Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Chochołowy Dwór

gdzie jesteś? województwo: małopolskie miejscowość: Jerzmanowice
3.2
liczba opinii: 40 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 2 gastronautów

do tego lokalu wybiera się 0 gastronautów

ul. Jerzmanowice 54 A 32-048 Jerzmanowice (Przy trasie 94)
tel: (12) 620-39-00
typ lokalu: restauracja, sala bankietowa typ kuchni: galicyjska, desery, włoska, polska, staropolska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia
menu

opinie gastronautów (40)

  • kate.s 57 recenzji

    27.06.2014, 18:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Na bogato!

    Niestety, nie mamy dobrych doświadczeń z przydrożnymi knajpami. Zwykle repertuar dań jest mocno ograniczony i realizacja słaba. A Chochołowy Dwór sprawia niespodziankę zarówno jednym, jak i drugim.
    Zamówiliśmy grillowane plastry polędwicy wołowej na szparagach. Całkiem się kucharzowi udały: mięso wyszło miękko i soczyście, i niemało go było w porcji. Szparagi zaś – białe i zielone – wyszły idealnie chrupiące. Zupa pomidorowa także była w porządku: wielka porcja, bogata w lane kluchy, choć chyba aż nadto obfitująca w warzywa inne niż pomidory. Absolutnym hitem natomiast okazała się mozzarella zapiekana w szynce parmeńskiej z suszonymi pomidorami w środku. Oryginalna koncepcja i do tego smacznie zrealizowana.
    Sam lokal wydaje się ogromny, efektownie (choć zdecydowanie nie w moim stylu) urządzony i pewnie dlatego doskonały na wszelkiego rodzaju imprezy. Obsługa zaś jest wystarczająco sprawna, by nie było na co narzekać.
    I choć nie wpisuje się może w moje upodobania ten Chochołowy Dwór, to doceniam go za rozmach i bardzo przyzwoity poziom.

    Data wizyty w lokalu: czerwiec 2014

    1 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pelikan 1 recenzja

    10.09.2014, 08:17 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dobrze, ale mogłoby być lepiej

    W sobotę byliśmy większą grupą w zajeździe. Oto podsumowanie :
    pizza bardzo dobra. Nie spalona i wypieczona na pół-chrupko. Polecamy.
    Wędzony pstrąg - podobno nowość w menu. Bardzo dobry. Kupowany u jakiegoś lokalnego producenta z Doliny Będkowskiej i wędzony w restauracyjnej wędzarni. Fajne danie, ale raczej jako solidna przystawka, choć z chlebem można się najeść.
    Makaron pappardelle z suszonymi pomidorami - szału nie robi. Może gdyby makaron był ugotowany al dente ?

    Ogólnie fajne miejsce na wypad weekendowy. Mają dużą bazę piw z Czech i Słowacji. Jest naprawdę z czego wybierać. A cena wcale nie rzuca na kolana...

    Data wizyty w lokalu: 07 września 2014

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • korporacyjnyszczur 5 recenzji

    06.09.2014, 12:14 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Jedzenie omijać szerokim łukiem i koniecznie zobaczyć wystrój

    Tytuł przewrotny, zacznijmy jednak od początku... umówiłem się w Chochołowym Dworze (klient nalegał, ponieważ dobrze płaci..., choć z reguły omijam z daleka drewniane pseudo dwory). Z zewnątrz kolejny dworek, ale bardzo dopracowany ktoś włożył dużo pieniędzy, w środku szok, z zewnątrz nic nie zapowiada nowoczesnego drewnianego stylu - lubię takie wnętrza. Już pomyślałem, że to może być fajne miejsce na rodzinny obiad po drodze - w środku i na zewnątrz jest plac zabaw dla dzieci, ładny ogródek z mini zoo. Niestety przynieśli jedzenie; żurek bez smaku, pierogi z mięsem... jadłem na dworcach dużo, dużo lepsze. Patrząc na deser zastanawiałem się co zamówiłem; podobno szarlotkę.
    Klient, który zapraszał, sądząc po minie miał podobne odczucia. Koniecznie zobacz środek, na kolacje jedź gdzie indziej.
    Naprawdę szkoda, bo o knajpie świadczy jedzenie, wystrój jest tylko dodatkiem.

