Nowe zasady dotyczące cookies

Ta strona używa plików cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Dowiedz się więcej o Polityce Cookies. i odwiedź stronę wszystkoociasteczkach.pl.

Restauracja Casus

gdzie jesteś? województwo: dolnośląskie miejscowość: Wrocław , dzielnica: Stare Miasto
3.6
liczba opinii: 11 oceny szczegółowe

to ulubiony lokal 1 gastronauty

do tego lokalu wybiera się 1 gastronauta

ul. Włodkowica 8 50-072 Wrocław Stoliczku.pl
tel: (71) 790-11-18
typ lokalu: restauracja typ kuchni: europejska, polska cena dania głównego: 20 - 40 zł
godziny otwarcia

Lubisz to miejsce? Powiedz właścicielowi, żeby zgłosił się do Korony Smakosza wyślij

opinie gastronautów (11)

  • pol606 6 recenzji

    21.09.2013, 02:51 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Poprawnie

    Lokal znajduje się w budynku Okręgowej Izby Radców Prawnych, więc zakładać można, że jest to jedna z grup docelowych. Sam budynek jest ładną kamienicą, wejście do restauracji to duże masywne drzwi, po ich prawej stronie znajduje się szyld restauracji, troszkę w radcowskim stylu.

    Wchodząc do lokalu od razu spostrzegamy bar, który znajduje się zaraz przy wejściu, poza tym do dyspozycji mamy jeszcze dwie sale – dużą i małą. Rozstawienie stołów jest poprawne, od dwu po stół dziesięcioosobowy. Restauracja organizuje też przyjęcia w formie koktajlowej.

    Oglądając wystrój od razu widzimy, że nie jest to jakaś kiepska, restauracja we Wrocławiu, jakich nie brakuje, liczymy na dobrą obsługę i poprawny serwis. Zachęcające są żywe kwiaty przy stolikach (zimą również), jednak największą uwagę przyciąga bardzo ładny, zabytkowy, zdobiony sufit dużej sali, to tam najczęściej wybieram stolik.

    Zastawa jest “zwykła” – mianem tym określam większość restauracji w Polsce, gdzie głównym zaopatrzeniem jest IKEA i inne podobne sklepy. W dwóch słowach, nic specjalnego.

    Obsługę restauracji notuję w ilości dwóch osób plus kuchnia. Jeden mężczyzna i jedna kobieta. Powitanie, wskazanie i wybór stolika, poprawnie i z nutką sympatii. Niestety wieszak naszej damy musimy obsłużyć sami, nie jest to w standardzie obsługi. Możemy liczyć na doradztwo i modyfikacje w zamówieniu, zarówno kuchnia, jak i obsługa jest otwarta na zmiany. Niestety, od czasu odejścia jednego z najlepiej prezentujących się i świadczących najlepszy serwis kelnerów, nie możemy już liczyć na nic ponad wrocławską średnią.

    Zastawianie stołu jest bardzo interesujące, widać, że pracownicy nie odbywali razem szkoleń w tym zakresie i w zależności kto nas obsługuje, inaczej układane są sztućce i inaczej podawane są dania. Zaznaczę, że we wszystkich przypadkach jest to eleganckie (niestety nie jest poprawne), ale jeśli patrzymy na restaurację jako całość i idziemy tam więcej niż jeden raz, dostrzegamy to zaniedbanie.

    Menu jest bardzo różnorodne, dostępne w całości na stronie internetowej lokalu Na plus na pewno trzeba zaznaczyć wybór zup, oraz różnorodność mięs, ciężko znaleźć dwa dania z wykorzystaniem tego samego zwierzęcia, co świadczy o bogatym menu. Wszystkie elementy menu są poprawne, zupa, przystawka, danie główne, sałatka i deser. Nie ma też przesycenia pozycji, choć osobiście uważam, ze kilka można spokojnie odjąć.

