłużej w pamięci. Dlatego polecam zamawiać pozostałe pozycje w menu. A są w nim miłe zaskoczenia. Nie wiem dlaczego tak rzadko można znaleźć w podobnych miejsca tak umiłowaną przez polski naród karkówkę z grilla. W Błękitnym Zakątku można. I będzie to bardzo dobry wybór - dostaniemy duży kawał świetnie przyprawionego, świeżego mięsa. Dobry ratatouille, świetna musaka, niezły - jak na Warszawę - humus, można chwalić długo. Jedzenie może nie jest szczytem wyrafinowania, ale wszystko trzyma dobry poziom. Wady - znalazłem dwie, niewielkie: włączone radio ESKA - choć rozumiem, że zatrudniając personel nie bada się jego muzycznych gustów, i druga - słaby wybór niealkoholowych napojów, liczyłem na jakiś grecki akcent, a mamy tylko lodówkę z produktami pepsi w półlitrowych gabarytach. Kiedyś przeklinałem fakt, że mój bank ma swoją centralę na Woli, teraz wiem, że po przejechaniu połowy Warszawy czeka mnie nagroda - obiad w Błękitnym Zakątku.

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • meringue 1 recenzja

    01.09.2010, 13:23 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla głodnego nic trudnego

    Wybrać nazwę dla lokalu nie jest łatwo. W tym przypadku inspiracją musiały być dwa niebieskie parasole Pepsi stojące przed wejściem do tawerny. Zanim wejdę, spoglądam na menu. Tawerna serwuje dania kuchni greckiej, do wyboru około 10 dań na ciepło w tym - gyros, musaka, bakłażan z mięsem itp. Właściwie, chyba wszystko z mięsem. Większość w cenie około 20 zł. Dania bezmięsne - sałatka grecka i libańska.
    Tawerna znajduje się w pobliżu biurowców i chyba jest jedynym miejscem dla tych, co czują głód już o 7 rano. Więc plus za godziny otwarcia, tylko jak na złość nie ma nic typowo śniadaniowego na taką porę.
    Ale co tam, w środku trochę ciasno, ale schludnie, kilka dań wystawionych, reszta jak powiedziała obsługa, w lodówce.
    Zamawiam musakę - pani przynosi całkiem sporą porcję przybraną startą surówką tak, że przypomina bokobrody mojego pradziadka. W środku musaka wygląda, krótko mówiąc, nieapetycznie. Smakowo - miłe zaskoczenie, na początku trochę mdłe, ale w miarę jedzenia smakuje coraz lepiej, aż w końcu zapominam, że wygląda nudno. Ogólnie jestem zadowolona i najedzona, ale nie zachwyciło mnie to miejsce. Obsługa uprzejma i nienachalna, ale o zabraniu talerza pani chyba zapomniała. Polecam osobom spożywającym, nie polecam osobom smakującym i celebrującym, odradzam estetom i wegetarianom.

    Data wizyty w lokalu: 30 sierpnia 2010, godz. 9:00

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Warszawa

Ładowanie wyników...