    Data wizyty w lokalu: wrzesień 2014

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • LidiaM 1 recenzja

    23.06.2014, 09:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Krem z cukinii - pyszny

    Krem z cukinii po prostu przepyszny! Czuć w nim nutę czosnku,
    no i grzanek nie mogło zabraknąć.
    Czas oczekiwania na posiłek to około 15 min (ale w końcu trzeba go przyrządzić), krem był ciepły i smaczny, co najważniejsze.
    Uwielbiam cukinie w każdej postaci, ale ten krem... naprawdę pyszny. Myślę, że restauracja godna polecenia. W moim odczuciu było miło, przytulnie no i smacznie.

    Data wizyty w lokalu: 15 czerwca 2014

    2 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • rodek 51 recenzji

    19.04.2013, 16:45 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Bardzo miłe zaskoczenie

    Jak w tytule, po odwiedzeniu tego lokalu zmieniłam zadanie co do wystroju wnętrz przydrożnych "pseudo-góralskich" karcz, bądź dworów.
    Wystrój przytulny, choć lokal jest duży, obsługa miła, choć chyba już trochę zmęczona, byliśmy godzinę przed zamknięciem.
    Bardzo miłe zaskoczenie dotyczy nie tylko wystroju, ale i jedzenia. Co prawda wzięliśmy tylko golonkę, ale była naprawdę pyszna - miękka, skórka chrupiąca, a ziemniaczki jako dodatek naprawdę wyśmienite. Myślę, że ich sukces tkwił w dobrym ich gatunku. Cena również nas zaskoczyła, bo za całą wielką golonę + ziemniaki = 25 zł.
    Mam ten lokal po drodze i od tej pory będę w nim częściej bywała na pewno.

    6 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • pieprznikjadalny 1 recenzja

    28.04.2014, 08:56 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Dla każdego coś dobrego

    Wylądowaliśmy w Dworze w dniu beatyfikacji papieża. Pewnie dlatego nie było problemu ze stolikami, bo wszyscy byli na Błoniach i w Sanktuarium :). Lubimy sprawdzać nowe restauracje, a że było nas 4, więc każdy zamówił coś innego i różniącego się, by sprawdzić czy kucharze rzeczywiście znają się na swojej robocie. Krewetki w sezamie bardzo dobre, podane z mulami w sosie porowym. Dodatkowo jakiś pikantny sos. Schabowego nie da się zepsuć, więc był ok. Do tego bardzo fajna kapusta zasmażana. Największe wrażenie jednak zrobiła polędwica w sosie pieczeniowym z pieprzem oraz papardele z suszonymi pomidorami, szpinakiem i orzeszkami pini. Mięso rewelacyjnie wysmażone, a sos to poezja. Kucharz się postarał i nie mam tu na myśli, że wymieszał proszek z wodą. Sos podobno robiony na palonych w piekarniku kościach, kolor ciemnobrązowy, ogólnie rewelacja. Kiedyś podjadę po sam sos, bo takiego w domu nie zrobię! Makaron zaś spodobał się przede wszystkim piękniejszej części naszego towarzystwa. Lekki smak, bardzo pasował do tego dusznego dnia. Wszystko bardzo fajnie podane, ogólnie polecam z czystym sumieniem. Ja na pewno jeszcze zajrzę, tym bardziej, że podobno niedługo ma być nowa wkładka wiosenna, więc poczekamy co wymyśli szef kuchni.