    Przyznam się, że największy problem mam z opisaniem jedzenia, mam wrażenie, że na kuchni pracuje na zmiany 2 kucharzy bardzo różniących się od siebie doświadczeniem i jakością pracy. Gdy pierwszy raz zawitałem do Casus’a, byłem oczarowany dodatkami do kaczej piersi: “podana z kluskami śląskimi, modrą kapustą i żurawinowym jabłkiem z pieca pod bezową pierzynką”. Tworzy to kompozycję smaku, dopełniającą całości mięsa, wysokie jakościowo dodatki, kluski robione z dużą ilością ziemniaków, świeża ciekawie przygotowana kapusta. Ryby poprawne, nieprzesmażone, po podaniu pachnące delikatnie, nic tu nie śmierdzi olejem czy owocami morza. Dobrze skomponowane zupy z wysokiej jakości składników, jednak zaznaczę od razu, że krem szupinkowy jest zbyt wodnisty jak na krem o prawidłowej konsystencji. Czasem jednak można trafić na przegotowane lub niedogotowane ziemniaczki czy średniej jakości schab.

    W tym całym zadowoleniu poprawnej kuchni, dochodzimy do deserów. Deser, drodzy Państwo, w założeniu powinien dopełniać kolacji czy obiadu, pozostawiając jak najlepsze wrażenie po dobrej jakościowo kuchni. Niestety, nie tutaj. Mam wrażenie, że desery zostały na siłę wciśnięte do menu, bo być muszą, nikt specjalnie o nie nie dba i lepszym rozwiązaniem byłoby podanie pralinek na pożegnanie klienta niż desery serwowane przez kuchnię. Mamy tutaj wszystko, czego być nie powinno od kandyzowanych wiśni, przez kupne ciasta, po bitą śmietanę z puszki. Tak samo jak część o deserach “psuje” mój opis kuchni, tak samo ja czułem się dopełniając nimi jeden z obiadów.

    Do Casus wracam chętnie, głównie na zupy, cenię sobie sympatyczny, choć nie do końca profesjonalny serwis, jednak uważam to miejsce za warte spotkań towarzyskich czy popołudniowego obiadu.

    Oceny punktowe odnoszą się do średniej wrocławskiej w moim subiektywnym odczuciu.

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • necujam 34 recenzje

    19.01.2013, 16:34 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Nic szczególnego

    Po pozytywnych komentarzach w tym serwisie miałem nadzieję na coś smacznego. Zaczęło się od małego zgrzytu - kelner nie chciał zamienić grouponowego wina na herbatę... To znaczy od razu poczułem, że w tym lokalu jestem tylko petentem.
    Żurek w chlebie - chleb to twarda skorupa, sam żurek zjadliwy 5/10. Krem szpinakowy nie najgorszy 7/10. Halibut w sosie cytrynowo-imbirowym z kulkami ziemniaczanymi i groszkiem - groszek bardzo dobry, halibut dość dobry, kulki ziemniaczane jak z Lidla - całość 7/10. Pierś kacza ciężka, mięso ciągnące, za mało kruche, kluski śląskie nijakie 6/10. Szarlotka z lodami - zjadliwa, ale za sucha, spód twardy jak podeszwa (5/10).
    Ricotta z gruszką 7/10.
    Ogólnie rzecz biorąc, najedliśmy się, wyszliśmy z uczuciem ciężkości na żołądku. Na pewno więcej tu nie przyjdziemy.

    Data wizyty w lokalu: 19 stycznia 2013

    0 z 1 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Fazunia 3 recenzje

    10.02.2013, 23:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przemiła obsługa i smacznie :)

    Dziś byliśmy z mężem na obiedzie. Na początku muszę podkreślić, że kelner był profesjonalny i przemiły, więc już na początek pozytywne wrażanie. Co do jedzenia, mąż zamówił żurek w chlebie, chlebek był trochę za bardzo przypieczony, ale smaczny, ja zamówiłam grzybową i ta była rewelacyjna. Dania główne to u mnie eskalopki wieprzowe w sosie kurkowym podane z serowymi ziemniaczkami i brokułami - pychotka, jedyne drobne zastrzeżenie były minimalnie przesuszone, ale ziemniaczki i brokuły idealne. Co do deserów spróbowałam ricotty w otoczce z karmelu z dodatkiem gruszki i sosu malinowego i gorąco polecam. Mąż miał pachnącą czerwonym winem gruszkę w gorącej czekoladzie z gałką lodów i też sobie chwalił. Generalnie mamy zamiar tam wrócić, tylko niech zrobi się cieplej, wtedy skorzystamy z ogrodu :).

