opinie gastronautów (4)
-
kunex 1 recenzja
16.06.2012, 10:44 napisał:Beznadziejnie
Przyszliśmy do lokalu w porze lunchu w ponad 10 osób. O dziwo, udało nam się wcisnąć w jeden stolik i rozpoczęliśmy długie oczekiwanie. Oczywiście domyślaliśmy się, iż obsługa oczekuje na to, że sami podejdziemy kolejno do ciasnej kasy i wybierzemy sobie dania. Postanowiliśmy jednak poczekać i sprawdzić ich zainteresowanie. Stanowiliśmy całkiem dużą grupę i totalnie zdominowaliśmy ten mały lokal. Pani kelnerka niestety nie raczyła się nami zainteresować, patrząc ciągle się na nas i bawiąc się długopisem (udawała Greka?). W pewnym momencie jednak podeszła do nas, ale nawet się nie odezwała, położyła jakiś sos i uciekła. W końcu daliśmy im za wygraną i ze względu na ograniczony czas zamówiliśmy przy kasie, co chcieliśmy. Więc przejdźmy do jedzenia:
Kiedy spytałem się czy w Gyros picie mogę mieć w bułce frytki, była w szoku. Osobiście uwielbiam tę kombinację. Tak więc zamówiłem szaszłyki drobiowe, mając nadzieję, że to moje równie ulubione Suflaki. Niestety, Pani przyniosła mi kotlet z piersi z kurczaka.
Podsumowując, wszystkie dania jakie wzięliśmy: surówka z kapusty była gorzka i niejadalna, jakość gyrosu porównywana z dworcowymi kebabami i, co ciekawe, mimo że kuchnia grecka kojarzy mi się głównie z sosem tzatziki, to spośród tych ponad 10 dań, nikt z nas tego sosu nie dostał.
Tak więc obsługa nie jest tobą zainteresowana, jak na lunch jest drogo, samo jedzenie jest niedobre, kapusta była niesmaczna, a całość ma więcej wspólnego z najgorszym kebabem, niż z kuchnią grecką.Data wizyty w lokalu: 15 czerwca 20120 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
xantis 5 recenzji
19.01.2012, 15:00 napisał:Niepozorna
Rewelacyjne moim zdaniem miejsce, bardzo dobre jedzenie, duże porcje, świeże mięso. Doskonały gyros. Miejsce jest bardzo małe i z zewnątrz nie zachęca, ale zdecydowanie warto dać szansę. Moim ulubionym daniem jest pierś z kurczaka.
Miejsce raczej na lunch dla pracowników pobliskich biurowców i na takie się chyba nastawia, przypadkiem nikt tutaj nie trafi.0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
mielony 7 recenzji
15.10.2010, 02:44 napisał:Jednak można inaczej
Niby nic. Na pierwszy rzut oka kolejna lokalna knajpka z kebabem. Choć raczej powinienem napisać gyrosem, gdyż miejsce prowadzone jest przez Greka i w wystroju i menu znajdziemy wiele nawiązań do Hellady. Niby nic, ale Błękitny Zakątek pokazuje, że mając trochę więcej chęci, wyobraźni i wyczucia, można spowodować, że miejsce oparte na gyrosie i grillu za średnio 20 złotych za danie będzie miało swój klimat i stanie się rozpoznawalne wśród setek tanich restauracji o podobnym profilu. Okazuje się, że można niewielkim kosztem ładnie zaaranżować wnętrze, które nie będzie odstraszać paskudnymi meblami i brudnymi ceratami i do którego będzie się chciało wracać. Można banalnemu i powtarzalnemu warszawskiemu "kebabowemu" menu nadać indywidualny charakter. Tym bardziej Błękitny Zakątek wart jest pochwał, że do jedzenia też przyczepić się nie można. Najsłabiej - moim zdaniem - wypada gyros, po prostu niewiele się różni od innych w Warszawie, dobry, ale nie zostaje na dłużej w pamięci. Dlatego polecam zamawiać pozostałe pozycje w menu. A są w nim miłe zaskoczenia. Nie wiem dlaczego tak rzadko można znaleźć w podobnych miejsca tak umiłowaną przez polski naród karkówkę z grilla. W Błękitnym Zakątku można. I będzie to bardzo dobry wybór - dostaniemy duży kawał świetnie przyprawionego, świeżego mięsa. Dobry ratatouille, świetna musaka, niezły - jak na Warszawę - humus, można chwalić długo. Jedzenie może nie jest szczytem wyrafinowania, ale wszystko trzyma dobry poziom. Wady - znalazłem dwie, niewielkie: włączone radio ESKA - choć rozumiem, że zatrudniając personel nie bada się jego muzycznych gustów, i druga - słaby wybór niealkoholowych napojów, liczyłem na jakiś grecki akcent, a mamy tylko lodówkę z produktami pepsi w półlitrowych gabarytach. Kiedyś przeklinałem fakt, że mój bank ma swoją centralę na Woli, teraz wiem, że po przejechaniu połowy Warszawy czeka mnie nagroda - obiad w Błękitnym Zakątku.
1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
-
meringue 1 recenzja
01.09.2010, 13:23 napisał:Dla głodnego nic trudnego
Wybrać nazwę dla lokalu nie jest łatwo. W tym przypadku inspiracją musiały być dwa niebieskie parasole Pepsi stojące przed wejściem do tawerny. Zanim wejdę, spoglądam na menu. Tawerna serwuje dania kuchni greckiej, do wyboru około 10 dań na ciepło w tym - gyros, musaka, bakłażan z mięsem itp. Właściwie, chyba wszystko z mięsem. Większość w cenie około 20 zł. Dania bezmięsne - sałatka grecka i libańska.
Tawerna znajduje się w pobliżu biurowców i chyba jest jedynym miejscem dla tych, co czują głód już o 7 rano. Więc plus za godziny otwarcia, tylko jak na złość nie ma nic typowo śniadaniowego na taką porę.
Ale co tam, w środku trochę ciasno, ale schludnie, kilka dań wystawionych, reszta jak powiedziała obsługa, w lodówce.
Zamawiam musakę - pani przynosi całkiem sporą porcję przybraną startą surówką tak, że przypomina bokobrody mojego pradziadka. W środku musaka wygląda, krótko mówiąc, nieapetycznie. Smakowo - miłe zaskoczenie, na początku trochę mdłe, ale w miarę jedzenia smakuje coraz lepiej, aż w końcu zapominam, że wygląda nudno. Ogólnie jestem zadowolona i najedzona, ale nie zachwyciło mnie to miejsce. Obsługa uprzejma i nienachalna, ale o zabraniu talerza pani chyba zapomniała. Polecam osobom spożywającym, nie polecam osobom smakującym i celebrującym, odradzam estetom i wegetarianom.Data wizyty w lokalu: 30 sierpnia 2010, godz. 9:001 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.
Czy ta recenzja jest przydatna?
ostatnio dodane
bądź pierwszy
nowe lokale: Warszawa
-
Kaskrut
opinii: 0 -
Thai Thai
opinii: 0 -
Piwiarnia Warki
opinii: 0 -
Sicilian Original Snacks
opinii: 0 -
Pizza Fever
opinii: 0