    Data wizyty w lokalu: 27 kwietnia 2014

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • baileys115 1 recenzja

    25.04.2014, 23:47 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nie polecam

    Dzisiaj z całą rodziną, po wycieczce do Krakowa, w drodze powrotnej do domu, postanowiliśmy coś przekąsić. Zupy dostaliśmy po chwili, jednak pomidorowa to była zupa z dużymi kawałami pomidorów chyba z puszki, smaczny z niej był tylko makaronik. Potem długo czekaliśmy na drugie danie i co? - golonka z twardą niezjadliwą skórką, do niej placuszki zimne, twarde, spalone, trudno rozpoznać z czego zrobione. Misa pierogów - trzy rodzaje, najlepsze ruskie, z mięsem za słone, ze szpinakiem bez smaku, mało wyraziste, mdłe, szpinak się ciągnie. Na rachunek również czekaliśmy bardzo długo, chociaż nie było zbyt wielu klientów. Nie wspomnę już o tak zwanej przekąsce, nie wiem ile należy zapłacić za obiad aby być nią uszczęśliwionym, bo kwota 130 złotych to chyba zbyt niska. Jedynie dobre wrażenie zrobił na mnie "kącik dla dzieci". Nie polecam ze względu na cenę, obsługę i jedzenie.

    Data wizyty w lokalu: 19 grudnia 2014

    0 z 6 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • robespier12 1 recenzja

    14.04.2014, 09:04 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Klimatyczne, ale zatłoczone

    Miałem przyjemność być w niedzielę na warsztatach z dzieciakami. Kuchnia włoska, dziewczyny prowadzące ubrane w stroje piłkarzy włoskich próbowały ugotować jakiś makaron. Wychodziło im to średnio. Ale co do prawdziwej kuchni we Dworze, to nie mam zastrzeżeń. Dania ładnie podane a porcje solidne. Zamówiliśmy szaszłyka i mozzarellę w szynce parmeńskiej. I jedno i drugie bardzo dobre. Szaszłyk z grubymi frytami na zielonej fasolce szparagowej. Mozzarella, duża kulka, z pomidorami suszonymi i szynką parmeńską podana na miksie sałat z jakimś lekko kwaskowatym sosem. Bardzo fajne danie. Minusem na który musicie się przygotować jest panujący w niedzielę rozgardiasz. Wszyscy biegają jak szaleni, nie ma żadnego ładu i składu. Pewnie przez to, że restauracja zapchana do granic możliwości. Ogółem polecam jedzenie, ale na spokojnie proponuję przychodzić w tygodniu. Kelner zdradził mi, że w niedzielę zawsze jest zamieszanie i lepiej rezerwować sobie stolik w tygodniu.

    Data wizyty w lokalu: 13 kwietnia 2014

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • magnollia 5 recenzji

    27.10.2013, 18:06 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Strata czasu i pieniędzy