    Data wizyty w lokalu: 10 lutego 2013, godz. 15:00

    1 z 2 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • wimaba 410 recenzji

    18.08.2011, 21:16 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemny, spokojny lokal na spotkanie ze znajomymi

    Umówiłam się z koleżanką na pogadanie, a jako że naszym ulubionym miejscem na pogaduchy jest ten lokal, gdyż podoba się nam tu ładne, eleganckie, stylowe wnętrze, a przede wszystkim uroczy ogródek. Kiedy jest ciepło, zaglądamy tu chętnie ze względu na ogródek. Jest on usytuowany od strony fosy; tonie w zieleni i kwiatach. Dosłownie zielona ściana za płotkiem. Jest tutaj dużo miejsc do siedzenia; stoliki, ładnie nakryte haftowanymi obrusami, znajdują się w sporej odległości od siebie. Od słońca chronią olbrzymie parasole, a efektowne lampy dodają nastroju wieczorem. Ogródek jest czysty i zadbany.
    Była pora lunchu, więc było tutaj trochę pracowników pobliskich biurowców. My, z uwagi na upał nie zdecydowałyśmy się na zestaw lunchowy za 25 zł, chociaż kelnerka nas namawiała, ale potrawy mięsne dziś nas nie kusiły. Nie zdecydowałyśmy się też na proponowaną zupę krem z brokułów, chociaż wyglądała apetycznie. Przy takiej pogodzie zdecydowałyśmy się na sałatkę owocową (winogrona, ananas, brzoskwinia itp…) z gałką lodów, ciasto dnia, którym było pyszne, świeżutkie ciasto czekoladowe. Porcja była duża, podana na dużym talerzu i ładnie udekorowana sosem czekoladowym. Dobra jest tu kawa - dziś wzięłyśmy latte, oraz zimne piwo z sokiem dla ochłody.
    Młoda kelnerka, co chwilę do nas zaglądała, ciągle nam coś proponowała, co było trochę uciążliwe. Ogólnie jednak jest tu personel sympatyczny, uprzejmy, szybko reagujący na każdy gest klienta.
    Ceny podobne jak w lokalach, w tej modnej obecnie okolicy.

    Data wizyty w lokalu: 18 sierpnia 2011, godz. 13:00

    6 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • carolka 1 recenzja

    19.12.2012, 11:22 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Doskonałe miejsce zarówno na mrożoną kawę w lecie jak i gorący obiad zimą...

    W restauracji znaleźliśmy się szukając miejsca na przyjęcie weselne, był to pierwszy lokal jaki odwiedziliśmy i wiedzieliśmy, że to ten! Bardzo miła i profesjonalna obsługa udzielająca wszelkich informacji o jakie spytaliśmy. Pani menadżer dostosowujaca się do Nas jeśli chodzi o czas i terminy spotkań co było ogromnym ułatwieniem. W dniu przyjęcia wszystko juz było gotowe i dopracowane z najmniejszymi detalami jak kwiaty na stołach czy inne świateczne dekoracje. Jedzenie jest wspaniałe i na pewno każdy znajdzie coś dla siebie natomiast porcje są syte i z naszego przyjęcia nikt głodny nie wyszedł, a wręcz przeciwnie! Ja osobiście jestem wielbicielką zupy cebulowej, łososia w cieście francuskim i gruszki która zawsze robi duże wrażenie. Obsługa miła i dyskretna trzymała się na uboczu jednak miała na wszystko oko. Wielki plus i podziękowanie za podejście do dzieci oraz liczne atrakcje które sprawiły, że maluchy ani myślaly przerywać zabawę. Casus to miejsce do którego na pewno nie raz wrócę zarówno na szybki deser jak i kolację przy świecach.
    Wraz z mężem jeszcze raz bardzo dziękujemy za wszystko!

    Data wizyty w lokalu: 12 grudnia 2012, godz. 14:00

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • Kudlaty-Gdansk 2 recenzje

    10.10.2012, 20:36 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Urokliwe i klimatyczne miejsce ze swoją "duszą"

    Miałem okazję przebywać we Wrocławiu z rodziną podczas weekendu i zajrzałem do lokalu, który mieścił się w okolicy mojego hotelu. Cicha, profesjonalna obsługa, piękny taras, naprawdę smaczna kuchnia.
    Zamówiłem consomme i naprawdę się nie zawiodłem. Tym bardziej, że jestem smakoszem tej zupy. Potem były żeberka i tutaj również miłe zaskoczenie. Żona zjadła indyka z bakłażanem i była równie zadowolona.
    Co godne podkreślenia, lokal sam wypieka chleb i wraz ze smalcem stanowi doskonały przedsmak obiadu.
    Sporo podróżuję po Polsce i odwiedzam wiele lokali, ten mogę polecić z pełną świadomością tego co piszę.

    Data wizyty w lokalu: 07 października 2012

    1 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • matthiola 17 recenzji

    08.10.2011, 22:11 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Śliczny letni ogródek, dobra kawa... i niewiele więcej; przypadkiem można tu wejść...

    Wg Słownika Wyrazów Obcych casus to "przypadek, zdarzenie; szczególny, charakterystyczny wypadek, zwłaszcza nieprzyjemny". Nie wiem, czy właściciele mieli świadomość tego znaczenia nadając lokalowi taką nazwę, ale po mojej wizycie sądzę, że średnio pasuje ona do tego miejsca. Co prawda nie mogę powiedzieć, że „Casus” jest nieprzyjemny, ale nie mogę też – niestety – powiedzieć, że jest szczególny lub charakterystyczny.
    Trafiliśmy tu z mężem w ciepły letni wieczór przed seansem w pobliskim kinie, mając w kieszeni kupony zniżkowe na deser i kawę. Mimo obowiązkowej wcześniejszej rezerwacji obsługa nie przygotowała dla nas stolika, rzucając (z nieco ironicznym uśmiechem, bo sala była zupełnie pusta): „proszę sobie wybrać”. Wybraliśmy stolik w ogródku; siedziały tam dwie pary (zdziwiłam się, że tylko dwie, bo idąc ulicą Włodkowica widzieliśmy pełne ogródki przy innych knajpkach – może dlatego, że ogródek „Casusa” nie jest widoczny od ulicy, bo znajduje się od strony fosy). Miejsce w ogródku było bardzo ciche i bardzo urokliwe – zapalone lampki, zieleń i kwiaty w donicach robiły klimat, mimo bliskości fosy komary nie dokuczały (w trakcie naszego pobytu kelnerka porozstawiała jeszcze na podłodze duże świece antykomarowe – może dla dodatkowego klimatu, bo miałam wrażenie, że nie są potrzebne).
    Wybraliśmy z mężem zgodnie sałatkę owocową z gałką lodów, ponieważ na zdjęciu na kuponie prezentowała się bardzo apetycznie. Niestety, to co otrzymaliśmy wyglądało zupełnie inaczej – sałatka na zdjęciu była podana na płaskim talerzu, a my dostaliśmy banalne pucharki, a w nich przeciętne, pokrojone owoce (na szczęście świeże, a nie z puszki), z przeciętnym lodem, pokryte – niegodną restauracji – bitą śmietaną w sprayu. Sądziłam, ze skoro kupiliśmy kupony na promocyjny deser („do wyboru 3 desery – w tym orzeźwiająca sałatka owocowa z gałką lodów”), to będzie to specjalność lokalu – coś, co nas zachwyci i przyciągnie ponownie; no cóż, pomyliłam się i zupełnie nie rozumiem intencji tego zabiegu marketingowego. Kupon kosztował 19 zł (na 2 desery i 2 kawy), wart był ponoć 40 zł, ale za to, co otrzymaliśmy, raczej bym 40 zł nie dała. Kawa była dobra, ale to trochę za mało, aby dobrze ocenić restaurację.
    A co można powiedzieć o innych daniach - czy do „Casusa” warto np. wybrać się na kolację? Nie próbowaliśmy innych dań prócz deseru, a mimo tego możemy coś o nich powiedzieć. Jak to możliwe? Otóż na nieszczęście dla restauracji, a na szczęście dla nas usiedliśmy nieopodal otwartego kuchennego okna, przez które było widać imponującą półkę pełną sporych plastikowych opakowań z kolorowymi proszkami: „zupa grzybowa”, „barszcz czerwony”, „sos pieczeniowy ciemny”, „sos pieczeniowy jasny”, „sos czosnkowy”… itp., itd. Zupę grzybową i barszcz czerwony znaleźliśmy oczywiście także w menu. I czy ktoś uwierzy w to, że to po prostu… przypadek?