    Trafiliśmy do "Dworu" w niedzielne popołudnie. Zachęciła nas reklama, na którą natknęliśmy się podczas pobytu w Ojcowie. Stwierdziliśmy, że będzie to dobre miejsce na obiad z naszym 2 miesięcznym synem - mają miejsca na tarasie. A że pogoda dopisała, ochoczo ruszyliśmy w stronę Jerzmanowic. O jakaż to była pomyłka! Miejsce ogólnie bardzo ładne, czyste. I tu koniec plusów. Zasiedliśmy na tarasie. Po chwili otrzymaliśmy karty. Wybraliśmy: ja pierś z kurczaka z rożna z ryżem i gotowanymi na parze warzywami, a mąż pappardelle z suszonymi pomidorami, świeżym szpinakiem, oliwą z oliwek, parmezanem i orzeszkami pinii. Do tego 2 razy woda. Bardzo szybko podano nam jedzenie, właściwie po 5 minutach. Bezcenne były zapewne nasze miny po oględzinach posiłku. Porcje tak marne (a zaznaczam, że byliśmy głodni), że aż żal ściskał gardło. Popatrzyliśmy na siebie znacząco i bez słowa postanowiliśmy zabrać się za jedzenie. Ale tu mały zonk. Chyba rękami bo sztućców nie uświadczysz. Nie wiem, może podają dania tak gorące, że wyszli z założenia, dbając o klienta, że będą je podawać później, aby się przypadkiem nie oparzył. Po chwili (wypełnionej spojrzeniami, to na siebie to na talerze "pełne" jedzenia) pojawiła się gwiazda ze sztućcami. No i zabraliśmy się za jedzonko. I tak: makaron męża podobno ok, ale orzeszków tam nie uświadczył, liść szpinaku był jeden :) (może jakiś cenny okaz), a po suszonych pomidorach pozostał tylko niewielki ślad. Moje danie...hmmm - niesłony ryż, niesłony, bezpłciowy kurczak i pyszne warzywa, których było może ze trzy łyżki stołowe. Tak że po 2 minutach kończyliśmy jedzenie i w tym momencie pojawiła się pani, mówiąc że woda będzie za chwilę. Zapomnieliśmy o niej całkowicie. Więc mówię, że teraz to my już będziemy wychodzić i za wodę dziękujemy. Na co kelnerka: że woda jest już otwarta na barze. Myślałam, że mnie tam trafi! Powiedzieliśmy oboje, że nie będziemy już nic pić, bo zjedliśmy, a tak w ogóle, to napoje chyba podaje się najpierw (strach pomyśleć co by było, gdybyśmy nieopatrznie zamówili kawę - chyba byśmy tam osiemnastki syna doczekali). Powiedziałam już dla świętego spokoju, że ja za tę wodę zapłacę, ale że nie powinni tak robić. Kelnerka musiała się jeszcze upewnić pytając czy na pewno zapłacę. Gdyby nie to, że byliśmy z dzieckiem i ie chciało mi się tam robić afery, to nie wiem jak by się to skończyło, bo szacunku dla klienta tam nie ma w ogóle. Mąż rachunek zapłacił za barem, bo nie wiem ile musielibyśmy na niego czekać, choć patrząc na opinie innych, to na to już nie trzeba. Oczywiście woda została policzona. Śmiech na sali, kasowo nie wyszło tak źle, bo 60 zł za wszystko, ale akurat zamówiliśmy dość tanie dania. Gdybym zamówiła coś droższego i dostała podobną porcję, to choć wydaje mi się to niemożliwe, mogłabym wyjść jeszcze bardziej zdegustowana. Koniec końców musieliśmy w drodze do domu skoczyć do sklepu i upichcić coś samemu. Nie polecam tego miejsca i radzę omijać szerokim łukiem. Obsługa fatalna, nie wiem gdzie jest właściciel tego lokalu. Nie wiem też od czego to zależy, ale tylko niektóre stoliki dostają "czekadełko" w postaci chleba ze smalcem. Taka jakaś selekcja.

    Data wizyty w lokalu: 27 października 2013, godz. 14:00

    5 z 12 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • bramburak1234 1 recenzja

    26.03.2014, 08:20 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Rewelacja

    Byłam w piątkowy wieczór. Ruch dość duży, ale bez problemu znaleźliśmy miejsce. Podobno w soboty i niedziele lepiej rezerwować. Obsługa szybka i nie narzucająca się. Zamówiliśmy pstrąga w migdałach, cezara i placki z gulaszem. Dania bardzo dobre, porcje solidne i ładnie podane. Gulasz do placków podany w fajnym kociołku. Na deser szarlotka i słodkie trio (malutkie porcje cremme brule, szarlotki i jakiegoś musu z sosem malinowym). Całość estetycznie podana, bez zbędnych dekorów i przeładowania na talerzu. Razem z napojami zapłaciliśmy około 200 zł. W sam raz za 3 osoby.

    4 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Jerzmanowice

Ładowanie wyników...