    Data wizyty w lokalu: 26 sierpnia 2011, godz. 20:30

    5 z 5 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • kluseczka0211 1 recenzja

    03.04.2012, 14:05 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Przyjemnie i smacznie!

    Byłam ostatnio w restauracji Casus i jestem bardzo mile zaskoczona. Jedzenie bardzo pyszne, zamówiłam sałatkę z wątróbka rewelacja. Atmosfera i wystrój na 5 z plusem. Bardzo serdecznie polecam. Ponadto restauracja posiada piękny taras naprawdę godny polecenia najlepszy na rodzinne obiady oraz romantyczne spotkania we dwoje. Restauracja naprawdę godna polecenia.

    3 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • boskimajkel 163 recenzje

    25.07.2010, 11:00 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Zero smaku

    Pierwsze wrażenie po wejściu do lokalu pozytywne - czysto, piękne sufity i drzwi, przyjemne miejsce. Ceny dań głównych między 30-50 PLN. Zamówiliśmy żur w chlebie, zraziki z kaszą gryczaną i buraczkami, golonkę z pieczonymi połówkami ziemniaków i kapustą zasmażaną oraz kurczaka w sosie śmietanowym z makaronem ryżowym i gotowanymi warzywami. I nastąpił szok, jedzenie w ogóle nie miało smaku! Jedynym akceptowalnym był żur, ale chlebek był słabiutki, a w zupie było za dużo marchewki. Dania główne były tragiczne, po wyjściu z restauracji w ustach czuliśmy smak papieru, wyjątkowe doznanie.
    Na miejscu właściciela spróbowałbym kilku dań i albo zwolnił obecnego kucharza albo zorientowałbym się czy w ogóle taki jest w kuchni.
    Miejsce na restaurację wyśmienite, lokal przyjemny, ale z takim jedzeniem za chwilę nastąpi koniec.
    I jeszcze jedna uwaga, klimatyzator nie powinien stać na parapecie pomiędzy stolikami.

    Data wizyty w lokalu: 24 lipca 2010, godz. 13:15

    5 z 7 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

  • muzgojad 2 recenzje

    22.10.2010, 23:50 napisał:
    • jedzenie
    • wystrój
    • obsługa
    • jakość / ceny

    Umiarkowany optymizm

    Byłem ostatnio w Casusie, zamówiłem golonkę i piwko. Czas oczekiwania przyzwoity - golonka ok. 15 min, a piwko - od ręki. Atutem jest tutaj możliwość zakupu piwa niepasteryzowanego. Goloneczka - jest co zjeść, smakowo bez zarzutu. Nie wiem jak inne dania, ale na meczyk przy piwie i golonce można wpaść. Poza tym jak na Wrocław kulturalnie i gustownie. Można obejrzeć meczyk, ale można wpaść i z kobiałką.

    2 z 3 użytkowników uznało tę opinię za przydatną.

    Czy ta recenzja jest przydatna? Tak Nie

Gastronauci, którzy odwiedzili stronę tej restauracji, oglądali również:

Nowe w okolicy: Wrocław

Ładowanie wyników...